Obserwatorzy

Obserwują mnie

środa, 19 kwietnia 2017

Skarby Syberii - moje zamówienie i kiepska obsługa klienta

Hej,

dziś przychodzę do Was z moim zamówieniem ze sklepu internetowego Skarby Syberii.



Zakupy poczyniłam co prawda już miesiąc temu, jednak zanim paczka do mnie dotarła minęły prawie 2 tygodnie.  A w kolejnych dniach nie mogłam zebrać się do pisania.

Co zamówiłam:



  • Organiczna Maska do Włosów Suchych i Zniszczonych na bazie Oleju z Bergamotki i Oliwy z Oliwek - "Objętość i Lekkość (9.73zł, 3x30ml)
  • Ajurwedyjska Złota Maska "Gęstość i Wzrost Włosów" (23.03zł, 300ml)




  • DR. Konopka's - Odżywcza Maska do Włosów Suchych i Zniszczonych (12.66zł, 200ml)
  • DR. Konopka's - Regenerująca Maska do Włosów Suchych i Farbowanych (12.66zł, 200ml)
  • Jałowcowy Szampon do Rzadkich i Wypadających Włosów - Przeciw Wypadaniu Włosów (5.02zł, 280ml)





  • Maseczka do Twarzy z Olejkiem Babassu "Kojąca - No Stress Face Mask" (12.53zł, 75ml)
  • Fitokosmetik - Proszek do Zębów "Wybielający" (3.92zł, 75g)



Obsługa klienta:

Nie raz robiłam zakupy w sklepach internetowych, w Skarbach Syberii była to moja druga transakcja, jednak po raz pierwszy spotkałam się z takim niedbalstwem ze strony firmy a raczej obsługi klienta. W regulaminie na stronie internetowej co prawda można przeczytać, iż "Termin dostawy Produktu do Klienta wynosi do 7 Dni Roboczych, chyba że w opisie danego Produktu lub w trakcie składania Zamówienia podano krótszy termin. (...) Początek biegu terminu dostawy Produktu do Klienta liczy się od dnia następującego po dacie uznania wpłaty na rachunku bankowym lub rachunku rozliczeniowym Sprzedawcy." Dla mnie uznanie wpłaty, to wpływ środków oraz ich zaksięgowanie. W przypadku mojego pierwszego zamówienia od dnia ZAMÓWIENIA do DOSTAWY minęły zaledwie 4 dni! Przy moim marcowym zamówieniu okres ten wydłużył się do 12 dni (9 dni roboczych). Napisałam po upływie tygodnia do biura obsługi klienta, bo myślałam, że paczka dotrze w ciągu tygodnia i dostałam skopiowany fragment regulaminu oraz informację, że paczka dotrze. Wkurzyłam się bardzo, bo o ile jestem pod wrażeniem asortymentu, to po ostatnim zamówieniu czuję się zniechęcona. Gdyby chociaż w ramach "przeprosin" w paczce znalazłaby się gratisowa maska za 2zł to od razu moje nastawienie, jako klienta byłoby inne.

Robicie zakupy w tym sklepie?
Jak Wasze wrażenia?

Miłego dnia,

Jola

sobota, 15 kwietnia 2017

Zakupy w ZALANDO --> moje wrażenia

Hejka,

dziś przychodzę do Was z postem dotyczącym moich wrażeń odnośnie zakupów na Zalando, o których wspominałam Wam TUTAJ.

Posta piszę dopiero teraz, ponieważ z początku zastanawiałam się nad zwrotem sukienki, jednak doszłam do wniosku, że zostaje ze mną.

Moje wrażenia dotyczące realizacji zamówienia:

+ Szybkość dostawy. Zamówienie złożyłam w czwartek wieczorem, a kurier zjawił się już w poniedziałek.
+ Firma kurierska. Ostatnio miałam różne "przeboje" z kurierami, toteż teraz doceniam profesjonalizm i zwykłą ludzką życzliwość z drugiej strony. Kurier z FedEx na medal.
+ Stan paczki. Paczka dotarła w stanie nienaruszonym.

Moje wrażenia dotyczące sklepu ZALANDO:

+ Szeroki asortyment.
+ Wygoda zakupów online.
+ Bezpieczeństwo transakcji.
+ Darmowa wysyłka i darmowy zwrot (długi okres zwrotu --> aż 100 dni)

- Wysokie ceny. Zdecydowana większość asortymentu nie na moją kieszeń. A to, co pozostaje w zasięgu, nie koniecznie jest warte swojej ceny (mam na myśli np. skarpetki za 30zł).
- Brak dokładnych wymiarów przy konkretnych rozmiarach. Rozmiar rozmiarowi nie równy i bardzo przeszkadzało mi to, że jedyne wymiary, które były podane w cm dotyczyły wymiary rozmiaru ze zdjęcia z modelką. Przez to, zamówiłam za małą dla siebie sukienkę.

