Obserwatorzy

Obserwują mnie

środa, 31 maja 2017

Najgorszy włosowy duet ostatnich miesięcy --> czyli RECENZJA John Frieda!

Hejka,



na zakończenie miesiąca przychodzę do Was z postem, dotyczącym produktów, które niesamowicie mnie rozczarowały. Mowa o szamponie i odżywce do włosów, firmy John Frieda. Oba produkty pochodzą z tej samej serii - dodającej objętości. A czy dodały? Jak już widzicie po tytule posta - NIE.

Informacje podstawowe:

Dostępność - ja swój duet zakupiłam w Rossmannie
Cena - oba produkty zakupiłam w cenie na do widzenia, szampon 20zł / odżywka 20zł
Pojemność - szampon 250ml / odżywka 250ml

Skład szamponu:



Skład odżywki:



Co pisze producent (o szamponie):



Co pisze producent (o odżywce):



Moja opinia:

+ Wydajność. Oba produkty są naprawdę dość wydajne, co niestety staje się wręcz udręką, zważywszy na ich działanie.
+ Zapach. Pachną przepięknie, profesjonalnie. Zupełnie jakbyśmy wyszli właśnie od fryzjera!
+ Kosmetyki nie podrażniły, ani nie uczuliły. Nie wywołały też łupieżu.


+ Opakowania. Oba produkty znajdują się w plastikowych tubkach, nic nie wycieka, łatwo wydobyć produkt.


SZAMPON

ODŻYWKA



- Konsystencja. Jestem fanką odżywek i masek o gęstej, treściwej konsystencji, w tym przypadku odżywka jest dla mnie zbyt wodnista, nie trzyma się tak włosa, jak produkty nieco bardziej "zbite". Szampon podobnie.
- Oba produkty przyspieszają przetłuszczanie włosów. Bez względu na to, czy użyje tylko szamponu, samej odżywki czy duetu, efekt końcowy zawsze jest taki sam. Włosy bardzo szybko tracą świeżość.
- Oklapnięcie włosów. Producent zapewnia, że dzięki tym produktom włosy nabiorą objętości. Nic bardziej mylnego, nie dość, że uniesienia nie ma ŻADNEGO, to pojawia się wręcz strasznie PRZYKLAPNIĘCIE włosów, szybko stają się "ulizane" i nieświeże.
- Zamiast lekkiej z założenia formuły, włosy są obciążone.
- Brak nawilżenia.
- Szampon średnio radzi sobie z myciem włosów. Owszem, całkiem dobrze się pieni, jednak mam wrażenie, że myję włosy czymś silikonowym, co myje tylko powierzchownie. Nie ma tutaj dobrego oczyszczenia włosów i skóry głowy.
- Nie ułatwia rozczesywania, włosy pomimo zastosowania odżywki, strasznie się plączą.


Podsumowując:

Bez względu na to, czy stosuję sam szampon, odżywkę czy oba produkty w duecie, za każdym razem doznaję rozczarowania. Szampon nie myje dobrze włosów (czyli nie spełnia wg mnie PODSTAWOWEJ funkcji), odżywka w ogóle nie nawilża, nie ułatwia rozczesywania, a wręcz szkodzi (więc podobnie jak szampon, nie spełnia PODSTAWOWEJ funkcji). Dobrze, że oba produkty kupiłam w cenie na do widzenia, toteż nie mam poczucia całkowicie zmarnowanych pieniędzy. Ale więcej do tych produktów nie wrócę, choćbym mogła je dostać za przysłowiową złotówkę.

Miłego czerwca,

Jola

poniedziałek, 29 maja 2017

2 + 2 GRATIS, czyli promocja w Rossmannie

Hejka,

Dziś przychodzę do Was z lekko opóźnionym postem, dotyczącym promocji na pielęgnację twarzy w Rossmannie 2 + 2 GRATIS.


Nie wiem jak Wy, ale ja nie planowałam żadnego zakupu i nie miałam żadnych zakupowych planów. Później stwierdziłam jednak, że mimo, iż nie potrzebuję żadnego kremu czy żelu do twarzy, to brakuje mi maseczek. Pojawił się więc w mojej głowie pomysł zakupu 4 zwykłych maseczek po 2-4zł za sztukę. Z takim oto nastawieniem udałam się do Rossmanna.

