Obserwatorzy

Obserwują mnie

sobota, 9 września 2017

Denko SIERPIEŃ '17

Cześć!

Dopiero co dodałam zaległe, wielkie denko z maja, czerwca i lipca, a już wstawiam kolejne - sierpniowe.



Bez zbędnych wstępów, zapraszam do dalszej części posta.

PIELĘGNACJA CIAŁA:


1. Kojący płyn do higieny intymnej INTIMELLE (Natura, 6zł w cenie promocyjnej, 400ml) - bardzo fajny produkt. Pięknie pachniał czystością i świeżością. Był wydajny, dobrze się pienił, dobrze mył, nie podrażniał, ani nie wysuszał skóry. Z pewnością kupię kolejne opakowanie, bo byłam z niego naprawdę zadowolona!

2. Żel micelarny do mycia ciała SANEX (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 250ml) - pachniał bardzo ładnie, chociaż nieco chemicznie. Do tej pory bardzo lubiłam żele SANEX, ale z tym się nie polubiłam. Lekko wysuszał moją skórę, toteż nie planuję ponownego zakupu. Gdyby nie to, byłby naprawdę fajny, bo oczyszczał dobrze i był wydajny. Ale niestety, znam lepsze żele.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:


3. Dermatologiczny szampon FLOSLEK (Rossmann, 13zł w cenie na do widzenia, 150ml) - skusiła mnie bardzo okazyjna cena i nie żałuję. Nie żałuję, ponieważ okazał się naprawdę dobrze oczyszczającym szamponem, który poradził sobie z moim suchym łupieżem. Teoretycznie jest to szampon właśnie przeciwłupieżowy, jednak mówiąc szczerze, nie myślałam, że faktycznie obietnice producenta zostaną spełnione - ZOSTAŁY. Szampon pachniał typowo aptecznie, włosy były oczyszczone i aż skrzypiące. Jedynym minusem jest kiepska wydajność, chociaż to maleństwo miało tylko 150ml, więc w sumie nie było aż tak źle. Bardzo polecam osobom, które od czasu do czasu zmagają się z suchym łupieżem. Mi pomógł, a co ważne, mimo, iż minął miesiąc - łupież nie powrócił!

4. Odżywka do codziennego stosowania AUSSIE (Rossmann, 13w cenie promocyjnej, 250ml) - długo się zbierałam, zanim zaczęłam używać tej odżywki. Jednak bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Była gęsta (co uwielbiam), wydajna, pachniała typowo dla produktów tej marki (dla mnie czysta guma balonowa:D), nawilżała włosy, dociążała je, ale przy tym nie przyspieszała ich przetłuszczania. Ułatwiała rozczesywania, a sam zapach dość długo utrzymywał się na suchych już włosach. Mój włosowy mały hit. Polecam serdecznie!

5. Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów YVES ROCHER (Yves Rocher, 12zł w cenie promocyjnej, 300ml) - kolejny ULUBIENIEC!! Pokochałam ten szampon już na wstępie za zapach - pachnie jak zioła, dla mnie to wręcz pokrzywa w czystej postaci! Szampon dobrze oczyszczał, był bardzo wydajny, dobrze się pienił, zmywał oleje bez większego trudu. Włosy były aż tak oczyszczone, że wręcz lekko odbijały się od nasady, co dawało złudzenie większej objętości. Co do wypadania włosów, żadnej zmiany nie zauważyłam, ale od tego nie są szampony:) Bardzo serdecznie go Wam polecam! Jest wart wypróbowania. Ja z pewnością wrócę do niego przy najbliższej okazji!

6. Odżywka do włosów After Sun CIEN (Lidl, 6zł, 200ml) - nie wiem, czego się po tej odżywce spodziewałam, ale teraz czuję jedynie rozczarowanie. Zapach bardzo słodki, chemiczny, dla mnie mdły i ciężki do zniesienia na dłuższą metę. Sama odżywka nie nawilżała moich włosów, ułatwiała jedynie rozczesywanie, jednak ja oczekuję czegoś więcej. To limitowanka, jednak jeśli zobaczycie na sklepowych półkach, radzę się zastanowić nad jej zakupem. Dla mnie bubel, dobrze, że tani.

7 i 8. Szampon z łagodnymi tensydami i kojącym ekstraktem z rumianku CIEN BABY (Lidl, 5zł, 300ml) - nie wiem, co mnie podkusiło, ażeby kupić aż 2 buteleczki.. pewnie myśl, że szampon ten okazać się może hitem, na miarę aloesowego kuzyna tejże marki (niestety z limitowanej edycji, nie dostępnej już w sprzedaży). Szampon okazał się tak kiepski, że 1,5 buteleczki zużyłam.. do MYCIA RĄK! Mycie włosów tym szamponem było koszmarem, nie domywał olejków, kiepsko w ogóle oczyszczał, plątał włosy, kiepsko się pienił, był lejący i niestety dość wydajny. Do tego pachniał okropnie, bowiem dla mnie cała ta seria pachniała jakoś migdałowo.. Wiem, że to szampon dla dzieci, więc teoretycznie nie miałam prawda oczekiwać żadnych cudów... owszem, ale takiego kiepskiego produktu się nie spodziewałam. Dla mnie wielki bubel, jeden z większym, z jakimi miałam styczność w ciągu ostatnich miesięcy!


PIELĘGNACJA TWARZY:


9. Odświeżająco-oczyszczający żel do mycia twarzy BOURJOIS (Rossmann,10zł w cenie promocyjnej, 150ml) - już na początku nie bardzo polubiłam się z tym produktem. Pachniał bardzo chemicznie, nie przyjemnie jak dla mnie. Był dość wydajny, mył skórę, jednak nie był tak oczyszczający, jak wiele innych znanych mi żeli. Miałam w zapasach kosmetycznych, więc zużyłam. Nie polecam, nie wrócę ponownie.

10. Płyn micelarny Sensitive Vegetal YVES ROCHER (próbka) - próbka okazała się być bardzo wydajna, toteż mam już mocno określoną opinię na temat tego płynu. Zapach bardzo mi się nie spodobał, płyn był dobry, jednak miałam lepsze, więc zważywszy na to, że są lepsze zamienniki, to z pewnością nie kupię pełnowymiarowego opakowania.

