Obserwatorzy

Obserwują mnie

poniedziałek, 10 marca 2014

DENKO (Styczeń i Luty)

Cześć:)

Nie wiem jak Wam, ale mi weekend minął bardzo szybko.. za szybko. Ani się nie obejrzę a znów będę siedziała na zajęciach na Uczelni. Powoli muszę zabierać się za naukę i inne tego typu rzeczy, bo zbyt długo odkładałam to w czasie.



Dzisiaj przychodzę z dwumiesięcznym DENKIEM, czyli produktami zużytymi na przestrzeni stycznia i lutego.
Stwierdziłam, że moje denka będą właśnie 2-miesięczne. W ciągu jednego miesiąca nie nazbiera mi się zbyt dużo produktów, a lubię gdy są one przedstawiane w kategoriach. Do tego dużo notek czeka w kolejce, pomysłów nie brakuje, a czasu owszem:)
Już dwa produkty czekają w kolejce do następnego denka:)

Na "czerwono" zaznaczać będę produkty, które mnie zachwyciły i którym oddałam serce :)
Na "niebiesko" te, które nie przypadły mi do gustu i do których zdecydowanie nie powrócę ponownie.
A na "zielono" takie, które pewnie zakupię ponownie ale najpierw chce wypróbować czegoś innego z danego zakresu pielęgnacji.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW:



1. Odżywka do włosów i skóry głowy JANTAR (Apteka, cena ok.13 zł za butelkę; pojemność 100ml/butelka) - pod koniec tygodnia pojawi się recenzja na jej temat:) Na chwilę obecną powiem tylko tyle: spodziewałam się czegoś innego.

2. Szampon przeciwłupieżowy CATZY (Apteka, cena ok.19 zł, pojemność 200ml) - na jego temat też pojawi się recenzja, która zresztą już prawie jest napisana. Najlepszy szampon przeciwłupieżowy, jaki miałam. Jedyny, który działał tak, jak powinien.


PIELĘGNACJA TWARZY:


3. Pasta do zębów COLGATE Max White One (Biedronka, cena ok. 9 zł, pojemność 75ml) - pasty to coś, o czym zapominam w denkach, często wyrzucam opakowania do kosza.. Pasta jak pasta. Myje zęby i tyle. Co jakiś czas do niej wracam.

4. Krem zwalczający uporczywe niedoskonałości o podwójnym działaniu LA ROCHE POSAY Effaclar Duo (Apteka, cena na promocji ok 30 zł, pojemność 40ml) - jego recenzję znajdziecie TUTAJ . Jestem z niego bardzo zadowolona, to moja druga wykończona tubka, trzecia w trakcie użytkowania. Kocham, uwielbiam!!

5. Krem matujący SVR (Apteka, cena ok. 45 zł, pojemność 40ml) - najpierw udało mi się zdobyć jedną próbkę tego kremu, która nota bene okazała się być bardzo wydajna i zachęciła mnie do zakupu pełnowymiarowego opakowania. Ma fajną, zbitą konsystencję, która bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Bardzo wydajny. Sam krem ma matowić - z tym bywało różnie: czasem radził sobie bardzo fajnie a czasem już po godzinie skóra się świeciła. Kupiłam właśnie ten krem z racji tego, że szukałam innego kremu do stosowania z Effaclarem Duo o podobnym działaniu. Krzywdy nie zrobił, ale nie wiem czy ponownie się na niego zdecyduje. Mam mieszane uczucia.

6. Żel myjący do twarzy PHYSIOGEL (Apteka, cena na promocji ok. 10 zł, pojemność 150ml) - TUTAJ możecie przeczytać moją recenzję na jego temat. Na chwilę obecną skóra wróciła prawie do normalności, jest ok, więc chyba jej dobry stan nie koniecznie zawdzięczam temu żelowi. Nie mniej jednak na promocji planuję kupić ponownie.

7. Płatki do peelingu CLEANIC (Rossmann, cena 12 zł/30szt) - TUTAJ porównywałam te płatki w porównaniu do tych "Rossmannowskich". Zużyłam jako pierwsze przypadkiem, z racji kolejności. Jestem z nich zadowolona, nie wyobrażam sobie nie mieć ich w swojej kosmetyczce. Jednak będę kupowała ich tańszą wersję.

