Obserwatorzy

Obserwują mnie

poniedziałek, 1 maja 2017

Recenzja: Oczyszczający żel do mycia twarzy - BIOLIQ

Hejka:)

Nie wiem jak u Was, ale do mnie w końcu zawitała wiosna:) W pracy powoli kończy się najbardziej stresujący okres, więc tylko się cieszyć i korzystać z pięknej pogody:)

Z racji, że pewne stresujące kwestie już za mną, postanowiłam nałożyć na siebie pewne zobowiązanie, które mam nadzieję, na nowo wprowadzi mnie w regularny tryb blogowania. Mianowicie od dziś posty pojawiać się będą co trzy dni:) Mam nadzieję, że uda mi się tego dotrzymać w najbliższym miesiącu i nie zawiodę zarówno Was, jak i samej siebie.




Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją oczyszczającego żelu do mycia twarzy, marki BIOLIQ. 




Informacje podstawowe:

Cena: 20 zł w cenie promocyjnej
Dostępność: Apteki, Drogerie (ja swój zakupiłam w Super-Pharm)
Pojemność: 125 ml



Co pisze producent:










Skład:




Moja opinia:

+ Wydajność. Nawet nie pamiętam, kiedy zaczęłam go używać. Dzięki aplikatorowi, wydobywa się nam dokładnie tyle produktu, ile potrzeba. Bardzo dobrze się pieni, więc naprawdę niewielka ilość pozwala na umycie twarzy.
+ Cena. Wg mnie cena 20zł jest jak najbardziej do przeżycia za tego typu produkt.
+ Dostępność. Jest w "każdej" aptece, ostatnio widziałam do w drogeriach, więc z dostępnością chyba nie ma większych problemów.
+ Konsystencja. Bezbarwny żel, niby gęsty, a jednak przy nałożeniu zbyt dużej ilości, lekko lejący.
+ Sposób aplikacji. Nie dość, że dzięki aplikatorowi i niewielkiemu otworowi wydobywa się odpowiednio mała ilość produktu, to jaki by produkt nie był sam w sobie, przy jednoczesnym myciu silikonową "szczoteczką"zawsze oczyszczanie będzie skuteczniejsze a uczucie świeżości wyraźniej odczuwane.
+ Silikonowa "szczoteczka". Nie dość, że oczyszczanie skóry jest efektywniejsze, to staje się również bardziej higieniczne. Silikonową nasadkę bowiem, łatwiej utrzymać w czystości niż chociażby zwykłą muślinową ściereczkę czy inne szczotki. Tutaj można zamknąć żel i pod bieżącą wodą od razu umyć nasadkę.


+ System otwierania/zamykania. Produkt można zamknąć, jak i otworzyć poprzez przekręcenie "główki". To bardzo wygodna opcja, która gwarantuje nam, że np w podróży nic się nie rozleje i pozwala utrzymać kosmetyk w czystości.



- Działanie. Niestety kwestia, która jest dla mnie najważniejsza i nie wypadła korzystnie. Skóra jest co prawda oczyszczona, co z początku bardzo mi się spodobało. Szybko jednak żel zaczął mocno przesuszać skórę twarzy, pojawiło się nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i to na tyle mocnego, że w od razu musiałam interweniować tonikiem, bez tego twarz była boleśnie wręcz ściągnięta. Wymagała sporej dawki nawilżenia.
- Zapach. Niby nie jest brzydki, ma w sobie coś aptecznego (co bardzo lubię), jednak jest na tyle chemiczny, że szybko mnie zniechęcił)

Podsumowując:



Cieszę się, że kupiłam ten żel na promocji. W cenie regularnej mogłabym być po prostu rozczarowana tym produktem. Ma sporo plusów, jednak działanie, czyli rzecz dla mnie najważniejsza, jest jednym wielkim minusem. Jestem pewna, że nie wrócę ponownie do tego produktu. Więcej miałam problemów z wysuszeniem skóry, niż radości z oczyszczenia.



Znacie ten żel? Polecacie coś delikatnego do codziennego mycia twarzy?

Miłej końcówki majówki:)

Jola

1 komentarz:

  1. Ja obecnie namiętnie używam żelu do twarzy z Bebeauty, w różowej wersji i on nie wysusza wcale, bardzo lubię też żele Green Phamracy wersję aloesową lub z zieloną herbatą. Obie dobrze myją i nie wysuszają buzi na dłuższą metę, ponieważ też mam cerę do tego skłonną i rzadko próbuję czegoś z SLS nie mają pod ręką ulubionego delikatnego kosmetyku na zmianę, aby nie robić sobie krzywdy :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)