Jednak sprawa okazała się trudniejsza w realizacji. Zakupu masek droższych (ok.20zł) w ogóle nie rozważałam, bowiem wg mnie cena jak za jednorazowe użycie jest za wysoka. Z kolei wśród masek tańszych, większość mi nie odpowiadała ze względu na firmę bądź skład. Do części marek kosmetycznych jestem "uprzedzona" i wolę nie kupić nic, niż z danej marki, której nie lubię. Pozostałe z kolei bardzo często w składach zawierały parafinę, która w moim przypadku szybko tworzy podskórne bąble, bolące grudki, w związku z czym CAŁKOWICIE WYELIMINOWAŁAM ją z pielęgnacji.

Po przejrzeniu asortymentu pielęgnacji ogółem w oko wpadły mi 2 maski do twarzy. Składy bardzo przypadły mi do gustu i sam fakt, że są to maski w słoiczkach, które jednak starczą na pewien dłuższy okres używania, więc i efekt przy systematycznym stosowaniu powinien być bardziej zauważalny. Ceny masek jednak są dość wysokie, więc zastanawiałam się czy mi to potrzebne, czy warto, itp.

Koniec końców stwierdziłam, że jak już mam kupować jakieś kosmetyki, to TYLKO TAKIE, które naprawdę chciałabym mieć, a nie kupować byle co, byle kupić i skorzystać z promocji.



Postanowiłam więc "wyszukać" 2 kosmetyki w podobnych widełkach cenowych. Doszłam bowiem do wniosku, że skoro ceny obu masek mieszczą się w granicach 50zł, to bez sensu byłoby dobieranie 1-razowych maseczek za 3zł. Wtedy wydam 100zł, a zaoszczędzę jedynie 6zł. Dla mnie żadna okazja.
Po długim poszukiwaniu znalazłam.
Wybrałam tonik (i tak w czerwcu musiałam jakiś kupić, więc to na szczęście żaden zbędny zakup, a i samą firmę bardzo lubię) oraz krem nieznanej mi firmy, jednak z fenomenalnym składem, który mam nadzieję zapewni mojej skórze sporą dawkę nawilżenia.

Ostatecznie skusiłam się na:



  • Czarną maskę peelingującą z węglem bambusowym YOSKINE (50ml, cena regularna 47zł)
  • Liftingującą maskę 3D na twarz i szyję HADA LABO TOKYO (50ml, cena regularna 50zł)
  • Krem do twarzy z masłem kakowym i kwasem hialuronowym BE ORGANIC (50ml, cena regularna 47zł)
  • Tonik odświeżający do cery suchej i wrażliwej DR IRENA ERIS (200ml, cena regularna 50zł)




W gratisie do maski YOSKINE dołączona była próbka reduktora zmarszczek, a do kremu BE ORGANIC nasionka rukoli do siewu. Nie spodziewałam się niczego więcej, więc na widok tych małych gratisów naprawdę się ucieszyłam.

Z całości zakupów została odjęta prawie połowa kwoty, więc jestem dość zadowolona.

Dajcie znać, czy macie bądź miałyście, któryś z zakupionych przeze mnie kosmetyków?
I jak Wasza silna wolna w czasie promocji?

Miłego tygodnia,

Jola

czwartek, 25 maja 2017

Recenzja - System 3 kroków CLINIQUE

Hejka,



dziś przychodzę do Was z postem na temat systemu 3 kroków Clinique. Już na wstępie powiem, że jestem z niego bardzo zadowolona, aczkolwiek ma swoje plusy i minusy, co postaram się Wam przybliżyć w dalszej części posta. Zużyłam 2 z 3 produktów, więc mam już swoje zdanie na temat tych kosmetyków.



Dane podstawowe:

Skład zestawu - mydło w płynie Liquid Face Wash, płyn złuszczający Clarifying Lotion oraz żel nawilżający Dramatically Different Moisturizing Gel
Dostępność - ja swój zestaw kupiłam w Sephorze
Cena - 109zł
Pojemność - mydło w płynie 50ml / płyn złuszczający 100ml / żel nawilżający 30ml
Typ skóry - 3 (skóra mieszana do tłustej)



Wskazówki producenta:




Moja opinia:


+ Dostępność różnych zestawów, dopasowanych do różnych typów skóry! Ja zdecydowałam się na tym 3, jednak przy kolejnym zamówieniu za parę miesięcy mam ochotę wypróbować typ skóry 2 (skóra sucha do mieszanej). Fajne jest to, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jak produkt jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tutaj macie wybór.
+ Możliwość zakupu pojedynczych kosmetyków. Jeśli podpasuje Wam np. żel z zestawu 3, ale płyn złuszczający jest za mocny i wolicie go w wersji z zestawu 1, nie ma problemu. Możecie sami skomponować swój zestaw osobno (oczywiście koszty byłyby większe, zważywszy, że wszystko byłoby kupowane solo)
+ Kompleksowość. Mamy w zestawie praktycznie wszystko, czego potrzebujemy w pielęgnacji. Oczyszczanie, złuszczanie, nawilżanie. Pełen zestaw. Dodatkowo fakt, że jest to ZESTAW, mobilizuje do regularnego i systematycznego używania całości.
+ DZIAŁANIE zestawu jako CAŁOŚCI. Zestaw okazał się moim małym HITEM kosmetycznym i nie żałuję ani jednej, wydanej złotówki. Skóra była dobrze oczyszczona, złuszczona i nawilżona (chociaż później nawilżenie było dla mnie nie wystarczające). Zawsze miałam problem z przetłuszczającą się strefą T oraz świeceniem skóry po paru godzinach, przy używaniu tych produktów, problemy te przestały mnie dotyczyć!

Cena nie jest dla mnie minusem. Dlaczego? Ponieważ uważam, że w pewnym momencie należy zainwestować w siebie i w pielęgnację twarzy czy ciała, bo to zaprocentuje w przyszłości. Cena ponad 100zł nie jest niska, jednak na rynku jest wiele droższych kosmetyków, więc dla mnie jest to wyższa półka cenowa, niż ta, z której korzystałam do tej pory, jednak do zaakceptowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę efekty.



Teraz parę zdań odnośnie każdego z 3 kroków pielęgnacji:




OCZYSZCZANIE:


+ Żel dobrze oczyszczał skórę
+ Pozostawiał uczucie świeżości 
+ Delikatnie chłodził, więc wydaje mi się, że jest to żel idealny na porę letnią
+ Nie podrażniał
+ Nie wysuszał
+ Nie zapychał
+ Zważywszy na małą pojemność, przy codziennym stosowaniu 2x dziennie okazał się całkiem wydajny. 50 ml żelu starczyło mi się na ok. 2 tygodnie.
+ Pięknie pachniał, zapach kojarzył mi się z kosmetyczką.

ZŁUSZCZANIE:


To taki rodzaj produktu, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja KOCHAM.
+ Z racji 100 ml pojemności okazał się najbardziej wydajny z całego zestawu. 
+ Robił to, do czego był przeznaczony. Złuszczał.
- Zapach. Pachniał alkoholem.
- W przypadku podrażnienia skóry czy świeżych niedoskonałości lekko podrażniał naskórek.

To produkt, z którego użytkowaniem trzeba uważać. Z tego, co czytałam w internecie, wiele osób narzekało, że to najgorszy produkt z całego zestawu. Ja się z tym nie zgodzę.
Po pierwsze trzeba znać (naprawdę znać) swój typ skóry, by nie przesadzić z mocą płynu. Po drugie używać z rozwagą. To nie jest mgiełka nawilżająca czy płyn micelarny, którym "oczyszczamy" twarz, a płyn, który ma silne działanie złuszczające. Wystarczy a nawet TRZEBA postępować z nim bardzo ostrożnie.
Jeśli dobierzecie odpowiedni płyn do swojego typu skóry i będziecie "oszczędnie" nim gospodarować będziecie zadowoleni. Mówiąc "oszczędnie" mam na myśli to, że wacik nasączony owym płynem dotyka każdego miejsca na twarzy tylko JEDEN raz. Wtedy nie przesadzimy z ilością i zwyczajnie nie zrobimy sobie krzywdy!

NAWILŻANIE:


+ Lekka formuła, idealna pod makijaż.
+ Szybko się wchłaniał, pozostawiając skórę SUCHĄ.
+ Nie rolował się. Nie "wypływał" po paru godzinach.
+ Wydajny.
- Po dłuższym stosowaniu zestawu jako całości zauważyłam, że moja skóra potrzebuje większego nawilżenia niż to, które oferował ten krem. Na noc skóra aż się prosiła o solidniejszą dawkę nawilżenia.

