Obserwatorzy

Obserwują mnie

czwartek, 25 maja 2017

Recenzja - System 3 kroków CLINIQUE

Hejka,



dziś przychodzę do Was z postem na temat systemu 3 kroków Clinique. Już na wstępie powiem, że jestem z niego bardzo zadowolona, aczkolwiek ma swoje plusy i minusy, co postaram się Wam przybliżyć w dalszej części posta. Zużyłam 2 z 3 produktów, więc mam już swoje zdanie na temat tych kosmetyków.



Dane podstawowe:

Skład zestawu - mydło w płynie Liquid Face Wash, płyn złuszczający Clarifying Lotion oraz żel nawilżający Dramatically Different Moisturizing Gel
Dostępność - ja swój zestaw kupiłam w Sephorze
Cena - 109zł
Pojemność - mydło w płynie 50ml / płyn złuszczający 100ml / żel nawilżający 30ml
Typ skóry - 3 (skóra mieszana do tłustej)



Wskazówki producenta:




Moja opinia:


+ Dostępność różnych zestawów, dopasowanych do różnych typów skóry! Ja zdecydowałam się na tym 3, jednak przy kolejnym zamówieniu za parę miesięcy mam ochotę wypróbować typ skóry 2 (skóra sucha do mieszanej). Fajne jest to, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jak produkt jest do wszystkiego, to jest do niczego. Tutaj macie wybór.
+ Możliwość zakupu pojedynczych kosmetyków. Jeśli podpasuje Wam np. żel z zestawu 3, ale płyn złuszczający jest za mocny i wolicie go w wersji z zestawu 1, nie ma problemu. Możecie sami skomponować swój zestaw osobno (oczywiście koszty byłyby większe, zważywszy, że wszystko byłoby kupowane solo)
+ Kompleksowość. Mamy w zestawie praktycznie wszystko, czego potrzebujemy w pielęgnacji. Oczyszczanie, złuszczanie, nawilżanie. Pełen zestaw. Dodatkowo fakt, że jest to ZESTAW, mobilizuje do regularnego i systematycznego używania całości.
+ DZIAŁANIE zestawu jako CAŁOŚCI. Zestaw okazał się moim małym HITEM kosmetycznym i nie żałuję ani jednej, wydanej złotówki. Skóra była dobrze oczyszczona, złuszczona i nawilżona (chociaż później nawilżenie było dla mnie nie wystarczające). Zawsze miałam problem z przetłuszczającą się strefą T oraz świeceniem skóry po paru godzinach, przy używaniu tych produktów, problemy te przestały mnie dotyczyć!

Cena nie jest dla mnie minusem. Dlaczego? Ponieważ uważam, że w pewnym momencie należy zainwestować w siebie i w pielęgnację twarzy czy ciała, bo to zaprocentuje w przyszłości. Cena ponad 100zł nie jest niska, jednak na rynku jest wiele droższych kosmetyków, więc dla mnie jest to wyższa półka cenowa, niż ta, z której korzystałam do tej pory, jednak do zaakceptowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę efekty.



Teraz parę zdań odnośnie każdego z 3 kroków pielęgnacji:




OCZYSZCZANIE:


+ Żel dobrze oczyszczał skórę
+ Pozostawiał uczucie świeżości 
+ Delikatnie chłodził, więc wydaje mi się, że jest to żel idealny na porę letnią
+ Nie podrażniał
+ Nie wysuszał
+ Nie zapychał
+ Zważywszy na małą pojemność, przy codziennym stosowaniu 2x dziennie okazał się całkiem wydajny. 50 ml żelu starczyło mi się na ok. 2 tygodnie.
+ Pięknie pachniał, zapach kojarzył mi się z kosmetyczką.

ZŁUSZCZANIE:


To taki rodzaj produktu, który albo się kocha, albo nienawidzi. Ja KOCHAM.
+ Z racji 100 ml pojemności okazał się najbardziej wydajny z całego zestawu. 
+ Robił to, do czego był przeznaczony. Złuszczał.
- Zapach. Pachniał alkoholem.
- W przypadku podrażnienia skóry czy świeżych niedoskonałości lekko podrażniał naskórek.

