Obserwatorzy

Obserwują mnie

wtorek, 18 lutego 2014

Grzebień The Body Shop - moja opinia po prawie 2 miesiącach użytkowania

Cześć wszystkim :)

Wczoraj wróciłam do domu i jestem praktycznie tylko przelotem, bo już jutro wracam do Bdg, żeby zająć się siostrzeńcem i siostrzenicą:) Swoją drogą szczerość dzieci jest niesamowita a wyznanie miłości z ust 5-latka ot tak po prostu jest czymś nie do opisania ♥

Czekam na wyniki ostatniego egzaminu, chociaż z racji tylko jednego pytania nie wiem sama jak poszło.. bo albo się wie, albo nie..
Odwiedziłam Wasze blogi, nadrobiłam weekendowe zaległości i teraz mogę przystąpić do pisania nowego posta.
A muszę przyznać, że dzisiaj pół dnia spędziłam na robieniu zdjęć na bloga;) planuję sporo recenzji kosmetyków do włosów, czyli mojej małej obsesji:) 

Jestem też bardzo, ale to bardzo nakręcona, ponieważ dzisiaj pierwszy raz w życiu coś WYGRAŁAM:)
A mianowicie Rozdanie u Alicji (Kaprysek) na TYM BLOGU . To jakieś zrządzenie losu, bo pierwsza wylosowana osoba nie zgłosiła się z danymi i przy ponownym losowaniu trafiło na mnie:) Jestem tak szczęśliwa, że nie umiem tego opisać! ♥

Przepraszam za tyle prywaty, ale radość mnie dosłownie rozsadza i musiałam o tym napisać:)

Przechodząc do dzisiejszego posta:)



Mowa o grzebieniu z The Body Shop, o którego zakupie pisałam Wam TUTAJ.
Swój egzemplarz zakupiłam na Allegro, zapłaciłam za niego 21 zł + przesyłka.

Zaczęłam użytkowanie praktycznie natychmiast i co mogę powiedzieć po prawie 2 miesiącach?


Co pisze producent?

Drewniany grzebień z szeroko rozstawionymi zębami.
Ułatwia rozczesywanie włosów zarówno na sucho jak i na mokro, nie uszkadzając przy tym struktury włosa.
Umożliwia także równomiernie rozprowadzanie odżywek.
Jest przeznaczony do każdego typu włosów.
Posiada certyfikat FSC (Forest Stewardship Council).

Czym jest FSC?

" FSC jest  pierwszym i obecnie najbardziej rozpoznawalnym globalnie system certyfikacji lasów i produktów drzewnych. System oparty jest o szereg standardów –  wymogów stworzonych przez członków organizacji FSC A.C. Dokumenty te opisują zasady prawidłowego gospodarowania lasami oraz sposoby ich weryfikacji w terenie.

Standardy opisują również zasady kontroli przepływu surowca z lasu do ostatecznego konsumenta w sposób, który gwarantuje, że produkty oznakowane LOGO FSC faktycznie pochodzą z lasów spełniających wymogi FSC." [Źródło]

W praktyce oznacza to tyle, że drewno pozyskiwane jest w legalny sposób, nie jest nielegalnie wycinane po nocach, a osoby pracujące przy wycince są normalnie zatrudnione a nie wyzyskiwane w nieludzkich warunkach. Przynajmniej ja tak to rozumiem.

Firma TBS nie testuje swoich produktów na zwierzętach.



Moja opinia:


Jestem ZACHWYCONA!!

