Obserwatorzy

Obserwują mnie

wtorek, 28 lutego 2017

3 - miesięczne DENKO !

Cześć:)

Z racji nawału obowiązków w pracy i poza nią, znowu mnie nie było. Połączenie normalnego życia i pracy z blogowaniem naprawdę nie jest łatwe i póki co zazwyczaj w tej batalii przegrywam. Tak było i z denkiem. W styczniu nie udało mi się napisać posta (mimo, że zdjęcia już miałam zrobione!), w lutym za późno się za to wzięłam, więc stwierdziłam, że wstawię DENKO ze zużyciami z TRZECH MIESIĘCY (grudnia, stycznia i lutego). Sporo mi się tego nagromadziło zwłaszcza na przełomie stycznia i lutego, więc zaczynamy:)



PIELĘGNACJA WŁOSÓW:


1. Suchy szampon AUSSIE (Rossmann, 12zł w cenie promocyjnej, 180ml) - kupiłam zachęcona promocją i nie żałuję, bo bardzo chciałam przetestować ten produkt na swoich włosach. Pachnie typowo dla produktów marki Aussie (coś a'la guma balonowa z dzieciństwa), nie zostawia białych śladów i nie ma problemu z roztarciem produktu, nie skleja włosów, nie usztywnia włosów. Jednak ja oczekiwałam czegoś lepszego, moje włosy nie wyglądają na tak odświeżone, jak po zastosowaniu Batiste. I dość szybko robią się takie, jak przed zastosowaniem spray'u, czyli przyklapnięte i przetłuszczone. Ja do tego produktu nie wrócę, bo w moim przypadku BATISTE jest numerem jeden.

2. Szampon pielęgnujący skórę głowy  PETAL FRESH (Rossmann, 17zł w cenie promocyjnej, 355ml) - pachniał bardzo odświeżająco, miętowo, chłodził wręcz skórę głowy, więc na lato byłby idealnym rozwiązaniem. Był bardzo gęsty, a co za tym idzie wydajny, dobrze oczyszczał skórę głowy, bardzo dobrze się pienił, nie podrażniał, koił skórę, w związku z czym z pewnością kupię ponownie. Polecam!

3. Maska do włosów farbowanych MRS.POTTER'S (Biedronka, 6zł, 300ml) - kupiłam skuszona dostępnością w Biedronce. Była dosyć gęsta, ładnie pachniała, aczkolwiek chemicznie. Co do działania włosy po jej użyciu zdecydowanie łatwiej się rozczesywały, były nawet nawilżone i błyszczące. Ta maska to dla mnie pozytywne zaskoczenie, więc myślę, że do niej powrócę. Tani i bardzo dobry produkt.

4. Maska do włosów suchych i zniszczonych MRS.POTTER'S (Biedronka, 6zł, 300ml) - ta wersja marki była bardziej lejąca od ww. "siostry". Pachniała przyjemnie dla nosa, a działanie było zbliżone do "fioletowej" wersji. Polecam.

5. Maseczka "10 dni połysku" KLISS KUR (Rossmann, 10zł w cenie na do widzenia, 150ml) - pachniała bardzo chemicznie, jednak dobrze dociążała moje włosy, nawilżała je wystarczająco i ułatwiała rozczesywanie. Ja niczego więcej od tego typu produktów nie oczekuję, więc byłam zadowolona i jeśli gdzieś na nią trafię, to z pewnością kupię ponownie.

6. Szampon odbudowujący do włosów farbowanych PERFCT.ME (Biedronka, ok.8zł, 450ml) - kupiłam z czystej ciekawości, bo wcześniej nie miałam styczności z tą marką. Zapach był bardzo chemiczny, wręcz drażniący po dłuższym użytkowaniu. Dzięki pompce i gęstości, był niesamowicie wydajny. Przez pierwsze pół butelki byłam bardzo zadowolona: szampon intensywnie się pienił i dobrze mył włosy, później jednak zaczął mocno wysuszać skórę głowy, spowodował silne podrażnienie skóry głowy (pieczenie, swędzenie), więc zaniechałam jego dalszego użytkowania i pół butelki zużyłam myjąc w nim ręce. Nie polecam, a wręcz odradzam.