11. Powerful Wrinkle Reducing Eye Cream KIEHL'S (Kiehl's, 140zł ze zniżką, 14g) - kiedy zauważyłam bardzo mocne przesuszenie skóry w okolicach oczu, postanowiłam zakupić coś droższego, z wyższej póki, bogatszego składem, a z racji, iż na stronie KIEKL'S'a dostępna była zniżka, postanowiłam z niej skorzystać i zakupić intensywną kurację przeciwzmarszczkową pod oczy. Krem okazał się bardzo wydajnym produktem, który idealnie spisywał się zarówno na dzień, pod makijaż, jak i na noc. Wyraźnie nawilżał skórę wokół oczu, nie pozostawiał jednak żadnej tłustawej warstewki. Skóra wokół oczu naprawdę się zmieniła, była nawilżona, uelastyczniona. Dodatkowo, jako bonus i swego rodzaju "efekt uboczny" stosowania kremu, moje rzęsy rosły jak szalone, nigdy nie były tak gęste, jak w okresie, kiedy używałam tego kremu. Naprawdę świetny produkt i gdyby nie wysoka cena, to już miałabym drugi słoiczek.


12. Bąbelkująca czarna maska z węglem drzewnym PUREDERM (Hebe, 13zł, 1szt) - kupiłam bardzo zaciekawiona bąbelkującym efektem, jaki daje ta maseczka, podczas aplikacji. I się nie zawiodłam! Samo zachowywanie się maski i jej bąbelkowanie pod wpływem dopływu powietrza sprawia, że czułam się w jak w prawdziwym SPA. Skóra po zastosowaniu tej maseczki była odżywiona, ukojona i niesamowicie miękka w dotyku. Dla mnie naprawdę bardzo pozytywne zaskoczenie i z pewnością do niej wrócę, jak tylko wykończę moje maseczkowe zapasy. Polecam.

13. Maska regenerująca ze śluzem ślimaka CONNY (Biedronka, 5zł, 1 szt) - kupiłam ją przypadkowo w Biedronce. Skóra była nawilżona, jednak miałam wrażenie, jakby była pokryta czymś sztucznym, chemicznym. Płyn z płachty nie wchłonął się, pomimo masażu skóry twarzy na jej powierzchni pozostała spora ilość produktu, który się lepił, co nie było przyjemne. Jak spotkam ją w niskiej cenie, to dam jej jeszcze szansę, jednak nie skradła mojego serca.

14. Oliwkowa maska regenerująca z kwasem hialuronowym ZIAJA (Rossmann, 1zł w cenie promocyjnej, 7ml) - kiedyś już jej używałam, więc postanowiłam do niej powrócić. Nawilża, skóra po jej użyciu jest gładka, odżywiona. Tego właśnie oczekuję. Pewnie kupię kolejne opakowanie.



15. Płatki kosmetyczne TAMI (Hebe, 7zł za 3-pak, 120szt w paczce) - płatki nie rozdwajały się, nie przeciekały zbyt szybko. Z pewnością kupię ponownie!

16. Muślinowa ściereczka do mycia twarzy MOHANI (Helfy, 10zł, 1szt) - to było jedno z tych kosmetycznych "marzeń", które koniecznie chciałam przetestować na sobie. Nie zawiodłam się. Ściereczka okazała się być czymś bardzo przydatnym. Ja używałam jej razem z żelem do mycia twarzy, ażeby porządnie oczyścić skórę, przy okazji skóra była jakby systematycznie lekko peelingowana. Polecam, zwłaszcza tym, którzy do tej pory nie mieli styczności z tego typu ściereczkami - warto!

A jak Wasze zużycia sierpniowe?


9x TAK
7x NIE --> czyli lepiej, niż poprzednio! 

Spokojnej niedzieli,

Jola

środa, 6 września 2017

WIELKIE 3-miesięczne DENKO (Maj, Czerwiec, Lipiec '17) ---> aż 46 kosmetyków!

Hej Wszystkim:)

Dzisiaj przychodzę z bardzo opóźnionym i ogromnym, bo aż 3-miesięcznym denkiem ! :) Lecz z braku czasu, by opisać aż 46 kosmetyków, w koszyku czekają już sierpniowy zdenkowani!

To są zużycia z maja, czerwca i lipca!

PIELĘGNACJA TWARZY:


1. Łagodny płyn micelarny-tonik 2w1 TOŁPA (Biedronka, 15zł, 400ml) - ciekawy, nie do końca "oczywisty" jak dla mnie produkt. Na początku się z nim nie polubiłam, odstawiłam na później i generalnie nie wyobrażałam sobie jak ja mam wykończyć taką dużą butlę. Później jednak stopniowo przekonywałam się do tego produktu, który nie był aż tak zły, za jakiego go miałam na początku. Był wydajny, jednak bardzo chemiczny, dobrze zmywał makijaż, ale po jego użyciu miałam wrażenie, że na skórze pozostawała jakaś dziwna warstewka. Za chemię i to dziwne uczucie po jego użyciu, daje dużego minusa. Nie kupię ponownie.

2.  Pianka do mycia twarzy z miodlą indyjską (neem) HIMALAYA (Hebe, 17zł, 150ml) - całkiem przyjemna, bardzo wydajna pianka do mycia twarzy. Ładnie, ziołowo pachniała, dobrze oczyszczała. Jednak po jej użyciu niejednokrotnie odczuwałam mocne ściągnięcie skóry i natychmiast musiałam użyć toniku/kremu. Nie tego oczekuję po umyciu twarzy, dlatego nie planuję ponownego zakupu.

3. - Łagodny żel-pianka do mycia twarzy TOŁPA (Biedronka, 13zł, 125ml) - kolejny kosmetyk Tołpy, który wydał mi się strasznie chemiczny. Żel ładnie pachniał, był w miarę wydajny, dobrze oczyszczał. A jednak ta wyczuwalna chemia sprawia, że z pewnością nie kupię tego produktu ponownie.

4. Oczyszczający żel do skóry tłustej i wrażliwej Affaclar LA ROCHE POSAY (Super-Pharm, 17zł w cenie promocyjnej, 125ml) - to moje drugie opakowanie tego żelu. Co jakiś czas do niego wracam. Dobrze oczyszcza, dobrze się pieni, pachnie typowo dla produktów tej firmy - aptecznie. Skóra było lekko ściągnięta, ale po tym produkcie można się tego spodziewać, w końcu jest przeznaczony do konkretnego typu skóry i do walki z niedoskonałościami. Kupię jeszcze nie raz, ale dopiero kiedy poczuję, że moja skóra tego potrzebuje. Na co dzień bowiem, potrzebuje czegoś delikatniejszego.

