Obserwatorzy

Obserwują mnie

piątek, 7 lutego 2014

Recenzja: Pomadka do ust - Inglot 263

Cześć:)

Dzisiaj pod lupę wzięłam pomadkę do ust, nr 263 z Inglota.
Zapłaciłam za nią ok. 21 zł.



Niestety nie mam już pudełeczka od niej, więc nie wiem czy były na nim jakieś informacje od producenta czy skład.




Więc tym razem przeczytacie tylko moją opinię na jej temat + zdjęcia.

+ Kolor. Gama kolorystyczna jest niesamowita, każdy znajdzie coś dla siebie. Ja szukałam cielistej pomadki i zdecydowałam się na 263 przy pomocy przemiłej Pani w Inglocie:)
+ Opakowanie. Wygląda bardzo elegancko, estetycznie. Mam ją już bardzo długo a nic się z nią nie stało, zarówno pod względem samego opakowania (nie pękło, nic się nie starło) jak i samej pomadki (nie połamała się, nie rozpływa)
+ Dostępność. Można dostać ją zarówno w sklepach stacjonarnych Inglota jak i w wielu sklepach internetowych.

I na tym niestety koniec plusów:
- Wysusza usta. Trzeba mieć usta idealne. Podkreśla bowiem każdą, nawet najmniejszą suchą skórkę:(
- Roluje się po pewnym czasie.


Nie wiem, gdzie dopiąć cenę, bo ok. 20 zł za pomadkę, która z reguły służy wręcz latami to wg mnie nie jest dużo, gdyby tylko fajnie spisywała się na ustach. Ta niestety u mnie nie zdaje egzaminu. Dlatego też pomimo upływu dwóch lat jej zużycie jest znikome.

Tak prezentuje się pomadka na ustach, które wcześniej zostały solidnie nasmarowane balsamem/pomadką ochronną. Zdjęcia w cieniu i w świetle dziennym.




Wygląda ładnie, jednak po czasie zbiera się w załamaniach ust, zaczyna rolować i zwyczajnie wygląda to mało estetycznie. Trzeba albo w kółko poprawiać przy lusterku, nie marszcząc w ogóle ust w ciągu noszenia jej na ustach albo zetrzeć ją całkowicie. Na ostatnim zdjęciu powyżej możecie zaobserować, że zaczyna powoli zmieniać swój wygląd na ustach, zaczynają ujawniać się suche skórki..

Teraz zobaczycie, jak wygląda bez uprzedniego nałożenia balsamu.




Jeśli posmarujemy nią usta bez żadnego nawilżacza pod nią możemy być pewni, że już po chwili suche skórki ujrzą światło dzienne. Wygląda to strasznie. Bardzo podkreśla każdą nierówność ust, każdą suchą skórkę a do tego ściera się z ust bardzo nierównomiernie i jakby zasycha. Mam wrażenie, że tworzy na ustach skorupkę, którą ciężko w całości usunąć "od ręki". Tutaj efekt praktycznie po kilku minutach od nałożenia. Wraz z upływem czasu usta wyglądają coraz gorzej.

Dodam, że nie na co dzień nie mam problemu z suchymi skórkami. Dbam o usta. Systematycznie je peelinguje, nawilżam.

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z koloru, jaki sobie wybrałam. Niestety fakt, że niesamowicie wysusza usta, podkreśla suche skórki i wygląda przez to nieestetycznie skutecznie utrudnia mi jej użytkowanie. A szkoda:(

Miałyście którąś z pomadek z tej linii?
Jakie są Wasze wrażenia?

Jutro czeka mnie egzamin z łąkarstwa... wszystkie 'trzymane kciuki' mile widziane:)

Miłego weekendu:)

Jola

74 komentarze:

  1. Szkoda, że nie zdaje egzaminu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też żałuję, bo kolorek jest całkowicie w moim guście..