MOJE ZAMÓWIENIE:



Wspominałam Wam, że zdecydowałam się na zakup koszuli nocnej oraz sukienki. Koszula jest bardzo fajna gatunkowo, rozmiarowo pasuje idealnie. Ja wybrałam L i jest lekko lużna, więc idealna do spania, długość prawie do połowy uda.


Co do sukienki miałam dylemat. Zamówiłam największy rozmiar (większy niż noszę na co dzień, by mieć pewność, że będzie pasować) i ku mojemu zdziwieniu, sukienka okazała się za mała. Brakowało 2cm, by zapiąć zamek na plecach. Postanowiłam jednak jej nie odsyłać z 3 powodów:
- po pierwsze bardzo mi się owa sukienka spodobała
- miałam dodatkową motywację do ćwiczeń (zmieścić się w sukienkę!)
- po trzecie, obawiałam się, że jak już odeślę sukienkę, to ciężko będzie mi znaleźć coś innego, co mnie zadowoli i będzie pasować. Jak Wam pisałam wcześniej, wg mnie ceny są dość wysokie i wbrew pozorom nie było łatwo znaleźć ubranie w granicach 100zł. No i z racji braku dokładnych wymiarów, obawiałam się, że po raz kolejny mogę nie trafić z rozmiarem. Po prawie 3 tygodniach odkąd dostałam sukienkę, udało mi się w nią zmieścić:) Oczywiście idealnie jeszcze nie jest, jednak widzę światełko w tunelu :-)






Podsumowanie:

Jestem wdzięczna, że udało mi się dostać do Projektu Zalando, bo to bardzo fajne doświadczenie i nie ma co ukrywać, gdyby nie bon zniżkowy, to pewnie jeszcze przez długi czas nie zdecydowałabym się na zakupy w Zalando.
Jestem bardzo zadowolona z zakupionych ubrań, jednak dopóki na stronie nie pojawią się dokładne wymiary, to wstrzymam się z ew. kolejnymi zakupami.
W moim przypadku, z racji moich kształtów, dużo prościej iść na zakupy do sklepów stacjonarnych, przymierzyć i mieć pewność, czy dana rzecz pasuje i dobrze leży; o cenach nie wspominając.

A jak Wasze zakupy na Zalando?
Jakie macie doświadczenia i jak Wasze wrażenia?

Jola





poniedziałek, 27 marca 2017

Recenzja: Koncentrat przeciw wypadaniu włosów - FARMONA

Hejka:)



Dziś przychodzę do Was z recenzją produktu, w którym pokładałam spore nadzieje. Mowa o ampułkach wzmacniających do włosów a właściwie koncentracie przeciw wypadaniu włosów dla kobiet i mężczyzn, firmy FARMONA.





Informacje podstawowe:

Dostępność - ja kupiłam swój zestaw w Biedronce, jednak widziałam je w wielu marketach
Cena - ok. 16zł na promocji
Pojemność - 10 ampułek po 5ml każda

Co pisze producent:





Skład:




Moja opinia:

+ Skład, a raczej obecność wielu ziołowych ekstraktów, które jak mi się wydawało, naprawdę mają szansę zadziałać!
+ Cena. Dość niska, jak na tego typu produkt (teraz już wiem, dlaczego).
+ Dostępność. Do dziś widzę te ampułki w większości Biedronek a także innych marketach.



+ Estetyczny wygląd. Przezroczyste opakowania ampułek, z zielonkawym płynem prezentowało się naprawdę dobrze.





- DZIAŁANIE. Jak widzicie na zdjęciu powyżej, zużyłam mniejszą połowę, nim zdecydowałam się napisać recenzję. Dlaczego? Już po zużyciu 4 ampułek wiedziałam, że to w moim przypadku wielki BUBEL. Skóra głowy szybko zaczęła się buntować, niesamowicie się przesuszyła i podrażniła. Mogłam nagle drapać się non stop, oczywiście równie szybko pojawił się łupież, skóra głowy właściwie odchodziła płatami, co przy moich ciemnych włosach bardzo rzucało się w oczy!
- Zapach. Owszem ziołowy, lecz chemiczny i męczący dla nosa.





- Aplikator. Co prawda, dołączony był aplikator, co możecie zobaczyć na zdjęciach, jednak na cóż mi aplikator, skoro buteleczka była szklana i nijak nie szło wymusić większego przepływu płynu? Trzeba było solidnie się namachać, by wydobyć cały produkt z ampułki.