Podsumowując:

W przypadku mojego typu skóry zestaw ten okazał się strzałem w 10! Nie pamiętam, kiedy miałam tak dobrze wyglądają cerę, jak podczas używania tego zestawu. Skóra była dobrze oczyszczona, złuszczona, pięknie prezentowała się zarówno na co dzień, jak i z makijażem (nic się z nim bowiem nie działo, nie ważył się, skóra nie była po paru godzinach przetłuszczona). Nie doznałam żadnych podrażnień.
Z pewnością wrócę ponownie do systemu 3 kroków, następnym jednak razem skuszę się na typ skóry 2, by zobaczyć, jak sprawdzi się słabszy płyn złuszczający i mocniej nawilżający krem.


Warto też wspomnieć, że w moim przypadku system ten sprawdził się idealnie, kiedy używałam TYLKO tych 3 kosmetyków. Kiedy stopniowo zaczęły mi się kończyć (najpierw skończył mi się żel, później krem do twarzy, płyn jeszcze mam), zmuszona byłam używać innych kosmetyków i wtedy nie było już takich efektów, jakie miałam używając TRIO z CLINIQUE.
Wnioskuję więc, że w zestawie każdy ma swoją "funkcję" do odegrania, a jednocześnie kosmetyki te uzupełniają się wzajemnie, tworząc "działającą, robiącą robotę" całość. Osobno są zwykłymi produktami, które szału nie robią.




Znacie te produkty?
Macie swoich ulubieńców w pielęgnacji twarzy?


Miłego czwartku,

Jola


poniedziałek, 22 maja 2017

Pierwszy raz z YVES ROCHER

Hejka,



Dziś przychodzę do Was z kolejnym "spóźnionym" postem zakupowym.
Równy miesiąc temu, przy okazji wizyty w Bydgoszczy, odwiedziłam stacjonarny sklep Yves Rocher i popełniłam zakupy. Planowałam zakup 2 kosmetyków: kremu do twarzy oraz szamponu ekologicznego. Z racji przemiłej obsługi oraz promocji, skusiłam się na kolejnych parę cudów.

Co kupiłam ostatecznie:



  • Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów (300ml, 12zł na promocji)
  • Ekologiczny szampon do włosów (300ml, 12zł na promocji)
  • Jedwabista odżywka z wyciągiem z owsa do włosów suchych (150ml, 9zł na promocji)
  • Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba (150ml, 9zł na promocji)
  • Krem nawilżający Hydra Vegetal (50ml, 20zł na promocji)


Jak już pisałam wcześniej, obsługa była bardzo uprzejma, otrzymałam też parę gratisów i zniżki, które bardzo poprawiły mi humor na resztę dnia:) Założyłam też kartę klienta.




  • próbka płynu micelarnego Sensitive Vegetal
  • próbka kremu Sensitive Vegetal
  • mini woda toaletowa Naturelle



Za cenę nie całych 10zł kupiłam również torbę, która pewnie kiedyś mi się przyda:)

A Wy? Robicie zakupy w tej sieci sklepów?
Macie swoje hity?

Udanego tygodnia,

Jola

piątek, 19 maja 2017

Włosowy prezent idealny :)

Hejka,

dziś przychodzę do Was z postem, dotyczącym prezentu, jaki ostatnio otrzymałam.



Mowa o urządzeniu do zaplatania włosów Twist Secret, marki BaByliss. Samo urządzenie dostępne jest od zeszłego tygodnia w sieci sklepów Biedronka i kosztuje tam 90zł. Dostępne jest też w marketach typu Media Expert, itp. Można też dokupić do niego wstążki, sznurki i inne duperelki, co pewnie w najbliższych tygodniach uczynię.



Partię włosów dzielimy na 2 części i zahaczamy w miejscach do tego przeznaczonych, a urządzenie zajmuje się resztą.
Przesuwając "przycisk" w górę z pozycji "0" na "I", oba pasma włosów skręcają się;  gdy przesuniemy "przycisk" w dół, na pozycję "II" obracająca się głowica łączy skręcone pasma, w jeden większy splot, co pozwala na zrobienie przeróżnych fryzur.


Póki co, żadnej z 3 zaprezentowanych na opakowaniu nie próbowałam zrobić, jednak mam już swoje 2 małe hity, które wyglądają na misternie wykonane fryzury, a zajęły mi zaledwie minutę lub dwie:)




W zależności od ustawienia/położenia urządzenia w momencie użycia, decydujemy o kierunku splotu włosów.



