Obserwatorzy

Obserwują mnie

niedziela, 11 grudnia 2016

Denko LISTOPAD '16

Cześć!

Ciężko było mi znaleźć wolną chwilę ostatnimi czasy, jednak z racji, że mam w końcu możliwość, to chcę napisać posta recenzującego zużyte przeze mnie kosmetyki w minionym miesiącu. Jakby nie było, troszkę się ich wyjątkowo nazbierało i z chęcią pozbędę się już tych pustych opakowań.



Na niebiesko - nie kupię ponownie
Na czerwono - kupię ponownie

PIELĘGNACJA CIAŁA


1. Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi ISANA (Rossmann, 5zł na promocji, 200ml) - ja nazwałabym go raczej żelem delikatnie peelingującym. Był bowiem raczej wodnisty i kremowy z delikatnymi drobinkami, które sprawiały, że podczas kąpieli skóra była jedynie jakby mocniej oczyszczona, jednak wg mnie peeling ten nie usuwał martwego naskórka, a przynajmniej nie w taki sposób, w jaki lubię. Zapach był typowo mleczny i chemiczny jak cała proteinowa seria z Isany. Przez swoją konsystencję był średnio wydajny i niestety lekko wysuszał skórę. Nie planuję ponownego zakupu.

2. Żel pod prysznic do skóry bardzo suchej SANEX (Rossmann, 7zł na promocji, 250ml) - przede wszystkim żel przepięknie pachniał czystością z dodatkiem kwiatowych nut (moje ulubione zapachy), miał kremową i dość gęstą konsystencję. Bardzo dobrze oczyszczał skórę, dobrze się pienił, nie wysuszał skóry. A więc robił wszystko to, czego ja od żelu oczekuję. Zdecydowanie KUPIĘ ponownie!

3. Łagodny żel pod prysznic ISANA Med do skóry wrażliwej (Rossmann, 3zł na promocji, 250ml) - zapach tego żelu był zbliżony do zapachu ww. peelingu. Sam żel dobrze oczyszczał skórę, dobrze się pienił, nie wysuszał, więc pewnie kupię ponownię.

4. Emulsja do higieny intymnej Nawilżające Kozie Mleczko BIAŁY JELEŃ (Rossmann, 3zł na promocji, 265ml) - kupiłam, bo jako jedyny był na promocji, kiedy szukałam żelu do higieny intymnej. Liczyłam, że będzie to łagodny, przyjemny w użyciu produkt, jednak bardzo się rozczarowałam. Delikatnie, ładnie pachniał i na tym koniec. Co prawda spełniał swoją funkcję, nie podrażniał ani nie wysuszał, jednak wodnista konsystencja i fakt, że emulsja prawie w ogóle się nie pieniła sprawiało, że używanie tejże emulsji było zwyczajnie męczące i od połowy buteleczki czekałam na dobicie do dna. Lubię jak produkt się pieni, a miałam wrażenie, że myję się samą wodą z dodatkiem mydła. Na pewno nie wrócę, nawet jakbym trafiła na promocję za złotówkę!

5. Woda perfumowana dla kobiet Truth CALVIN KLEIN (Rossmann, 115zł na promocji, 100ml) - bardzo ładnie pachniała, jednak ja jej na sobie nie czułam nigdy. Co prawda mówi się, iż nos się przyzwyczaja i żadnego zapachu po czasie się nie wyczuwa, jednak ja liczyłam na coś innego, wydając ponad 100zł na wodę. Wydajność w granicach normy, jednak zważywszy na to, iż oczekiwałam czegoś innego, nie kupię ponownie.


PIELĘGNACJA WŁOSÓW


6. Odżywka Ekspozja Witalności TIMOTEI (Rossmann, 5zł w cenie na do widzenia, 200ml) - kupiłam zachęcona ceną. Sama odżywka miała fajną, gęstą konsystencję, pięknie kwiatowo pachniała, ułatwiała rozczesywanie, nie obciążała włosów, czyli jak dla mnie to świetny produkt, do którego powrócę, jak gdzieś na sklepowej półce zobaczę, to automatycznie wyląduje w koszyku!

7. Odżywka do włosów suchych lub normalnych z aloesem Hydro Care NIVEA (Rossmann, 6zł w cenie na do widzenia, 200ml) - podobnie jak ww. odżywka, zakupiłam skuszona promocją. Zapach przepiękny, typowy dla kosmetyków NIVEI. Konsystencja kremowa, dość zbita, jednak średnio wydajna. Ułatwiaja rozszesywanie, nie obciążała, zapach utrzymywał się parę godzin na włosach, były delikatnie nawilżone. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, więc polecam serdecznie.