Podsumowując:


W moim przypadku ampułki okazały się JEDYNYM WIELKIM ROZCZAROWANIEM ! 
Ze względu na to, do jakiego stanu doprowadziły mój skalp, większość ampułek (6 sztuk) została wykorzystana na raz przed naolejowaniem włosów. Nie lubię wywalać produktów, więc to było jedyne dla mnie wyjście. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy na dłuższą metę mają szansę zadziałać, ale ja nie wrócę do nich NIGDY WIĘCEJ. Nie polecam, a wręcz ODRADZAM.



A Wy? Miałyście te ampułki?
Albo korzystałyście z podobnych środków? Czy raczej unikacie tego typu specyfików?

Miłego poniedziałku,

Jola





sobota, 25 marca 2017

Projekt Zalando

Hej Wszystkim:)

Dziś przychodzę do Was z bardzo radosnym dla mnie postem:)

Parę miesięcy temu zarejestrowałam się na stronie TRND, która umożliwia wybranym "ambasadorom" testowanie różnorakich rzeczy, akcesoriów czy jedzenia. Do tej pory "startowałam" w dwóch projektach, do jednego (z Philips Lumea) się nie zakwalifikowałam, w drugim jednak (Zalando), miałam więcej szczęścia, czym chciałabym się z Wami podzielić.

Wypełniłam ankietę i czekałam. Chyba nawet nie liczyłam na wiele, więc wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy odczytałam maila, że kurier do mnie jedzie z paczką:) Oby więcej takich emocji:)



W miniony poniedziałek, po powrocie z pracy, czekała na mnie paczka od ZALANDO. Nie wiem, czy kiedykolwiek spotkałam się z tak ekspresową przesyłką!
W paczce znajdowała się torba na zakupy z logiem firmy, kupon zniżkowy dla ambasadorów o wartości 100zł, 5 zniżek w wysokości 20% (przy zamówieniu powyżej 200zł) wraz z informacjami na temat projektu.







Piszę o tym dlatego, że po raz pierwszy udało mi się dostać do jakiegoś projektu, kampanii tego typu i to niesamowite uczucie, które polecam dosłownie każdemu. Do tego projektu już się nie dostaniecie, jednak zachęcam Was do zarejestrowania się na stronie TRND, by w przyszłości być może i komuś z Was udało się znaleźć w gronie osób, które będą miały możliwość uczestniczenia w tego typu projektach.



Odnośnie samego Zalando. Nie wiem jak Wy, ale ja do tej pory, nie zamówiłam z tej stronki nic, z powodu wysokich jak dla mnie cen oraz ryzyka, że zwyczajnie nie trafię z rozmiarem.

Ze złożeniem własnego zamówienia, pomimo zniżki 100 zł, dość długo zwlekałam. Nie mogłam się zdecydować na konkretną rzecz, a jak już "uśmiechała się do mnie" piękna sukienka, to była niedostępna w moim rozmiarze... Po paru dniach jednak stwierdziłam, że nie ma co czekać i złożyłam zamówienie. Wybór padł na białą sukienkę w czarne kropki (ONLY)


Źródło: https://www.zalando.pl/only-onlrosalind-sukienka-letnia-cloud-dancer-on321c0by-a11.html

oraz zwykłą koszulkę nocną do spania (EVEN&ODD).
Źródło:https://www.zalando.pl/even-odd-koszula-nocna-light-grey-ev481ba0h-c11.html?zoom=true


Teraz tylko czekać na kuriera i mieć nadzieję, że trafiłam z rozmiarem:) A jeśli nie, to będę musiała nauczyć się dokonywać zwrotów, w końcu nie na darmo mam na to aż 100 dni:) Swoją drogą sama idea wiosennych zakupów, inspiracji itp. trafiła do mnie z pewnym opóźnieniem, dopiero jak zobaczyłam "swoją" sukienkę, to w mojej głowie pojawił się obraz sukienki, trampek i skórzanej kurtki:) Yeaaa:))



Kupujecie na Zalando lub tego typu stronkach online, czy jesteście fankami sklepów stacjonarnych i przymierzania ubrań na sobie?

Miłego weekendu:)

Jola

wtorek, 28 lutego 2017

3 - miesięczne DENKO !

Cześć:)

Z racji nawału obowiązków w pracy i poza nią, znowu mnie nie było. Połączenie normalnego życia i pracy z blogowaniem naprawdę nie jest łatwe i póki co zazwyczaj w tej batalii przegrywam. Tak było i z denkiem. W styczniu nie udało mi się napisać posta (mimo, że zdjęcia już miałam zrobione!), w lutym za późno się za to wzięłam, więc stwierdziłam, że wstawię DENKO ze zużyciami z TRZECH MIESIĘCY (grudnia, stycznia i lutego). Sporo mi się tego nagromadziło zwłaszcza na przełomie stycznia i lutego, więc zaczynamy:)



PIELĘGNACJA WŁOSÓW:


1. Suchy szampon AUSSIE (Rossmann, 12zł w cenie promocyjnej, 180ml) - kupiłam zachęcona promocją i nie żałuję, bo bardzo chciałam przetestować ten produkt na swoich włosach. Pachnie typowo dla produktów marki Aussie (coś a'la guma balonowa z dzieciństwa), nie zostawia białych śladów i nie ma problemu z roztarciem produktu, nie skleja włosów, nie usztywnia włosów. Jednak ja oczekiwałam czegoś lepszego, moje włosy nie wyglądają na tak odświeżone, jak po zastosowaniu Batiste. I dość szybko robią się takie, jak przed zastosowaniem spray'u, czyli przyklapnięte i przetłuszczone. Ja do tego produktu nie wrócę, bo w moim przypadku BATISTE jest numerem jeden.

