Obserwatorzy

Obserwują mnie

piątek, 22 sierpnia 2014

Czy drogi szampon apteczny jest wart swojej ceny? Czyli RECENZJA BIODERMY!

Cześć Wszystkim:)

Dzisiaj przyszedł czas na recenzję szamponu, co do którego mam mieszane uczucia.



Mowa o szamponie odbudowującym strukturę włosa, firmy Bioderma z serii Node S.
Szampon dostępny w aptekach. Ja swój upolowałam w Super-Pharm.
W cenie regularnej jest niebotycznie drogi, jego koszt to ok 60 zł.
Mi udało się go zdobyć w cenie promocyjnej 26 zł.
Pojemność 200 ml.

CO PISZE PRODUCENT:



SKŁAD:



MOJA OPINIA:

Co do odżywienia, ochrony czy naprawy struktury włosa się nie wypowiem - z wiadomych względów. Po prostu nie jestem w stanie w żaden sposób tego ocenić.

+ Dobrze a nawet bardzo dobrze oczyszczał włosy.
+ Zmywał oleje.



+ Opakowanie. Zamykane w sposób tradycyjny, nie otwierało się samoistnie. Sama buteleczka była dość poręczna.
+ Dostępność. Aczkolwiek nie wiem, czy wszystkie apteki miałyby go "od ręki" na półce.

- Cena. Dla mnie to bardzo duży minus, wręcz nie do przeskoczenia.




- Konsystencja/Wydajność. Z szamponem o takiej konsystencji jeszcze się nie spotkałam - był jak woda, dosłownie jak woda, bardzo bardzo lejący. Przez swoją wodnistą wręcz konsystencję był niestety mało wydajny.
- Słabo się pienił. Przy pierwszym myciu praktycznie w ogóle i konieczna była ZAWSZE ponowna aplikacja szamponu.
- Zapach. On po prostu śmierdział. Jedynym pocieszeniem w tej sytuacji był fakt, że już po samym zapachu miałam wrażenie, że tam faktycznie muszą być kwasy i to im "zawdzięczam" owy "odorek". Niestety dla mnie pachniał jak silnie żrący środek do dezynfekcji!

PODSUMOWUJĄC:

Nie jest to szampon, który będę polecać. Cieszę się, że miałam okazję kupić go w cenie promocyjnej, bo gdyby nie to, to nigdy nie znalazł by się w moim posiadaniu a co za tym idzie pewnie ciągle myślałabym, że skoro jest to szampon apteczny i tak piekielnie drogi to musi być cudowny. Nic bardziej mylnego - robi to, co każdy szampon: myje włosy ale nic poza tym. Owszem włosy wyglądają dobrze, ale to również zasługa olejów, odżywek czy masek.
Dla mnie to taki średniaczek, do którego jestem w stanie wrócić tylko na promocji promocji.

Raczej odradzam, bo szkoda pieniędzy.
Jeśli jednak lubicie testować różne produkty, to polecam w cenie promocyjnej. Dla sprawdzenia, bo na cuda bym nie liczyła.

Miałyście styczność z tym szamponem?

Miłego wieczoru,

Jola

środa, 20 sierpnia 2014

Kosmetyczka z Biedronki :)

Cześć:)

Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo szybkim i krótkim postem.
Chciałam się z Wami podzielić moim nowym zakupem, być może któraś z Was potrzebuje taniej i funkcjonalnej kosmetyczki, stąd ten post.




Kosmetyczka zakupiona w Biedronce, kosztowała całe 5 zł:) Była przeceniona z bodajże 17 zł.

Doczytałam na etykiecie, że dostępna była w 4 wersjach kolorystycznych, ja jednak trafiłam tylko na jedną.

Ja widzę w niej same plusy:
  • cena.
  • wygląd: podoba mi się taka delikatna, pastelowa kolorystyka.


  • zamknięcie: na zatrzask, często spotykam się z tego typu zatrzaskami przy torebkach i jak dla mnie to bardzo wygodna sprawa.
 

  •  ilość przegródek: tego typu udogodnienia zawsze do mnie przemawiają. Mamy miejsce na pędzle z osłonką oraz siateczkowy schowek zapinany na zamek.
 

  • możliwość odpięcia części kosmetyczki: sami decydujemy, czy zabieramy całą kosmetyczkę czy tylko jej środkową przezroczystą część. Jest również opcja włożenia czegoś, np. mniejszej paletki w miejsce przezroczystego elementu.

