Obserwatorzy

Obserwują mnie

wtorek, 28 lipca 2015

DENKO: Pielęgnacja ciała

Cześć:)

Mam nadzieję, że powoli wracam do starego rytmu. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną częścią denka. Poprzednią mogliście przeczytać TUTAJ.



Na "czerwono" zaznaczam produkty, które bardzo polubiłam i w moim przypadku sprawdziły się bardzo dobrze.
Na "niebiesko" te, które okazały się bublami oraz średniaki.
Więc:
Czerwone - KUPIĘ
Niebieskie  - NIE KUPIĘ


1. Żel pod prysznic z ekstraktem z wanilii ISANA (Rossmann, 2zł, 300ml) - kupiony jeszcze zimą w jak widać bardzo atrakcyjnej cenie. Sam żel był dość wydajny, dobrze mył ciało, fajnie się pienił, ładnie pachniał i o dziwo nie wysuszał mi skóry. Więc polecam.

2. Żel pod prysznic na bazie ekologicznego oleju z Cedru Syberyjskiego (Skarby Syberii, 13zł, 360ml) - bardzo ładnie pachniał (ziołowo), jeśli ktoś z Was nie lubi tego zapachu, to radzę nie kupować, gdyż czuć go na skórze jeszcze przez jakiś czas po kąpieli. Dobrze mył ciało, jednak kiepsko się pienił. Był bardzo, bardzo wydajny. Myślę, że jeszcze do niego wrócę, bo byłam zadowolona. Minusy to pienienie plus zacinająca się po czasie pompka, ale dla mnie to żadna tragedia.

3. Żel pod prysznic plumeria biała & czarny bez ALTERRA (Rossmann, 5zł, 250ml) - zapach w ogóle nie przypadł mi do gustu, ale sam żel dość dobrze się pienił i mył ciało, więc robił to, czego oczekuję. Ze względu na zapach, ja już do tego produktu nie wrócę.

4. Kremowy żel pod prysznic Tangerine & Awapuhi FRESH JUICE (Hebe, 10zł, 500ml) - bardzo, bardzo wydajny produkt. Pachniał dość odświeżająco, aczkolwiek po pewnym czasie miałam już tego zapachu zwyczajnie dość. Dobrze mył ciało, dobrze się pienił, nie wysuszał skóry, nie podrażniał. Ogólnie dość dobry produkt, więc pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę, chociaż jestem ciekawa innych wersji zapachowych.


5. Wygładzający balsam odżywczy do ciała TOŁPA (Hebe, 10zł na promocji, 200ml) - bardzo fajny produkt, szybko się wchłaniał, nie pozostawiał tłustej nieprzyjemnej warstwy na skórze, ładnie pachniał, nie podrażniał, nie zapychał. Myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę.

6. Regenerujący balsam do ciała z olejem arganowym DELIA (Hebe, 8zł na promocji, 300ml) - kupiłam "na szybko" przy kasie, nie czytając składu, przez co w domu doznałam rozczarowania bowiem na drugim miejscu była parafina, która moją skórę strasznie zapycha. Temu balsamowi dawałam szansę dwukrotnie, jednak za każdym ekspresowo zapychał mi skórę i pojawiały się krosty. Ostatecznie balsam zużyłam do włosów (nakładałam na olej przed myciem). Nie mniej jednak, sam balsam ładnie pachniał i dość szybko się wchłaniał, więc może u osób, których parafina nie zapycha spisałby się lepiej. Nie wrócę do tego produktu.

7. Oliwka pielęgnacyjna HIPP (Lidl, 10zł, 200ml) - moja druga lub trzecia buteleczka. Oliwka jest fantastyczna. Stosowana na ciało szybko się wchłania, świetnie nawilża, nie zapycha; dobrze też nawilża włosy:) Kupię ponownie, gorąco polecam!!



8. Złuszczająca maska do stóp SKINLITE (Carrefour, 10zł) - kupiłam żeby wypróbować tańszy odpowiednik skarpetek Purederm (o których niżej), niestety te, w porównaniu wypadają kiepsko. Wyglądają praktycznie identycznie, pachną identycznie a jednak działanie jest po prostu słabsze. Być może dla osób, które ze skórą pięt nie mają problemu, te skarpety a raczej ich działanie okazałoby się wystarczające. Dlatego też, raczej nie planuję do nich wrócić. Chyba, że znajdą się na promocji za 5zł, wtedy żal nie wziąć.

9. Złuszczająca maska do stóp PUREDERM (Biedronka, 13zł) - w Biedronce rzucane są raz na jakiś czas za 13zł, są jednak w stałej ofercie Hebe w nieco droższej cenie 20zł. Ja zaopatrzyłam się już w Biedronce w kolejną parę (na przyszłość), bo działanie jest fantastyczne. Złuszcza cały naskórek z powierzchni stóp, oczywiście stopniowo i bezboleśnie. Z początku po paru dniach od zastosowania schodzi skóra "lepsza, mniej zniszczona czy zrogowaciała", nieco dłużej trzeba poczekać na skórę pięt, która zazwyczaj jest w "najgorszym" stanie. Sam proces złuszczania skóry trwa dość długo, dlatego też jeśli zależy Wam na gładkich stopach bez wystających kawałków skórek, to radzę skarpetki użyć 2 tyg przed planowanym eksponowaniem stóp. Polecam gorąco.