5. Płyn do demakijażu oczu z wit. E i ekstraktem z żurawiny ALTERRA (Rossmann, 8zł w cenie promocyjnej, 100ml)  - na początku byłam tym produktem zachwycona! Świetnie radził sobie ze zmywaniem makijażu oka, nie rozmazywał resztek makijażu, nie podrażniał, wszystko było super. Jednak.. później zdarzyło mi się nałożyć na wacik troszkę za dużo produktu, co skończyło się mocnym podrażnieniem oka (a wcale nie mam wrażliwych oczu i rzadko mnie to spotyka) oraz mgiełką na oczach. Pomimo, iż wynikało to z mojej winy (zbyt duża ilość produktu), to później zaczęło mi się to zdarzać coraz częściej i chyba sobie na jakiś czas ten produkt odpuszczę. Zmęczył mnie. Ale robił, co ma robić, więc uważam, że jest godny polecenia.


6. Mydło w płynie Liquid Face Wash CLINIQUE (Sephora, 109 zł/zestaw, 50ml) - TUTAJ możecie przeczytać moją recenzję, dotyczącą całego zestawu. Mydło dobrze oczyszczało, odświeżało, lekko chłodziło skórę. Naprawdę bardzo dobry produkt. Polecam zarówno w zestawie, jak i solo.

7. Płyn złuszczający Clarifying Lotion CLINIQUE (Sephora, 109zł/zestaw, 100ml) - Płyn dobrze sobie radził ze złuszczaniem martwego naskórka, jednak łatwo jest z nim trochę przesadzić, więc może podrażniać. Stosowany jednak z umiarem i z głową, sprawdza się naprawdę ok. Ja byłam zadowolona i polecam.

8. Żel nawilżający Dramatically Different  Moisturizing Gel CLINIQUE (Sephora, 109zł/zestaw, 30ml) - żel miał lekką formułę, szybko się wchłaniał, jednak nie dawał zbyt dużego nawilżenia. Mimo wszystko, bardzo się z nim polubiłam i planuję ponowny zakup.

9. Bogaty krem odżywczy z olejkami do skóry suchej MIXA (Rossmann, 20zł w cenie promocyjnej, 50ml) - bardzo bogaty i treściwy krem. Skusiłam się promocją i składem. Jednak do mojej twarzy totalnie się nie nadawał. Był zbyt treściwy, zarówno na dzień jak i na noc. Po paru minutach od aplikacji, skóra zaczynała się błyszczeć jak lampa dyskotekowa. Pachniał nie zbyt ciekawie, zdarzyło mi się parę razy, że mnie podrażnił (szczypał), toteż nie zamierzałam się z nim męczyć (skoro widziałam, że mojej skórze nie odpowiada) i większość opakowania zużyłam jako maskę do nawilżenia włosów przed myciem. Nie kupię ponownie, nie sprawdził się w moim przypadku.

10. Kremowy peeling z wit. E i ekstraktem z żurawiny ALTERRA (Rossmann, 8zł w cenie promocyjnej, 50ml) - bardzo delikatny peeling, jak dla mnie zbyt delikatny. Wolę mocniejsze zdzieraki, dlatego raczej ponownie go nie kupię. Jednak sam produkt był dobry, tani, wydajny i jeśli ktoś lubi lekkie zdzieranie, to jest to produkt dla niego. Był dobry, ale wolę coś mocniejszego. Nie mniej jednak, jest wart zainteresowania.

11. Krem ochronny SPF5-+ DERMEDIC (Apteka, 20zł, 50g) - ten krem nie przypadł mi do gustu. Bielił mocno, czego się spodziewać mogłam. Natomiast to, jak przetłuszczał moją skórę, było nie do zniesienia. Dodatkowo, ochrona okazała się albo bublem, albo coś nie zadziałało. Bowiem doznałam poparzenia słonecznego twarzy, mimo ciągłego kremowania. Dlatego większość opakowania wylądowała w koszu. Nie polecam i nie kupię. W wakacje zaczęłam używać kremu z filtrem SPF50 z Bielendy i jest o niebo lepszy.


12. Płatki kosmetyczne TAMI (Hebe, ok 7zł za 3-pak, 120szt w paczce)  - kupiłam w 3-paku i byłam z nich całkiem zadowolona. Nie rozdwajały się, nie przeciekały zbyt szybko. Bardzo dobre płatki kosmetyczne, warte wypróbowania. Na pewno kupię ponownie.



13. Kremowa maska nawilżająca AA (Natura, 2zł w cenie promocyjnej, 8ml) - maseczka, która bardzo przypadła mi do gustu. Piękny zapach, świetna gęsta konsystencja, dobry skład i przede wszystkim DZIAŁANIE. Skóra po jej zastosowaniu rzeczywiście była widocznie nawilżona, miękka, promienna. Naprawdę polecam i z pewnością zakupię ponownie.

14. Maseczka do twarzy z avocado MARION (Natura, 2zł w cenie promocyjnej, 7,5ml) - maseczka była całkiem ok, jednak szału nie było. Taki średniak, do którego wrócę, jeśli natrafię na jakąś atrakcyjną promocję. Warto jednak wypróbować.

15. Ultra Facial Cream KIEHL'S (próbka) - nie lubię próbek kremu w takich opakowaniach. Uważam, że zostawienie otwartej próbki nie jest zbyt higieniczne a zużycie większej ilości produktu działa częściej na niekorzyść. Tak było i tym razem. Postanowiłam zużyć próbkę w 2 turach, przez co nałożyłam zbyt dużą ilość produktu, skóra szybko dała znać, że co za dużo to nie zdrowo, a ja zdążyłam się zrazić do tego kremu. Nie mniej jednak nie skreślam go, bo to nie wina kremu, a jego zbyt dużej ilości podczas aplikacji. Może kiedyś zdecyduję się na zakup lub przy okazji innych zakupów znów wybiorę jego próbkę jako gratis do zamówienia.

16. Czarny reduktor zmarszczek z węglem bambusowym YOSKINE (próbka) - dziwne serum, ale całkiem przyjemne. Szybko się wchłaniało. Nie jestem w stanie nic więcej powiedzieć, w końcu to tylko próbka. Ale raczej nie planuję zakupu pełnowymiarowego kosmetyku.