Minusów brak:)

Po przemyśleniach stwierdziłam, że owa kosmetyczka sprawdzi się zarówno w swoim pierwotnym przeznaczeniu oraz chociażby jako piórnik. Być może jako piórnik byłaby za duża, jednak wtedy z pewnością nie miałabym problemu ze znalezieniem długopisu w torebce:) 



Co o niej myślicie? Podoba się Wam?
Któraś z Was się skusi? 

Jeszcze jedna mała informacja:

Jeśli któraś z Was poszukuję Tangle Teezera STACJONARNIE, to  zapraszam do Hebe. Być może tak jest już od paru tygodni, bądź miesięcy, jednak w "moim" Hebe pojawiły się w zeszłym tygodniu. Koszt 30 zł/sztukę. Widziałam tylko wersję oryginalną, kompaktów niestety nie dostrzegłam.

Miłego dnia,

Jola

niedziela, 17 sierpnia 2014

Kolejny włosowy szampon idealny! Z LIDLA:)

Cześć!

Jak widzicie po tytule, dzisiaj chciałabym Wam co nieco opowiedzieć na temat szamponu z Lidla, marki Cien Med.



Kosztuje ok. 6 zł. Pojemność 250 ml.

CO MÓWI PRODUCENT I SKŁAD:



MOJA OPINIA:

Słowem wstępu chciałabym tylko nadmienić, iż od szamponu oczekuję przede wszystkim dobrego oczyszczania włosów. Fonomen tego szamponu tkwi w nawilżeniu. Producent obiecuje, iż 30% szamponu, to skoncentrowany żel otrzymany z czystego aloesu i sądząc zarówno po składzie, jak i działaniu - TO PRAWDA! 

+ DZIAŁANIE. Bardzo dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy.
+ Nie wysuszał.
+ Nie podrażniał.
+ To zabrzmi dziwnie, ale odczuwałam wręcz nawilżenie włosów.
+ Bardzo dobrze się pienił.
+ Wydajność. Starczył mi na ponad miesiąc używania (przy czym ja myje włosy dwukrotnie i w okresie letnim zdarzało się co 2-3 dzień), więc mogłabym powiedzieć, że spokojnie wystarczy na ok. 30 myć:)
+ Cena. Śmiesznie niska.



+ Opakowanie. Dość nietypowa buteleczka, z minimalistyczną, aczkolwiek idealną jak dla mnie szatą graficzną. Sam dozownik zamykany tradycyjnie, nie ma problemu z niekontrolowanym wylewaniem szamponu.



+ Konsystencja. Dość gęsta, w stronę lekko żelowej. Wystarczyła niewielka ilość w celu umycia włosów.
+ Skład. Bardzo krótki, z sokiem z liści aloesu już na 3 miejscu!
+ Bardzo dobrze zmywał oleje.
+ Delikatny dla włosów i skóry. Zdaniem producenta ma naturalne dla skóry pH, być może stąd jego niesamowita delikatność.
+ Nie plątał moich włosów.
+ Zapach. Czysty aloes. Jeśli miałyście okazję wąchać sok aloesowy to możecie sobie wyobrazić zapach tego szamponu.
+ Włosy po jego użyciu były bardzo mięciutkie, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że dla osób, dla których odżywka jest koniecznością (walka z plątaniem, czy szorstkością) tutaj nie muszą jej używać.


- Dostępność. O ile do Lidla dostęp ma każdy, to niestety szampon nie jest w stałej ofercie.

PODSUMOWUJĄC:

Ja od szamponu nie oczekuję wiele. A może powinnam powiedzieć: nie oczekiwałam wiele, po przez ostatnie kilka miesięcy trochę zweryfikowałam swoje poglądy w tym względzie.

Ten szampon w 100% spełnia swoje zadanie. Oczyszcza bardzo dokładnie i bardzo delikatnie zarazem, zarówno same włosy jak i skórę głowy. Do tego w żadnym stopniu ich nie wysusza a wręcz ja widziałam nawilżenie. Oczywiście sam szampon w pielęgnacji nie wystarczy, jednak ja bardzo rzadko spotykam się z takimi odczuciami podczas używania zwykłego, taniego szamponu.

Dobre oczyszczenie + delikatność dla włosów + nawilżenie = SZAMPON IDEALNY!

Szkoda, że jest to szampon znajdujący się w stałej ofercie. Ja co prawda mam parę sztuk innych szamponów w zapasie. Jednak jeśli tylko go zobaczę, kupię 2 buteleczki na przyszłość, a to już o czymś świadczy, prawda?