2. Szampon pielęgnujący skórę głowy  PETAL FRESH (Rossmann, 17zł w cenie promocyjnej, 355ml) - pachniał bardzo odświeżająco, miętowo, chłodził wręcz skórę głowy, więc na lato byłby idealnym rozwiązaniem. Był bardzo gęsty, a co za tym idzie wydajny, dobrze oczyszczał skórę głowy, bardzo dobrze się pienił, nie podrażniał, koił skórę, w związku z czym z pewnością kupię ponownie. Polecam!

3. Maska do włosów farbowanych MRS.POTTER'S (Biedronka, 6zł, 300ml) - kupiłam skuszona dostępnością w Biedronce. Była dosyć gęsta, ładnie pachniała, aczkolwiek chemicznie. Co do działania włosy po jej użyciu zdecydowanie łatwiej się rozczesywały, były nawet nawilżone i błyszczące. Ta maska to dla mnie pozytywne zaskoczenie, więc myślę, że do niej powrócę. Tani i bardzo dobry produkt.

4. Maska do włosów suchych i zniszczonych MRS.POTTER'S (Biedronka, 6zł, 300ml) - ta wersja marki była bardziej lejąca od ww. "siostry". Pachniała przyjemnie dla nosa, a działanie było zbliżone do "fioletowej" wersji. Polecam.

5. Maseczka "10 dni połysku" KLISS KUR (Rossmann, 10zł w cenie na do widzenia, 150ml) - pachniała bardzo chemicznie, jednak dobrze dociążała moje włosy, nawilżała je wystarczająco i ułatwiała rozczesywanie. Ja niczego więcej od tego typu produktów nie oczekuję, więc byłam zadowolona i jeśli gdzieś na nią trafię, to z pewnością kupię ponownie.

6. Szampon odbudowujący do włosów farbowanych PERFCT.ME (Biedronka, ok.8zł, 450ml) - kupiłam z czystej ciekawości, bo wcześniej nie miałam styczności z tą marką. Zapach był bardzo chemiczny, wręcz drażniący po dłuższym użytkowaniu. Dzięki pompce i gęstości, był niesamowicie wydajny. Przez pierwsze pół butelki byłam bardzo zadowolona: szampon intensywnie się pienił i dobrze mył włosy, później jednak zaczął mocno wysuszać skórę głowy, spowodował silne podrażnienie skóry głowy (pieczenie, swędzenie), więc zaniechałam jego dalszego użytkowania i pół butelki zużyłam myjąc w nim ręce. Nie polecam, a wręcz odradzam.


7. Odżywka do włosów ciemnych JOHN FRIEDA (Rossmann, 18zł w cenie promocyjnej, 250ml) - z racji, że odżywka tej firmy, o której pisałam TUTAJ osobnego świetnie się u mnie sprawdziła, na promocji postanowiłam zakupić kolejne dwa produkty tej firmy. Odżywka bardzo ładnie pachniała, jak z profesjonalnego zakładu fryzjerskiego. Była dość gęsta, wydajna i świetnie spisywała się na moich włosach. Były nawilżone, dociążone, ale nie obciążone (a stosowałam na całej długości włosów), nadawała połysk. Odżywka IDEALNA, do której z pewnością powrócę!

8. Szampon do włosów ciemnych JOHN FRIEDA (Rossmann, 18zł w cenie promocyjnej, 250ml) - kupiony razem z odżywką i mam identyczne zdanie. Szampon pięknie pachniał, był wydajny, dobrze się pienił i oczyszczał włosy. POLECAM!

9. Ekspresowa 2-fazowa odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych ISANA (Rossmann, 5zł  w cenie na do widzenia, 200ml) - jedna z lepszych 2-fazówek, jakie miałam okazję używać. Obie fazy bez problemu się ze sobą mieszały, sama odżywka ułatwiała rozczesywanie, bez obciążania czy sklejania włosów. Pachniała orzeźwiająco, owocowo. Szkoda, że jest już niedostępna w stałej ofercie Rossmanna. Z chęcią zakupiłabym kolejne opakowanie!