8. Aktywator gęstości Fibralogy L'OREAL (Rossmann, 9zł w cenie na do widzenia, 30ml) - nie oczekiwałam żadnych spektakularnych efektów, toteż zawiedziona się nie czułam. Produkt dodawałam do masek/odżywek do spłukiwania. Akywator był dość wodnisty i lejący, pachniał przyjemnie, jednak bardzo ale to bardzo chemicznie. I nie robił nic. Na początku wydawało mi się, że podbijał delikatnie działanie odżywki czy maski, jednak po paru próbach przekonałam się, że to było tylko złudzenie. Produkt, który nie robił absolutnie nic na moich włosach. Nie kupię ponownie, zwłaszcza, że w cenie regularnej na stronach internetowych kosztuje ok 30zł.

9. Szampon przeciwłupieżowy ALTERRA (Rossmann, 10zł, 200ml) - kupiłam, gdy pojawił się w sklepach jako nowość, a moja skóra głowy była podrażniona przez szampon z Biedronki. Niestety łupieżu przy tym szamponie się nie pozbyłam, jednak ukoił podrażnioną skórę głowy, a to już jakiś plus. Pachniał ziołowo, bardzo przyjemnie i odświeżająco. Niestety był raczej średnio wydajny. Nie mniej jednak dla podrażnionej, wrażliwej skóry głowy będzie idealny, chociaż z łupieżem sobie nie radzi. Mimo wszystko byłam zadowolona, więc polecam.

10. Szampon do włosów delikatnych Jojoba&Migdały Bio ALTERRA (Rossmann, 6zł na promocji, 200ml) - mył włosy, jednak bardzo je przy tym plątał i odżywka była wręcz koniecznością. Do tego okropnie pachniał, więc do niego nie powrócę. Rozczarował mnie.

11. Olej kokosowy rafinowany NACOMI (Hebe, 10zł, 100ml) - to trzecie podejście do oleju kokosowego na moich włosach. I teraz już wiem, że moje włosy, go po prostu nie lubią. Nie są ani odżywione, ani bardziej błyszczące, a wręcz stają się jakby tępe w dotyku, więc to chyba znak, że 4 podejścia do oleju kokosowego nie będzie. U mnie się nie sprawdził.


PIELĘGNACJA TWARZY


12. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu DR IRENA ERIS (Rossmann, 20zł na promocji, 100ml) - TUTAJ możecie przeczytać osobny post na jego temat. Świetnie radził sobie ze zmywaniem makijażu, nie podrażniał, nie zostawiał tłustej warstwy. Mój hit i wielki ulubieniec, do którego z pewnością powrócę!

13. Tonik do twarzy Oczar&Kwiat Lotosu ALTERRA (Rossmann, 9zł, 150ml) - TUTAJ zapraszam na osobną recenzję tego kosmetyku. Mój kolejny pielęgnacyjny hit! Koił skórę, łagodził podrażnienia a moja skóra już za nim tęskni:(

14. Peeling do skóry mieszanej z kwasami owocowymi SYNERGEN (Rossmann, 6zł na promocji, 100ml) - kupiłam zachęcona promocją. Sam peeling wg mnie peelingiem nie był, a jedynie żelem delikatnie peelingującym, miałam wrażenie jakbym używała peelingu enzymatycznego, bo skóra po nim dosłownie piekła. Pachniał bardzo chemicznie, mało przyjemnie. Nie wrócę ponownie.

15. Maseczka matująca normalizująca TOŁPA (Biedronka, 3zł, 2x6ml) - kupiłam skuszona ceną i opisem. Na razie zużyłam jedną maseczkę, druga czeka na swoją kolej. Maseczka zastyga na twarzy, tworząc twardą skorupkę. Skóra po jej użyciu była jednak bardzo odżywiona i wygładzona. Krem zdecydowanie lepiej się wchniał i skóra była jakby bardziej promienna, więc pozytywnie się zaskoczyłam. Polecam.

16. Płatki kosmetyczne z aloesem BeBeauty (Biedronka, 2zł, 120szt) - tak jak wspominałam w ostatnim denku, to najgorsze płatki kosmetyczne, jakich używałam. Cieszę się niezmiernie, że wykończyłam oba opakowania. Nie kupię nigdy więcej!


8x NIE KUPIĘ PONOWNIE
8x KUPIĘ PONOWNIE  czyli zawsze mogło być gorzej :-)

Miałyście któryś z moich zdenkowanych kosmetyków?

Miłej niedzieli,

Jola

poniedziałek, 28 listopada 2016

Książkowa MANIA !!!

Cześć !

Po raz kolejny dokonałam książkowego zakupu. Skuszona promocją w księgarni internetowej oraz zmobilizowana chęcią rozpoczęcia prowadzenia własnego organizera, dokonałam zakupu paru pozycji.



Co kupiłam i gdzie ?



1. Beata Sadowska "I jak tu nie jeść!" (znak.com, 16zł) - to był powód moich zakupów. Gdy otrzymałam zniżkę stwierdziłam, że muszę ją kupić. W cenie regularnej kosztuje około 40zł, więc to naprawdę była cenowa okazja.