17. Hydro-Plumping Re-Texturizing Serum Concentrate KIEHL'S (próbka) - ciekawy produkt. Ni to żel, ni to woda. Podobnie, jak z kremem z tejże firmy, użyłam zbyt dużej ilości produktu. Jednak naprawdę mnie zaciekawił i jestem pewna, że nadejdzie dzień, kiedy kupię pełnowymiarowe opakowanie, bo uważam, że to produkt, który naprawdę warto przetestować!

18. Midnight Recovery Concentrate KIEHL'S (próbka) - moje odkrycie. Nawet nie jestem w stanie powiedzieć, jak bardzo wydajna okazała się próbka tego serum/koncentratu. Zamówienie złożyłam na początku kwietnie, a próbka skończyła mi się z końcem lipca. Co prawda nie używałam jej w tym czasie każdego dnia, jednak naprawdę.. paredziesiąt razy OWSZEM. Wystarczy jedna, dwie kropelki na całą twarz. Szybko się wchłania, przepięknie pachnie, nawilża i odżywia, dodaje blasku skórze. Jak tylko wykończę serum, które obecnie używam, z pewnością zamówię pełnowymiarowe opakowanie. Jestem bowiem nim zachwycona!!

PIELĘGNACJA CIAŁA:


19. Żel pod prysznic Elegance ISANA (Rossmann, 3zł w cenie promocyjnej, 300ml) - bardzo chemicznie pachniał, mył dość dobrze ciało, jednak ze względu na duszący zapach i to, że był on w serii limitowanej, nie kupię ponownie.

20. Żel pod prysznic Limonka & Agawa ALTERRA (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 250ml) - żel przepięknie pachniał limonką i jak dla mnie zieloną herbatą! Bardzo dobrze oczyszczał skórę, nie podrażniał, nie uczulał, nie wysuszał. Był średnio wydajny, ale ja też go sobie nie żałowałam. Z pewnością kupię ponownie, bo był świetny! Robił wszystko, czego ja od żelu pod prysznic oczekuję! POLECAM!

21. Żel pod prysznic Plumeria ISANA (Rossmann, 3zł w cenie promocyjnej, 300ml) - żel o przyjemnym, kwiatowym zapachu, był średnio wydajny, dość dobrze mył ciało, jednak trochę wysuszył moją skórę, dlatego też nie planuję ponownego zakupu.

22. Olejek pod prysznic ISANA (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 200ml) - moje n-te opakowanie. To produkt, do którego wracam od czasu do czasu. Dobrze myje, nie podrażnia, nie wysusza a wręcz delikatnie nawilża. Jego jedynym minusem jest kiepska wydajność, jednak przy tej cenie można mu to wybaczyć. Kupię z pewnością jeszcze nie jedno opakowanie. Serdecznie polecam!



23. Peeling pod prysznic Sól z Morza Martwego ISANA (Rossmann, 5zł w cenie promocyjnej, 200ml) - całkiem przyjemny peeling z wyraźnymi drobinkami, które dobrze zdzierały martwy naskórek. To była edycja limitowana, jednak gdyby nie to, z pewnością kupiłabym kolejne opakowanie.

24. Nawilżający płyn do higieny intymnej ZIAJA MED (Doz., 7zł, 200ml) - przez pompkę płyn był mega wydajny, a przez to mega męczący. Zapach był wręcz okropny i strasznie się męczyłam, by zużyć ten produkt. Kupiłam online i więcej tego błędu nie popełnię. Koszmarny zapach, lejąca konsystencja, brak pienienia się. Katastrofa. Nie polecam.

25. Antyperspirant w kulce VICHY (Super-Pharm, 27zł w cenie promocyjnej, 50ml) - skusiłam się na niego już dawno, jednak był on bardzo wydajny. Przyjemnie pachniał, aptecznie. I przede wszystkim działał, robił to, co miał robić, także myślę, że kupię go kiedyś ponownie.


26. Nawilżające Skarpety Spa DR SOXO (Super-Pharm, 15zł w cenie promocyjnej, 1 para) - muszę zacząć od tego, że praktycznie użyłam skarpetek tylko RAZ. Jest to niby rozmiar uniwersalny, jednak w ogóle się nie rozciąga. Ja noszę rozmiar 39/40 i o ile wcisnęłam nogi, o tyle po 30 minutach musiałam je zdjąć, bo dosłownie piły i czułam, jak palce zaczynają mnie boleć od tego ścisku, braku miejsca. Szkoda, bo liczyłam, że będą mi długo służyć, nawet jako dodatkowe skarpetki nakładane na grubą warstwę kremu. Jeśli ktoś ma mniejszy rozmiar stopy (37) to będą dla niego idealne. Skarpetki od środka posiadają jakby żelową warstwę, nawilżoną płynem. Bardzo żałuję, że okazały się za małe na tyle, że nie byłam w stanie ich użytkować i musiały trafić do kosza.

27. Balsam regenerującego do ciała EVREE (próbka) - bardzo intensywnie nawilżający balsam. Mam wersję pełnowymiarową, jednak używam jej tylko w okresie jesienno-zimowym, gdyż nawilżenie jest dla mnie zbyt duże i warstwa balsamu jest zbyt ciężka na ciepłe miesiące jak dla mnie.

28. Złuszczający peeling oraz zmiękczająca maska-kompres do stóp PERFECTA (Rossmann, 3zł, 2x6ml) - do zakupu skusiła mnie niska cena i w sumie nie żałuję zakupu. Peeling działał tak, jak tego oczekiwałam. Maska nawilżała. Całkiem dobre produkty, chociaż nie planuję ponownego zakupu, bo nie przepadam za tą marką.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:


29. Szampon zwiększający objętość JOHN FRIEDA (Rossmann, 20zł w cenie na do widzenia, 250ml) - nie dość, że w ogóle nie wpływa na większą objętość włosów, to przyspiesza ich przetłuszczanie! Włosy szybko stawały się przyklapnięte i nieświeże. Miałam wrażenie, że myję włosy silikonem w płynie. Jeśli jesteście ciekawi szerszej recenzji tego kosmetyku, to zapraszam do lektury TEGO posta. Ja nigdy więcej nie skuszę się na ten produkt.

30. Odżywka zwiększająca objętość JOHN FRIEDA (Rossmann, 20zł w cenie na do widzenia, 250ml) - mam podobnie zdanie co do ww. szamponu. Nie ułatwiała rozczesywania, nie nawilżała. Dla mnie wielkie rozczarowanie i bubel, o którym już zapomniałam.

