Obserwatorzy

Obserwują mnie

wtorek, 18 marca 2014

Recenzja: Odżywka do włosów i skóry głowy JANTAR

Cześć:)

Przepraszam za tak późne wstawianie tego postu. Miał być pod koniec zeszłego tygodnia, jednak pojawiły się dla mnie ważniejsze sprawy, pilny wyjazd oraz zjazd na Uczelni.
Ale lepiej późno niż wcale, prawda?




Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją odżywki do włosów i skóry głowy Jantar, wcierki, w której pokładałam nadzieję głównie na szybszy porost włosów.
Zaopatrzyłam się w dwie buteleczki, co okazało się dobrym posunięciem, bowiem 1 buteleczka, zawierająca 100 ml płynu w moim przypadku nie wystarczyła nawet na zrobienie jednej pełnej kuracji (trzech tygodni). Można je zakupić w Aptekach. Moje kosztowały ok 13 zł (za buteleczkę).

Co pisze producent:




Skład:


Niby taki ładny, a jednak...


Moja opinia:

Mimo wszystko jestem bardzo rozczarowana. Liczyłam na jakieś spektakularne efekty i diametralną różnicę w stanie moich włosów.


Produkt (biaława ciecz, dość zawiesista w swej konsystencji, jakby treściwa) zamknięty jest w szklanej, 100 ml buteleczce.  (nie miałam zdjęcia samego Jantaru, dlatego też zamieszczam to, jakim dysponowałam).


 Jak widzicie, jest ona zakręcana i wydobywanie z niej produktu graniczy z cudem i jest tak upierdliwe, że już po dwóch aplikacjach (praktycznie uderzając końcówką butelki w głowę, by coś z niej wyleciało) zdecydowałam się na przelanie zawartości do butelki z atomizerem po Seboradinie. W ten oto sposób rozwiązałam ten czysto techniczny problem.



Zawsze wypisywałam tutaj plusy i minusy produktu, jednak tym razem nie jestem w stanie jednoznacznie tego określić.


* Pojemność. Mała i nie wystarczy na zrobienie jednej pełnej kuracji.
* Cena. 13 zł. Byłoby ok, gdyby zrobiła to, czego oczekiwałam.
* Dostępność. Apteki - owszem. Jednak w wielu aptekach o nią pytałam i Panie spoglądały na mnie jakbym prosiła o złoto w proszku.
* Opakowanie. Butelka jest tragiczna. Nie poręczna. Po odkręceniu ciężko nakładać produkt na skórę. Ja swój przelałam do butelki po lotionie (nie wyobrażam sobie korzystania z tej wcierki z buteleczki, mogliby pomyśleć o atomizerze)
* Konsystencja/Zapach. Zawiesista ciecz o ziołowym zapachu. Do złudzenia przypominała mi szampon wzmacniający z Farmony (Radical).


Czas na DZIAŁANIE:

- ma hamować wypadanie włosów: u mnie nie zrobiła nic w tym względzie. Jak wypadały, tak wypadają nadal. Nie mam z tym jednak większych problemów. Włosy wypadają mi w normalnej ilości i póki co, nie popadam w panikę.
- ma stymulować wzrost i odżywianie: nie rosną jak szalone, buszu nie zaobserwowałam. Baby hair również się u mnie nie pojawiły.
- ma łagodzić podrażnienia: nie miałam nigdy podrażnionej skóry głowy, więc nie mogę się wypowiedzieć w tym zakresie
- ma wzmacniać strukturę włosa i chronić go przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca: wzmocnienia nie zaobserwowałam, a co do ochrony.. od tego są odżywki b/s, olejki, itp. Jak produkt nakładany na skórę głowy ma je chronić przed jakimikolwiek czynnikami zewnętrznymi?
 - w zakresie przetłuszczania: ja stosowałam wcierkę seriami.. 3 tyg (codziennie wcierałam i wmasowywałam), tydzień przerwy i znowu codzienna zabawa z wcieraniem (z tym, że druga seria oczywiście już nie 3 tyg, bo zwyczajnie produktu nie starczyło). Z początku włosy bardzo szybko zaczęły się przetłuszczać i wyglądać mało estetycznie, ale po 3 dniach skóra się przyzwyczaiła i wszystko było jak zawsze (czyli mycie włosów średnio co 3 dni).
- włosy mają stać się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia: moje włosy jak już nie jednokrotnie wspominałam są cienkie z natury, a tej oszukać się nie da:) są bardzo błyszczące, ale to nie zasługa Jantaru a systematycznego olejowania włosów. Co do uszkodzeń - nadal mam problem z rozdwajającymi się końcówkami, jednak zdecydowanie w mniejszym stopniu niż podczas stosowania TT: to z kolei zasługa szczotki z włosia dzika, związywaniu włosów na noc oraz zabezpieczaniu końcówek. Ponownie nie rozumiem, jak włos miałby stać się bardziej odporny dzięki temu produktowi.