2. Emma Moss "Dziewczyny vlogują" (znak.com, 8zł) - z racji, że brakowało mi dosłownie parę złotych do darmowej wysyłki, to szukałam jakiejkowiek pozycji, która by mi ją umożliwiła. Nie było jednak nic, co by mi pasowało, więc padło na luźną pozycję dla nastolatków. Kto wie, być może stwierdzę, że to całkiem fajna i zabawna książka. W każdym razie lepsza taka, niż żadna;)

3 i 4. Ewa Grzelakowska-Kostoglu "Tajniki DIY" i "Tajniki makijażu" (świat książki.pl, 35 i 26zł) - to pozycje Ewy, które chciałam kiedyś w przyszłości nabyć. Jednak skusiłam się niską ceną i darmową wysyłką.


5. Zeszyt Memo Book (świat książki.pl, 14zł) - od jakiegoś czasu sporo się mówi o zakładaniu własnych organizerów, planerów czy wreszcie Bullet Journal, na którego chęć mam i ja! Początkowo planowałam założyć BuJo w zwykłym zeszycie, jednak stwierdziłam, że jak się za to zabrać, to porządnie, więc potrzebny mi był stosowny zeszyt:) A te w kropki wyjątkowo ciężko dostać.

6. Betsy Franco "Moje Q&A. 3-letni dziennik" (świat książki.pl, 24zł) - poszukując zeszytu do BuJo trafiłąm na ten dziennik. Zaintrygował mnie już sam tytuł. Przez 3 lata odpowiadamy na te same pytania, różnego kalibru. Fajnie, że można zacząć prowadzenie tego dziennika w dowolnym momencie, dowolnego dnia. Ja planuję rozpocząc 1 grudnia:)


Chciałam Wam pokazać przykładową stronę Dziennika Q&A oraz notatnika w kropki do BuJo:)

A dodatkowo w weekend od mojego ukochanego otrzymałam kolejne dwie książki:)




Macie którąś z pokazanych przeze mnie pozycji?
Ciekawa jestem, czy prowadzicie własny Bullet Journal?


Miłego dnia,

Jola

sobota, 26 listopada 2016

HELFY - Moje zamówienie

Cześć:)

Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim, zakupowym postem.
Jakiś czas temu, skuszona pewną promocją, złożyłam zamówienie na stronie HELFY.



Na co się zdecydowałam ?



  • Muślinowa ściereczka MOHANI (10zł) - pierwszy raz o ściereczce muślinowej usłyszałam na kanale Agnieszki (nieesia25) parę lat temu i zapragnęłam ją kiedyś mieć. W końcu nadszedł ten czas:) Na razie jeszcze jej nie używałam, bo żel do twarzy, który obecnie używam posiada silikonową "gąbeczkę".




  • Szampon w pudrze Budda Delight SONG OF INDIA (21zł) - kupiłam na promocji i przy znikającej w szybkim tempie dostępnością.  Od czasu do czasu lubię użyć do mycia włosów innych kosmetyków, niż tradycyjnego szamponu. Pachnie niesamowicie! Myślę, że zrobię osobną recenzję na jego temat.




  • Ziołowa bezbarwna farba do włosów Cassia KHADI (33zł) - nad zakupem tego produktu myślałam od paru miesięcy, odkąd tylko poczytałam pozytywne opinie na temat farbowania włosów tego typu farbą, celem odżywienia. Planuję ją wypróbować w drugiej połowie grudnia i postaram się napisać na ten temat posta, ze zdjeciami "przed" i "po".



A Wy robicie zakupy na tego typu stronkach?
Znacie te produkty?

Miłego weekendu,

Jola

czwartek, 24 listopada 2016

Recenzja: Tonik do twarzy Oczar & Kwiat Lotosu - ALTERRA

Cześć:)

Dziś przychodzę do Was z recenzją toniku, do którego z początku nie byłam przekonana, a który okazał się moim ulubieńcem w swojej kategorii. Mowa o Toniku do twarzy Oczar & Kwiat Lotosu, firmy ALTERRA.



INFORMACJE PODSTAWOWE:

Dostępność - Rossmann
Cena - 9 zł
Pojemność - 150 ml

CO PISZE PRODUCENT I SKŁAD:




MOJA OPINIA:

+ Działanie. Rzadko z którego toniku moja skóra jest zadowolona, toteż na pewien czas odstawiłam stosowanie tego typu kosmetyków. Ten zakupiłam, skuszona "nowością" na półce i składem. I muszę przyznać, że początkowo byłam zła sama na siebie za ten mało przemyślany zakup. Po zużyciu 1/3 buteleczki jednak, zauważyłam, że koi moją skórę oraz łagodzi podrażnienia i ściągnięcie skóry po oczyszczaniu tradycyjnym żelem. Moja skóra bardzo się z tym tonikiem polubiła. Nie podrażnia, nie zapycha, nie uczula.

+ Skład. Oczywiście, alkohol jest na drugim miejscu, jednak idąc dalej, mamy sporo ekstraktów i składników, które mi pasują.