To produkt, z którego użytkowaniem trzeba uważać. Z tego, co czytałam w internecie, wiele osób narzekało, że to najgorszy produkt z całego zestawu. Ja się z tym nie zgodzę.
Po pierwsze trzeba znać (naprawdę znać) swój typ skóry, by nie przesadzić z mocą płynu. Po drugie używać z rozwagą. To nie jest mgiełka nawilżająca czy płyn micelarny, którym "oczyszczamy" twarz, a płyn, który ma silne działanie złuszczające. Wystarczy a nawet TRZEBA postępować z nim bardzo ostrożnie.
Jeśli dobierzecie odpowiedni płyn do swojego typu skóry i będziecie "oszczędnie" nim gospodarować będziecie zadowoleni. Mówiąc "oszczędnie" mam na myśli to, że wacik nasączony owym płynem dotyka każdego miejsca na twarzy tylko JEDEN raz. Wtedy nie przesadzimy z ilością i zwyczajnie nie zrobimy sobie krzywdy!

NAWILŻANIE:


+ Lekka formuła, idealna pod makijaż.
+ Szybko się wchłaniał, pozostawiając skórę SUCHĄ.
+ Nie rolował się. Nie "wypływał" po paru godzinach.
+ Wydajny.
- Po dłuższym stosowaniu zestawu jako całości zauważyłam, że moja skóra potrzebuje większego nawilżenia niż to, które oferował ten krem. Na noc skóra aż się prosiła o solidniejszą dawkę nawilżenia.

Podsumowując:

W przypadku mojego typu skóry zestaw ten okazał się strzałem w 10! Nie pamiętam, kiedy miałam tak dobrze wyglądają cerę, jak podczas używania tego zestawu. Skóra była dobrze oczyszczona, złuszczona, pięknie prezentowała się zarówno na co dzień, jak i z makijażem (nic się z nim bowiem nie działo, nie ważył się, skóra nie była po paru godzinach przetłuszczona). Nie doznałam żadnych podrażnień.
Z pewnością wrócę ponownie do systemu 3 kroków, następnym jednak razem skuszę się na typ skóry 2, by zobaczyć, jak sprawdzi się słabszy płyn złuszczający i mocniej nawilżający krem.


Warto też wspomnieć, że w moim przypadku system ten sprawdził się idealnie, kiedy używałam TYLKO tych 3 kosmetyków. Kiedy stopniowo zaczęły mi się kończyć (najpierw skończył mi się żel, później krem do twarzy, płyn jeszcze mam), zmuszona byłam używać innych kosmetyków i wtedy nie było już takich efektów, jakie miałam używając TRIO z CLINIQUE.
Wnioskuję więc, że w zestawie każdy ma swoją "funkcję" do odegrania, a jednocześnie kosmetyki te uzupełniają się wzajemnie, tworząc "działającą, robiącą robotę" całość. Osobno są zwykłymi produktami, które szału nie robią.




Znacie te produkty?
Macie swoich ulubieńców w pielęgnacji twarzy?


Miłego czwartku,

Jola


poniedziałek, 22 maja 2017

Pierwszy raz z YVES ROCHER

Hejka,



Dziś przychodzę do Was z kolejnym "spóźnionym" postem zakupowym.
Równy miesiąc temu, przy okazji wizyty w Bydgoszczy, odwiedziłam stacjonarny sklep Yves Rocher i popełniłam zakupy. Planowałam zakup 2 kosmetyków: kremu do twarzy oraz szamponu ekologicznego. Z racji przemiłej obsługi oraz promocji, skusiłam się na kolejnych parę cudów.

Co kupiłam ostatecznie:



  • Szampon stymulujący przeciw wypadaniu włosów (300ml, 12zł na promocji)
  • Ekologiczny szampon do włosów (300ml, 12zł na promocji)
  • Jedwabista odżywka z wyciągiem z owsa do włosów suchych (150ml, 9zł na promocji)
  • Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba (150ml, 9zł na promocji)
  • Krem nawilżający Hydra Vegetal (50ml, 20zł na promocji)


Jak już pisałam wcześniej, obsługa była bardzo uprzejma, otrzymałam też parę gratisów i zniżki, które bardzo poprawiły mi humor na resztę dnia:) Założyłam też kartę klienta.