31. Ekologiczny szampon do włosów YVES ROCHER (Yves Rocher, 12zł w cenie promocyjnej, 300ml) - szampon pachniał po prostu przepięknie! Kwiatowo, łąkowo, ziołowo. PIĘKNIE! Bardzo dobrze oczyszczał włosy, nie przyspieszał przetłuszczania, nie podrażniał, nie uczulał. Robił wszystko to, czego ja od szamponu oczekuję.. no i ten ZAPACH! Polecam serdecznie!! Z pewnością kupię ponownie!

32. Szampon do codziennego stosowania AUSSIE (Rossmann, 17zł na promocji, 300ml) - ten szampon to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Pięknie pachniał (gumą balonową Donald z dzieciństwa:)), bardzo dobrze się pienił, dobrze oczyszczał włosy, był wydajny, nie przyspieszał ich przetłuszczania. Bardzo polecam, chociaż przez dłuższy czas nie widziałam go na rossmannowskich półkach.


33. Szampon do włosów łamliwych ISANA PROFESSIONAL (Rossmann, 7zł w cenie promocyjnej, 250ml) - szampon miał bardzo przyjemną, dość gęstą konsystencję, dobrze się pienił, dobrze mył włosy i oczyszczał skórę głowy. Pięknie pachniał, włosy po jego użyciu nie plątały się zbyt mocno, toteż czasami rezygnowałam z odżywki. Bardzo dobry szampon, w niskiej cenie. Naprawdę jest wart uwagi, polecam i z pewnością jeszcze do niego wrócę!

34. Suchy szampon BATISTE Floral Essences (Rossmann, 17zł, 200ml) - bardzo lubię szampony Batiste, jednak ta wersja nie przypadła mi do gustu. Zapach w ogóle się nie utrzymywał i samo działanie określiłabym jako średnie. Nie było tak widocznego "oczyszczenia" włosów, jak w przypadku innych wersji, które posiadałam. O uniesieniu u nasady też nie było mowy. Tej wersji nie polecam i z pewnością nie kupię jej ponownie.

35. Woda brzozowa ISANA (Rossmann, 4zł w cenie promocyjnej, 500ml) - kupiłam z myślą o nakładaniu jej na skórę głowy, jednak na tym polu poległam. Stosowałam ją więc jako płukankę po zmywaniu odżywki. W tej roli spisywała się bardzo fajnie, domykała łuski włosa. A same włosy nabierały pięknego blasku, były sprężyste i dobrze się układały. Nie stosowałam zgodnie z przeznaczeniem, toteż ciężko mi stwierdzić, czy w aspekcie przeciw wypadaniu włosów, czy walki z łupieżem ma szansę powodzenia. Ja jednak w najbliższym czasie nie planuję zakupu kolejnej buteleczki.

36. Ajurwedyjska złota maska do włosów PLANETA ORGANICA (Skarby Syberii, 23zł, 300ml) - na wstępie nie mogę nie wspomnieć o przepięknym orientalnym, świeżym zapachu tej maski. Mało tego, zapach ten pozostaje na włosach na długo po ich umyciu i wysuszeniu. Maska bardzo dobrze nawilżała i dociążała włosy, jednak bez ich obciążenia. Natychmiastowo ułatwiała rozczesywanie nawet po kiepskim szamponie. Włosy były piękne, nawilżone, sypkie i wyglądały na zdrowsze i gęstsze niż są w rzeczywistości. Jedna z lepszych masek, jakie posiadałam! Polecam i z pewnością kupię ponownie!


37. Odżywcza maska do włosów suchych i zniszczonych DR KONOPKA'S (Skarby Syberii, 13zł, 200ml) - gęsta, średnio wydajna maska, która dobrze nawilżała, jednak szału nie było. Jej "różowa" siostra spisywała się o niebo lepiej i zapach też miała lepszy. Tutaj zapach był męczący i cieszyłam się, kiedy ją wykończyłam do dna. Nie planuję ponownego zakupu.

38. Regenerująca maska do włosów suchych i farbowanych DR KONOPKA'S (Skarby Syberii, 13zł, 200ml) - bardzo dobra maska. Mocno nawilżała, nie obciążała włosów. Pięknie, kwiatowo pachniała. Ze względu na to, że była bardzo gęsta, nie była zbyt wydajna. Jednak przy tej cenie i przy tym działaniu jej to wybaczam. Myślę, że kupię ją ponownie, bo jest tego warta.

39. Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba YVES ROCHER (Yves Rocher, 9zł w cenie promocyjnej, 150ml) - gęsta, średnio wydajna odżywka, która jednak dobrze nawilżała włosy, które były po jej zastosowaniu sypkie, dociążone i wyglądały po prostu pięknie. Niska cena i działanie sprawia, że na pewno kupię ponownie, nawet pomimo zapachu, który nie do końca mi pasował, nie lubię bowiem zapachu migdałów.

40. Jedwabista odżywka z wyciągiem z owsa do włosów suchych YVES ROCHER (Yves Rocher, 9zł w cenie promocyjnej, 150ml) - przepięknie kwiatowo, ziołowo pachniała. Dosłownie jak łąka:) Była podobnie jak ww. odżywka gęsta, średnio wydajna. Jednak włosy po jej użyciu były bardzo nawilżone, łatwiej się je rozczesywało a piękny zapach na nich pozostawał na wiele godzin, przez co nawet zdarzyło mi się usłyszeć kilka komplementów dotyczących aż tak wyczuwalnego i przyjemnego dla nosa zapachu na włosach! Kupię ponownie!! I to nie jedno opakowanie!

SUPLEMENTY / INNE:


41. Suplement diety, olej lniany zimnotłoczony z wit. A, E i F LINO COMPLEX (Rossmann, 12zł w cenie na do widzenia, 60 kapsułek) - to drugie opakowanie tego suplementu, jednak podobnie jak w przypadku pierwszego, efektów nie było absolutnie żadnych, niestety. Nie kupię ponownie.

42. Suplement diety BELISSA (Rossmann, 15zł w cenie na do widzenia, 60 tabletek) kupiłam skuszoną ceną na widzenia. Niestety nie zauważyłam żadnych zmian, żadnych rezultatów, toteż ponownego zakupu nie planuję, także innych suplementów tej marki.