Teraz czas na zdjęcia. Muszę przyznać, że jak tylko skończyłam obie buteleczki to czułam wielkie rozczarowanie, bo nie widziałam absolutnie żadnej różnicy w stanie moich włosów.


Powyżej możecie zobaczyć zdjęcie po miesiącu stosowania Jantaru. 13 stycznia rozpoczęłam kurację. (3 tyg codziennego wcierania i tydzień przerwy). Jak widzicie włosy po miesiącu nie prezentują znaczącej różnicy, której ja mówiąc szczerze się spodziewałam.
Moje włosy rosną średnio 1cm na miesiąc a nawet i mniej. Tutaj jest przyrost ok 1cm, a więc absolutna norma.


Tutaj widzicie zdjęcia z 13 stycznia i 13 marca - a więc po równych 2 miesiącach i różnica jest odrobinę większa. Ok 3 cm licząc od stycznia. A więc mniej więcej 2 cm urosły na przestrzeni 13 luty-13 marzec.
Tutaj widać, jak bardzo moje włosy są przerzedzone przy końcach po mocnym, nie udanym cieniowaniu, z którego do dzisiaj wychodzą:(



Jak widzicie u mnie nie ma żadnych spektakularnych efektów. Jestem rozczarowana i zniechęcona.
Pewnie nie wrócę do niej ponownie, bo stosując to regularnie (a nie zawsze mi się chciało) po dwóch miesiącach oczekiwałam efektu WOW, którego nie otrzymałam.

Specjalnie robiłam zdjęcia w ubraniach, dzięki którym będę w stanie zmierzyć ew. przyrost. Włosów w tym czasie nie podcinałam, nie były też w żaden sposób stylizowane. Jeśli teraz zrobiłabym zdjęcie po nocy, gdzie włosy byłyby związane to długość byłaby identyczna jak 13 stycznia (ten malutki przyrost wizualnie stałby się niewidzialny, z racji lekkiego wywinięcia włosów po koczku).

Zastanawiałam się też, czy moja wersja jest dobra.
Na obu kartonikach widnieje napis, iż jest to "NOWA RECEPTURA", a jak to często bywa: gdy chcą coś ulepszyć to często klienci otrzymują bubel. Być może tak jest i w tym przypadku. Nie miałam do czynienia z wersją oryginalną, nie "ulepszaną", ale ta kompletnie się u mnie nie sprawdziła.

Reasumując:

Jestem ROZCZAROWANA.
NIGDY DO NIEJ NIE WRÓCĘ, bo z moimi włosami nie zrobiła kompletnie nic.

Podejrzewam, że wiele osób ją zna.
Jak się sprawdziła u Was?

Ja rozpoczęłam już kurację Aloeviten. Jestem ciekawa, czy mniej znana wcierka okaże się lepsza, czy będzie jeszcze większym bublem niż Jantar w moim przypadku.

Przepraszam również za zaległości na Waszych blogach, ale w ten weekend szykuje się spora impreza rodzinna u mnie w domu, także sami rozumiecie: sprzątanie, pranie, gotowanie i pieczenie.

Miłego wieczoru:)

Jola

64 komentarze:

  1. Nie znam tego produktu, ale już nie chce poznać :D z reszta na przyroście włosów mi nie zależy bo noszę takie trochę dłuższe do brody i jak odrosna to gorzej się układają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam co do niego ogromne oczekiwania... ale niestety;/
      Mi marzą się długie włosy, a przy moim 1 cm przyroście to chyba miną lata... i wszystko, co miałoby pomóc będzie dla mnie ok..:)

      Usuń
  2. Szkoda, że tak fatalnie się sprawdził ten produkt...

    OdpowiedzUsuń
  3. no szkoda... tyle stosowania na darmo:(

    zapraszam do siebie na wyprzedaż bucików;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa miesiące stracone, kasa stracona a efektów brak;/

      Usuń
  4. u mnie też się nie sprawdziła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo.. to nie jestem sama.... mi się wydaje, że to ta "ulepszona" wersja jest winna.. bo wiele osób na nią narzeka (w porównaniu ze starą)..