  • próbka płynu micelarnego Sensitive Vegetal
  • próbka kremu Sensitive Vegetal
  • mini woda toaletowa Naturelle



Za cenę nie całych 10zł kupiłam również torbę, która pewnie kiedyś mi się przyda:)

A Wy? Robicie zakupy w tej sieci sklepów?
Macie swoje hity?

Udanego tygodnia,

Jola

piątek, 19 maja 2017

Włosowy prezent idealny :)

Hejka,

dziś przychodzę do Was z postem, dotyczącym prezentu, jaki ostatnio otrzymałam.



Mowa o urządzeniu do zaplatania włosów Twist Secret, marki BaByliss. Samo urządzenie dostępne jest od zeszłego tygodnia w sieci sklepów Biedronka i kosztuje tam 90zł. Dostępne jest też w marketach typu Media Expert, itp. Można też dokupić do niego wstążki, sznurki i inne duperelki, co pewnie w najbliższych tygodniach uczynię.



Partię włosów dzielimy na 2 części i zahaczamy w miejscach do tego przeznaczonych, a urządzenie zajmuje się resztą.
Przesuwając "przycisk" w górę z pozycji "0" na "I", oba pasma włosów skręcają się;  gdy przesuniemy "przycisk" w dół, na pozycję "II" obracająca się głowica łączy skręcone pasma, w jeden większy splot, co pozwala na zrobienie przeróżnych fryzur.


Póki co, żadnej z 3 zaprezentowanych na opakowaniu nie próbowałam zrobić, jednak mam już swoje 2 małe hity, które wyglądają na misternie wykonane fryzury, a zajęły mi zaledwie minutę lub dwie:)




W zależności od ustawienia/położenia urządzenia w momencie użycia, decydujemy o kierunku splotu włosów.



Ma może któraś z Was podobne urządzenie?
Macie jakieś swoje ulubione urządzenia i gadżety do włosów?


Miłego weekendu,

Jola


wtorek, 16 maja 2017

K'lips - czyli "Kylie Jenner" na każdą kieszeń

Hejka,



dziś przychodzę do Was z szybkim postem, dotyczącym mojego zdania na temat zestawów do wykonania makijażu ust od Lovely, K-lips.








W skład zestawu wchodzi konturówka wraz z matową pomadką w płynie. Dostępnych jest 5 wersji kolorystycznych:


1 SWEETY
2 PINK POISON
3 MILKY BROWN
4 NEUTRAL BEAUTY
5 LOVELY LIPS








Zestawy są dostępne w sieci drogerii Rossmann. Ja wszystkie kolorki zakupiłam w ciągu jednego miesiąca - listopada, w związku z czym, po półrocznym testowaniu mam już na ich temat wyrobioną opinię.
Swoje zestawy zakupiłam w cenach regularnych 20zł/zestaw. Jednak z tego, co widzę, cena ta uległa podwyższeniu do 25 złotych. 

Podwyższenie ceny w sumie nie specjalnie mnie dziwi, chyba większość była świadoma, że owe zestawy są w znacznym stopniu "inspirowane" pomadkami od Kylie Jenner. A skoro było zainteresowanie, za którym poszły i pozytywne opinie, to i sama sprzedaż znacząco wzrosła. Ja bardzo się cieszę, że firmy się w podobny sposób inspirują, bowiem nie stać nie mnie na markowe, niejednokrotnie masakrycznie drogie kosmetyki, a dzięki temu mam okazję wypróbować czegoś podobnego i przekonać się, czy tego typu formuła w ogóle będzie mi odpowiadać.

Skusiłam się na zakup 2 zestawów, skuszona recenzjami i filmikami na YT na ich temat. Po wypróbowaniu ich na swoich ustach, wiedziałam, że będę chciała mieć całą gamę kolorystyczną.

