Obserwatorzy

Obserwują mnie

piątek, 7 marca 2014

Recenzja: Maska do włosów Latte - KALLOS

Cześć:)

Choroba odpuszcza, czuję się lepiej, jestem pozytywnie nastawiona do wszystkiego, z czym przyjdzie mi się zmierzyć w najbliższych dniach:) Dlatego czas na powrót do mojej pasji:) Blogowania:)

Zapraszam więc na kolejną recenzję:) Kiedy miałam tydzień wolnego pomiędzy ostatnim egzaminem a początkiem nowego semestru porobiłam sporo zdjęć produktów, co do których chciałabym się bardziej szczegółowo wypowiedzieć. Między innymi o mlecznej masce do włosów Crema Al Latte, marki Kallos.



Swoją zakupiłam w drogerii Hebe, za cenę ok 5 zł. Widziałam ją stacjonarnie tylko w tej drogerii. 
Pojemność 275 ml.

Co mówi producent:


Skład:

AQUA, CETEARYL ALCOHOL, CETRIMONIUM CHLORIDE, PARFUM, CITRIC ACID, PROPYLENE GLYCOL, HYDROZED MILK PROTEIN, CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONOL, BENZYL ALCOHOL, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE.

Moja opinia:

Przejdę do konkretów:



+ Cena/Pojemność/Wydajność. Wszystko razem, bo całość jak dla mnie się łączy. Cena śmiesznie niska, pojemność dość spora i bardzo ale to bardzo wydajny produkt. Ciesze się, że nie kupiłam litrowej wersji, bo bym się zamęczyła. Lubię testować nowe kosmetyki, dlatego mimo wszystko zawsze odczuwam radość, gdy wykańczam jakiś produkt.
+ Konsystencja. Bardzo zbita, treściwa. Dobrze rozprowadza się na włosach, przy czym wystarczy niewielka ilość, by je pokryć w całości. 
+ Opakowanie. Wygodny, poręczny słoiczek. Nic się nie wylewa, dobry, szybki i bezproblemowy dostęp do zawartości.
+ Działanie. Z początku się z nią nie polubiłam i dopiero później ją doceniłam. Nie mogłam znieść tej maski od pierwszego powąchania. Nie otwieram opakowań w sklepie, toteż dopiero w domu "uderzył" we mnie ten zapach i to właśnie on wzbudził moją ogromną niechęć do używania tego produktu. Jednak mimo wszystko po czasie zauważyłam, że odżywia włosy, są nawilżone, sypkie i mięsiste zarazem. Bardzo dobrze się układają i nie są przyklapnięte. Widać różnicę przed i po jej nakładaniu.

- Dostępność. Tak jak pisałam wyżej. Nie widziałam stacjonarnie w innym miejscu niż w Hebe. Chociaż teraz drogerii Hebe jest całkiem sporo. Jeszcze rok temu nie miałabym szans nabyć jej stacjonarnie. Teraz mam aż 3 drogerie w promieniu 60 km.
- Zapach. Nienawidzę słodkich, deserowych zapachów w kosmetykach. Wiem, że sporo z Was je lubi. Ja ich nie znoszę. Zdecydowanie wolę zapachy kwiatowe i takie hm.. "profesjonalne". Nie wiem, jak to ująć, ale mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli - zapach jak z profesjonalnego salonu fryzjerskiego.
- Nie polecam stosowania jej na włosy, pozostawioną ot tak (bez przykrycia) na dłuższy czas, najlepiej spisuje się pod czepek - w przeciwnym wypadku tworzy sztywną, twardą powłokę, jakby zastyga na włosach, przez co robią się bardzo sklejone, zbite i sztywne - ja nie przepadam za tym odczuciem. 

* Skład. Jest krótki, a to dobrze. Ale szkoda, że proteiny mleczne są za perfumami. Dlatego też nie bardzo wiem, gdzie owy skład przypisać. Niech każdy sam oceni.



