Recenzja "czytelnicza": 365 DNI - Blanka Lipińska

Cześć!



Dzisiaj przychodzę z niego innym postem, mianowicie chcę Wam opowiedzieć o moich wrażeniach, po przeczytaniu książki "365 dni", Blanki Lipińskiej.



Pomysł na napisanie tej recenzji zrodził się w mojej głowie, jak tylko przeczytałam 1/3 książki. Dlaczego? Już na wstępie powiem wprost: byłam nią bardzo rozczarowana.



Nie będzie to długa recenzja, pełna szczegółów dotyczących książki, wydawnictwa, czy samego autora. Te informacje znajdziecie na stronie każdej księgarni, w której możecie zakupić książkę. Zamierzam skupić się na treści i moich wrażeniach.



O książce dowiedziałam się jakieś 2 tygodnie przed jej premierą. Była oczywiście jeszcze niedostępna, co tylko wzmagało mój "apetyt" na to, by ją MIEĆ. Książka swoją premierę miała na początku lipca. A z tego, co wiem, niebawem będzie można ją zakupić w Biedronkach za 24,99 zł. Cena regularna w księgarni to 49,99 zł i w tej cenie ją zakupiłam w EMPIK'u.



Byłam więcej, niż podekscytowana, mogąc ją w końcu wziąć w dłonie, jednak po z każdą przeczytaną stroną, mój entuzjazm malał. Po przeczytaniu 1/3 książki, byłam już tak rozczarowana, że zaprzestałam czytania i odłożyłam ją na parę dni, aż moje negatywne emocje z nią związane miną.



Wróciłam do niej po paru dniach. Dokończyłam czytanie, jednak już wiedziałam, że jak tylko skończę czytać, to książki się pozbędę. Sprzedałam ją niemal natychmiast.

Chciałabym móc wymienić plusy i minusy, jednak nie jest to dla mnie tak proste i oczywiste w wypunktowaniu. Poza tym, szczerze mówiąc, plusów nie ma - chyba, że brać pod uwagę okładkę, która, co by nie mówić: przyciąga wzrok.



Co mi się w niej nie podobało:

  • Fabuła. Co chwilę miałam wrażenie, że ta historia jest mi dobrze znana. Parę lat temu, kiedy to byłam pod wpływem Sagi "Zmierzch", czytałam sporo przeróbek innych książek, tzw. fanfiction i zdarzyło mi się przeczytać książkę, którą była bardzo, bardzo podobna w fabule. Stąd już po pierwszych stronach miałam silne deja vu
  • Słownictwo. Rozumiem, że dla pokreślenia pewnych emocji czy scen, warto użyć środków mocniejszego wyrazu. Jednak wg mnie nawet wulgaryzmy i cała "łacina" mogą być "smacznie podane". W książce "język" bardzo mnie raził. Język był prosty, ażeby nie powiedzieć prostacki, płytki, zniechęcający, lekko dziecinny. Określenia typu "fagas" bardzo mnie irytują i bynajmniej nie oddają powagi czy jakkolwiek szeroko pojętego gangsterskiego "klimatu"
  • Bohaterowie. Oczywiście jedni ich polubią, inni znienawidzą. Wg mnie czytelnik lubi w jakiś sposób utożsamić się z postacią, szuka podobnych cech czy zachowań. Tutaj nie mogłam znaleźć nic dla siebie. Postać męska.. bynajmniej męska nie była. Żeńska była tak rozchwiana emocjonalnie, że w pewnym momencie miałam ochotę przeskakiwać fragmenty książki, bo nie mogłam już znieść tej "kreacji"
  • Porównanie. Rozumiem, że autor chce zachęcić czytelnika do kupna, do przeczytania książki. Jednak porównanie do "Ojca Chrzestnego" oraz "50 Twarzy Greya" - zobowiązuje. Uważam, że w "365 dni" próżno szukać jakichkolwiek podobieństw. To była wręcz "chłopięca zabawa w gangsterów z osiedlowego podwórka", a z klimatem BDSM nie miało to wg mnie nic wspólnego. Nie wystarczą sceny pościgów, zabijania, czy ostrego seksu, by móc się porównywać z ww. pozycjami. Dla mnie to dodatkowy strzał w kolano. 


Wszystkie te elementy złożyły się na moje ogromne rozczarowanie. Powtarzająca się fabuła byłaby do przyjęcia, gdyby była napisana "ze smakiem", z dojrzałością i z wyczuciem klimatu Sycylii, z klimatem BDSM. To wszystko naprawdę mogło zagrać. Mogło bardzo dobre zagrać. Pomysł był dobry, ale realizacja uważam - kiepska.

Czytałyście / czytaliście ?
Jak Wasze wrażenia ?

Jola

Komentarze

  1. Przyznam szczerze, że mnie nie ciągnie do takich książek, ale uważam, że nawet one mogą być napisane ze smakiem i pomysłem. Szkoda, że tutaj zabrakło obydwóch elementów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)

Popularne posty