      Usuń
  2. Wygląda bardzo ładnie, szkoda że tak bardzo podkreśla skórki bo kolor jest naprawdę śliczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kolorek też bardzo podpasował.. ale to podkreślanie suchych skórek jest nie do zniesienia;/

      Usuń
  3. Nie używam pomadek na co dzień... Twoja ma piękny kolor :)) Pasowałaby do różu którego używam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie używam:) Generalnie preferuję pomadki ochronne lub balsamy:)
      Ale chciałam pomadkę i to w jakim nudziakowym odcieniu.. i gdyby nie jej wielka wada w postaci poskreślania suchych skórek to byłabym zadowolona;/

      Usuń
  4. Miałam kiedyś szminkę Inglota i sprawdzała się całkiem nieźle. Szkoda, że Twoja nie należy do tych udanych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba się zraziłam i szminki u nich już nie kupię.. ale za to z cieni tej firmy jestem bardzo zadowolona;)
      Być może ten kolorek ma w sobie jakiś składnik wysuszający.. albo cała linia taka jest...

      Usuń
  5. Jak podkreśla suche skórki to nie jest dla mnie, niestety... A kolor również średnio przypadł mi do gustu :) Wiadomo - każdy lubi inne odcienie ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te "suche skórki" to naprawdę spory problem..
      Ja jestem wielka fanką pomadek nude'owych:) I fajnie, że każdy lubi co innego:)

      Usuń
  6. bardzo fajnie wygląda ta szminka na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że później niestety już jest z nią coraz gorzej...

      Usuń
  7. dla mnie kolor troche za jasny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi co innego:) Ja mam bardzo jasną cerę i mocniejsze kolorki bardzo się u mnie odznaczają, a wolę bardziej naturalny efekt:)

      Usuń
  8. Ja mam pomadkę z Inglota w innym kolorze, mi ust nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek, ale może to kwestia koloru ;) Każdy inaczej na ustach wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie albo to kwestia koloru albo nie wiem, całej linii.. ale skoro u Ciebie jest ok, to chyba kolorek.. nie wiem.. jak na razie nic innego mi suchych skórek nie podkreślało;/

      Usuń
  9. szkoda że wysusza usta - moje rzadko kiedy są w idealnym stanie...
    p.s. co to jest łąkarstwo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje właśnie normalnie są w dobrym stanie, dlatego dziwi mnie, że po zastosowaniu tej pomadki nagle wyglądają na zaniedbane i generalnie mało ciekawie..

      Łąkarstwo to jeden z przedmiotów u mnie na studiach:) Czyli nauka o trawach i pastwiskach tak w skrócie:)
      Ps. studiuję Rolnictwo:)

      Usuń
  10. ładny kolor, ale po Inglocie spodziewałabym się czegoś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia koloru, bo dziewczyny wyżej pisały, że mają pomadki z Inglota i suchych skórek u nich nie podkreślają, ale kolorki inne.. więc może to to?..

      Usuń
  11. Kolor nie specjalnie przypadł mi do gustu, za bardzo rozjaśnia. Jak wysusza, to już nie dla mnie. Myślałam, że INGLOT ma lepsze pomadki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku kolorek jest w sam raz, bo jestem bladziochem..:) Ale nie wygląda trupio:)
      Może inne kolorki są lepsze.. ale tej dawałam wiele szans i za każdym razem kończy się identycznie..

      Usuń
  12. Jestem zwolenniczką ciemniejszych kolorów, ale sama barwa prezentuje się całkiem nieźle. Jednak jeśli produkt ma tendencje do wysuszania ust to raczej się na niego nie skuszę, zwłaszcza o takiej porze roku jak ta. Też mi się kiedyś wydawało, że Inglot to lepsza marka, jednak mam kilka pomadek od nich i też zauważyłam podobne efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musi być chyba kwestia jakiegoś składnika w pomadce bo zachowuje się tak zarówno na "czyste, niczym nie posmarowane usta" jak i na te wybalsamowane.. a szkoda..