10. Szampon z biotyną i kofeiną do włosów osłabionych ALTERRA (Rossmann, 6zł w cenie promocyjnej, 200ml) - miałam już kiedyś ten szampon i byłam bardzo zadowolona. Tym razem jednak się z nim nie polubiłam. Słabo się pienił, żeby doczyścić nim włosy, musiałam je myć 2-, a nawet 3-krotnie. Po myciu były tak splątane, że nawet przy pomocy odżywek, ciężko było z nimi później cokolwiek robić. Pewnie kiedyś mimo wszystko kupię ponownie, ale tym razem ma u mnie minusa.

11. Szampon z mocznikiem do włosów suchych ISANA MED (Rossmann, 3zł w cenie promocyjnej, 200ml) - szampon przyjemnie pachniał, dobrze się pienił i mył włosy. Nie zaobserwowałam żadnego nawilżenia, a wręcz konieczność większego nawilżenia po umyciu, jednak robił to, czego oczekiwałam, więc planuję ponowny zakup.

12. Odżywka aqua light PANTENE PRO-V (Rossmann, 8zł w cenie na do widzenia, 200ml) - z racji tego, że była bardzo gęsta, to bardzo szybko mi się skończyła. Pachniała ładnie, kwiatowo, typowo dla produktów tej marki. Nawilżała, nie obciążała włosów i rzeczywiście zgodzę się z tym, że miała lekką formułę. Bardzo się z nią polubiłam. Obecnie jest ona w zmienionej szacie graficznej (nie wiem, jak ze składem), ale pewnie się skuszę. Polecam.

13. Odżywka z biotyną i kolagenem dodająca włosom objętości ORGANIX (Rossmann, 25zł w cenie promocyjnej, 385ml) - miałam kiedyś produkt tej marki i byłam przekonana, że ten podobnie jak poprzednich, sprawdzi się świetnie. Odżywka była bardzo, bardzo gęsta, a co za tym idzie wydajna i na tym koniec plusów. Pachniała bardzo słodko, za czym ja nie przepadam w kosmetykach. Ale przecież chodzi o działanie, a to było nijakie. Owszem nawilżała włosy i była ok.. ale nie robiła żadnych "cudów", z pewnością nie dodawała moim włosom objętości. Nie robiła praktycznie nic, czego nie zrobiłaby zwykła, 3x tańsza, drogeryjna odżywka. Nie wiem, czy wrócę ponownie. Do tej wersji chyba nie.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


14. Żel do higieny intymnej Sensitive FACELLE (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 300ml) - tani, dobrze myjący, nie podrażniający, nie wysuszający produkt. Z pewnością wrócę ponownie. Polecam.

15. Żel do higieny intymnej Aloe Vera FACELLE (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 300m) - podobnie jak poprzednik, bardzo dobry produkt, do którego z pewnością wrócę. Plus pachnie rzeczywiście aloesem:)

16. Peeling Grejpfrut&Rabarbar ISANA (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 200ml) - peeling pachniał bardzo orzeźwiający, posiadał drobiny, które skutecznie usuwały martwy naskórek. Skóra po jego użyciu była gładka i solidnie oczyszczona. Robi to, czego ja od produktów tego typu oczekuje. Zdecydowanie POLECAM. To wersja limitowana, mam nadzieję, że pojawi się ponownie w okresie letnim.

17. Spray aloesowy po opalaniu SUNOZON (Rossmann, ok. 10zł, 200ml) - na "lekkie" poparzenia słoneczne sprawdzał się idealnie, dawał natychmiastowe ukojenie rozgrzanej, czerwonej skórze, przyjemnie ją chłodząc i nawilżając jednocześnie. Jednak żeby zużyć buteleczkę do końca postanowiłam nawilżać sprayem włosy przed olejowaniem i całkiem fajnie się spisał. Od marca będzie ponownie w sprzedaży, więc z pewnością zakupię.

18. Nawilżany papier toaletowy ALOUETTE (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 70 sztuk) - od wielu miesięcy kupuję nawilżany papier tej firmy jako zastępnik tradycyjnych chusteczek do higieny intymnej i do dziś jestem z nich niezmiernie zadowolona. To nie pierwsze i nie ostatnie opakowanie. Polecam serdecznie tym, którzy jeszcze ich nie próbowali.

19. Nawilżany papier toaletowy O'LINEAR (Rossmann, 2zł w cenie promocyjnej, 12 sztuk) - w cenie promocyjnej aż żal nie wziąć:) Fajnie, że każda chusteczka jest pakowana osobno, więc bez problemu można je przechowywać pojedynczo w torebce, czy samochodzie. To moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie opakowanie. Polecam!


20. Żel pod prysznic do skóry suchej i normalnej SANEX (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 250ml) - przede wszystkim duży plus za zapach. Jest piękny, pachnie czystością. Sam żel był bardzo, bardzo wydajny, dobrze się pienił i oczyszczał skórę. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie uczulał. Jeden z moich ulubieńców. Polecam!

