Obserwatorzy

Obserwują mnie

czwartek, 14 sierpnia 2014

Doppel Herz - w walce o piękne i zdrowe włosy!

Cześć Wszystkim:)

Dzisiaj post, co do napisania którego zbierałam się bardzo, bardzo długo. Ale w końcu nadszedł czas, by powiedzieć Wam coś więcej na temat suplementu Doppel Herz na włosy z biotyną.  



Ostrzegam: ten post będzie z gatunku tych dłuższych, a więc... tylko dla wytrwałych :)

Jedno opakowanie mieści 30 kapsułek.
Dawkowanie: 1 kapsułka na dobę.
Cena jednego opakowania: w cenie regularnej ok. 17 zł. Ja upolowałam swoje 2 opakowania w Super-Pharm, w cenie promocyjnej 13 zł za opakowanie. Jedno opakowanie udało mi się wygrać w rozdaniu:)



CO PISZE PRODUCENT:




SKŁAD:






MOJA OPINIA:

Co do wzmocnienia, rewitalizacji, koloru i połysku się nie wypowiem, ponieważ 2 pierwsze kwestie ciężko zaobserwować gołym okiem (no i sama tabletka cudu nie dokona), co do koloru i połysku to po raz kolejny w moim przypadku kwestia OLEJOWANIA!

Warto również już na początku coś sobie uzmysłowić. Suplement to tylko suplement.
Nie możemy oczekiwać, że po wzięciu tabletki nastąpi cud, że osiągniemy wszystko bez żadnego wysiłku z naszej strony.
Na wygląd włosów a także skóry czy generalnie całego ciała ma wpływ wiele czynników. Moim zdaniem kluczową kwestię odgrywa racjonalne odżywianie się, dostarczanie wystarczającej ilości płynów, aktywność fizyczna czy wreszcie codzienność, stresy związane z pracą, nauką, itp.

Jeśli ktoś nie jada warzyw, owoce w ilości minimalnej, obiady to przetworzone, odgrzane "gotowe dania" w 5 minut, popijane coca-colą to żaden suplement nie sprawi, że skóra czy włosy będą w dobrym stanie. Wiem, co mówię, bo wyżej wymieniony schemat był po części moim dawnym przyzwyczajeniem.

Sam producent na opakowaniu informuje, że dla prawidłowej kondycji włosów zaleca się zdrowy tryb życia, w tym zrównoważoną dietę! Suplement nie może być stosowany w zastępstwie zróżnicowanej diety.

Dlatego też, jeśli jest ktokolwiek, kto oczekuje, że weźmie Doppel Herz i włosy zaczną rosnąć jak na drożdżach, a jego tryb życia nie może być zaliczany do prawidłowego to raczej się przeliczy.

Dodatkowo, nawet jeśli dostarczamy organizmowi witamin czy innych wartościowych substancji, to musimy liczyć się z tym, że nasze ciało nie przekieruje danego składnika (w domyśle działającego wspaniale na włosy chociażby) prosto do miejsca, w którym oczekujemy jego działania.
Jeśli mamy niedobory jakiegoś składnika, to właśnie tam trafi odpowiednia substancja. I zwyczajnie włosy mogą jej nawet nie uświadczyć.. a wystarczy spożywać odpowiednie ilości z normalnym pożywieniem i po kłopocie!

Kolejną sprawą jest stres.
Wiem, że wiele się o nim mówi. Wiem, że to swego rodzaju "znak naszych czasów" i nie sposób go uniknąć. Ale przekonałam się również, jaki wpływ ma na mój organizm. W zasadzie o tym pewnie pojawi się osobna notka. W kontekście włosów jednak muszę przyznać, że w zależności od miesiąca, a raczej tego, jak wiele miałam stresujących sytuacji moje włosy również reagowały inaczej. A może powinnam powiedzieć: Doppel Herz działał na moich włosach inaczej w zależności od ilości stresu w danym miesiącu.

