Obserwatorzy

Obserwują mnie

niedziela, 25 maja 2014

Recenzja: intensywne serum modelujące z efektem powiększania i podnoszenia biustu - BIELENDA

Cześć.

Dzisiaj czas na ostatnią "zaległą" recenzję. Niestety jest to totalny bubel, który niesamowicie mnie rozczarował. Mowa o intensywnym serum modelującym z efektem powiększania i podnoszenia biustu, firmy Bielenda.



Produkt kupiłam w Rossmannie, w cenie ok 19 zł.
Pojemność 125 ml.



CO PISZE PRODUCENT:



NATURALNE SKŁADNIKI AKTYWNE:
  • KOLAGEN: budulec włókien podporowych skóry. Odpowiada za elastyczność i sprężystość skóry. W sposób widoczny napina i modeluje ciało.
  • BIO-BUSTYL: stymuluje syntezę kolagenu i elastyny. Wzmacnia skórę, zapobiega jej wiotczeniu, napina i ujędrnia naskórek.
  • ZŁOTO KOLOIDALNE: daje efekt zbliżony do zabiegu polegającego na wszczepieniu pod skórę cieniutkich niteczek złota, tzw. efekt złotych nici, które ujędrniają i liftingują zwiotczałą skórę.
  • KIGELIA AFRICANA: ekstrakt z owocu afrykańskiej rośliny znanej z właściwości powiększających i ujędrniających biust.
  • BLACK COHOSH: egzotyczna roślina, pobudza powstawanie nowych włókien podporowych utrzymujących jędrność i napięcie skóry.

SKŁAD:

AQUA(WATER), CYCLOPENTASILOXANE, KIGELIA AFRICANA EXTRACT, BUTYLENE GLYCOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, CETYL PALMITATE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, CETEARETH-18, CETEARYL ALCOHOL, ETHOXYDIGLYCOL, PROPYLENE GLYCOL, CIMICIFUGA RACEMOSA (BLACK COHOSH) ROOT EXTRACT, GLYCERYL POLYMETHACRYLATE, RAHNELLA/SOY PROTEIN FERMENT, GLYCERIN, PEG-8, PALMITOYL OLIGOPEPTIDE, CAVIAR EXTRACT, HYDROLYZED COLLAGEN, GOLD, POLYACRYLAMIDE/C13-14 ISOPARAFFIN/LAURETH-7, AMMONIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, POLYSILICONE-11, LAURETH-12, DISODIUM EDTA, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, DMDM HYDANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), BENZYL SALICYLATE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, LIMONENE, LINALOOL.

MOJA OPINIA:

+ Dostepność. Rossmann jest chyba wszędzie. Nie wiem, czy jest również dostępny w innych drogeriach czy marketach, ale myślę, że z tym nie będzie większego problemu.
+ Nie podrażnia.
+ Nie wysusza skóry.



+ Opakowanie z miękkiego plastiku. Sam produkt dobrze się wydobywał, nigdy nic nie wyciekło.



+ Konsystencja. Nie za gęsta, nie za lejąca, powiedziałabym, że całkiem fajna.

- Cena. Nie całe 20 zł za bubel to całkiem sporo.
- Działanie. Nie zrobił totalnie nic. I nie chodzi mi tutaj o powiększenie biustu, bo takowe efekty to tylko u chirurga:) Ale oczekiwałam solidnego nawilżenia skóry, a przez to jej ujędrnienia i uelastycznienia: i co dostałam: Jedno wielkie NIC!
- Nie powiększa, nie podnosi biustu.
- Nie nawilża skóry.
- Zapach. Jak dla mnie duszący i bardzo chemiczny, mało przyjemny dla mojego nosa. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z zapachem podkładów "marki krzak".
- W moim odczuciu "serum" nie wchłaniało się całkowicie. Jak w przypadku pobratymca z Eveline, który wchłaniał się ekspresem i nie pozostał żadnego uczucia lepkości, tak ten, nie dość, że wchłania się wolniej, to jeszcze pozostawia film na skórze, czego ja osobiście nie znoszę.
- Serum nie jest serum. Jak dla mnie to najzwyczajniejszy krem. Moje wyobrażenia o serum są zgoła inne od tego, co reprezentuje ten kosmetyk.
- Skład. Owszem są jakieś ekstrakty, ale z nimi bywa różnie - ilości mogą być śladowe. Za to mamy sporo chemii, parabenów, itp. 

PODSUMOWUJĄC:

Miałam styczność z produktem tego typu, firmy Eveline. Tamten bardzo mocno nawilżał skórę, uelastyczniał biust, przez co wizualnie stawał się bardziej jędrny.
Produkt Bielendy jak dla mnie jest totalnym nieporozumieniem i jednym z większych bubli ostatnich miesięcy, jaki miałam nie przyjemność używać.



Ja z pewnością do niego nie wrócę! Bubel, o którym trzeba szybko zapomnieć!



Miałyście? Używacie kosmetyków do biustu?

Nadal mam ogromne zaległości na Waszych blogach i widzę, że na chwilę obecną zmiana tego jest raczej ciężka do zrealizowania. Do regularnego blogowania wrócę pewnie po zakończeniu semestru.
Postaram się jednak coś dodawać oraz mimo wszystko zaglądać do Was:) 

Miłego wieczoru,

Jola

16 komentarzy:

  1. To już wiem żeby go nigdy nie kupować, dziękuję kochana. ;) Ogólnie jakoś nie wierzę w działanie tego typu cudów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja nie wierzę w takie cuda kosmetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jestem ciagle wierna eveline :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wierzę w działanie takich produktów i dlatego ich nie używam. Ja bym chciała, żeby istniał jakiś kosmetyk, który uniósłby trochę i ujędrnił mój wielki biust (36E), ale na pewno żaden produkt mi nie pomoże. W wieku 20-50 lat pewnie będę miała cycki do pępka ;P :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie ma w składzie parabeny, których nie wolno nakładać w okolice piersi i ja bym się nie zdecydowała na jego zakup :)) Kiedyś czytałam o tym obszerny artykuł właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie wierze w takie cudowne produkty :/ no i właśnie się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używam nic do biustu a powinnam, chociaż i tak myślę, że mogą pomóc tylko ćwiczenia, a nie wcieranie jakiegoś kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po Twojej opinii stwierdzam, że nigdy po niego nie sięgnę. Sama chemia ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapamiętam i będę sie trzymała od niego z daleka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten z Eveline znam, ale ostatnio mam krem do biustu z Farmony i jestem z niego jeszcze bardziej zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda ,szkoda że nie ma żadnego cudownego,działającego specyfiku na te partie naszego ciała:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przykro mi, że okazał się być aż takim niewypałem :( Zdjęcie na pudełku jest dosyć makabryczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. 20zł to nie majątek, ale tak szkoda, gdy kupiony kosmetyk okazał się fatalny :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie polecasz, więc nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy go nie miałam, ale widuję w sklepie ten i w wersji z niebieskimi dodatkami. Może na efekt trzeba by dłużej poczekać przy regularnym stosowaniu? Choć ja nie wierzę w takie extra specyfiki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Eh dobrze że go nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)