21. Kremowy żel pod prysznic PALMOLIVE (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 250ml) - żel bardzo przyjemnie pachniał, typowo dla tej marki, kosmetycznie. Konsystencja żelu była kremowa, a przez to wydajna. Żel dobrze oczyszczał skórę, jednak był dość chemiczny, lekko wysuszał. Nie planuję ponownego zakupu.

22. Perłowy żel pod prysznic ISANA (Rossmann, 2zł w cenie promocyjnej, 300ml) - bardzo chemiczny, sztuczny produkt. Pachniał chemią, wysuszał lekko skórę. Nie planuję ponownego zakupu.

PIELĘGNACJA TWARZY:


23. Płatki kosmetyczne CLEANIC (Rossmann, 1zł w cenie na do widzenia, 50 sztuk) - nie są to najgorsze płatki, jakie miałam (Biedronkowe), jednak znam o wiele lepsze, więc raczej nie kupię ponownie (chyba, że na takiej promocji, na jakiej udało mi się je zdobyć).

24. Bawełniane płatki kosmetyczne ISANA (Rossmann, 2zł w cenie promocyjnej, 60 sztuk) - moje ULUBIONE płatki. Są grube, mięciutkie i miłe w zetknięciu ze skórą. Nie podrażniają, nie wchłaniają ogromnych ilości produktów. UWIELBIAM i serdecznie POLECAM!

25. Łagodzący krem przeciwzmarszczkowy DERMEDIC (Super-Pharm, 30zł w cenie promocyjnej, 55g) - bardzo fajny na co dzień, lekki krem pod makijaż, nie rolował się, nie powodował nadmiernego świecenia. Nie podrażniał, nie uczulał, nawilżał i koił skórę. Polecam.

26. Maseczka matująca normalizujaca TOŁPA (Biedronka, 3zł, 2x6ml) - maseczka tworzy na skórzę twardą skorupę, na szczęście nie było większego problemu z jej zmyciem. Skóra po jej użyciu była odżywiona i wygładzona, wyglądała promiennie. Polecam serdecznie.

Nie wiem czemu, ale z pielęgnacją twarzy jestem a) bardzo niesystematyczna; b) jednocześnie zabieram się za zużywanie kilku produktów tego samego przeznaczenia, przez co nie zużywam praktycznie nic:/

Tym razem, po 3 miesiącach:
20 x TAK
6 x NIE

A jak Wasze zużycia?
Miałyście coś, z moich "zbiorów"?

Miłego wieczoru i spokojnego marca:)

Jola

niedziela, 11 grudnia 2016

Denko LISTOPAD '16

Cześć!

Ciężko było mi znaleźć wolną chwilę ostatnimi czasy, jednak z racji, że mam w końcu możliwość, to chcę napisać posta recenzującego zużyte przeze mnie kosmetyki w minionym miesiącu. Jakby nie było, troszkę się ich wyjątkowo nazbierało i z chęcią pozbędę się już tych pustych opakowań.



Na niebiesko - nie kupię ponownie
Na czerwono - kupię ponownie

PIELĘGNACJA CIAŁA


1. Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi ISANA (Rossmann, 5zł na promocji, 200ml) - ja nazwałabym go raczej żelem delikatnie peelingującym. Był bowiem raczej wodnisty i kremowy z delikatnymi drobinkami, które sprawiały, że podczas kąpieli skóra była jedynie jakby mocniej oczyszczona, jednak wg mnie peeling ten nie usuwał martwego naskórka, a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki lubię. Zapach był typowo mleczny i chemiczny jak cała proteinowa seria z Isany. Przez swoją konsystencję był średnio wydajny i niestety lekko wysuszał skórę. Nie planuję ponownego zakupu.

2. Żel pod prysznic do skóry bardzo suchej SANEX (Rossmann, 7zł na promocji, 250ml) - przede wszystkim żel przepięknie pachniał czystością z dodatkiem kwiatowych nut (moje ulubione zapachy), miał kremową i dość gęstą konsystencję. Bardzo dobrze oczyszczał skórę, dobrze się pienił, nie wysuszał skóry. A więc robił wszystko to, czego ja od żelu oczekuję. Zdecydowanie KUPIĘ ponownie!

3. Łagodny żel pod prysznic ISANA Med do skóry wrażliwej (Rossmann, 3zł na promocji, 250ml) - zapach tego żelu był zbliżony do zapachu ww. peelingu. Sam żel dobrze oczyszczał skórę, dobrze się pienił, nie wysuszał, więc pewnie kupię ponownię.