43. Suplement diety HYDROMINUM (Apteka, 32zł, 30 tabletek) - kupiłam skuszona reklamami i opiniami krążącymi po internecie. Zawiodłam się. Poza wzmożonym oddawaniem moczu na początku, nic się nie zmieniło. Stan wody w organizmie był taki sam przed, jak i w trakcie zażywania tabletek. Jak puchłam w trakcie cyklu bez tabletek, tak puchłam z tabletkami dalej. Nie polecam.

44. Suplement diety MERZ SPECIAL (Rossmann, 20zł na promocji, 60 drażetek) - kupiłam, bo na promocji naprawdę się opłacało (zważywszy na cenę regularną), jednak nie zauważyłam absolutnie żadnych rezultatów, nawet tych najmniejszych, toteż nie planuję kolejnego zakupu.


45. Woda perfumowana by HALLE BERRY Closer (Rossmann, 25zł w cenie na do widzenia, 15ml) - pomimo wydawałoby się małej pojemności, woda okazała się być bardzo wydajną. Zapach był ciężki, raczej wieczorowy, ale piękny. Niestety nie utrzymywał się na mnie zbyt długo. Nie mniej jednak, wart powąchania!

46. Baza pod cienie WIBO (Rossmann, 7zł, 4ml) - jeden, wielki, na szczęście nie drogi BUBEL. Kiepsko się rozcierał, zbierał się w załamaniach, cienie nie dość, że nie trzymały się dłużej na powiece, to wręcz jeszcze krócej; schodziły bowiem razem z bazą. Sama baza bardzo szybko stała się tępa i w moim przypadku nie nadaje się do dalszego użytkowania. Bubel, którego nie polecam!


Ufff.. dotrwał ktoś do końca? :)

23 x TAK
23 x NIE --> czyli z moimi kosmetycznymi wyborami mogłoby być lepiej!

Miałyście któryś z zużytych przeze mnie kosmetyków lub suplementów?
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?

Spokojnego wieczoru,

Jola

środa, 31 maja 2017

Najgorszy włosowy duet ostatnich miesięcy --> czyli RECENZJA John Frieda!

Hejka,



na zakończenie miesiąca przychodzę do Was z postem, dotyczącym produktów, które niesamowicie mnie rozczarowały. Mowa o szamponie i odżywce do włosów, firmy John Frieda. Oba produkty pochodzą z tej samej serii - dodającej objętości. A czy dodały? Jak już widzicie po tytule posta - NIE.

Informacje podstawowe:

Dostępność - ja swój duet zakupiłam w Rossmannie
Cena - oba produkty zakupiłam w cenie na do widzenia, szampon 20zł / odżywka 20zł
Pojemność - szampon 250ml / odżywka 250ml

Skład szamponu:



Skład odżywki:



Co pisze producent (o szamponie):



Co pisze producent (o odżywce):



Moja opinia:

+ Wydajność. Oba produkty są naprawdę dość wydajne, co niestety staje się wręcz udręką, zważywszy na ich działanie.
+ Zapach. Pachną przepięknie, profesjonalnie. Zupełnie jakbyśmy wyszli właśnie od fryzjera!
+ Kosmetyki nie podrażniły, ani nie uczuliły. Nie wywołały też łupieżu.


+ Opakowania. Oba produkty znajdują się w plastikowych tubkach, nic nie wycieka, łatwo wydobyć produkt.


SZAMPON

ODŻYWKA



- Konsystencja. Jestem fanką odżywek i masek o gęstej, treściwej konsystencji, w tym przypadku odżywka jest dla mnie zbyt wodnista, nie trzyma się tak włosa, jak produkty nieco bardziej "zbite". Szampon podobnie.
- Oba produkty przyspieszają przetłuszczanie włosów. Bez względu na to, czy użyje tylko szamponu, samej odżywki czy duetu, efekt końcowy zawsze jest taki sam. Włosy bardzo szybko tracą świeżość.
- Oklapnięcie włosów. Producent zapewnia, że dzięki tym produktom włosy nabiorą objętości. Nic bardziej mylnego, nie dość, że uniesienia nie ma ŻADNEGO, to pojawia się wręcz strasznie PRZYKLAPNIĘCIE włosów, szybko stają się "ulizane" i nieświeże.
- Zamiast lekkiej z założenia formuły, włosy są obciążone.
- Brak nawilżenia.
- Szampon średnio radzi sobie z myciem włosów. Owszem, całkiem dobrze się pieni, jednak mam wrażenie, że myję włosy czymś silikonowym, co myje tylko powierzchownie. Nie ma tutaj dobrego oczyszczenia włosów i skóry głowy.
- Nie ułatwia rozczesywania, włosy pomimo zastosowania odżywki, strasznie się plączą.


Podsumowując:

Bez względu na to, czy stosuję sam szampon, odżywkę czy oba produkty w duecie, za każdym razem doznaję rozczarowania. Szampon nie myje dobrze włosów (czyli nie spełnia wg mnie PODSTAWOWEJ funkcji), odżywka w ogóle nie nawilża, nie ułatwia rozczesywania, a wręcz szkodzi (więc podobnie jak szampon, nie spełnia PODSTAWOWEJ funkcji). Dobrze, że oba produkty kupiłam w cenie na do widzenia, toteż nie mam poczucia całkowicie zmarnowanych pieniędzy. Ale więcej do tych produktów nie wrócę, choćbym mogła je dostać za przysłowiową złotówkę.

Miłego czerwca,

Jola

poniedziałek, 29 maja 2017

2 + 2 GRATIS, czyli promocja w Rossmannie

Hejka,

Dziś przychodzę do Was z lekko opóźnionym postem, dotyczącym promocji na pielęgnację twarzy w Rossmannie 2 + 2 GRATIS.


Nie wiem jak Wy, ale ja nie planowałam żadnego zakupu i nie miałam żadnych zakupowych planów. Później stwierdziłam jednak, że mimo, iż nie potrzebuję żadnego kremu czy żelu do twarzy, to brakuje mi maseczek. Pojawił się więc w mojej głowie pomysł zakupu 4 zwykłych maseczek po 2-4zł za sztukę. Z takim oto nastawieniem udałam się do Rossmanna.

Jednak sprawa okazała się trudniejsza w realizacji. Zakupu masek droższych (ok.20zł) w ogóle nie rozważałam, bowiem wg mnie cena jak za jednorazowe użycie jest za wysoka. Z kolei wśród masek tańszych, większość mi nie odpowiadała ze względu na firmę bądź skład. Do części marek kosmetycznych jestem "uprzedzona" i wolę nie kupić nic, niż z danej marki, której nie lubię. Pozostałe z kolei bardzo często w składach zawierały parafinę, która w moim przypadku szybko tworzy podskórne bąble, bolące grudki, w związku z czym CAŁKOWICIE WYELIMINOWAŁAM ją z pielęgnacji.