I tak oto:

- w pierwszym miesiącu zażywania (kwiecień) moje włosy urosły o 2 cm (średnio rosną mniej niż 1 cm, więc przyrost był dość widoczny)
- w drugim miesiącu (maj) nie urosły nawet 1 cm (powiedziałabym, że rosły mniej niż normalnie)
- w trzecim miesiącu (czerwiec) urosły o ok 1,5 cm, a więc średnio...

Na początku byłam tak zaskoczona, że nie mogłam znaleźć przyczyny. Zastanawiałam się nad tym, dlaczego była tak ogromna różnica pomiędzy efektami w kwietniu i maju, gdzie przecież suplement był ten sam! Dopiero później, również przy obserwacji włosów w czerwcu doszłam do wniosku, że winę ponosi stres.
Mój organizm na stres reaguje okropnie pod wieloma względami, ale z początku nie łączyłam tego w ogóle z włosami. Po czasie uświadomiłam sobie, co działo się w poszczególnych miesiącach, jak reagowało moje ciało w ogóle, czy i w jakiej częstotliwości się stresowałam i dlaczego.
Koniec końców doszłam do ciekawych wniosków. Jak wiecie w tym roku ukończyłam szkołę. Kwiecień był stosunkowo "spokojnym" miesiącem, czego o maju powiedzieć nie mogę. To była jazda bez trzymanki. Czerwiec był już zamykaniem większości spraw. To wszystko, co się działo bardzo odbiło się na moich włosach, stąd działanie suplementu w poszczególnych miesiącach było tak znacząco różne.

Ale ostatecznie:

+ Działanie. Muszę przyznać, że to pierwszy suplement w moim życiu, po którym widziałam rezultaty. Dotychczas nigdy nie widziałam żadnej poprawy w stanie włosów czy skóry (w zależności od stosowanego suplementu), tutaj pierwsze efekty były widoczne już po miesiącu stosowania!
+ Włosy przy stosowaniu tego suplementu generalnie rzeczywiście szybciej rosną.
+ W parze wraz ze wzrostem idzie wypadanie. Jak włosy szybciej rosły to i mniej wypadały. Jak był stres to zarówno przyrost był gorszy, jak i wypadanie nasilone.
+ Nie pojawiły się żadne skutki uboczne.



+ Kapsułki są tradycyjne, nie ma problemów z ich połykaniem.

- Cena. Prawie 20 zł za miesiąc kuracji to dla mnie mimo wszystko sporo, zwłaszcza, że wg mnie tego typu produkty, suplementy trzeba zażywać 3-4 miesiące. A cena 60-80 zł dla "pełnego efektu" to moim zdaniem wysoka kwota.
- Dostępność. Dostępny tylko w aptekach. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że szukałam go w wielu aptekach, nim znalazłam w SP.

Chciałabym również wstawić Wam zdjęcia włosów z przyrostem, jednak w pośpiechu ubiegłych miesięcy nie zauważyłam zagięć na bluzce (w paski), więc totalnie nie można zobaczyć rzeczywistego efektu. Dlatego wstawiam zdjęcie przed i po zakończeniu brania suplementu.
Zdjęcie z lewej pochodzi z kwietnia. Zdjęcie z prawej z początku lipca.
Wiem, że kolor jest inny, ale nie farbuję włosów:) To kwestia światła i być może lekkiego rozjaśnienia przez słońce:)



PODSUMOWUJĄC:

Jest to najlepszy suplement, jaki miałam okazję zażywać. I przy jego regularnym! (nie opuściłam ani dnia) stosowaniu możemy spodziewać się efektów. Jednak równocześnie trzeba zdawać sobie sprawę, że suplement nie załatwia sprawy i nie rozwiązuje wszystkich problemów, z jakimi się borykamy.

