Obserwatorzy

Obserwują mnie

środa, 11 listopada 2015

Recenzja: Pianka do golenia - ISANA

Hej Wszystkim!

Już parokrotnie pisałam o chęci powrotu na bloga, jednak zawsze obowiązki służbowe i sprawy osobiste mi to utrudniały. Pora więc przestać mówić, a zacząć działać. Oby tym razem mi się udało. 

Dzisiaj na tapecie pianka, którą jedni kochają, inni zaś nienawidzą.
Ja zaliczam się zdecydowanie do tej pierwszej grupy i co rusz kupuję nowe buteleczki.




Mowa o piance do golenia, marki Isana.
Cena regularna ok 5zł, na promocji 3zł.
Pojemność 150 ml.
Dostępne są dwie wersje: brzoskwiniowa, o której dziś będę pisać oraz do skóry wrażliwej. Obie wersje uwielbiam, jak dla mnie działają identycznie, a różni je jedynie szata graficzna, zapach i kolor.
Z tych dwóch wersji ja wolę do skóry wrażliwej, ale tylko ze względu na zapach. Opisywać będę brzoskwiniową, bo akurat tę wersję miałam w domu.

CO MÓWI PRODUCENT:

Formuła pielęgnacyjna przyjazna dla skóry z substancjami nawilżającymi nadaje skórze podczas golenia gładkość i elastyczność.

SKŁAD:

AQUA, TEA-PALMITATE, ISOBUTANE, CETETH-20, TEA-STEARATE, GLYCERIN, PROPANE, BUTANE, SODIUM LAURETH SULFATE, ALOE BARBASDENSIS LEAF EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE, ALLANTOIN, POLYQUATERNIUM-7, PARFUM, CL 16035, CL 47005.

MOJA OPINIA:

+ Dostępność. 



+ Opakowanie. Szczelne, nic się nie wylewa, nie ma problemu z samoistnym otwieraniem.
+ Cena. Zwłaszcza na promocji jest śmiesznie niska.



+ Aplikacja. Bardzo przyjemna, bezproblemowa. Nigdy nic mi się nie zacięło.
+ Nie podrażnia skóry.
+ Nie wysusza. Mam skórę normalną, więc to może dlatego, bo wiem, że są osoby, które narzekają na wysuszenie. U mnie nic negatywnego nie ma miejsca.
+ Skład. Jak dla mnie krótki i przyjemny.

* Wydajność. Dość szybko się kończy, jednak przy tej cenie jej to wybaczam:)

PODSUMOWUJĄC:




Jak dla mnie to najlepsza pianka dostępna na rynku. Co jakiś czas mam ochotę wypróbować coś nowego, jednak zawsze okazuje się, że nowy produkt ze względu na cenę, wydajność czy wręcz odczucia przy aplikacji zwyczajnie przegrywa z Isaną. Mimo wszystko jestem jej wierna i myślę, że to się nie zmieni. Chyba, że stacjonarnie pojawi się Balea, którą mam wielką ochotę wypróbować:)

Serdecznie polecam!


Miałyście?
A może macie jakiś swoich ulubieńców?

Miłego wieczoru,

Jola

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja również używam nagminnie:)
      Chociaż ostatnio "zdradzam" ją na rzecz maszynki z gotowym wkładem nawilżającym.:)

      Usuń
  2. No pacz, a mnie one podrażniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia tego, że mam skórę normalną:) Skóra sucha czy wrażliwa może reaguje zupełnie inaczej..

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Koniecznie!! W cenach promocyjnych to wręcz żal nie wypróbować:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)