Ta maska z początku była moją zmorą, jednak z czasem ją polubiłam i to nawet bardzo.
Obecnie jest na wykończeniu, ale w zapasie czekają dwie inne. Jak je wykończę pewnie zdecyduje się ponownie na tę maseczkę bądź inną wersję z tejże firmy, bo z działania jestem naprawdę bardzo zadowolona, co przy niskiej cenie i łatwej dla mnie dostępności (na chwilę obecną) jest sporym plusem.
Ja do niej wrócę i serdecznie ją polecam. Ale osoby wrażliwe na mocne, intensywne zapachy niech się zastanowią nad jej zakupem (chyba, że lubicie tego typu, słodkie zapachy).

Miałyście?
Polubiłyście?

Miłego dnia,

Jola

50 komentarzy:

  1. Przyznam, że trochę obawiam się zapachu tej maski. Niby lubię słodkie aromaty, ale te niezbyt duszące czy intensywne :)

    Mimo wszystko - opłaca się wypróbować tę maskę za tak niską kwotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie zapach to jej ogromna wada... Rozumiem, że niektórym to nie przeszkadza czy lubię takie słodkawe wonie..
      Mi rzadko kiedy zapach utrudnia użytkowanie.. ale tutaj.. za słodkie, za mocne...
      Ale samo działanie - a więc najważniejsze jest jak najbardziej na plus:)

      Usuń
  2. pojemniczek piękny, niestety nigdy nie stosowałam :)
    ✫ blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam maskę bardzo podobną do tej i bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, jak się sprawdza:)
      Ta w działaniu też jest bardzo dobra:)

      Usuń
  4. Strasznie jej nie lubiłam. Źle oddziaływała na moje włosy, a jej zapach doprowadzał mnie do nudności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo.. to nie tylko ja nie mogę tego zapachu znieść :D

      U mnie na włosach spisuje się na szczęście całkiem fajnie:)

      Usuń
  5. u mnie niestety nie ma HEBE może dostanę ją w hurtowni fryzjerskiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tą dostępnością bywa ciężko.. bo o ile jest Hebe to problemu nie ma.. Ale ciężko ją dostać w innych sklepach stacjonarnie.. a szkoda..

      Usuń
  6. maska dobrze znana w blogosferze,dla mnie totalnie nieznana,byc moze dlatego ze nie moge jej dostac stacjonarnie.jak na moje pieć klaków pewnie i ta by mi na rok starczyla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety z tą dostępnością jest ciężko... ja sama nie miałabym możliwości jej zakupu, gdyby w zeszłym roku w wakacje nie otworzyli Hebe (35km ode mnie)..

      Usuń
  7. Zużyłam kilka litrów, głównie jako bazę do olejków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba litrowej nie dałabym rady:) Podziwiam:)

      Usuń
  8. Nie miałam tej maski, ale szczerze mówiąc to wcale mnie nie kusi :) Mam trochę zapasów całkiem niezłych masek do włosów i chyba się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja ją zobaczyłam w Hebe to wiedziałam, że wypróbuję:)
      Ale wybór masek, odżywek jest taki spory, że momentami sama nie wiem, na co się zdecydować:)

      Usuń
  9. Tą maskę mam, znam i bardzo lubię :-)
    Nie zdążyłam uprzedzić Cię pierwsza ze zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :D
    Ale oficjalnie to czynię i zapraszam serdecznie do wzięcia udziału :-)
    http://dziwnajestesbarbaro.blogspot.com/2014/03/ostatnio-zostaam-nominowana-do-liebster.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją zdążyłam polubić:)
      Tak się złożyło, że akurat byłam i widziałam, więc i skomentowałam :D
      Z pewnością wezmę udział:) Najpewniej post pojawi się w przyszłym tygodniu:)