4. Emulsja do higieny intymnej Nawilżające Kozie Mleczko BIAŁY JELEŃ (Rossmann, 3zł na promocji, 265ml) - kupiłam, bo jako jedyny był na promocji, kiedy szukałam żelu do higieny intymnej. Liczyłam, że będzie to łagodny, przyjemny w użyciu produkt, jednak bardzo się rozczarowałam. Delikatnie, ładnie pachniał i na tym koniec. Co prawda spełniał swoją funkcję, nie podrażniał ani nie wysuszał, jednak wodnista konsystencja i fakt, że emulsja prawie w ogóle się nie pieniła sprawiało, że używanie tejże emulsji było zwyczajnie męczące i od połowy buteleczki czekałam na dobicie do dna. Lubię jak produkt się pieni, a miałam wrażenie, że myję się samą wodą z dodatkiem mydła. Na pewno nie wrócę, nawet jakbym trafiła na promocję za złotówkę!

5. Woda perfumowana dla kobiet Truth CALVIN KLEIN (Rossmann, 115zł na promocji, 100ml) - bardzo ładnie pachniała, jednak ja jej na sobie nie czułam nigdy. Co prawda mówi się, iż nos się przyzwyczaja i żadnego zapachu po czasie się nie wyczuwa, jednak ja liczyłam na coś innego, wydając ponad 100zł na wodę. Wydajność w granicach normy, jednak zważywszy na to, iż oczekiwałam czegoś innego, nie kupię ponownie.


PIELĘGNACJA WŁOSÓW


6. Odżywka Ekspozja Witalności TIMOTEI (Rossmann, 5zł w cenie na do widzenia, 200ml) - kupiłam zachęcona ceną. Sama odżywka miała fajną, gęstą konsystencję, pięknie kwiatowo pachniała, ułatwiała rozczesywanie, nie obciążała włosów, czyli jak dla mnie to świetny produkt, do którego powrócę, jak gdzieś na sklepowej półce zobaczę, to automatycznie wyląduje w koszyku!

7. Odżywka do włosów suchych lub normalnych z aloesem Hydro Care NIVEA (Rossmann, 6zł w cenie na do widzenia, 200ml) - podobnie jak ww. odżywka, zakupiłam skuszona promocją. Zapach przepiękny, typowy dla kosmetyków NIVEI. Konsystencja kremowa, dość zbita, jednak średnio wydajna. Ułatwiaja rozszesywanie, nie obciążała, zapach utrzymywał się parę godzin na włosach, były delikatnie nawilżone. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, więc polecam serdecznie.

8. Aktywator gęstości Fibralogy L'OREAL (Rossmann, 9zł w cenie na do widzenia, 30ml) - nie oczekiwałam żadnych spektakularnych efektów, toteż zawiedziona się nie czułam. Produkt dodawałam do masek/odżywek do spłukiwania. Akywator był dość wodnisty i lejący, pachniał przyjemnie, jednak bardzo ale to bardzo chemicznie. I nie robił nic. Na początku wydawało mi się, że podbijał delikatnie działanie odżywki czy maski, jednak po paru próbach przekonałam się, że to było tylko złudzenie. Produkt, który nie robił absolutnie nic na moich włosach. Nie kupię ponownie, zwłaszcza, że w cenie regularnej na stronach internetowych kosztuje ok 30zł.

9. Szampon przeciwłupieżowy ALTERRA (Rossmann, 10zł, 200ml) - kupiłam, gdy pojawił się w sklepach jako nowość, a moja skóra głowy była podrażniona przez szampon z Biedronki. Niestety łupieżu przy tym szamponie się nie pozbyłam, jednak ukoił podrażnioną skórę głowy, a to już jakiś plus. Pachniał ziołowo, bardzo przyjemnie i odświeżająco. Niestety był raczej średnio wydajny. Nie mniej jednak dla podrażnionej, wrażliwej skóry głowy będzie idealny, chociaż z łupieżem sobie nie radzi. Mimo wszystko byłam zadowolona, więc polecam.

10. Szampon do włosów delikatnych Jojoba&Migdały Bio ALTERRA (Rossmann, 6zł na promocji, 200ml) - mył włosy, jednak bardzo je przy tym plątał i odżywka była wręcz koniecznością. Do tego okropnie pachniał, więc do niego nie powrócę. Rozczarował mnie.

11. Olej kokosowy rafinowany NACOMI (Hebe, 10zł, 100ml) - to trzecie podejście do oleju kokosowego na moich włosach. I teraz już wiem, że moje włosy, go po prostu nie lubią. Nie są ani odżywione, ani bardziej błyszczące, a wręcz stają się jakby tępe w dotyku, więc to chyba znak, że 4 podejścia do oleju kokosowego nie będzie. U mnie się nie sprawdził.


PIELĘGNACJA TWARZY


12. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu DR IRENA ERIS (Rossmann, 20zł na promocji, 100ml) - TUTAJ możecie przeczytać osobny post na jego temat. Świetnie radził sobie ze zmywaniem makijażu, nie podrażniał, nie zostawiał tłustej warstwy. Mój hit i wielki ulubieniec, do którego z pewnością powrócę!