Racjonalne odżywanie + minimalizacja (o ile to w ogóle możliwe) stresu + Doppel Herz = PIĘKNE, ZDROWE i DŁUŻSZE WŁOSY :-)

Miałyście ten suplement?
Jeśli TAK: to jak spisał się u Was?
A jeśli NIE: to jaki inny suplement polecacie?

Miłego długiego weekendu,

Jola

20 komentarzy:

  1. U mnie ze strasu włosy lecą garściami. Na prawdę garściami. I tutaj niestety suplementy nic nie dają :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to garściami może aż nie, ale widzę ogromną różnicę.. W zasadzie włosy w czasie wzmożonego stresu to u mnie najmniejszy problem;/ cała gospodarka w ciele mi wtedy szwankuje;/

      Usuń
  2. Ja na włosy stosowałam kiedys silice, a teraz mam Priorin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silicę też miałam, ale specjalnych rezultatów po niej chyba nie widziałam... O Piorinie ostatnio głośno, ciekawa jestem, czy faktycznie jest taki skuteczny:)

      Usuń
  3. No właśnie - suplementy wydają się wersją dla leniwców, a jednak tak nie jest. Bez dobrego odżywiania ani rusz. Będą musiała rozważyć tą kurację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Żeby włosy rosły zdrowe muszą być odżywione od środka, ale nie sztucznymi związkami tylko naturalnymi składnikami z pożywienia;)

      Usuń
  4. No włosy wyglądają zdecydowanie lepiej :) Tego suplementu nie miałam, ale miałam inny po którym również zauważyłam efekty, np. błyszczące włosy i w lepszej kondycji i były to tabletki Regital. Ale efekty zauważyłam dopiero po jakiś 3 miesiącach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wyglądają lepiej, to jest to z pewnością również zasługa koktajli i świeżo wyciskanych soków owocowo-warzywnych, których odkąd kupiłam sokowirówkę piję bardzo dużo:)
      U mnie z połyskiem problemów raczej nie mam, bo dzięki olejowaniu wyglądają całkiem, całkiem:) Regitalu nie miałam, ale wszystko przede mną..:) Właśnie liczę się z tym, że jeśli suplementacja, to parę miesięcy zanim pojawi się efekt:)

      Usuń
  5. Rzeczywiscie dluga notka, ale jaka ciekawa;) nie uzywalam tych tabletek, nie wierze w takie specyfiki. Tym bardziej, ze stres mam na codzien..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Ja podchodzę z rezerwą.. aczkolwiek nadzieję co do działania zawsze jakąś mam:)
      Stres jest teraz chyba wszędzie...

      Usuń
  6. Według mnie cena nie jest wygorowana więc z chęcią wypróbuję go na sobie: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, jakie efekty będą u Ciebie:)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie;) cena fajna, na pewno kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak się spiszą;)

      Usuń
  8. Ja akurat jestem w trakcie 3 miesięcznej kuracji Priorin extra :) Za dużo się nie wypowiem, bo biorę 2 tygodnie. Doppel herz ma nawet dobrą cenę w porównaniu do Priorin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo o tym Piorinie słyszałam:) Ciekawe czy faktycznie jest taki dobry:)

      Usuń
  9. Nie miałam go, ale widzę, jak ostatnio mój tryb życia odbija się na moich włosach. Fajnie, że napisałaś o tym, że bez zdrowego trybu życia tabletka nie zadziała sama, bo niektórzy spodziewają się cudów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stres niestety coraz bardziej odbija się na moim organizmie..
      Cuda, cudami.. ale w kwestii ciała, a raczej jego stanu, podobnie włosów czy cery to kluczową rolę odgrywa odżywianie i ogólnie tryb życia, a tabletka przy fast foodach nic nie zdziała..

      Usuń
  10. O, znam :) Już od jakiegoś czasu biorę właśnie Doppelherz aktiv Na włosy + Biotyna i widzę poprawę. Włosy są mocniejsze, poprawiła się ich ogólna kondycja, a poza tym bardziej się błyszczą i wyglądają na dużo zdrowsze :).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)