POLECAM!!

Miałyście?
A może polecacie inny, podobnie działający szampon?

Pozdrawiam serdecznie,

Jola





czwartek, 14 sierpnia 2014

Doppel Herz - w walce o piękne i zdrowe włosy!

Cześć Wszystkim:)

Dzisiaj post, co do napisania którego zbierałam się bardzo, bardzo długo. Ale w końcu nadszedł czas, by powiedzieć Wam coś więcej na temat suplementu Doppel Herz na włosy z biotyną.  



Ostrzegam: ten post będzie z gatunku tych dłuższych, a więc... tylko dla wytrwałych :)

Jedno opakowanie mieści 30 kapsułek.
Dawkowanie: 1 kapsułka na dobę.
Cena jednego opakowania: w cenie regularnej ok. 17 zł. Ja upolowałam swoje 2 opakowania w Super-Pharm, w cenie promocyjnej 13 zł za opakowanie. Jedno opakowanie udało mi się wygrać w rozdaniu:)



CO PISZE PRODUCENT:




SKŁAD:






MOJA OPINIA:

Co do wzmocnienia, rewitalizacji, koloru i połysku się nie wypowiem, ponieważ 2 pierwsze kwestie ciężko zaobserwować gołym okiem (no i sama tabletka cudu nie dokona), co do koloru i połysku to po raz kolejny w moim przypadku kwestia OLEJOWANIA!

Warto również już na początku coś sobie uzmysłowić. Suplement to tylko suplement.
Nie możemy oczekiwać, że po wzięciu tabletki nastąpi cud, że osiągniemy wszystko bez żadnego wysiłku z naszej strony.
Na wygląd włosów a także skóry czy generalnie całego ciała ma wpływ wiele czynników. Moim zdaniem kluczową kwestię odgrywa racjonalne odżywianie się, dostarczanie wystarczającej ilości płynów, aktywność fizyczna czy wreszcie codzienność, stresy związane z pracą, nauką, itp.

Jeśli ktoś nie jada warzyw, owoce w ilości minimalnej, obiady to przetworzone, odgrzane "gotowe dania" w 5 minut, popijane coca-colą to żaden suplement nie sprawi, że skóra czy włosy będą w dobrym stanie. Wiem, co mówię, bo wyżej wymieniony schemat był po części moim dawnym przyzwyczajeniem.

Sam producent na opakowaniu informuje, że dla prawidłowej kondycji włosów zaleca się zdrowy tryb życia, w tym zrównoważoną dietę! Suplement nie może być stosowany w zastępstwie zróżnicowanej diety.

Dlatego też, jeśli jest ktokolwiek, kto oczekuje, że weźmie Doppel Herz i włosy zaczną rosnąć jak na drożdżach, a jego tryb życia nie może być zaliczany do prawidłowego to raczej się przeliczy.

Dodatkowo, nawet jeśli dostarczamy organizmowi witamin czy innych wartościowych substancji, to musimy liczyć się z tym, że nasze ciało nie przekieruje danego składnika (w domyśle działającego wspaniale na włosy chociażby) prosto do miejsca, w którym oczekujemy jego działania.
Jeśli mamy niedobory jakiegoś składnika, to właśnie tam trafi odpowiednia substancja. I zwyczajnie włosy mogą jej nawet nie uświadczyć.. a wystarczy spożywać odpowiednie ilości z normalnym pożywieniem i po kłopocie!

Kolejną sprawą jest stres.
Wiem, że wiele się o nim mówi. Wiem, że to swego rodzaju "znak naszych czasów" i nie sposób go uniknąć. Ale przekonałam się również, jaki wpływ ma na mój organizm. W zasadzie o tym pewnie pojawi się osobna notka. W kontekście włosów jednak muszę przyznać, że w zależności od miesiąca, a raczej tego, jak wiele miałam stresujących sytuacji moje włosy również reagowały inaczej. A może powinnam powiedzieć: Doppel Herz działał na moich włosach inaczej w zależności od ilości stresu w danym miesiącu.

I tak oto:

- w pierwszym miesiącu zażywania (kwiecień) moje włosy urosły o 2 cm (średnio rosną mniej niż 1 cm, więc przyrost był dość widoczny)
- w drugim miesiącu (maj) nie urosły nawet 1 cm (powiedziałabym, że rosły mniej niż normalnie)
- w trzecim miesiącu (czerwiec) urosły o ok 1,5 cm, a więc średnio...