8. Płyn micelarny DERMEDIC (Apteka, cena na promocji ok 10 zł, pojemność 200zl) - TUTAJ możecie przeczytać dokładniejszą recenzję. Jeden z moich zdecydowanych ulubieńców. Na promocji z pewnością kupię ponownie.


PIELĘGNACJA CIAŁA:


9. Dwufazowy olejek do kąpieli BIELENDA (Biedronka, cena ok 12 zł, pojemność 400ml) - bubel ostatnich miesięcy. Podchodziłam do niego trzy razy i za każdym razem kończyło się tak samo - strasznym, bolesnym wysypem na ciele. Kupując go w wakacje w Biedronce nie zwróciłam uwagi na skład, a niestety już na trzecim miejscu jest zapychająca moją skórę parafina. Tak złego produktu do ciała nie miałam już długo, bolesne, wręcz "żywe" krosty.. Jego jedynym plusem był piękny zapach, ale.. NIGDY WIĘCEJ!!

10. Dezodorant w sprayu ADIDAS Fun sensation (Hebe, swój dostałam jako gratis przy zakupach, jednak w sklepie pojemność 150ml kosztuje ok 18 zł, tutaj pojemność 75ml) - pięknie pachniał, nie zostawiał żadnych śladów na ubraniu, ale.. niestety nie chronił przed potem. Nie cierpię na nadmierną potliwość a ten nie dał sobie u mnie kompletnie rady, a szkoda. Raczej do niego nie wrócę, bo tego typu produkt ma przede wszystkim działać - chronić przed potem, czego nie robi.

11.Masło do ciała CIEN czekoladowe (Lidl, cena ok 15 zł, pojemność 400ml) - przeznaczony do skóry suchej i normalnej i zgodzę się z tym. Jestem posiadaczką skóry normalnej i fajnie ją nawilżał. Nigdy nie wysuszał, nigdy nie podrażniał. Bardzo gęsty, treściwy, jak dla mnie czekoladą w ogóle nie pachniał, zapach raczej sztuczny. Bardzo wydajny. Jego jedyną wadą jest pozostawianie filmu na skórze, za czym ja osobiście nie przepadam. Jeśli nie będę miała żadnego innego mazidła do ciała i w Lidlu na niego trafię to skuszę się na inną wersję zapachową, bo zły nie był. Jednak z pewnością nie wrócę w letnim okresie - wtedy ten film jakby się topi dodatkowo na skórze, przez co zamiast uczucia czystej, nawilżonej skóry miałam chęć ponownej kąpieli. Słoiczek zostawiam, bo mnie urzekł:)

12. Antybakteryjny żel do rąk CLEAN HANDS z aloesem i prowitaminą B5 (Rossmann, cena ok 3 zł/ pojemność 30ml) - ente opakowanie, czasem kupuję większe. Przydatny zwłaszcza latem, w okresie zimowym jeśli już używam czegoś do rąk, to raczej jakiś bardziej treściwych, nawilżających kremów. Latem pewnie wrócę ponownie.

13. Regenerujący peeling do ciała z olejem arganowym DELIA (Hebe, w cenie promocyjnej ok 8 zł, pojemność 200ml) - TUTAJ robiłam jego szerszą recenzję. Działanie bardzo fajne, nie wysypał pomimo parafiny w połowie składu. Gdyby nie skład to z pewnością bym do niego wróciła. Jednak ze względu na to, poszukam czegoś o podobnym działaniu, ale z lepszym składem.

KOLORÓWKA/INNE:


14. Podkład o konsystencji musu MAYBELLINE Dream Matte Mousse (Rossmann, cena ok 30 zł, pojemność 18ml) - byłam z niego bardzo zadowolona. To pierwszy podkład o piankowej konsystencji, z którym miałam styczność i pierwszy podkład, z którego działania byłam zadowolona. Fajnie zachowywał się na twarzy, łatwo się rozprowadzał, ujednolicał koloryt skóry, niestety sam w sobie długotrwałego matu oczywiście nie zapewniał. Maluję się rzadko, toteż mi podkłady starczają na naprawdę długi okres czasu, ale być może kiedyś wrócę. Mój odcień to 021 Nude.