13. Tonik do twarzy Oczar&Kwiat Lotosu ALTERRA (Rossmann, 9zł, 150ml) - TUTAJ zapraszam na osobną recenzję tego kosmetyku. Mój kolejny pielęgnacyjny hit! Koił skórę, łagodził podrażnienia a moja skóra już za nim tęskni:(

14. Peeling do skóry mieszanej z kwasami owocowymi SYNERGEN (Rossmann, 6zł na promocji, 100ml) - kupiłam zachęcona promocją. Sam peeling wg mnie peelingiem nie był, a jedynie żelem delikatnie peelingującym, miałam wrażenie jakbym używała peelingu enzymatycznego, bo skóra po nim dosłownie piekła. Pachniał bardzo chemicznie, mało przyjemnie. Nie wrócę ponownie.

15. Maseczka matująca normalizująca TOŁPA (Biedronka, 3zł, 2x6ml) - kupiłam skuszona ceną i opisem. Na razie zużyłam jedną maseczkę, druga czeka na swoją kolej. Maseczka zastyga na twarzy, tworząc twardą skorupkę. Skóra po jej użyciu była jednak bardzo odżywiona i wygładzona. Krem zdecydowanie lepiej się wchniał i skóra była jakby bardziej promienna, więc pozytywnie się zaskoczyłam. Polecam.

16. Płatki kosmetyczne z aloesem BeBeauty (Biedronka, 2zł, 120szt) - tak jak wspominałam w ostatnim denku, to najgorsze płatki kosmetyczne, jakich używałam. Cieszę się niezmiernie, że wykończyłam oba opakowania. Nie kupię nigdy więcej!


8x NIE KUPIĘ PONOWNIE
8x KUPIĘ PONOWNIE  czyli zawsze mogło być gorzej :-)

Miałyście któryś z moich zdenkowanych kosmetyków?

Miłej niedzieli,

Jola

poniedziałek, 28 listopada 2016

Książkowa MANIA !!!

Cześć !

Po raz kolejny dokonałam książkowego zakupu. Skuszona promocją w księgarni internetowej oraz zmobilizowana chęcią rozpoczęcia prowadzenia własnego organizera, dokonałam zakupu paru pozycji.



Co kupiłam i gdzie ?



1. Beata Sadowska "I jak tu nie jeść!" (znak.com, 16zł) - to był powód moich zakupów. Gdy otrzymałam zniżkę stwierdziłam, że muszę ją kupić. W cenie regularnej kosztuje około 40zł, więc to naprawdę była cenowa okazja.

2. Emma Moss "Dziewczyny vlogują" (znak.com, 8zł) - z racji, że brakowało mi dosłownie parę złotych do darmowej wysyłki, to szukałam jakiejkowiek pozycji, która by mi ją umożliwiła. Nie było jednak nic, co by mi pasowało, więc padło na luźną pozycję dla nastolatków. Kto wie, być może stwierdzę, że to całkiem fajna i zabawna książka. W każdym razie lepsza taka, niż żadna;)

3 i 4. Ewa Grzelakowska-Kostoglu "Tajniki DIY" i "Tajniki makijażu" (świat książki.pl, 35 i 26zł) - to pozycje Ewy, które chciałam kiedyś w przyszłości nabyć. Jednak skusiłam się niską ceną i darmową wysyłką.


5. Zeszyt Memo Book (świat książki.pl, 14zł) - od jakiegoś czasu sporo się mówi o zakładaniu własnych organizerów, planerów czy wreszcie Bullet Journal, na którego chęć mam i ja! Początkowo planowałam założyć BuJo w zwykłym zeszycie, jednak stwierdziłam, że jak się za to zabrać, to porządnie, więc potrzebny mi był stosowny zeszyt:) A te w kropki wyjątkowo ciężko dostać.

6. Betsy Franco "Moje Q&A. 3-letni dziennik" (świat książki.pl, 24zł) - poszukując zeszytu do BuJo trafiłąm na ten dziennik. Zaintrygował mnie już sam tytuł. Przez 3 lata odpowiadamy na te same pytania, różnego kalibru. Fajnie, że można zacząć prowadzenie tego dziennika w dowolnym momencie, dowolnego dnia. Ja planuję rozpocząc 1 grudnia:)


Chciałam Wam pokazać przykładową stronę Dziennika Q&A oraz notatnika w kropki do BuJo:)

A dodatkowo w weekend od mojego ukochanego otrzymałam kolejne dwie książki:)




Macie którąś z pokazanych przeze mnie pozycji?
Ciekawa jestem, czy prowadzicie własny Bullet Journal?


Miłego dnia,

Jola