Po przejrzeniu asortymentu pielęgnacji ogółem w oko wpadły mi 2 maski do twarzy. Składy bardzo przypadły mi do gustu i sam fakt, że są to maski w słoiczkach, które jednak starczą na pewien dłuższy okres używania, więc i efekt przy systematycznym stosowaniu powinien być bardziej zauważalny. Ceny masek jednak są dość wysokie, więc zastanawiałam się czy mi to potrzebne, czy warto, itp.

Koniec końców stwierdziłam, że jak już mam kupować jakieś kosmetyki, to TYLKO TAKIE, które naprawdę chciałabym mieć, a nie kupować byle co, byle kupić i skorzystać z promocji.



Postanowiłam więc "wyszukać" 2 kosmetyki w podobnych widełkach cenowych. Doszłam bowiem do wniosku, że skoro ceny obu masek mieszczą się w granicach 50zł, to bez sensu byłoby dobieranie 1-razowych maseczek za 3zł. Wtedy wydam 100zł, a zaoszczędzę jedynie 6zł. Dla mnie żadna okazja.
Po długim poszukiwaniu znalazłam.
Wybrałam tonik (i tak w czerwcu musiałam jakiś kupić, więc to na szczęście żaden zbędny zakup, a i samą firmę bardzo lubię) oraz krem nieznanej mi firmy, jednak z fenomenalnym składem, który mam nadzieję zapewni mojej skórze sporą dawkę nawilżenia.

Ostatecznie skusiłam się na:



  • Czarną maskę peelingującą z węglem bambusowym YOSKINE (50ml, cena regularna 47zł)
  • Liftingującą maskę 3D na twarz i szyję HADA LABO TOKYO (50ml, cena regularna 50zł)
  • Krem do twarzy z masłem kakowym i kwasem hialuronowym BE ORGANIC (50ml, cena regularna 47zł)
  • Tonik odświeżający do cery suchej i wrażliwej DR IRENA ERIS (200ml, cena regularna 50zł)




W gratisie do maski YOSKINE dołączona była próbka reduktora zmarszczek, a do kremu BE ORGANIC nasionka rukoli do siewu. Nie spodziewałam się niczego więcej, więc na widok tych małych gratisów naprawdę się ucieszyłam.

Z całości zakupów została odjęta prawie połowa kwoty, więc jestem dość zadowolona.

Dajcie znać, czy macie bądź miałyście, któryś z zakupionych przeze mnie kosmetyków?
I jak Wasza silna wolna w czasie promocji?

Miłego tygodnia,

Jola

czwartek, 25 maja 2017

Recenzja - System 3 kroków CLINIQUE

Hejka,



dziś przychodzę do Was z postem na temat systemu 3 kroków Clinique. Już na wstępie powiem, że jestem z niego bardzo zadowolona, aczkolwiek ma swoje plusy i minusy, co postaram się Wam przybliżyć w dalszej części posta. Zużyłam 2 z 3 produktów, więc mam już swoje zdanie na temat tych kosmetyków.



Dane podstawowe:

Skład zestawu - mydło w płynie Liquid Face Wash, płyn złuszczający Clarifying Lotion oraz żel nawilżający Dramatically Different Moisturizing Gel
Dostępność - ja swój zestaw kupiłam w Sephorze
Cena - 109zł
Pojemność - mydło w płynie 50ml / płyn złuszczający 100ml / żel nawilżający 30ml
Typ skóry - 3 (skóra mieszana do tłustej)



Wskazówki producenta:




Moja opinia:


+ Dostępność różnych zestawów, dopasowanych do różnych typów skóry! Ja zdecydowałam się na tym 3, jednak przy kolejnym zamówieniu za parę miesięcy mam ochotę wypróbować typ skóry 2 (skóra sucha do mieszanej). Fajne jest to, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jak produkt jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tutaj macie wybór.
+ Możliwość zakupu pojedynczych kosmetyków. Jeśli podpasuje Wam np. żel z zestawu 3, ale płyn złuszczający jest za mocny i wolicie go w wersji z zestawu 1, nie ma problemu. Możecie sami skomponować swój zestaw osobno (oczywiście koszty byłyby większe, zważywszy, że wszystko byłoby kupowane solo)
+ Kompleksowość. Mamy w zestawie praktycznie wszystko, czego potrzebujemy w pielęgnacji. Oczyszczanie, złuszczanie, nawilżanie. Pełen zestaw. Dodatkowo fakt, że jest to ZESTAW, mobilizuje do regularnego i systematycznego używania całości.
+ DZIAŁANIE zestawu jako CAŁOŚCI. Zestaw okazał się moim małym HITEM kosmetycznym i nie żałuję ani jednej, wydanej złotówki. Skóra była dobrze oczyszczona, złuszczona i nawilżona (chociaż później nawilżenie było dla mnie nie wystarczające). Zawsze miałam problem z przetłuszczającą się strefą T oraz świeceniem skóry po paru godzinach, przy używaniu tych produktów, problemy te przestały mnie dotyczyć!

Cena nie jest dla mnie minusem. Dlaczego? Ponieważ uważam, że w pewnym momencie należy zainwestować w siebie i w pielęgnację twarzy czy ciała, bo to zaprocentuje w przyszłości. Cena ponad 100zł nie jest niska, jednak na rynku jest wiele droższych kosmetyków, więc dla mnie jest to wyższa półka cenowa, niż ta, z której korzystałam do tej pory, jednak do zaakceptowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę efekty.



Teraz parę zdań odnośnie każdego z 3 kroków pielęgnacji:




OCZYSZCZANIE:


+ Żel dobrze oczyszczał skórę
+ Pozostawiał uczucie świeżości 
+ Delikatnie chłodził, więc wydaje mi się, że jest to żel idealny na porę letnią
+ Nie podrażniał
+ Nie wysuszał
+ Nie zapychał
+ Zważywszy na małą pojemność, przy codziennym stosowaniu 2x dziennie okazał się całkiem wydajny. 50 ml żelu starczyło mi się na ok. 2 tygodnie.
+ Pięknie pachniał, zapach kojarzył mi się z kosmetyczką.