15. Płyn dezynfekujący do pędzli INGLOT (Inglot, cena ok 16 zł, pojemność 150ml) - TUTAJ możecie przeczytać szerszą recenzję na jego temat. Wykorzystałam, bo wyrzucać nie chciałam. Nie spełniał swojego zadania, pędzle po jego użyciu były brudne, sztywne, śmierdzące i wymagały normalnego mycia. Tragiczny, na pewno do niego nie wrócę.


To by było na tyle:)

Miałyście któryś z tych kosmetyków?
A może któryś Was zaciekawił?:)

Pod koniec tygodnia, przed wyjazdem do szkoły planuję dodać post dotyczący Jantaru:)

Jola

82 komentarze:

  1. Twój opis odżywki Jantar brzmi jak na razie bardzo zagadkowo :) Ciekawa jestem jak się u Ciebie sprawowała, bo na chwilę obecną także jej używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest jej recenzja:) Jak widać, niestety nie zrobiła nic;/ W moim przypadku okazała się bublem.. jedynym plusem jest brak podrażnienia czy jakichkolwiek szkód.. ale brak wyrządzenia krzywdy to chyba żadna zaleta;/

      Usuń
  2. Miałam kiedyś ten podkład w musie, bardzo miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swojego też byłam zadowolona:)

      Usuń
  3. Antybakteryjny żel do rąk z tej serii raczej mnie nie uwiódł, wolę Carexa ;)
    A tak z ciekawości, ile płaciłaś za niego w Rossie? Ja w Auchanie wyrwałam go za 1,99 ;]
    Lidlowe masełko mam w wersji kokosowej - również sztuczny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carexa chyba nie miałam:) Za ten mój zapłaciłam jakoś 3zł..:)
      Ech.. w sumie to "tylko" marketowe masełko, więc nie ma co oczekiwać jakiś naturalnych składów, zapachów, etc;) Ale w działaniu tragedii nie było:)

      Usuń
  4. Mam tylko ten żelik antybakteryjny, jest najlepszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go polubiłam:) Ale to głównie latem:)

      Usuń
  5. Effeclar Duo też bardzo polubiłam i zużyłam kilka tubek, ideał dla cer trądzikowych. Świetne denko, uzbierałaś mnóstwo buteleczek przez te dwa miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również Effaclar Duo to cudotwórca:) Kocham go:))
      Właśnie przez okres 2 miesięcy zawsze jakoś więcej mi schodzi:) ale to pewnie też dlatego, że staram się te wszystkie pielęgnacyjne kosmetyki regularnie użytkować, a nie raz na ruski rok:)

      Usuń
  6. Dużo tego :) Effaclar Duo też używałam swego czasu, ale oddałam chłopakowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu troszkę czasu minęło od ostatniego denka:)
      Ja mojego Duo nie oddam nikomu:D

      Usuń
  7. Ciągle borykam się z problemem jakim jest trądzik, już zaczęłam żartować, że dzięki niemu czuje sie ciągle jak nastolatka. Dlatego bardzo zaciekawił mnie ten Effaclar Duo. U Ciebie widać efekty, może i u mnie zadziała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakiś czas temu poświęciłam mu osobny post, w którym dołączyłam też zdjęcia "przed" i "po":)
      U mnie spisał się rewelacyjnie i mogę go polecić z czystym sumieniem:) Chociaż wiadomo.. każdy jest inny i ma inną skórę, z innymi wymaganiami.. Nie mniej jednak, wg mnie warto spróbować;)

      Usuń
  8. Aż chce się powiedzieć WOW, sporo tego ;) osobiście nic z owych kosmetyków nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby nie było, to dwa miesiące użytkowania:) No i prym wiedzie zawsze zdecydowanie pielęgnacja:)

      Usuń
  9. Widzę mój podkładzik:)Uwielbiałam go w zeszłym roku i słonko się pojawia więc na pewno po niego znów sięgnę - mam w zapasie:)Jest naprawdę świetny.A denko spoore:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam z niego zadowolona:) Fajnie stapiał się ze skórą:) W ogóle samo nakładanie musu było przyjemne:D

      Usuń
  10. chętnie posłucham czego się spodziewałać po jantarze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja już jest, także zapraszam do przeczytania:)

      Usuń
  11. Niestety, nie miałam żadnego z powyśzych kosmetyków. Jednakże na mojej liście zakupowej są kremy z SVR oraz LRP ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LRP polecam serdecznie:) Co do SVR mam mieszane uczucia..

