Obserwatorzy

Obserwują mnie

wtorek, 11 lutego 2014

Walentynki - święto czy banał ?

Cześć:)

Muszę przyznać, że jak nie mam czasu na nic, nauka wzywa - to pojawia mi się cała masa pomysłów na nowe posty czy stworzenie kilku serii na moim blogu:) Ale wszystko musi cierpliwie poczekać:) Nie mniej jednak wszystko zapisuję, bo pewnie o połowie pomysłów bym zapomniała.

Egzamin z łąkarstwa za mną - część praktyczna, a więc rozpoznawanie zasuszonych traw z łaciną zaliczona na 5, bardzo się cieszę:) Na wyniki z części teoretycznej czekam, ale niestety nie mam dobrego przeczucia.. no ale;)
Teraz przede mną kolejny egzamin, troszkę trudniejszy, bo materiał również z ubiegłego roku a czasu niewiele, bo zaledwie 5 dni do egzaminu..

Dzisiaj jednak chciałabym napisać posta, bardzo podobnego do tego, sprzed 1,5 miesiąca odnośnie postanowień noworocznych.



Już na wstępie muszę przyznać, że nie znoszę "świąt" czy po prostu dni, które są jakby narzucane odgórnie do pewnego celebrowania. Już na "dzień dobry" jestem wtedy nastawiona jakoś negatywnie. Wynika to chyba z tego względu, że nie lubię, gdy ktoś mi coś narzuca a tutaj poniekąd tak się czuję. Wszędzie pełno serduszek, wylewającej się z witryn sklepowych miłości, czerwonego koloru i ukierunkowywania wszystkiego i wszystkich na Walentynki.

Nie mówię, że to złe, jeśli komuś to pasuje to bardzo fajnie. Każdy z nas jest inny, jednak ja uważam, że jeśli się kogoś kocha, to nie potrzeba jakiś specjalnych dni do okazywania uczucia. Każdy dzień powinien być wyjątkowy i milej wg mnie dostać chociażby kwiatka BEZ OKAZJI niż właśnie w Walentynki, kiedy paradoksalnie dla mnie jest to bardziej przymusowe i narzucone działanie.
Bo przecież KAŻDY obchodzi ŚWIĘTO, KAŻDY musi pokazać jak bardzo kocha, więc koniecznie kwiatek, koniecznie czekoladki, konieczne COKOLWIEK byleby pokazać, że kochamy. A wg mnie to tak nie działa.

Drażni mnie, że w 14 lutego następuje jakaś FALA MIŁOŚCI, a już 15 lutego ludzie, którzy dzień prędzej słodzili sobie na każdym kroku skaczą sobie do gardeł.

Każdy dzień jest ODPOWIEDNI, by okazać komuś uczucie, jakim darzymy daną osobę. Nie potrzebujemy do tego wykreowanych i wg mnie "sztucznych świąt". 

Dużo większe znaczenie ma dla mnie okazywanie sobie uczucia poprzez drobne gesty na co dzień, niż jednodniowy wylew uczuć, który jakoś do mnie nie przemawia. Nie czuję się w żaden sposób wyróżniona dostając różę 14 lutego -  zdecydowana większość kobiet je tego dnia dostaję. Ale dostać różę każdego innego dnia, bez okazji - to jest dopiero coś:)
Z drugiej jednak strony, jeśli wszyscy na około dostaliby kwiatki a ja jedna nie - cóż, nie powiem, że nie byłoby to w pewien sposób przykre, a przecież nie świadczy o braku uczucia z drugiej strony. Wynika to chyba z pewnego rodzaju przyzwyczajenia, wpływu otoczenia, mediów.
Ten dzień jest już w naszej świadomości wpisany w określony sposób i chcąc nie chcąc jesteśmy uczestnikami tego wszystkiego.

Pisząc tego posta nie mam na celu obrażania kogokolwiek, dla kogo ten dzień jest wyjątkowy i szczególny. Dla mnie to dzień, jak każdy inny i  robienie niesamowitego "święta" z tej okazji nie jest dla mnie zrozumiałe. W pewien sposób 14 luty to data mająca jakieś znaczenie i fajnie spędzić ten dzień z bliską osobą, w romantycznej atmosferze. Ale chciałabym żeby takie dni zdarzały się zdecydowanie częściej:)

Okazujmy drugiej osobie miłość zawsze, a nie tylko jednego dnia w roku:)

Co do prezentów "walentynkowych" to, gdy przechodziłam swoje "pierwsze walentynki" było to dla mnie niesamowicie ważne. Chyba z racji tego, że były to moje pierwsze walentynki, w których miałam przy sobie "moją walentynkę":) 
Teraz zupełnie inaczej do tego podchodzę. Poduszki serduszka są fajne, ale czy naprawdę potrzebujemy czterech poduszek-serduszek, trzech kubków-serduszek, serduszek stojących, serduszek wiszących i wielu, wielu innych serduszkowych rzeczy?
Serduszka są ok, ale w moim odczuciu nadmiar nie jest wskazany i w pewnym momencie może to stracić swoją wyjątkowość.