+Wydajność/Opakowanie. Jak na produkt o takiej pojemności, to wydajność jest znakomita. Przy tradycyjnej buteleczce wydobywamy tyle produktu, ile chcemy. Sama buteleczka z minimalistyczną szatą graficzną cieszy oko, jest szczelna.



+ Konsystencja/Wygląd. Bezbarwny płyn, pachnie na pierwszy wdech samym alkoholem, jednak jak się w niego wwąchać, to czuć kwiatowe, wręcz orientalne, przyjemne dla nosa nuty zapachowe.

+ Cena. Mniej niż 10zł za dobry produkt, to okazja.

- Dostępność. Kupowałam go nie tak dawno, a już na półkach go nie widzę. Nie wiem, czy to była tylko edycja limitowana, czy zaopatrzenie sklepów jest takie, jakie jest,



PODSUMOWUJĄC:

To NAJLEPSZY TONIK, jaki miałam. Ukojenie, jakie daje mojej skórze sprawia, że jeśli zobaczę go na półce w Rossmannie, wrzucę do koszyka bez mrugnięcia okiem. POLECAM!

Miałyście może okazję go używać?
Polecacie jakieś sprawdzone toniki do twarzy?

Miłego dnia:)

Jola


czwartek, 10 listopada 2016

Denko PAŹDZIERNIK '16

Cześć:)

Już nam się co prawda listopad na dobre rozpoczął, jednak na denko nigdy nie jest za późno:)
Produktów nie mam za dużo i parę dobiło do dna 1 listopada, więc postanowiłam, że będą zgodnie z datą zużycia w kolejnym denku:)



PIELĘGNACJA TWARZY:


1. Płyn micelarny do oczyszczania twarzy zmywania makijażu BIODERMA Sebium (Super-Pharm, kupowałam w dwupaku w cenie promocyjnej i z kartą za 30zł, więc wychodziło 15zł za buteleczkę, 250ml) - jeden z moich micelarnych ulubieńców. Dobrze zmywał makijaż, oczyszczał skórę, nie zatykał porów, nie podrażniał, nie wysuszał, ale też nie powodował świecenia. Pachniał czystością i apteką jednocześnie. Był bardzo wydajny, a z racji, że drugie opakowanie czeka, to planuję napisać osobnego posta na ten temat. Ja serdecznie POLECAM!

2. Płatki kosmetyczne z aloesem BE BEAUTY (Biedronka, 2zł, 120szt.) - jedne z gorszych płatów, jakie miałam okazję używać. Były bardzo cieniutkie, przez co wszystkie kosmetyki się przez niego dosłownie przelewały i praktycznie od początku zaczęłam zużywać po 2 płatki na jedno użycie. Rozwarstwiały się podczas używania. Dla mnie jedna wielka porażka. Mam jeszcze jedną paczkę, którą obecnie używam i z pewnością NIE WRÓCĘ do nich nigdy więcej!

PIELĘGNACJA CIAŁA:


3. Naturalny peeling solno-błotny z morza martwego z olejem arganowym WHITE FLOWERS (Rossmann, 10zł na promocji, 300g) - robiłam osobną recenzję tego produktu, na którą zapraszam Was TUTAJ. W działaniu był to NAJLEPSZY peeling, jaki miałam. Zapach jednak był dość zniechęcający, przez co na razie nie planuję kolejnego zakupu. Nie mniej jednak, POLECAM.

4. Kremowy żel pod prysznic ISANA (Rossmann, 2zł na promocji, 300ml) - pięknie pachniał, dobrze się pienił, był STRASZNIE wydajny, dobrze oczyszczał skórę, nie podrażniał, nie wysuszał, nie zapychał. Czyli robił to, co żel robić powinien. Byłam zadowolona i na promocji pewnie się jeszcze na niego skuszę. Polecam

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:


5. Szampon nadający włosom połysk Bio Morela&Bio Pszenica ALTERRA (Rossmann, 6zł na promocji, 200ml) - kupiłam swego czasu wszystkie szampony Alterry, celem zrobienia posta porównawczego na ich temat, jednak czasowo nie byłąm w stanie tego zrobić i ciężko zapewnić włosom i skórze głowy identyczne warunki przez kilkanaście tygodni. Ta wersja szamponu była dla mnie bardzo męcząca. Przyjemnie pachniał i był dość wydajny, jednak na tym koniec. Ciężko było nim dobrze umyć włosy, pienił się dopiero przy 2 lub 3 myciu pod rząd, był tępy, a włosy po jego użyciu były dosłownie jak szczota i bez odżywki by się nie obyło. Żadnego większego połysku również nie zaobserwowałam. Nie przypadł mi do gustu.

6. Fluid do włosów 3w1  SYOSS (Rossmann, 5zł w cenie na do widzenia, 200ml) - kupiłam skuszona niską ceną i nie żałuję. Produkt był dość gęsty i całkiem dobrze spisywał się na moich włosach, ułatwiał rozczesywanie, pogłębiał refleksy, włosy "przejmowały" zapach tegoż produktu, który pachnie bardzo fryzjersko i miło dla nosa. Gdybym trafiła ponownie na ten produkt, bez wahania wrzuciłabym do koszyka.