      Usuń
  12. Zaszalałaś z denkiem i widzę kilka produktów, które lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że odkąd prowadzę bloga to staram się bardziej systematycznie używać niektórych produktów.. także schodzą mi szybciej:)

      Usuń
  13. Jantar i Effaclar Duo uwielbiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Effaclar Duo kocham:) Za Jantarem raczej nie zatęsknię..

      Usuń
  14. Jantar zawsze muszę mieć w łazience, nawet gdy stosuję inne wcierki ;) Koniecznie muszę wypróbować Dermedic, zaciekawił mnie ten micelek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że u Ciebie Jantar tak fajnie się spisał:)
      Dermedic serdecznie polecam:) Jak dla mnie micel idealny:)

      Usuń
  15. Wow sporo tego! ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo, sporo:)

      Również pozdrawiam:) i z pewnością zajrzę:)

      Usuń
  16. nieźle Ci poszło :) też lubię Effaclar Duo :)
    kupiłam płyn do pędzli z Inglota, ale tylko do ich dezynfekcji, natomiast myć i tak je myję regularnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to on nawet nie jest w stanie ich dobrze zdezynfekować, skoro i tak pozostają brudne;/ a w tych resztach siedzą właśnie te bakterie, itp;/

      Usuń
  17. Płyn micelarny DERMEDIC koniecznie muszę przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie;) jest naprawdę wart uwagi:)

      Usuń
  18. Płyn z Dermedica lubię i ja, miałam już chyba ze 2 opakowania ;)
    Spore denko zebrałaś! Gratuluję tak wytrwałego zużywania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam jedno, ale jak nadarzy się okazja, to z pewnością zakupię kolejną buteleczkę:)
      A dziękuję:) Przy blogowaniu stałam się bardziej systematyczna:)

      Usuń
  19. ho ho same wspaniałości :)
    super denko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paru wspaniałych się faktycznie znalazło:)

      Usuń
  20. zaciekawił mnie ten krem z LA ROCHE POSAY :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wart jest uwagi:) naprawdę:)
      Polecam:))

      Usuń
  21. cien na mnie czeka w kolejce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak będzie się spisywał u Ciebie:)

      Usuń
  22. sporo Ci się tego zebrało :) ten peeling z Delii chodzi za mną od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę fajnie radził sobie z martwym naskórkiem:) Szkoda tylko, że skład jest jaki jest..;/

      Usuń
  23. Kochana zmieniłam adres bloga i może przez to nie wyświetlają Ci się moje posty :( Sama zresztą nie wiem... Może spróbuj jeszcze raz mnie dodać do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie próbowałam, ale wyświetla mi, że już mam Cię w obserwowanych.. ale postów nowych nadal nie wyświetla:(
      Coś ten blogger ostatnio szwankuje;/

      Usuń
  24. Znam tylko Jantar, ale o starym składzie, ten o nowym to wg mnie bubel:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starego składu nie znałam.. ale ten nowy niestety.. jest BUBLEM!

      Usuń
  25. sporo tego,ja nie robie denek bo nie mam gdzie trzymac pustych opakowan :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tym faktycznie bywa ciężko:) Ale mam ogromną satysfakcję pisząc te denka:) Bo wiem, że moja opinia po zużyciu produktu w całości jest już jakby.. całkowicie pewna;)

      Usuń
  26. wow, ale Ci sie tego nazbieralo! chyle czola ze zuzyles dwa jantary, serio, ja nie umiem sie zmobilizowac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam zdeterminowana tym, że chciałam później napisać recenzję na blogu i bardzo zależało mi na efektach.. A skoro trzeba było używać co dzień - to używałam:) Ale efektów jak nie było tak nie ma..