10. Musujące tabletki do stóp BODY CLUB (Biedronka, 6zł, 6tab.) - bardzo fajny aczkolwiek zbędny kosmetyk. Tabletki szybko rozpuszczają się w wodzie, skóra stóp po takiej kąpieli faktycznie staje się mięciutka i miła w dotyku. Ciekawy produkt, który spełnia obietnice producenta. Jednak wg mnie nie jest produkt, który każda z nas musi posiadać, ot ciekawa nowość, nic koniecznego. Mimo wszystko pewnie wrócę, bo zapach i wygląd stóp po takich kąpielach bardzo mi się podobał.



Próbki:
- mleczko nawilżające LE PETTIT MARSEILIALS (bez szału, ta marka w ogóle mnie nie kusi)
- balsam do ciała KOLASTYNA (podobnie jak pozycja wyżej)
- ekspresowe serum do ciała antycellulitowe ZIAJA (próbka to za mało, żeby się wypowiedzieć, ale nie kusi mnie zakup pełnowymiarowego opakowania)



11. Emulsja do higieny intymnej LACTACYD (Rossmann, 13zł, 200ml) - fatalny produkt. Dziwię się, że jest tak polecany, ponieważ jak dla mnie to jeden z najgorszych produkt w swojej kategorii. Brzydko pachnie, kiepsko się pieni, jest mało wydajny i nie mam poczucia takiego odświeżenia jak przy innych tego typu produktach. NIE polecam i NIE WRÓCĘ.

12. Żele do higieny intymnej INTIMEA: z kwasem mlekowym i ekstraktem z białej herbaty oraz z kwasem mlekowym, prebiotykami i pantenolem (Biedronka, 4zł, 400ml) - fantastyczne produkty, do których ciągle wracam. Bardzo dobrze myją, chronią skórę. Dobrze się pienią, są bardzo wydajne i do tego w niskich cenach. Polecam serdecznie!



 Cała masa chusteczek:

- dezodorant w chusteczce CLEANIC (Biedronka, 4zł 12szt) - te chusteczki to jakiś koszmar, kupiłam z myślą o wyjazdach ale były tak kiepskie, że ostatecznie zużyłam je do czyszczenia podeszwy butów:) Nie dawały one bowiem żadnego uczucia odświeżenia, a wręcz przeciwnie; miałam wrażenie, że skóra staje się klejąca, nie wiem, czym były nawilżone, ale w kontakcie ze skórą nie było to przyjemne. Odradzam.

- INTIMEA z kwasem mlekowym i ekstraktem z nagietka-ochronne oraz z ekstraktem z rumianku-łagodzące (Biedronka, 3zł/op. 20szt/op) bardzo je lubię i notorycznie do nich wracam

- MARION (10szt) i FACELLE (Rossmann, 3zł, 20szt) - Marion średniaczki, Facelle podobnie jak Intimea stały bywalec w mojej torebce

- nawilżany papier toaletowy z ekstraktem z rumianku oraz bezzapachowy z certyfikatem DAAB ALOUETTE (Rossmann, na promocji w cenie ok 3zł/op./70szt.) pierwsze opakowanie kupiłam na próbę i teraz z powodzeniem zastępują tradycyjne chusteczki do higieny intymnej, w porównaniu z normalnymi chusteczkami te są nawet lepsze: tańsze, ilościowo jest ich więcej, są wykonane z innego tworzywa przez co są łagodniejsze dla skóry. POLECAM wypróbować.
 
To by było na tyle:)

Do następnego posta:) 
Miłego dnia:)

Jola
 

6 komentarzy:

  1. Jakie urocze opakowanie ma ten żel Isany. Wczoraj widziałam u kogoś sówkę. :-) Muszę poszukać w Rossmannie tych żeli. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co jakiś czas ISANA wrzuca limitowanki, które mają przecudne opakowania! Niestety z działaniem bywa równie, dlatego trzeba uważnie czytać składy i czasem to po prostu ryzyko :)

      Usuń
  2. Spore denko, znam zielone chusteczki intimea orz niebieski płyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo długo nie pisałam postów ze względu na brak czasu.. ale, że kosmetyki kocham to w myśl napisania późniejszego posta wszystkie puste opakowanie zachowywałam:)

      Usuń
  3. Spore denko ;) Nic z wymienionych produktów jeszcze u mnie nie gościło.
    Pozdrawiam i zapraszam na konkurs ;)
    http://kosmetykiwmoimswiecie.blogspot.dk/2015/07/konkurs-30072015-20082015.html

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)