7. Olej z nasion konopii indyjskiej NACOMI (Hebe, 10zł na promocji, 50ml) - jego szerszą recenzję możecie zobaczyć TUTAJ. Ja olejek stosowałam wyłącznie do olejowania włosów i sprawdził się bardzo dobrze. Nawilżał i dociążał włosy, jednak przykry dla mojego nosa zapach, dyswalifikuje go na jakiś czas. Nie mniej jednak działanie było naprawdę dobre, więc pod tym względem jest wart polecenia.

  • 5x TAK
  • 2x NIE czyli idzie mi coraz lepiej z doborem kosmetyków:)



Miałyście któryś z zużytych przeze mnie kosmetyków ?
Jakie jest Wasze zdanie na ich temat ? 


Miłego długiego weekendu:)

Jola

wtorek, 8 listopada 2016

Zakupy kosmetyczne !

Cześć Wszystkim!

W związku z brakiem czasu, po raz kolejny pokazuję Wam 
zakupy z 6 tygodni !

 Nie przedłużając:)


  • Woda toaletowa PUMA JAM (Rossmann, 23zł w cenie na do widzenia, 40ml) 
  • Woda perfumowana Closer By Halle Berry (Rossmann, 25zł w cenie na do widzenia, 15ml) 
  • Balsam dezodorujący do skóry bardzo wrażliwej ALTERRA (Rossmann, 5zł na promocji, 50ml) 
  • Nawilżany papier toaletowy w chusteczkach O'LINEAR (Rossmann, 2zł na promocji, 12szt.)



  • Tarka ceramiczna Ewa Schmitt (Rossmann, 7zł na promocji)
  • Gąbki do demakijażu (Hebe, 3zł, 2 szt.)



  • Żel pod prysznic SANEX do skóry bardzo suchej (Rossmann, 6zł w cenie promocyjnej, 250ml)
  • Żel pod prysznic/szampon ALTERRA 2w1 (Rossmann, 5zł na promocji, 250ml)



  • Płyn do kąpieli CIEN (Lidl, 7zł, 500ml)
  • Oliwka CIEN (Lidl, 7zł, 300ml)
  • Szampon CIEN (Lidl, 5zł, 300ml) x2



  • Wkłady do maszynki WILKINSON Intuition (Rossmann, 42zł, 3szt.)
  • Płyn do higieny intymnej aloesowy FACELLE (Rossmann, 5zł, 300ml)



  • Peeling do ciała WELLNESS&BEAUTY (Rossmann, 5zł w cenie na do widzenia, 300g)
  • Papier toaletowy nawilżany ALOUETTE (Rossmann, 5zł na promocji, 70szt.)



  • Płatki kosmetycze CLEANIC (Rossmann, 1,30zł w cenie na do widzenia, 50szt.) x3
  • Szampon przeciwłupieżowy ALTERRA (Rossmann, 10zł, 250ml)



  • Zestaw do wykonania makijażu ust LOVELY (Rossmann, 20zł, kolor 1 Sweety)
  • Kremowy żel pod prysznic PALMOLIVE (Rossmann, 5zł na promocji, 250ml)
  • Olejek pod prysznic ISANA (Rossmann, 5zł na promocji, 200ml)
  • Szampon pielęgnujący skórę głowy PETAL FRESH (Rossmann, 17zł na promocji, 355ml)
  • Papier toaletowy nawilżany ALOUETTE (Rossmann, 4zł, 70szt.)


To by były moje łupy kosmetyczne minionych tygodni. Jak spojrzeć na to z perspektywy tak długiego okresu dokonywania zakupów i faktu, że większość, to pielęgnacja, to jest całkiem dobrze:)

Miałyście któreś z pokazanych przeze mnie zdobyczy?:)
Ja część kupuję po raz kolejny, a część to nowości, więc już mam w głowie 2 recenzje na później:)

Miłego wieczoru:)

Jola

sobota, 29 października 2016

Recenzja: Naturalny peeling solno-błotny z morza martwego z dodatkiem oleju arganowego - WHITE FLOWER'S

Cześć :)



Przyszedł czas na kolejną recenzję, tym razem naturalnego peelingu solno-błotnego z morza martwego z dodatkiem oleju arganowego, firmy White Flower's.