      Usuń
  5. Ja jej nie używałam, ale po miesiącu wcierania kozieradki w skalp mam już dosyć wszelkiego rodzaju wcierek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Aż tak źle?
      U mnie kozieradka jest i czeka na swoją kolej.. ale najpierw chcę wykończyć to, co jest gotowym produktem.. a potem mam zamiar zabrać się za inne specyfiki..

      Usuń
  6. Myślę, że nic to i tak dobrze, wielu osobom szkodził Jantar. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze o szkodach przez niego spowodowanych nie słyszałam:)
      Z jednej strony dobre i to.. ale z drugiej, czy brak szkodliwych efektów ma być zaletą?..

      Usuń
  7. Nigdy jej nie używałam, bo nie mam takich problemów z włosami, ale spotykałam się raczej z pochlebnymi opiniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiele dobrego o niej słyszałam, dlatego się w końcu na nią zdecydowałam.. ale pod postem o denku wiele osób pisało, że stara wersja była super, a ta nowa jest bublem.. więc może coś w tym jest..

      Usuń
  8. Rownież ja używałam upieke rownież nie zauważyłam żadnych efektów dlatego przerzuciłam sie na wcierki do włosów marki radical ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam Radical na samym początku, jednak wtedy nie dbałam tak o systematyczność, toteż nie mogło być mowy o żadnych efektach..

      Usuń
  9. Szkoda, że się nie sprawdziła. Mimo wszystko ta wcierka jest już kultowa ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja, to racja. Prawie każdy wie czym jest Jantar:)

      Usuń
  10. u mnie wcierki nie sprawdzają się kompletnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak do tej pory niestety również:(

      Usuń
  11. Nigdy nie używałam Jantaru. Ale w przyszłości mam zamiar to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pewnie dalej będę próbować, ale do Jantaru już raczej nie powrócę..

      Usuń
  12. Skutecznie mnie zniechęciłaś. A możesz mi napisać czego używasz do olejowania włosów. Zaczęłam stosować olejek z Alterry, ale okazał się nieskuteczny, a nawet szkodliwy dla moich włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na innej skórze głowy spisze się inaczej.. u mnie.. totalna klapa:(
      Od trzech miesięcy regularnie olejuję włosy olejek Khadi:) I to jest pierwszy olej, który w moim przypadku działa:)
      Miałam olejek z Alterry, ale nie dość, że totalnie nic nie robił to miałam wrażenie, że wręcz przesuszał mi włosy... olej kokosowy to samo.. Sesa i Amla nie zrobiły nic prócz nabłyszczenia włosów..
      Khadi to mój absolutny ulubieniec w tej kwestii:) Z racji, że mijają już trzy miesiące odkąd go używam - planuję zrobić osobny post na jego temat:) Jest drogi, ale bardzo, bardzo wydajny i ma fenomenalne działanie:) Dodatkowo podbija działanie masek, odżywek; łatwo go zmyć' ma bogaty, naturalny skład:) Czego chcieć więcej?:)

      Usuń
    2. Dziękuję :) Olejek z Alterry odstawiam, już lepiej oliwka dla dzieci działała na moje włosy. Cena całkiem spora, szkoda,że próbek nie ma tego produktu. Każdy ma inne włosy i tego się boję, że u Ciebie się spisuje świetnie, a u mnie nie pomoże, albo zaszkodzi. Będę myśleć nad zakupem ;) Czekam na kolejne posty dotyczące pielęgnacji włosów :D

      Usuń
    3. Ja próbowałam z oliwką dla dzieci, ale jakoś mnie to nie przekonywało.. była zbyt tłusta (wiem, że takie są oliwki) ale oleje do włosów, których używałam pomimo tej tłustawej warstwy były inne..
      To prawda.. to jest produkt bardzo wydajny i niestety ale cenowo do najtańszych nie należy, więc może fajnie byłoby go kupić wspólnie z paroma koleżankami? Wtedy koszt wychodzi mniejszy jak i ilość produktu, na wypadek gdyby nie okazał się dobry:)

      Usuń
  13. mnie jakoś nie kusi, widzę teraz że nie mam czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej ocenie naprawdę nie ma czego żałować:)

      Usuń
  14. Tez miałam tą odżywkę i nic specjalnego na mojej głowie się nie wydarzyło..