ZŁUSZCZANIE:


To taki rodzaj produktu, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja KOCHAM.
+ Z racji 100 ml pojemności okazał się najbardziej wydajny z całego zestawu. 
+ Robił to, do czego był przeznaczony. Złuszczał.
- Zapach. Pachniał alkoholem.
- W przypadku podrażnienia skóry czy świeżych niedoskonałości lekko podrażniał naskórek.

To produkt, z którego użytkowaniem trzeba uważać. Z tego, co czytałam w internecie, wiele osób narzekało, że to najgorszy produkt z całego zestawu. Ja się z tym nie zgodzę.
Po pierwsze trzeba znać (naprawdę znać) swój typ skóry, by nie przesadzić z mocą płynu. Po drugie używać z rozwagą. To nie jest mgiełka nawilżająca czy płyn micelarny, którym "oczyszczamy" twarz, a płyn, który ma silne działanie złuszczające. Wystarczy a nawet TRZEBA postępować z nim bardzo ostrożnie.
Jeśli dobierzecie odpowiedni płyn do swojego typu skóry i będziecie "oszczędnie" nim gospodarować będziecie zadowoleni. Mówiąc "oszczędnie" mam na myśli to, że wacik nasączony owym płynem dotyka każdego miejsca na twarzy tylko JEDEN raz. Wtedy nie przesadzimy z ilością i zwyczajnie nie zrobimy sobie krzywdy!

NAWILŻANIE:


+ Lekka formuła, idealna pod makijaż.
+ Szybko się wchłaniał, pozostawiając skórę SUCHĄ.
+ Nie rolował się. Nie "wypływał" po paru godzinach.
+ Wydajny.
- Po dłuższym stosowaniu zestawu jako całości zauważyłam, że moja skóra potrzebuje większego nawilżenia niż to, które oferował ten krem. Na noc skóra aż się prosiła o solidniejszą dawkę nawilżenia.

Podsumowując:

W przypadku mojego typu skóry zestaw ten okazał się strzałem w 10! Nie pamiętam, kiedy miałam tak dobrze wyglądają cerę, jak podczas używania tego zestawu. Skóra była dobrze oczyszczona, złuszczona, pięknie prezentowała się zarówno na co dzień, jak i z makijażem (nic się z nim bowiem nie działo, nie ważył się, skóra nie była po paru godzinach przetłuszczona). Nie doznałam żadnych podrażnień.
Z pewnością wrócę ponownie do systemu 3 kroków, następnym jednak razem skuszę się na typ skóry 2, by zobaczyć, jak sprawdzi się słabszy płyn złuszczający i mocniej nawilżający krem.


Warto też wspomnieć, że w moim przypadku system ten sprawdził się idealnie, kiedy używałam TYLKO tych 3 kosmetyków. Kiedy stopniowo zaczęły mi się kończyć (najpierw skończył mi się żel, później krem do twarzy, płyn jeszcze mam), zmuszona byłam używać innych kosmetyków i wtedy nie było już takich efektów, jakie miałam używając TRIO z CLINIQUE.
Wnioskuję więc, że w zestawie każdy ma swoją "funkcję" do odegrania, a jednocześnie kosmetyki te uzupełniają się wzajemnie, tworząc "działającą, robiącą robotę" całość. Osobno są zwykłymi produktami, które szału nie robią.




Znacie te produkty?
Macie swoich ulubieńców w pielęgnacji twarzy?


Miłego czwartku,

Jola


poniedziałek, 22 maja 2017

Pierwszy raz z YVES ROCHER

Hejka,



Dziś przychodzę do Was z kolejnym "spóźnionym" postem zakupowym.
Równy miesiąc temu, przy okazji wizyty w Bydgoszczy, odwiedziłam stacjonarny sklep Yves Rocher i popełniłam zakupy. Planowałam zakup 2 kosmetyków: kremu do twarzy oraz szamponu ekologicznego. Z racji przemiłej obsługi oraz promocji, skusiłam się na kolejnych parę cudów.

Co kupiłam ostatecznie:



  • Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów (300ml, 12zł na promocji)
  • Ekologiczny szampon do włosów (300ml, 12zł na promocji)
  • Jedwabista odżywka z wyciągiem z owsa do włosów suchych (150ml, 9zł na promocji)
  • Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba (150ml, 9zł na promocji)
  • Krem nawilżający Hydra Vegetal (50ml, 20zł na promocji)


Jak już pisałam wcześniej, obsługa była bardzo uprzejma, otrzymałam też parę gratisów i zniżki, które bardzo poprawiły mi humor na resztę dnia:) Założyłam też kartę klienta.




  • próbka płynu micelarnego Sensitive Vegetal
  • próbka kremu Sensitive Vegetal
  • mini woda toaletowa Naturelle



Za cenę nie całych 10zł kupiłam również torbę, która pewnie kiedyś mi się przyda:)

A Wy? Robicie zakupy w tej sieci sklepów?
Macie swoje hity?

Udanego tygodnia,

Jola

piątek, 19 maja 2017

Włosowy prezent idealny :)

Hejka,

dziś przychodzę do Was z postem, dotyczącym prezentu, jaki ostatnio otrzymałam.



Mowa o urządzeniu do zaplatania włosów Twist Secret, marki BaByliss. Samo urządzenie dostępne jest od zeszłego tygodnia w sieci sklepów Biedronka i kosztuje tam 90zł. Dostępne jest też w marketach typu Media Expert, itp. Można też dokupić do niego wstążki, sznurki i inne duperelki, co pewnie w najbliższych tygodniach uczynię.



Partię włosów dzielimy na 2 części i zahaczamy w miejscach do tego przeznaczonych, a urządzenie zajmuje się resztą.
Przesuwając "przycisk" w górę z pozycji "0" na "I", oba pasma włosów skręcają się;  gdy przesuniemy "przycisk" w dół, na pozycję "II" obracająca się głowica łączy skręcone pasma, w jeden większy splot, co pozwala na zrobienie przeróżnych fryzur.


Póki co, żadnej z 3 zaprezentowanych na opakowaniu nie próbowałam zrobić, jednak mam już swoje 2 małe hity, które wyglądają na misternie wykonane fryzury, a zajęły mi zaledwie minutę lub dwie:)




W zależności od ustawienia/położenia urządzenia w momencie użycia, decydujemy o kierunku splotu włosów.



Ma może któraś z Was podobne urządzenie?
Macie jakieś swoje ulubione urządzenia i gadżety do włosów?


Miłego weekendu,

Jola