7. Odżywka do włosów ciemnych JOHN FRIEDA (Rossmann, 18zł w cenie promocyjnej, 250ml) - z racji, że odżywka tej firmy, o której pisałam TUTAJ osobnego świetnie się u mnie sprawdziła, na promocji postanowiłam zakupić kolejne dwa produkty tej firmy. Odżywka bardzo ładnie pachniała, jak z profesjonalnego zakładu fryzjerskiego. Była dość gęsta, wydajna i świetnie spisywała się na moich włosach. Były nawilżone, dociążone, ale nie obciążone (a stosowałam na całej długości włosów), nadawała połysk. Odżywka IDEALNA, do której z pewnością powrócę!

8. Szampon do włosów ciemnych JOHN FRIEDA (Rossmann, 18zł w cenie promocyjnej, 250ml) - kupiony razem z odżywką i mam identyczne zdanie. Szampon pięknie pachniał, był wydajny, dobrze się pienił i oczyszczał włosy. POLECAM!

9. Ekspresowa 2-fazowa odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych ISANA (Rossmann, 5zł  w cenie na do widzenia, 200ml) - jedna z lepszych 2-fazówek, jakie miałam okazję używać. Obie fazy bez problemu się ze sobą mieszały, sama odżywka ułatwiała rozczesywanie, bez obciążania czy sklejania włosów. Pachniała orzeźwiająco, owocowo. Szkoda, że jest już niedostępna w stałej ofercie Rossmanna. Z chęcią zakupiłabym kolejne opakowanie!

10. Szampon z biotyną i kofeiną do włosów osłabionych ALTERRA (Rossmann, 6zł w cenie promocyjnej, 200ml) - miałam już kiedyś ten szampon i byłam bardzo zadowolona. Tym razem jednak się z nim nie polubiłam. Słabo się pienił, żeby doczyścić nim włosy, musiałam je myć 2-, a nawet 3-krotnie. Po myciu były tak splątane, że nawet przy pomocy odżywek, ciężko było z nimi później cokolwiek robić. Pewnie kiedyś mimo wszystko kupię ponownie, ale tym razem ma u mnie minusa.

11. Szampon z mocznikiem do włosów suchych ISANA MED (Rossmann, 3zł w cenie promocyjnej, 200ml) - szampon przyjemnie pachniał, dobrze się pienił i mył włosy. Nie zaobserwowałam żadnego nawilżenia, a wręcz konieczność większego nawilżenia po umyciu, jednak robił to, czego oczekiwałam, więc planuję ponowny zakup.

12. Odżywka aqua light PANTENE PRO-V (Rossmann, 8zł w cenie na do widzenia, 200ml) - z racji tego, że była bardzo gęsta, to bardzo szybko mi się skończyła. Pachniała ładnie, kwiatowo, typowo dla produktów tej marki. Nawilżała, nie obciążała włosów i rzeczywiście zgodzę się z tym, że miała lekką formułę. Bardzo się z nią polubiłam. Obecnie jest ona w zmienionej szacie graficznej (nie wiem, jak ze składem), ale pewnie się skuszę. Polecam.

13. Odżywka z biotyną i kolagenem dodająca włosom objętości ORGANIX (Rossmann, 25zł w cenie promocyjnej, 385ml) - miałam kiedyś produkt tej marki i byłam przekonana, że ten podobnie jak poprzednich, sprawdzi się świetnie. Odżywka była bardzo, bardzo gęsta, a co za tym idzie wydajna i na tym koniec plusów. Pachniała bardzo słodko, za czym ja nie przepadam w kosmetykach. Ale przecież chodzi o działanie, a to było nijakie. Owszem nawilżała włosy i była ok.. ale nie robiła żadnych "cudów", z pewnością nie dodawała moim włosom objętości. Nie robiła praktycznie nic, czego nie zrobiłaby zwykła, 3x tańsza, drogeryjna odżywka. Nie wiem, czy wrócę ponownie. Do tej wersji chyba nie.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


14. Żel do higieny intymnej Sensitive FACELLE (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 300ml) - tani, dobrze myjący, nie podrażniający, nie wysuszający produkt. Z pewnością wrócę ponownie. Polecam.

15. Żel do higieny intymnej Aloe Vera FACELLE (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 300m) - podobnie jak poprzednik, bardzo dobry produkt, do którego z pewnością wrócę. Plus pachnie rzeczywiście aloesem:)

16. Peeling Grejpfrut&Rabarbar ISANA (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 200ml) - peeling pachniał bardzo orzeźwiający, posiadał drobiny, które skutecznie usuwały martwy naskórek. Skóra po jego użyciu była gładka i solidnie oczyszczona. Robi to, czego ja od produktów tego typu oczekuje. Zdecydowanie POLECAM. To wersja limitowana, mam nadzieję, że pojawi się ponownie w okresie letnim.