Ma może któraś z Was podobne urządzenie?
Macie jakieś swoje ulubione urządzenia i gadżety do włosów?


Miłego weekendu,

Jola


wtorek, 16 maja 2017

K'lips - czyli "Kylie Jenner" na każdą kieszeń

Hejka,



dziś przychodzę do Was z szybkim postem, dotyczącym mojego zdania na temat zestawów do wykonania makijażu ust od Lovely, K-lips.








W skład zestawu wchodzi konturówka wraz z matową pomadką w płynie. Dostępnych jest 5 wersji kolorystycznych:


1 SWEETY
2 PINK POISON
3 MILKY BROWN
4 NEUTRAL BEAUTY
5 LOVELY LIPS








Zestawy są dostępne w sieci drogerii Rossmann. Ja wszystkie kolorki zakupiłam w ciągu jednego miesiąca - listopada, w związku z czym, po półrocznym testowaniu mam już na ich temat wyrobioną opinię.
Swoje zestawy zakupiłam w cenach regularnych 20zł/zestaw. Jednak z tego, co widzę, cena ta uległa podwyższeniu do 25 złotych. 

Podwyższenie ceny w sumie nie specjalnie mnie dziwi, chyba większość była świadoma, że owe zestawy są w znacznym stopniu "inspirowane" pomadkami od Kylie Jenner. A skoro było zainteresowanie, za którym poszły i pozytywne opinie, to i sama sprzedaż znacząco wzrosła. Ja bardzo się cieszę, że firmy się w podobny sposób inspirują, bowiem nie stać nie mnie na markowe, niejednokrotnie masakrycznie drogie kosmetyki, a dzięki temu mam okazję wypróbować czegoś podobnego i przekonać się, czy tego typu formuła w ogóle będzie mi odpowiadać.

Skusiłam się na zakup 2 zestawów, skuszona recenzjami i filmikami na YT na ich temat. Po wypróbowaniu ich na swoich ustach, wiedziałam, że będę chciała mieć całą gamę kolorystyczną.

Jakie jest moje zdanie po 6 miesiącach używania:

- kolory konturówek są bardzo dobrze dopasowane do pomadek, dzięki czemu stanowią spójną całość
- ani konturówka ani sama pomadka nie wysuszają moich ust
- kolor znika dość równomiernie, aczkolwiek zdecydowanie szybciej "zjada" się w środkowej części ust; jeśli jednak nałożę ponownie (samą) pomadkę, to powraca pierwotny efekt, który utrzyma się spokojnie przez kolejne 3 godziny
- kolor dość długo utrzymuje się na ustach, przez parę godzin nie trzeba nic poprawiać; zauważyłam jednak, że te bardziej "naturalne" pomadki wytrzymują spokojnie cały dzień, natomiast mocniejsze kolory jak to przeważnie bywa, wymagają częstszych poprawek
- po 6 miesiącach z samymi kosmetykami nic się nie dzieje, konturówka jest tak samo miękka, jak na początku używania, z pomadką również nic się nie dzieje, nie rozwarstwia się
- większość kolorków jest do siebie bardzo zbliżona kolorystycznie; fajnie by było, gdyby pojawiła się jakaś soczysta czerwień


Nigdy wcześniej nie używałam konturówki do makijażu ust, przy tych zestawach jednak zmieniłam swoje nastawienie. Są to zestawy idealne dla osób początkujących, stawiających swoje pierwsze, niepewne kroki w makijażu, przy czym istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo zrobienia sobie "makijażowej krzywdy".

A tak pomadki prezentują się na ustach. Nie miałam żadnego makijażu, przez co sama pomadka może wyglądać dość nienaturalnie. Gwarantuję Wam jednak, że przy określonym typie makijażu, każdy z kolorków wygląda pięknie. Zależało mi na zrobieniu zdjęć, bez jakiegokolwiek makijażu, by pokazać Wam różnice w tonach. Na co dzień, jeśli decyduje się na mocniejszy kolor pomadki, to poprzez makijaż, reszta twarzy stanowi całość i sama pomadka aż tak się nie wybija.









Macie te zestawy?
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?
Co myślicie o tego typu "inspiracjach"?

Miłego dnia,

Jola