      I dziękuję:) Oficjalnie dziękuję :D

      Usuń
  10. Aplikowałam ją dopiero 2 razy, zobaczymy jak się będzie spisywała na dłuższą metę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z początku nie byłam w stanie w ogóle skupić się na jej działaniu.. wszystko przez TEN zapach.. :)

      Usuń
  11. Bardzo dużo czytałam o tych maskach jednak jeszcze nigdy na swoich włosach nie wypróbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką cenę naprawdę warto:) Nawet gdyby się nie sprawdziła to zawsze można ją inaczej wykorzystać:) Czy to jako balsam do golenia nóg czy to w ogóle do mycia, odżywiania przed głębszym oczyszczaniem:) Opcji awaryjnych cała masa:)

      Usuń
  12. bardzo ją lubię tylko pachnie mi ona sernikiem :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam maskę Kallos Silk, uwielbiam ją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, ale pewnie się na nią jeszcze natknę :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko masz możliwość zakupu to polecam:)

      Usuń
  15. Chyba sobie zamowie, ale ten mały słoik bo rownież obawiam sie o zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały wbrew pozorom jest naprawdę mega wydajny:) Więc idealny na wypróbowanie, czy sprawdzi się czy też nie:)

      Usuń
  16. Nie miałam, ale słyszałam, że jest bardzo dobra. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do działania mogę się pod tym podpisać:) Jest naprawdę dobra:)

      Usuń
  17. Jeśli jest coś z zapachem nie tak, to od razu skreślam ją. Ja jestem bardzo przeczulona na wszelakie zapachy i często doprowadzają mnie do mdłości :(;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to z pewnością kwestia gustu.. mi nie pasuje, a ktoś inny może się w nim zakochać:)
      Ja zdecydowanie mówię mu "nie":) Liczę, że inne wersje zapachowe bardziej pod tym względem przypadną mi do gustu:)

      Usuń
  18. Do Hebe mam daleko, a szkoda, bo tam jest podobno sporo dobrych,tanich masek. Ja lubię wszystko co duże, więc pewnie bym wzięła to większe opakowanie, a potem bym się z nią męczyła pół roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wielki minus... Faktycznie w Hebe jest spore tanich, trudno dostępnych produktów, ale jest też sporo tych, z wyższej półki cenowej (również trudno dostępnych) jak chociażby Gosh, którego w innym miejscu stacjonarnie nigdy nie widziałam:)

      Usuń
  19. Nie miałam tej maski, ale pewnie za szybko jej nie wypróbuję, bo póki co do drogerii Hebe najbliższej mam jednak kawałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda.. to naprawdę fajna, dobrze wyposażona drogeria;)

      Usuń
  20. Juz dawno nie miałam żadnej maski do włosów, czas wrócić do dobrej tradycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez masek:)

      Usuń
  21. Miałam ale u mnie sie nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda... ale każde włosy są inne..;)
      Dobrze, że strata cenowa nie była taka bolesna:)

      Usuń
  22. Nie znam tej maski, ale podoba mi się jej opakowanie ;) Przyciąga wzrok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha to też:) Jest zwykłe i niby proste a jednak:) Inne:)

      Usuń
  23. chyba używam takiej samej maski tylko w większym opakowaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wersja litrowa, więc bardzo możliwe:)
      A jak u Ciebie się sprawdza?:)

      Usuń
  24. Oj nie lubię chodzić w czepku mając maskę na włosach, to chyba nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na niczym nie przykrytych włosach, dość szybko zasycha.. a ja za tym uczuciem nie przepadam.. i jedynie czepek mnie w tym ratuje:)

      Usuń
  25. Słodki zapach zdecydowanie do mnie przemawia:)I cena też bez dwóch zdań, tylko ja tego całego HEBE w okolicy bliższej, a nawet chyba dalszej nie mam:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zapach był minusem:) Tak intensywnego zapachu to dawno nie spotkałam...
      Może niedługo otworzą Hebe obok Ciebie:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)