INFORMACJE PODSTAWOWE:

Dostępność - swój kupiłam w Rossmannie.
Cena - w cenie promocyjnej zapłaciłam za niego 10 zł
Pojemność - 300 g

CO PISZE PRODUCENT I SKŁAD:

Peeling solno-błotny z Morza Martwego dogłębnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie poprawia krążenie i stymuluje skórą przemianę materii. Wspomaga wytwarzanie tzw. płaszcza solnego, który przez działanie osmotyczne sprzyja nawilżeniu skóry, ułatwiając jednocześnie wchłanianie całego bogactwa minerałów Morza Martwego. Peeling ten to doskonały element kuracji antycellulitowej. Olej kokosowy dzięki dużej zawartości antyoksydantów spowalnia starzenie skóry i opóźnia powstawanie zmarszczek, efekt ten jest wzmocniony dodatkiem oleju z pestek winogron, który znany jest z wysokiej zawartości witaminy E – „witaminy młodości” oraz oleju arganowego. Efektem stosowania peelingu solno-błotnego będzie jedwabiście gładka i odżywiona skóra, a jej niedoskonałości zredukowane. Egzotyczna nuta zapachowa olejków eterycznych – pomarańczy i goździka sprawiają, że cały zabieg stanie się odprężający i relaksujący.






MOJA OPINIA:

+ Działanie. Muszę wyjątkowo od niego właśnie zacząć, bo to NAJLEPSZY PEELING, jaki miałam okazję używać. Nie pamiętam, po jakim produkcie miałam tak gładką skórę. Dosłownie jak "nowa" skóra, jak u niemowlaka.



+ Skład. Naturalny, bez zbędnych zapychaczy.
+ Wydajność. Do peelingu całego ciała wystarczy naprawdę niewielka ilość produktu.
+ Cena. Jak na tak dobry produkt i z takim składem cena jest wręcz okazyjna.




+ Wygląd/Konsystencja. Być może nie jest zachęcająca, jednak na myśl przy odrobinie wyobraźni przychodzi z automatu prawdziwe błoto i natura, więc można mieć namiastkę luksusowego SPA :)

- Zapach. Pachnie tak, jak się nazywa. Błoto. Niezbyt miły dla nosa zapach, który na dodatek utrzymuje się na skórze, toteż od drugiego użycia peeling stosowałam PRZED użyciem żelu pod prysznic, ażeby pozbyć się tego błotnistego zapachu na skórze.
- Tłusty film na skórze. Prócz zapachu, to drugi powód, dla którego po peelingu myłam normalnie ciało. Nie lubię uczucia "tłustości" na skórze. A po użyciu tego peelingu taki właśnie film się pojawiał, przez co miałam wrażenie wręcz brudnej skóry. Podejrzewam, że to zasługa oleju arganowego, jednak uczucie brudu brało górę.

PODSUMOWUJĄC:

Pod względem działania, jest to NAJLEPSZY PEELING, jaki miałam okazję używać. Jednak ja bardzo lubię próbować nowych kosmetyków, więc na razie nie planuję jego ponownego zakupu. Nie mniej jednak, POLECAM z czystym sumieniem!

Znacie? Używałyście?
Jaki jest Wasz peeling nr 1?

Miłego dnia,

Jola

czwartek, 27 października 2016

Październik w książkach

Cześć Wszystkim:)

Ostatnio czas wolny mam zapełniony innymi zajęciami, przez co nie wchodzę zaglądać na Wasze blogi, ale mam nadzieję, że to się już wkrótce unormuje.



Dziś przychodzę do Was z moimi książkowymi zakupami z całego miesiąca.
Zakupiłam całkiem sporo książek, co jest spowodowane dwoma czynnikami: kiermaszem książek w Biedronce (książki po 10zł) oraz prezentem ode mnie dla mnie na urodziny:)



Te pozycje dorwałam w Empiku (35 i 40zł).


Ksiązka o kaszach z Empiku (20zł), po lewej z IKEI (również 20zł).



A to już zdobycze Biedronkowe. Prócz książki Kuby Błaszczykowskiego (25zł), wszystkie pozostałe w cenie 10zł.







Skusiłyście się na jakieś Biedronkowe książki ?


Spokojnego wieczoru,

Jola

niedziela, 16 października 2016

Denko - WRZESIEŃ '16

Cześć Wszystkim:)



Dzisiaj.. dopiero dzisiaj przychodzę z postem z wykończonymi produktami września. Nie ma tego dużo.. o dziwo.. już teraz w połowie października w torbie leży więcej pustych opakowań.


1. Nawilżany papier toaletowy z ekstraktem z rumianku ALOUETTE (Rossmann, 4zł na promocji, 60szt.)  - dla mnie to już "tradycyjny" zamiennik chusteczek do higieny intymnej. Niska cena, zwłaszcza na promocji, nie podrażniają, nie uczulają. Nie pierwsza i nie ostatnia paczka.

2. Płatki kosmetyczne z aloesem ISANA (Rossmann, 2zł, 60szt.) - moje ULUBIONE płatki kosmetyczne. Często kupuję je na promocji. Są grubsze, miękkie, bez obszyć, nie rozwarstwiają się. Mój ulubieniec, do którego z pewnością nie raz powrócę!