Obecnie, jeśli chce w ten dzień sprawić dodatkową przyjemność (nie tylko 14 lutego, ale między innymi tego dnia) to wg mnie dobrze jest zastanowić się z czego dana osoba zwyczajnie się ucieszy.
Wg mnie w przypadku faceta ciasto (chociażby w kształcie serduszka) jest ok:)

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Lubicie celebrować i "obchodzić" Walentynki?
Czy dla Was to przereklamowane "święto"?

Spokojnej nocy:)
Jola


48 komentarzy:

  1. Walentynki to trochę komercyjne święto. Tak jak piszesz, fajnie jest tego dnia dostać różę czy kwiatka, ale jeszcze fajniej w taki zwykły dzień zupełnie bez okazji :) Osobiście zamiast dawać czekoladki czy serduszkowe coś, wolę z moim chłopakiem spędzić ten dzień trochę inaczej niż zwykle. Rok temu wyjechaliśmy razem na kilka dni nad morze, spędziliśmy przeuroczo-romantyczne walentynki. Dwa lata wcześniej było na spokojnie, miły wieczór, kolacja, wino świece :) W tym roku stawiamy na bardzo zwariowany dzień, ale jak będzie - zobaczymy :)
    Trzymam kciuki za egzaminy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to mamy identycznie podejście:)
      My też zawsze spędzaliśmy ten dzień po prostu inaczej:) Więc udanego zwariowanego dnia Wam życzę:))

      I dziękuję:)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam nic w domu nie przystrajam w serduszka, odświętnego obiadku nie będzie ;) Zwykły dzień jak co dzień ;) Kupię mu ptasie mleczko, które uwielbia, buzi buzi i na tym kończymy walentynki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też domu w żaden sposób nie stroję:) Ani nie robię nic z tych odświętnych rzeczy:)

      Usuń
  4. My idziemy do kina, ale nie temu że Walentynki, tylko po prostu film nas interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry powód:) Widzę, że sporo osób myśli podobnie w kwestii Walentynek:)

      Usuń
  5. Są przereklamowane, ale właściwie mi to nie przeszkadza. Wychodzę z założenia, że każda okazja do świętowania jest dobra;) i niekoniecznie prezentem muszą być serduszka:) W tym roku nie mam "swojego Walentego" więc spoko nie będzie problemu:D Za to sobie kupiłam właśnie wczoraj perfumy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, co napisałaś w 100% :)
      Oo.. super:)

      Usuń
  6. No lepiej bym tego nie napisała Kochana :) Czytając coraz bardziej czułam jakbyś przelewała moje myśli ;) Zgadzam się, jeśli się kogoś kocha to powinno się to okazywać każdego dnia, w codziennych gestach, trosce o bliską osobę. Ja uwielbiam, gdy czasami bez okazji dostaję od męża batonika, kwiatka, albo mandarynki ( heh tak je uwielbiam, że to najlepszy prezent ;) ) albo gdy jestem mega wytyrana po pracy i mąż wyprowadza za mnie psa, żebym mogła dłużej pospać, choć to była moja kolej :) Takie zwyczajne rzeczy, ale każdego dnia uświadamiają i pokazują czym jest nasze uczucie....
    U mnie w tym roku raczej Walentynek nie będzie, ja mam drugą zmianę w pracy... ale co tam, mamy przecież tyle kolejnych dni przed sobą :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możemy sobie podać rękę:D
      Dokładnie, mam wrażenie, że sporo osób, które niesamowicie obchodzą tego 14 lutego zapomina o tych drobnych gestach w codziennym życiu... no ale.. mogę się mylić:)
      Właśnie:) Ja też Walentynek nie będę obchodzić i tego 14 spędzę przy książkach:) Ale masa dni przede mną:)

      Usuń
  7. Dla mnie walentynek mogłoby nie być. Są one po to by wydawać pieniądze, tak na prawdę uczucia powinniśmy okazywać sobie bez większych okazji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Walentynki to zdecydowanie komercyjne święto, ale z drugiej strony w niektórych związkach przydaje się takie "przypomnienie" i pretekst do okazania uczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Walentynki mają swoją ciemną i jasną stronę:) Jak wszystko zresztą:)