Na początku byłam tak zaskoczona, że nie mogłam znaleźć przyczyny. Zastanawiałam się nad tym, dlaczego była tak ogromna różnica pomiędzy efektami w kwietniu i maju, gdzie przecież suplement był ten sam! Dopiero później, również przy obserwacji włosów w czerwcu doszłam do wniosku, że winę ponosi stres.
Mój organizm na stres reaguje okropnie pod wieloma względami, ale z początku nie łączyłam tego w ogóle z włosami. Po czasie uświadomiłam sobie, co działo się w poszczególnych miesiącach, jak reagowało moje ciało w ogóle, czy i w jakiej częstotliwości się stresowałam i dlaczego.
Koniec końców doszłam do ciekawych wniosków. Jak wiecie w tym roku ukończyłam szkołę. Kwiecień był stosunkowo "spokojnym" miesiącem, czego o maju powiedzieć nie mogę. To była jazda bez trzymanki. Czerwiec był już zamykaniem większości spraw. To wszystko, co się działo bardzo odbiło się na moich włosach, stąd działanie suplementu w poszczególnych miesiącach było tak znacząco różne.

Ale ostatecznie:

+ Działanie. Muszę przyznać, że to pierwszy suplement w moim życiu, po którym widziałam rezultaty. Dotychczas nigdy nie widziałam żadnej poprawy w stanie włosów czy skóry (w zależności od stosowanego suplementu), tutaj pierwsze efekty były widoczne już po miesiącu stosowania!
+ Włosy przy stosowaniu tego suplementu generalnie rzeczywiście szybciej rosną.
+ W parze wraz ze wzrostem idzie wypadanie. Jak włosy szybciej rosły to i mniej wypadały. Jak był stres to zarówno przyrost był gorszy, jak i wypadanie nasilone.
+ Nie pojawiły się żadne skutki uboczne.



+ Kapsułki są tradycyjne, nie ma problemów z ich połykaniem.

- Cena. Prawie 20 zł za miesiąc kuracji to dla mnie mimo wszystko sporo, zwłaszcza, że wg mnie tego typu produkty, suplementy trzeba zażywać 3-4 miesiące. A cena 60-80 zł dla "pełnego efektu" to moim zdaniem wysoka kwota.
- Dostępność. Dostępny tylko w aptekach. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że szukałam go w wielu aptekach, nim znalazłam w SP.

Chciałabym również wstawić Wam zdjęcia włosów z przyrostem, jednak w pośpiechu ubiegłych miesięcy nie zauważyłam zagięć na bluzce (w paski), więc totalnie nie można zobaczyć rzeczywistego efektu. Dlatego wstawiam zdjęcie przed i po zakończeniu brania suplementu.
Zdjęcie z lewej pochodzi z kwietnia. Zdjęcie z prawej z początku lipca.
Wiem, że kolor jest inny, ale nie farbuję włosów:) To kwestia światła i być może lekkiego rozjaśnienia przez słońce:)



PODSUMOWUJĄC:

Jest to najlepszy suplement, jaki miałam okazję zażywać. I przy jego regularnym! (nie opuściłam ani dnia) stosowaniu możemy spodziewać się efektów. Jednak równocześnie trzeba zdawać sobie sprawę, że suplement nie załatwia sprawy i nie rozwiązuje wszystkich problemów, z jakimi się borykamy.

Racjonalne odżywanie + minimalizacja (o ile to w ogóle możliwe) stresu + Doppel Herz = PIĘKNE, ZDROWE i DŁUŻSZE WŁOSY :-)

Miałyście ten suplement?
Jeśli TAK: to jak spisał się u Was?
A jeśli NIE: to jaki inny suplement polecacie?

Miłego długiego weekendu,

Jola

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Małe (podstawowe) zakupy kosmetyczne

Cześć.

Dzisiaj krótki post z podstawowymi zakupami kosmetycznymi.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie tego typu rzeczy kończą się zawsze hurtem!



ROSSMANN:

Musiałam zaopatrzyć się w płatki kosmetyczne (2,70 zł), a przy okazji promocji zakupiłam również płatki peelingujące (5 zł), o których pisałam między innymi TUTAJ. Potrzebowałam również płynu do higieny intymnej i padło na Lactacyd, w wersji Sensitive (14 zł).