Jakie jest moje zdanie po 6 miesiącach używania:

- kolory konturówek są bardzo dobrze dopasowane do pomadek, dzięki czemu stanowią spójną całość
- ani konturówka ani sama pomadka nie wysuszają moich ust
- kolor znika dość równomiernie, aczkolwiek zdecydowanie szybciej "zjada" się w środkowej części ust; jeśli jednak nałożę ponownie (samą) pomadkę, to powraca pierwotny efekt, który utrzyma się spokojnie przez kolejne 3 godziny
- kolor dość długo utrzymuje się na ustach, przez parę godzin nie trzeba nic poprawiać; zauważyłam jednak, że te bardziej "naturalne" pomadki wytrzymują spokojnie cały dzień, natomiast mocniejsze kolory jak to przeważnie bywa, wymagają częstszych poprawek
- po 6 miesiącach z samymi kosmetykami nic się nie dzieje, konturówka jest tak samo miękka, jak na początku używania, z pomadką również nic się nie dzieje, nie rozwarstwia się
- większość kolorków jest do siebie bardzo zbliżona kolorystycznie; fajnie by było, gdyby pojawiła się jakaś soczysta czerwień


Nigdy wcześniej nie używałam konturówki do makijażu ust, przy tych zestawach jednak zmieniłam swoje nastawienie. Są to zestawy idealne dla osób początkujących, stawiających swoje pierwsze, niepewne kroki w makijażu, przy czym istnieje bardzo małe prawdopodobieństwo zrobienia sobie "makijażowej krzywdy".

A tak pomadki prezentują się na ustach. Nie miałam żadnego makijażu, przez co sama pomadka może wyglądać dość nienaturalnie. Gwarantuję Wam jednak, że przy określonym typie makijażu, każdy z kolorków wygląda pięknie. Zależało mi na zrobieniu zdjęć, bez jakiegokolwiek makijażu, by pokazać Wam różnice w tonach. Na co dzień, jeśli decyduje się na mocniejszy kolor pomadki, to poprzez makijaż, reszta twarzy stanowi całość i sama pomadka aż tak się nie wybija.









Macie te zestawy?
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?
Co myślicie o tego typu "inspiracjach"?

Miłego dnia,

Jola


sobota, 13 maja 2017

Pierwsze zamówienie z SEPHORY i kiepski kurier DPD

Hejka,



dzisiaj chciałabym Wam pokazać, co pod koniec kwietnia zamówiłam z internetowej strony Sephory. Zakupy poczyniłam 1,5 miesiąca temu, jednak wcześniej nie miałam czasu na posty, więc staram się nadrabiać teraz. Prawie wszystkie kosmetyki do chwili obecnej są w użyciu, więc z pewnością w kolejnych tygodniach pojawią się ich recenzje.

W jednym z ostatnich postów (na temat zakupów z internetowej strony Skarby Syberii) pisałam Wam o kiepskiej obsłudze klienta. Tym razem same zakupy przebiegły szybko i sprawnie, jednak postawa kuriera zmusiła mnie do rozmów z centralą.
W godzinach porannych (2 dni od momentu złożenia zamówienia) otrzymałam powiadomienie sms-owe z firmy kurierskiej, że paczka zostanie w tamtejszym dniu do mnie doręczona. Byłam zaskoczona, że to aż tak szybko i naprawdę nie mogłam się doczekać. Przez cały dzień nie odebrałam żadnego telefonu (a z reguły kurierzy przecież dzwonią, czy to zapytać o dojazd czy o obecność), wróciłam do domu, do wieczora nikt nie przyjechał, w domu przez cały dzień byli moi rodzice i również nikogo nie było. Z ciekawości weszłam na stronkę firmy kurierskiej DPD, w opcję śledzenia przesyłki, by zobaczyć, gdzie ostatnio lokalizowana była paczka. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przeczytałam, że kurier RZEKOMO po godzinie 16 był z paczką, ale z powodu NIEOBECNOŚCI odbiorcy paczka została NIEDORĘCZONA. Od razu zadzwoniłam do centrali oraz weszłam na czat z DPD, żeby sprawę wyjaśnić. Podany w sms numer telefonu kuriera oczywiście milczał. Okazało się, że z powodu NIEOBECNOŚCI paczka trafiła SPOWROTEM do centrali. Ale z racji przedstawionej przeze mnie sytuacji, została ona ponownie skierowana do mnie. Kurier miał przyjechać na drugi dzień. I byłaby prawie powtórka z rozrywki, z małym wyjątkiem.
Kurier oczywiście nie dzwonił. Za to przynajmniej dojechał. Jednak jeden raz zapukał i wsiadł do samochodu, celem odjazdu. Dobrze, że rodzice wiedzieli o zaistniałej sytuacji i mama dosłownie "dogoniła" Pana, nim odjechał. Takie zachowanie uważam za bardzo nieprofesjonalne, co zresztą zasygnalizowałam w ocenie zamówienia w Sephorze.