      Usuń
  13. Niestety nie lubię takich kolorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że każdy z nas lubi coś innego:) Ja mam dwie pomadki w swoim asortymencie - tą i czerwoną a nie używam żadnej, bo wolę pomadki ochronne;)

      Usuń
  14. Nigdy nie miałam pomadki z Inglota ale ta bardzo mi się podoba :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam żadnej pomadki Inglota, ale jednak bym się spodziewała po tej marce czegoś lepszego, nie prezentuje się szczególnie ładne- widać niestety to rolowanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam właśnie zamieścić zdjęcia, żebyście mogły zobaczyć efekty... bo inaczej jest, gdy się o czymś mówi "na sucho" a inaczej, gdy jest to zobrazowane.. :)
      Cienie mają bardzo dobre. Ale na pomadce i płynie dezynfekującym do pędzli się bardzo zawiodłam..

      Usuń
  16. Bardzo fajny kolor :) Masz może ochotę na wspólną obserwację? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Z pewnością zajrzę na Twojego bloga, jeśli mnie zainteresuje to zaobserwuje:)

      Usuń
  17. ładny kolor, taki delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. niestety widsac te wysuszone skórki :< ale kolor - piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że je widać bo miałam na celu, by je udokumentować..
      :)

      Usuń
  19. Mam jeden blyszczyk z Inglota i tez jestem zadowolona ;))) a twoj kolor pomadki obledny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem do końca zadowolona, bo wysusza mi usta..
      Ale kolorek jest jak dla mnie idealny:)

      Fajnie, że u Ciebie wszystko sprawdza się bez zarzutu:)

      Usuń
  20. mam jedna pomadke z inglota wsciekly roz i baaardzo ja lubie. szkoda ze inglot ma kiepski wybor konturowek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dobrałam konturówkę w podobnym odcieniu, ale jakoś ciężko mi się z nią pracuję..
      Jest tępa w użytkowaniu i też ma tendencję do przesuszania...

      Usuń
  21. nie miałam , ale faktycznie bez balsamu nie daje rady ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet z balsamem szału nie ma.. bo i tak po czasie efekt będzie prawie identyczny;/

      Usuń
  22. Niekoniecznie fajnie wygląda na ustach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie.. i tu jej największy minus..

      Usuń
  23. Kolor bardzo fajny, ale rzeczywiście na ustach nie wygląda do końca efektownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam, dlatego nie stosuję jej za często, co zresztą widać po znikomym zużyciu..

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Chyba nie masz czego żałować:)
      No chyba, że inne kolorki spisują się lepiej na ustach:)

      Usuń
  25. Jestem mega fanką cieni Inglota, pomadki zaś nigdy nie miałam i chyba dobrze :) choć kolor śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie też bardzo lubię:)
      Ja już pomadki tam raczej nie zakupię...

      Usuń
  26. Bardzo ładny, delikatny kolorek, szkoda że się nie sprawdziła:(
    jak egzamin?zaliczony?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częściowo tak:) Część praktyczna zaliczona na 5:) Co do części teoretycznej - to czekam na wyniki:)

      Usuń
  27. Lubię takie delikatne odcienie :)
    Szkoda,że tak źle się na ustach sprawuje.. mi często szybko wysychają,więc nie bardzo by się sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem fanką takich delikatnych kolorków..
      No niestety ta wysuszająca formuła bardzo zniechęca...;/

      Usuń
  28. Kolorek genialny! Sama miałam ochotę go kupić!
    Ale teraz już wiem że czas poszukać czegoś innego... Dziękuję za przetestowanie go dla mnie :-*
    Jak zwykle fenomenalny post! Jesteś mistrzynią! :*
    No i jak tu nie chcieć wracać po więcej? :-)

    U mnie 47 DIY pomysłów na walentynki – może znajdziesz tam coś dla siebie?


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Pomadki Kobo mają bardzo fajną formułę - nie wysuszają:)

      Usuń
  29. Zawsze używałam pomadek ochronnych, ostatnio częściej poluje na kolorki. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem absolutną fanką pomadek ochronnych:)

      Usuń
  30. i jakie efekty po skrzypokrzywie :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie - znikome:)

      Ale za to olejek Khadi, który stosuję spisuje się super i już wkrótce pojawi się wstępna recenzja:)

      Usuń
  31. nie jestem zwolenniczką pomadek, wolę błyszczyki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie w błyszczykach często denerwuje to, że zawsze mam posklejane włosy:D

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)