BIEDRONKA:

Długo opierałam się szamponom Batiste w Biedronkach, ale gdy tylko moja miniaturka zrobiła się niepokojąco leciutka, to stwierdziłam, że jeden zapasik nikomu krzywdy nie zrobi:) Wybrałam nieznaną dla siebie wersję: Fresh (11 zł). W Biedronkach bardzo długo szukałam wyżej pokazanych płynów do higieny intymnej. Szukałam w 2 miastach! Były przywieszki, jakoby żel miał stać, jednak nigdzie go nie było. Spytałam nawet obsługę i dowiedziałam się, że owe sklepy od kilku tygodni nie miały dostawy tychże żeli i są wycofywane. Więc gdy tylko w 3 mieście na nie trafiłam, to wzięłam od razu dwie buteleczki: emulsję o właściwościach ochronnych z kwasem mlekowym i wyciągiem z rumianku oraz żel o właściwościach łagodzących również z kwasem mlekowym i ekstraktem z białej herbaty (obie wersje po 4zł za buteleczkę).


Jeśli jesteście fankami żeli z Biedronki, to radzę się zaopatrzyć na zapas:)

Miłego wieczoru,

Jola

piątek, 8 sierpnia 2014

Recenzja: Emulsja oczyszczająca - ALTERRA

Cześć:)

Wykończyłam produkt, który chciałabym Wam zrecenzować, więc wydaje mi się, że mogę się już na jego temat wypowiedzieć.



Mowa o emulsji oczyszczającej, firmy Alterra.
Kosmetyk zakupiony w Rossmannie, w cenie 8,50 zł.
Pojemność 125 ml.

CO PISZE PRODUCENT I SKŁAD:



MOJA OPINIA:



+ Opakowanie. Tubka wykonana z miękkiego plastiku, z którego bardzo dobrze wydobywa się produkt. Nie ma też problemu z jego przecięciem, celem wydobycia resztek. Szata graficzna również bardzo mi się podoba, grafika niezwykle miła dla oka.
+ Dostępność. Rossmann jest prawie wszędzie.
+ Skład. Wiele naturalnych składników to jego wielki plus.
+ Cena. Przy tym składzie jest ona wręcz dość niska.
+ Działanie. Myje twarz, aczkolwiek jeśli już zdarzy mi się zrobienie makijażu to zawsze najpierw w ruch idzie wacik z płynem micelarnym.
+ Bardzo łagodna dla skóry. Tak delikatnego produktu już bardzo długo nie miałam.
+ Nie wysusza.
+ Nie podrażnia.



- Konsystencja. Bardziej lejąca, aniżeli kremowa/żelowa czy jakakolwiek stała. No ale z samej nazwy wynika, iż to emulsja, więc nie mam prawa się czepiać. Dla mnie to minus z tego względu, że nie lubię produktów lejących, przelewających się między palcami.
- Praktycznie w ogóle się nie pieni.
- Zapach. Od pierwszego "wąchnięcia" mnie drażnił. Poprzednia wersja (już wycofana) produktu do oczyszczania z Alterry pachniała identycznie, chociaż była "teoretycznie" zupełnie inna.
- Wydajność/Pojemność. Z racji swojej lejącej konsystencji i dość niskiej pojemności okazał się kiepski pod względem wydajności.

PODSUMOWUJĄC:



Jest to jeden z lepszych delikatnych produktów do mycia, z jakimi miałam styczność. Nie robi żadnej krzywdy. Dla mojej mieszanej skóry jest istnym zbawieniem przy częstym myciu twarzy, zwłaszcza o tej porze roku. Jeśli dodać do tego skład, dostępność i cenę to jest to produkt prawie idealny. Gdyby tylko konsystencja była bardziej zbita to z marszu kupiłabym kolejną tubkę. Chociaż jak zużyję to, co mam to pewnie i tak to zrobię.
Polecam serdecznie, zwłaszcza osobom ze skórą wrażliwą. Ja co prawda takiej nie posiadam, jednak jest to tak niesłychanie delikatny produkt, że wg mnie nie powinien wyrządzić żadnej krzywdy.

Miałyście? A jeśli nie macie, to chciałybyście mieć?
Macie swoich ulubieńców w kwestii oczyszczania twarzy?

Miłego weekendu,

Jola

wtorek, 5 sierpnia 2014

Skarby Syberii - moje zamówienie

Cześć.

Dzisiaj przychodzę z bardzo krótkim postem.
Wspominałam Wam ostatnio o korzystnej ofercie w sklepie internetowym Skarby Syberii.
Ja z owej promocji (bez VAT) skorzystałam. Paczka doszła już jakiś czas temu, ale dopiero w niedzielę ją rozpakowałam. Nie będę pisać cen, ponieważ promocja obowiązywała do końca lipca, a więc ceny nie byłyby już aktualne.