3. Puder dla niemowląt BABYDREAM (Rossmann, 7zł, 100g) - kupiony dosłownie lata temu z myślą o depilacji woskiem i w tym celu sprawdził się naprawdę dobrze. (Używany przed nałożeniem rozgrzanego wosku na skórę, dzięki czemu wosk "czepiał" się włosków a nie skóry). Jednak już bardzo długo nie używałam wosku, a sam produkt zdążył się sporo przeterminować, więc wylądował w koszu. Do niczego innego nie używałam, więc raczej nie planuję szybko ponownego zakupu. Nie mniej jednak.. do tego, do czego był mi potrzebny - sprawdził się ok.

4. Szampon do włosów zwiększający objętość BIOELIXIRE (Rossmann, cena na do widzenia 10zł, 200ml) - kupiłam skuszona ceną "na do widzenia". Szampon bardzo chemiczny, zapach również, jednak dobrze mył włosy, domywał oleje. Wydajność też była całkiem dobra. To jeden z tzw. średniaków, do których nie wrócę. W tej cenie i i pojemności można dostać dużo lepiej działające szampony, z lepszymi składami. Odnośnie objętości nie były żadnej różnicy. Wg mnie WSZYSTKIE szampony chemiczne, dobrze oczyszczają i stąd włosy po myciu są lekko odbite u nasady, więc obietnica tego typu nie robi na mnie większego wrażenia.

5. Delikatny olejek pod prysznic do bardzo suchej skóry ISANA (Rossmann, 4zł, 300ml) - bardzo dobry produkt. Kupiony jeszcze jako "nowość", która absolutnie mnie nie rozczarowała. Produkt bardzo dobrze oczyszczał skórę, nie podrażniał, nie wysuszał a wręcz nawilżał, bo nie miałam kłopotu z suchą skórą i koniecznością stosowania jakichkolwiek nawilżających mazideł. Wydajny, tani, brak problemu z dostępnością. Kolejny hit, który kupiłabym ponownie, gdybym tylko nie miała takich zapasów, jakie posiadam:)

6. Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom ZIAJA Liście Manuka (Rossmann, 5zł na promocji, 75ml) - pasty używałam jak peelingu. Chemiczny zapach i uczucie ściągnięcia skóry po użyciu sprawia, że do tego produktu raczej nie powrócę. Oczyszczała całkiem dobrze, jednak uczucie po osuszeniu skóry i konieczność natychmiastowego nawilżenia nie była dla mnie przyjemna. Znam lepsze produkty, o podobnym działaniu a z lepszym efektem, toteż nie polecam.

4x TAK
2x NIE --> czyli całkiem niezły wynik!

Miałyście któryś z moich zdenkowanych produktów?
Jeśli tak, to jak się u Was sprawdził?


Miłego wieczoru,

Jola

czwartek, 13 października 2016

Promocje w Rossmannie - trochę inaczej

Cześć Wszystkim:)

Większość z Was doskonale zdaje sobie sprawę, że już wkrótce, bo 17 września kończy się ostatnia tura (podkłady, pudry, róże, bronzery, itp.) zakupów -49% w Rossmannie.

Mi tym razem wyjątkowo udało się NIE KUPIĆ ABSOLUTNIE NIC z kolorówki. Czemu? Bo niczego nie potrzebuje. Kosmetyki kolorowe zużywam dosłownie latami i nie potrzebna mi cała gama kolorystyczna, wszystkich dostępnych nowości. Mam i tak więcej, niż tak naprawdę potrzebuję i zużywam.

Jednak pomimo, iż nic nie zakupiłam, to wpadłam na pomysł napisania posta o tej tematyce nieco inaczej,



A mianowicie, pokażę Wam moje zdobycze z tejże promocji jednak z poprzednich "edycji" i opowiem, jak się u mnie sprawdzają. Może komuś się to przyda, a może z częścią z Was używamy podobnych kosmetyków?


PODKŁADY:




To zdecydowanie najliczniejsza grupa kolorówki do twarzy. Dwa podkłady są w użyciu, dwa czekają na swoją kolej.


  • L'OREAL Paris True Match - kolor N1 IVORY (cena regularna w granicach 60zł, 30 ml) - bardzo lubię ten podkład, przede wszystkim ze względu na odcień. Mam bardzo jasną cerę, żeby nie powiedzieć, iż jestem bladziochem i ciężko mi dobrać odpowiedni kolor. Ten idealnie dopasowuje się do mojego naturalnego koloru, przez co po nałożeniu go na skórę, staje się praktycznie niewidoczny a różnica w wyglądzie cery  jednak jest. Koloryt skóry jest wyrównany, a ona sama staje się jakby aksamitna w dotyku. Nie tworzy maski i wygląda bardzo naturalnie, a jednak kryje drobne niedoskonałości. Bardzo serdecznie polecam, zwłaszcza osobom o jasnej karnacji, którym ciężko znaleźć dobry jasny kolorek.



  • BOURJOIS 123 Perfect - kolor N51 LIGHT VANILLA (cena regularna w granicach 60zł, 30 ml) - to mój wielki ulubieniec jesienny, kiedy skóra jest jeszcze lekko "opalona po lecie". Ujednolica kolor skóry, dobrze kryje, nie waży się na skórze, nie roluje. Znika stopniowo, lecz równomiernie. Powiedziałabym wręcz, że skóra staje się promienna i wygląda na zdrową. Jesienią to mój numer 1. Polecam serdecznie.