      Usuń
  27. te żele antybakteryjne są bardzo fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podoba mi się twój blog ;*
    Obserwujemy ?
    Mam prośbę. Mogłabyś poklikać u mnie w linki przy ostatnim poście ? To dla mnie bardzo ważne ;*
    http://lifestyleourblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)

      Z pewnością również zajrzę do Ciebie:)

      Usuń
  29. Bardzo duże DENKO :D
    Jedna uwaga: ja zrobiłabym tak:
    czerwono - opisane buble (ostrzeżenie)
    zielono - opisane super kosmetyki
    niebiesko - neutralne (mam ambiwalentne uczucia).

    Byłoby łatwiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę;) Z pewnością wezmę ją pod uwagę przy następnym denku:*

      Usuń
  30. Nooo proszę, bardzo ciekawe denko :) Miałam ochotę zakupić dla próby Jantar, ale poczekam na Twoją recenzję. Ciekawi mnie również Dream Matt Mouse - wiem że na rynku jest od kilku dobrych lat, ale nigdy się na niego skusiłam, a zawsze byłam ciekawa czy byśmy się polubili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład jest naprawdę fajny:) Lekki, nie zapychający, dobrze stapiający się z cerą:)
      Ale przed Jantarem raczej będę przestrzegać... u niektórych się sprawdza, ale u mnie okazał się niczym innym jak zwykłą, nic nie robiącą wodą..

      Usuń
  31. Nie używałam żadnego z powyższych kosmetyków. Ten podkład od Maybelline zawsze mnie intrygował :) Jak dotąd się na niego nie skusiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dream Matt Mousse uwielbiam! Co do Jantaru czekam na recenzję, bo ostatnio się nad nim poważnie zastanawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład też mi przypadł do gustu:)
      Niestety co do Jantaru to nie jestem zadowolona... zresztą - recenzja już jest:) Więc zapraszam do przeczytania;)

      Usuń
  33. Duuuże denko! ;)
    Uwielbiam tego micelka z Dermedic ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Z tego co zużyłaś miałam jedynie Effaclar Duo i moja relacja z nim była strasznie mieszana - pierwsze opakowanie zdziałało cuda, kolejne niestety klapa :( ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to dlatego, że przy pierwszym opakowaniu skóra właśnie tego potrzebowała a później okazał się dla niej zbędny? to i szału nie było w działaniu?:)

      Usuń
  35. Wow, ale tego dużo, tak się dziwnie składa, że nie miałam niczego z tych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często tak mam, przeglądając denka innych dziewczyn :)

      Usuń
  36. Uzbierała Ci się spora gromadka ;)
    Znam tylko Jantar, sprawdzał się u mnie gdy miał stary skład, ten nowy zawiódł mnie totalnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że na stary się nie załapałam:(( Bo ten nowy u mnie również się nie sprawdził:(

      Usuń
  37. Łohohoho! Ale się tego nazbierało! Ale lubię takie dłuższe lekturki i porównaniu kilkunastu produktów na raz! :-*
    Jak zwykle fenomenalny post! Jesteś mistrzynią! :*
    No i jak tu nie chcieć wracać po więcej? :-)


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do denek, to też wolę robić większe, dlatego nie będą pojawiać się co miesiąc, a co dwa:)
      Dziękuję:)

      Usuń
  38. Sporo tego :). W porównaniu z Tobą ja zużywam naprawdę minimalne ilości kosmetyków. Ale to pewnie dlatego, że w zasadzie rzadko wychodzę teraz z domu gdzieś indziej, niż na spacer z synem lub zakupy z mężem :).
    Czekam na Twoją recenzję Jantara - ja bardzo lubię ten produkt :).
    Całuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie te większe ilości kosmetyków zaczęły się w zasadzie w momencie założenia bloga:)
      Jestem teraz bardziej systematyczna w stosowaniu:)
      A co do Jantara.. u mnie totalna klapa i porażka ;/

      :*

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)