Pomijając ten incydent, samo zamówienie oceniam bardzo dobrze.
Składanie zamówienie na stronie Sephory, jest szybkie i proste. Realizacja zamówienia ekspresowa. Paczka starannie zapakowana, w zamówieniu mamy możliwość wyboru koloru opakowania oraz dołączenie ew. liściku. Ja wybrałam klasyczne pudełko z logiem Sephory. Samo pudełko jest piękne i funkcjonalne, przydaje się do dnia dzisiejszego. Żal byłoby je wręcz wyrzucić.




Wewnątrz kolejne zaskoczenie - dbałość o szczegóły, dodatkowy ozdobny papier naprawdę wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Wszystko pięknie zapakowane.



A co zamówiłam?






Motorem mojego zamówienia była baza Urban Decay Optical Illusion, w której z miejsca się "zakochałam" oglądając vloga Laury Ogrodowczyk z eventu letnich nowości Sephory. Przedstawiciel Urban Decay jest takim świetnym marketingowcem, że nawet w sposób pośredni przekonał mnie do zakupu. Co prawda parę dni zastanawiałam się nad złożeniem zamówienia, ale powodem była tylko i wyłącznie dość wysoka cena 165zł.  Używałam już jej wiele razy i jestem zachwycona! Z pewnością zasługuję na osobny post.



Z racji, że dysponowałam 20%-wą zniżką przy zakupach powyżej 200zł, musiałam dobrać coś jeszcze. Wybór padł na coś, nad czego zakupem myślałam od 2 lat. Mowa o systemie pielęgnacji 3 kroków Clinique. Wahałam się pomiędzy typami skóry 2 (skóra sucha do mieszanej) a 3 (skóra mieszana do tłustej). Wybór ostatecznie padł na typ skóry 3 i nie żałuję, bo stan mojej skóry w trakcie używania zauważalnie się zmienił. Szykuje już na ten temat osobną recenzję.



W skład 3 kroków Clinique wchodzi: mydło w płynie Liquid Face Wash (50ml), płyn złuszczający Clarifying Lotion (100ml) oraz żel nawilżający Dramatically Different Moisturizing Gel (30ml). Zestaw kosztował 109zł.



Skusiłam się również na peeling w balsamie do ust, ponieważ zawsze ciekawy mnie tego typu produky, a większość zawiera parafinę, której unikam. Peeling w balsamie kosztował 25zł za 100g.

Od całości zamówienia odjęto 20%, czyli zapłaciłam 60zł mniej.

Miałam też do wyboru 3 próbki i zdecydowałam się na:


  • Glamglow Dreamduo Transforming Mask
  • Smashbox Cover Shot Eye Palette cenie do powiek 06 Golden Hour
  • wybrałam też "niespodziankę dla kobiety", pod którą kryła się próbka podkładu



Zawsze wzbraniałam się z zakupami w tego typu miejscach. W sklepach stacjonarnych czuję się zwyczajnie gorsza, za biedna na asortyment sklepu. Dlatego też jest to moje pierwsze (i z pewnością nie ostatnie) zamówienie w Sephorze. Kosmetyki były drogie, jednak po 1,5 miesiąca używania mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję ani jednej wydanej złotówki i że wydane pieniądze okazały się wręcz dobrze zwracającą się inwestycją. Wszystkie pokazane Wam produkty, mogę śmiało polecić. W tym miesiącu z pewnością możecie spodziewać się recenzji Clinique, która czeka tylko na napisanie.

A Wy kojarzycie te produkty?
Robicie zakupy w Sephorze?

Miłego weekendu,

Jola