17. Spray aloesowy po opalaniu SUNOZON (Rossmann, ok. 10zł, 200ml) - na "lekkie" poparzenia słoneczne sprawdzał się idealnie, dawał natychmiastowe ukojenie rozgrzanej, czerwonej skórze, przyjemnie ją chłodząc i nawilżając jednocześnie. Jednak żeby zużyć buteleczkę do końca postanowiłam nawilżać sprayem włosy przed olejowaniem i całkiem fajnie się spisał. Od marca będzie ponownie w sprzedaży, więc z pewnością zakupię.

18. Nawilżany papier toaletowy ALOUETTE (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 70 sztuk) - od wielu miesięcy kupuję nawilżany papier tej firmy jako zastępnik tradycyjnych chusteczek do higieny intymnej i do dziś jestem z nich niezmiernie zadowolona. To nie pierwsze i nie ostatnie opakowanie. Polecam serdecznie tym, którzy jeszcze ich nie próbowali.

19. Nawilżany papier toaletowy O'LINEAR (Rossmann, 2zł w cenie promocyjnej, 12 sztuk) - w cenie promocyjnej aż żal nie wziąć:) Fajnie, że każda chusteczka jest pakowana osobno, więc bez problemu można je przechowywać pojedynczo w torebce, czy samochodzie. To moje pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie opakowanie. Polecam!


20. Żel pod prysznic do skóry suchej i normalnej SANEX (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 250ml) - przede wszystkim duży plus za zapach. Jest piękny, pachnie czystością. Sam żel był bardzo, bardzo wydajny, dobrze się pienił i oczyszczał skórę. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie uczulał. Jeden z moich ulubieńców. Polecam!

21. Kremowy żel pod prysznic PALMOLIVE (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 250ml) - żel bardzo przyjemnie pachniał, typowo dla tej marki, kosmetycznie. Konsystencja żelu była kremowa, a przez to wydajna. Żel dobrze oczyszczał skórę, jednak był dość chemiczny, lekko wysuszał. Nie planuję ponownego zakupu.

22. Perłowy żel pod prysznic ISANA (Rossmann, 2zł w cenie promocyjnej, 300ml) - bardzo chemiczny, sztuczny produkt. Pachniał chemią, wysuszał lekko skórę. Nie planuję ponownego zakupu.

PIELĘGNACJA TWARZY:


23. Płatki kosmetyczne CLEANIC (Rossmann, 1zł w cenie na do widzenia, 50 sztuk) - nie są to najgorsze płatki, jakie miałam (Biedronkowe), jednak znam o wiele lepsze, więc raczej nie kupię ponownie (chyba, że na takiej promocji, na jakiej udało mi się je zdobyć).

24. Bawełniane płatki kosmetyczne ISANA (Rossmann, 2zł w cenie promocyjnej, 60 sztuk) - moje ULUBIONE płatki. Są grube, mięciutkie i miłe w zetknięciu ze skórą. Nie podrażniają, nie wchłaniają ogromnych ilości produktów. UWIELBIAM i serdecznie POLECAM!

25. Łagodzący krem przeciwzmarszczkowy DERMEDIC (Super-Pharm, 30zł w cenie promocyjnej, 55g) - bardzo fajny na co dzień, lekki krem pod makijaż, nie rolował się, nie powodował nadmiernego świecenia. Nie podrażniał, nie uczulał, nawilżał i koił skórę. Polecam.

26. Maseczka matująca normalizujaca TOŁPA (Biedronka, 3zł, 2x6ml) - maseczka tworzy na skórzę twardą skorupę, na szczęście nie było większego problemu z jej zmyciem. Skóra po jej użyciu była odżywiona i wygładzona, wyglądała promiennie. Polecam serdecznie.

Nie wiem czemu, ale z pielęgnacją twarzy jestem a) bardzo niesystematyczna; b) jednocześnie zabieram się za zużywanie kilku produktów tego samego przeznaczenia, przez co nie zużywam praktycznie nic:/

Tym razem, po 3 miesiącach:
20 x TAK
6 x NIE

A jak Wasze zużycia?
Miałyście coś, z moich "zbiorów"?

Miłego wieczoru i spokojnego marca:)

Jola