  • MAX FACTOR Facefinity All Day Flawless - kolor 40 LIGHT IVORY (cena regularna w granicach 60zł, 30 ml) - tutaj się nie wypowiem, bo skupiam się na zużyciu dwóch wyżej wymienionych podkładów i ten czeka na swoją kolej. Kupiłam z polecenia i sama jestem ciekawa, jak się sprawdzi. Miała któraś z Was?



  • RIMMEL Lasting Finish - kolor 100 IVORY (cena regularna w granicach 30zł, 30 ml) - podobnie jak Max Factor, tak samo ten czeka na swoją kolej. Oba nie otwierane.


KOREKTORY:







  • L'OREAL Paris True Match - kolor 1 IVORY (cena regularna w granicach 36zł, 5 ml) - kupiłam, by mieć duet z podkładem i nie żałuję. Kolorek idealny, krycie bardzo mocne i bardzo dobre. Pomimo dobrego krycia, nie zapycha, nie ściera się w trakcie dnia i bardzo dobrze "współpracuje" z podkładami, stając się niewidocznym. Mój korektorowy hit.



  • BOURJOIS 123 Perfect CC Eye Cream (cena regularna w granicach 45zł, 1,5 ml) - właściwie to krem pod oczy, jednak ja raczej z workami pod oczami problemów nie mam, więc częściej używam go jako korektora na mniejsze niedoskonałości, kiedy nie ma potrzeby używać L'oreala. Ten ma inną konsystencję, bardziej wodnistą i lżejszą. Przez co pod oczy pewnie spisywałby się idealnie.


RÓŻE:






  • MAYBELLINE Dream Touch Blush - kolor 05 MAUVE (kupiłam w cenie na do widzenia 12zł, 7,5 g) - nie używałam wystarczająco długo, by mieć twardą opinię na jego temat. To róż w formie musu, więc przyjemnie się aplikuje, można stopniować intensywność koloru lub uzyskać delikatny rumieniec, znika równomiernie. 



  • BOURJOIS  - kolor 95 JASPER ROSE (cena regularna w granicach 55zł, 2,5 g) - to jeden z tych wyczekanych kosmetycznych zakupów. Kolorek bardzo dziewczęcy i delikatny. Ładnie wygląda na skórze. Jesienią wystarczy mi podkład Bourjois 123 i ten róż i jestem gotowa do wyjścia. Piękny kolor, trwały, nie znika po godzinie. Sam produkt jest bardzo wydajny, więc mam obawy, że do końca życia go nie zdołam zużyć :)



  • RIMMEL Stay Blushed - kolor 002 TOUCH OF BERRY (cena regularna w granicach 18zł, 14 ml) - to mój zimowo-wiosenny ulubieniec. Nie wiem czemu, ale w chłodne dni moja skóra bardzo lubi ten produkt i wygląda wtedy naprawdę dobrze. To pewnie zasługa nie tyle koloru, co konsystencji. Maybelline to mus, Bourjois jest różem wypiekanym a Rimmel to róż w kremie, chociaż bardziej w stronę płynną niż stałą. Można nim wyczarować piękne rumieńce, które utrzymują się w stanie nienaruszonym długie godziny. 


BRONZER:





  • BOURJOIS  Delice de Poudre - kolor 52 (cena regularna w granicach 70zł, 16,5 g) - z tego produktu nie jestem zadowolona. Kupiłam skuszona pozytywnymi recenzjami. Być może to nie kolor dla mnie, być może nie umiem z nim pracować. Nie lubię go używać i bardzo rzadko konturuję nim twarz. Dla mnie przerost treści nad formą. 


PUDRY:





  • BOURJOIS - kolor 01 PEACH (cena regularna w granicach 65zł, 32 g) - to puder sypki, który nadaje skórze satynowego wykończenia, bez efektu maski. Nie wysusza skóry i jest dość delikatny, co może być również sporą wadą, bowiem szybko znika. A ciężko go zabrać ze sobą w torebce. Matuje jednak skórę na parę godzin i daje bardzo naturalny efekt, czyli coś, co lubię.



  • BOURJOIS Healthy Balance - kolor 52 VANILLA (cena regularna w granicach 50zł, 9 g) - to jeden z lepszych produktów, jakie miałam przyjemność używać. Powoli dobijam dna. Bardzo fajnie się z nim pracuję, wyrównuje koloryt, nadaje skórze blasku, dzięki czemu staje się z miejsca promienna i wypoczęta. Daje ciekawe, również aksamitne wykończenie. Znika jednak szybciej od sypkiego pudru. Ja jestem z niego bardzo zadowolona.


Macie możesz któryś z pokazanych przeze mnie produktów?
Jeśli tak, to jak sprawują się u Was?

Dobrej nocy:)

Jola