      Usuń
  9. Zgadzam się z Tobą, miłość trzeba sobie okazywać codziennie a nie tylko od święta ;)
    Ja np w ogóle nie obchodzę ze swoim chłopakiem Walentynek, bo dla mnie to głupota :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to macie "walentynki" w pozostałe dni:D

      Usuń
  10. A ja traktuję ten dzień raczej symbolicznie, bo tak jak mówisz od okazywania sobie uczuć jest cały rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem sama w swoich przemyśleniach:)

      Usuń
  11. Ja nie obchodzę Walentynek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I najważniejsze, że Ci z tym dobrze:)

      Usuń
  12. Do Walentynek podchodzę raczej z dystansem, jednak w tym roku będą to dla mnie i mojej drugiej Połówki wyjątkowe Walentynki (więc wyjątkowo postanowiliśmy świętować :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc wyjątkowo udanego świętowania życzę :D

      Usuń
  13. Dawno już nie świętowałam walentynek i nawet za tym nie tęsknie, dzień jak co dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dla mnie to podobna sprawa jak z wieloma innymi świętami.. po prostu nie do końca to do mnie przemawia i więcej szumu niż tego warte:)

      Usuń
  14. w czasach szkolnych nie przepadałam za tym świętem. Teraz najważniejszy dzień mam z mężem 13 lutego, czyli nasza rocznicę ślubu, także u mnie Walentynki są bardzo przyćmione naszym świętem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 13 luty to też ważna data, bo urodziny mojej chrześniaczki:)

      A to już jutro, więc wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy:) Wytrwałości na dalsze lata:)

      Usuń
  15. nigdy nie obchodzilam, w prezencie dajemy sobie rzeczy na spontanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że prezenty są:D Każda okazja jest dobra;)

      Usuń
  16. Dla mnie Walentynki to komercja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w sporej części tak właśnie jest..

      Usuń
  17. Ja nie obchodzę walentynek jakoś specjalnie.Właściwie to w ogóle ich nie obchodzę:)Kiedyś jako nastolatka oczywiście uwielbiałam to święto,miło było dostać kilka walentynek,czy kwiatków.Tweraz w sumie 8 lat po ślubie gdzieś to się zatarło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pewnym czasie chyba wszystko się zmienia i chociażby Walentynki nie mają takiego znaczenia, zwłaszcza, jeśli już jest się ze swoją Walentynką dobrych parę lat:)

      Usuń
  18. Dla mnie nie jest przereklamowane, taki dzień, który spędza się z ukochaną osobą :) A oczywiście okazywanie cały rok uczuć jest wskazane, nie jeden dzień w roku, bo wtedy to nie ma sensu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta granica pomiędzy komercją a faktycznym okazywaniem sobie uczuć jest bardzo cieniutka.. z jednej strony jest komercja.. a z drugiej prawdziwa chęć spędzenia czasu razem..:)

      Usuń
  19. ja bardzo lubie walentynki i co roku je obchodze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To prawda trzeba się kochać i szanować przez cały rok a nie tylko w walentynki ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz 100% rację :) A w szczególności z tym skakaniem do gardeł...
    Ja właśnie będę piekła ciasto w kształcie <3 na walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:) Z pewnością będzie smaczne, w końcu od serca - dla serca - i w kształcie serca :))

      Usuń
  22. my walentynki obchodzimy codziennie hehe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie potrafię się ustosunkować do Walentynek ;) to święto nie jest mi obojętne, ale i jakoś specjalnie go nie celebruję. Okazywanie sobie uczuć, bo tego wymaga "tradycja"(i to jeszcze nie nasza) jest bardzo sztuczne. Nie ukrywam, ze wszelkiego rodzaju gadżety z motywem serca bardzo mi się podobają.
    P.S. A dzisiaj wybrałam się do mojej ulubionej biblioteki z balonem w kształcie serca, prezent dla moich ulubionych bibliotekarek. Panie się bardzo ucieszyły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam troszkę podobne odczucia.. bo to jest wg mnie dzień nastawiony na komercję, ale z drugiej strony nikomu krzywdy nie robi....
      Oj wcale im się nie dziwie;) takie gesty sprawiają dużo radości:))

      Usuń
    2. Najlepiej jak każdy będzie obchodził to święto po swojemu i nie dlatego,że trzeba. A okazywać uczucia trzeba na co dzień , a nie tylko od święta ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)