Nikogo chyba nie zdziwi również fakt, że większość produktów, to kosmetyki do włosów:) Jest tylko jeden do ciała i jeden do twarzy (ale to akurat gratis, którego nie zamawiałam):)




Całość prezentuje się następująco:



A teraz po kolei:


  • maska do włosów "Siedmiu sił" (2szt.)
  • szampon Agafii: Objętość i Puszystość
  • specjalny szampon do włosów "Aktywator wzrostu" (2szt.) 


  • cedrowe mydło do włosów i ciała
  • drożdżowa maska do włosów: Pobudzenie wzrostu
  • Planeta Organica - szampon prowansalski regenerujący do wszystkich rodzajów włosów
  • Planeta Organica - szampon do włosów tybetański: Objętość i Siła
  • Planeta Organica - balsam tybetański: Objętość i Siła


  •  Planeta Ogranica - żel pod prysznic na bazie ekologicznego oleju z cedru syberyjskiego


  • Bania Agafii - niebieska oczyszczająca maseczka do twarzy "Cera tłusta i mieszana" --> mój gratis:)


Ja jestem bardzo podekscytowana i już nie mogę doczekać się, kiedy zacznę tego wszystkiego używać i testować:) Podejrzewam, że możecie się spodziewać recenzji tych kosmetyków w ciągu najbliższych miesięcy:)

Coś szczególnie zwróciło Waszą uwagę?
Skorzystałyście z promocji?:)

Miłego wieczoru,

Jola

sobota, 2 sierpnia 2014

Recenzja: Szampon nadający objętość - NIVEA

Hejka:)

Kolejna recenzja przed Wami:)



Tym razem mowa o szamponie nadającym objętość, firmy Nivea.
Zakupiony w Super-Pharm, w cenie promocyjnej 10 zł.
Pojemność 400 ml.

CO PISZE PRODUCENT:



SKŁAD:



MOJA OPINIA:

Najpierw weryfikacja obietnic producenta:
  • rzeczywiście dodaje włosom objętości, bez ich obciążenia
  • myje bardzo dobrze, jednak czy jest to szampon delikatny? Ma SLS, jednak mi on w ogóle nie przeszkadza
  • wzmocnienia włosów u nasady nie zaobserwowałam



+ Opakowanie/Wygląd. Poręczna buteleczka wykonana z solidnego plastiku, zamykana "na klik", dzięki czemu nigdy nic mi się nie wylało. Sam szampon miał przezroczystą konsystencję, lekko żelową, na szczęście nie był lejący:)



+ Pojemność/Wydajność/Cena. W moim przypadku (dwukrotne mycie włosów średnio co 3 dni) okazał się bardzo wydajny, co przy tej cenie jest dla mnie sporym plusem.
+ Dostępność. Produktów Nivei raczej nie trzeba szukać online:)
+ Zapach. Chemiczny co prawda, aczkolwiek przyjemny dla mojego nosa.
+ Działanie. Jestem więcej niż pozytywnie zaskoczona. Bardzo dobrze oczyszczał włosy, unosząc je przy tym u nasady. Powiedziałabym nawet, że dość głęboko oczyszczał, stąd uniesienie włosów. W moim przypadku bardzo dobrze oczyszczone włosy = włosy uniesione u nasady.
+ Nie obciążał włosów.
+ Dość krótki skład i obecność w nim chociażby keratyny czy ekstraktu z bambusa:)
+ Nie przesuszał włosów.
+ Nie podrażniał skóry głowy.
+ Nie wzmagał przetłuszczania.
+ Nie spowodował (w moim przypadku) łupieżu.
+ Dobrze zmywał oleje.


Minusów nie zauważyłam.

PODSUMOWUJĄC:

Jak dla mnie jest to jeden z lepszych drogeryjnych, łatwo dostępnych szamponów!
Na moich włosach spisał się bardzo dobrze i jeśli nadejdzie dzień, w którym moje zapasy się skończą a na półce zobaczę ten szampon - z pewnością kupię ponownie!
Polecam!

Znacie? Lubicie?
A może macie innych ulubieńców  z tej firmy?


Ja wybieram się na domówkę:) Liczę na solidny relaks:D
Jeszcze tylko się spakować, zakupić niezbędne napoje i w drogę:)
Miłego weekendu:))

Jola