    OdpowiedzUsuń
  15. Za Jantar, który można było dostać ze 2 lata temu dałabym się pokroić, obecnie szału nie ma z tym Jantarem i niech producent żałuje, ze spaprał tak świetny produkt :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja strasznie żałuję, że nie "poznałam" starej wersji:((

      Usuń
  16. używałam i u mnie też się nie sprawdziła ta wcierka ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ulepszona wersja chyba u mało kogo się sprawdza...

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Niestety.. ale się nie poddaje;) na szczęście mam parę kosmetyków do włosów, które mnie cieszą:D

      Usuń
  18. U mnie Jantar nie przyniósł oczekiwanych efektów, ale moja Mama jest z niego ogromnie zadowolona. Jak widać każda skóra/włosy lubią co innego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak:)
      Ja po zużyciu dwóch buteleczek jednak już wiem, że trzeciej nie będzie:)

      Usuń
  19. Z Farmony miałam odżywkę z sprayu z serii radical i tez nie była rewelacyjna, widziałam te produkty Jantar i chyba dobrze, że się nie skusiłam jednak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo Radical też miałam i też szału nie było.. efekt praktycznie zerowy niestety;/

      Usuń
  20. Szkoda, że ta odżywka w żaden sposób się u Ciebie nie spisała... Sama nigdy jej nie stosowałam, bo strasznie trudno ją dostać w aptekach. Na DOZ-ie ciągle jest wykupiona ;)

    Za to moja koleżanka bardzo ją lubi i mówi, że dzięki niej ma na głowie mnóstwo "baby hair". Wiadomo - u niej odżywka mogła się sprawdzić, a u innych już niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja w aptekach "ot tak, z marszu" nie mogłam na nią trafić.. tak teraz widzę ją prawie wszędzie...
      Dokładnie, u każdego inaczej może się sprawdzić:) U mnie niestety to bubel, do którego już nie wrócę:)

      Usuń
  21. A ja właśnie czytałam o niej tyyyyle pochwał, że jej zapragnęłam :D ale ostatecznie się nie zdecydowałam. W takiej samej cenie kupiłam olejek Amla i jestem nim zachwycona :) Zahamował nadmierne wypadanie włosów, odżywił je i mam wysyp baby hair :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo jak fajnie, że tak się udało trafić:))
      Ja miałam Amlę, ale stosowałam tylko na długości włosów, nie wcierając w skórę:)

      Usuń
  22. Bardzo rzetelna recenzja !!!! Brawo !!!!
    Szkoda, że nic nie wyszło :( z tej kuracji, poświęciłaś rzeczywiście sporo czasu i klapa.
    Ja na szybki wzrost włosów brałam Biotebal 5mg - rzeczywiście działa. Przyspiesza wzrost o jakieś 50%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję:)
      Chciałam dobrze przetestować Jantar i przynajmniej wiem, że to nie produkt dla mnie:) Mówi się trudno i szuka się dalej:)
      Obecnie wcieram Aloevit (co drugi dzień) a po nim czekają już tabletki Doppel Herz na włosy:) Ale być być może skuszę się później na Twoją propozycję:) Dziękuję;)

      Usuń
  23. Ja od jakiegos czasu wzielam sie za pielegniacje wlosow, ale szkoda, ze u ciebie nie wyszło :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, ale cieszę się, że butelki są już w koszu i mogę używać kolejnych produktów:)

      Usuń
  24. nie mialam, kiedys mialam od dermatologa loxon - to była moc.

    OdpowiedzUsuń
  25. mialam ale niestety uzywalam bardzo nieregularnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą regularnością miałam prędzej też problemy i to pierwsza wcierka, przy której byłam tak systematyczna:)

      Usuń
  26. Miałam tej Jantar, wieki temu, ale u mnie też okazał się słaby

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie co głowa to inna reakcja i działanie:)

      Usuń
  27. nigdy jej nie miałam, ale przyznam, że nieszczególnie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U każdego może spisać się inaczej, jednak ja.. nie polecam:)

      Usuń
  28. Szkoda ze wypadł tak słabo, słyszałam o nim bardzo dobre opinie i prawie sie skusiłam.:(
    Zapraszam do mnie na konkurs!. Do wgraniaa kosmetyki, bransoletki i nietylko :)
    http://mypaintedmugs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie by się sprawdziła:) Nigdy nie wiadomo i najlepiej wypróbować na sobie:)

      Usuń
  29. Szkoda, ze się nie sprawdził ;/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)