+ Jakość. Jest to najsolidniej wykonany grzebień, jaki kiedykolwiek trzymałam w dłoni. Drewno naprawdę bardzo dobrej jakości. Do tej pory jak go powącham to czuję czyste drewno! Do tej pory nie ma na nim zadrapań ani wystających drzazg.
+ Jest antystatyczny. Po odstawieniu szczotki Tangle Teezer i rozpoczęciu "współpracy ze szczotką z włosia dzika" moje włosy zaczęły się elektryzować. Podziałałam na samą szczotkę, jednak z pewnością ten grzebień znacząco się przyczynił do poprawy w tym względzie. Teraz elektryzowaniu mówię NIE:)
+ Trwałość. Wiem, że mam go od niedawna. Dwa miesiące to mało, jednak z ręką na sercu - używam go codziennie i mimo, że zdarzyło się, że mi upadł to nic się z nim nie stało. Wygląda identycznie jak w dniu, kiedy go odpakowywałam. Mimo czesania włosów na sucho i mokro nic się z nim nie stało. (Co prawda staram się o niego dbać i nigdy nie zostawiam go zawilgłego po wodzie czy odżywkach).
+ Wygląd. Wygląda bardzo estetycznie, minimalistycznie. Żadnych krzykliwych, nie potrzebnych rzeczy, nadruków.
+ Malutki, zgrabny, poręczny. Te trzy słowa idealnie go opisują. Bez problemu zmieści się wszędzie. Do torebki w sam raz, na wyjazdy idealny. Dobrze układa się w dłoni, nie wypada.
+ Waga. To może nie jest żadnym odkryciem ani istotną cechą, jednak ja w torebce mam po prostu wszystko. I miło mieć w niej coś, co jest malutkie, leciutkie a działa cuda:)
+ Działanie a raczej" Funkcjonalność. Spisuje się rewelacyjnie! Dzięki szerokiemu rozstawowi zębów i dobrej jakości drewna nie szarpie włosów, dobrze je rozczesuje, nie niszczy struktury włosa. Co do czesania na sucho jak wyżej nie mogę złego słowa powiedzieć. Co do czesania na mokro - raczej tego nie praktykuję. Próbowałam na początku rozczesywać maski/odżywki, jednak stwierdziłam, że w moim przypadku to nie ma absolutnie żadnego sensu i mija się z celem.
Mam proste, gładkie włosy. I wmasowując odżywkę czy maskę we włosy bez problemu wszędzie z nią docieram, nie potrzebuję do tego żadnych innych sprzętów:) Chociaż może jeszcze spróbuję z rozczesywaniem odżywek - kto wie:)
+ Łatwy w użyciu. Muszę przyznać, że nie często czeszę nim włosy na długości (od tego mam szczotkę z włosia dzika), wydzielanie pasm włosów to jego główna funkcja. Nie szarpie, nie plącze, nie drapie, nie kaleczy a szybko rozdziela warstwy włosa. To jest bardzo przydatne przy stosowaniu wcierek, nie mam żadnego problemu żeby dotrzeć do każdego miejsca na skórze głowy.


- Dostępność. Z tego, co wiem to stacjonarnie jest dostępny tylko w sklepach TBS. Oczywiście od czego jest internet? Jednak nie każdy lubi tego rodzaju zakupy i płacić za przesyłkę połowę ceny samego grzebienia.

* Cena. Znowu nie wiem, gdzie ją umieścić. Z jednej strony ok 20 zł za grzebień wydaje się sporą sumą, bo przecież są tańsza. I tu słowo klucz. Tańsze nie znaczy lepsze. Ten jest naprawdę solidnie wykonany i spisuje się (przynajmniej u mnie) na 6-kę i nie żałuję żadnej wydanej na niego złotówki.



Spotkałam się ze stwierdzeniami, że poprawia kondycję włosów. Nie wiem - być może.
Ja używam tyle dobrodziejstw do moich włosów, przez olejki, wcierki i maseczki po szczotkę z włosia dzika czy właśnie ten grzebień, że ciężko mi stwierdzić, czy owy grzebień przyczynia się do poprawy stanu włosów. Dodatkowo jak wspomniałam wyżej, używam go przede wszystkim do wydzielania pasm włosów, oczywiście czeszę nim również włosy na długości, ale tutaj prym wiedzie zdecydowanie szczotka.
Z pewnością ich nie niszczy a to wielki plus.

Podsumowując, ja go Wam serdecznie polecam.
U mnie spisał się fenomenalnie, spełnia swoje funkcje, nie robi żadnej krzywdy. Czego chcieć więcej od tego typu produktów?:)

Jednak każda z nas ma inny typ włosa, inną strukturę. Coś, co u mnie spisało się naprawdę fajnie i nie robiło mi żadnej krzywdy nie znaczy, że u Was będzie tak samo.
Z moimi włosami grzebień pracuje idealnie, ale nie wiem jak będzie się w przypadku włosów kręconych, grubych. To prawie tak jak z kosmetykami - u każdego może sprawdzić się inaczej.

Już nie długo pojawi się dokładniejsza recenzja szczotek: Tangle Teezer i z włosia dzika. Obie były krótko przede mnie opisane w TYM POŚCIE, przy okazji zakupu szczotki i wyżej wymienionego grzebienia, jednak teraz chciałabym pokusić się o głębszą recenzję ze zdjęciami włosów "w czasie użytkowania TT" i w czasie tej, z włosia dzika.
Początkowo planowałam zrobić ich porównanie, ale teraz stwierdzam, że zrobię osobne posty, bo obie szczotki na to zasługują. TT jest wręcz kultowa i jestem chyba jedyną osobą, która jest z niej nie zadowolona..:)

Ktoś z Was posiada grzebień z TBS?
Znacie? Lubicie?
Czy uważacie, że tego typu grzebień jest zupełnie zbyteczny?

Pozdrawiam ciepło:)

Jola

57 komentarzy:

  1. Kiedyś miałam podobny, ale teraz nie używam takich, bo mam za krótkie włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się fajnie spisuje:) Ale na długości to głównie szczotka..:) No chyba, że mam włosy skołtunione po spaniu to wtedy grzebień, bo inaczej narobiłabym sobie tylko siana :)

      Usuń
  2. Ja nie lubię grzebieni (trauma z dzieciństwa:D) zawsze szczotek używam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dzieciństwie w ogóle niczym nie lubiłam być czesana:) Ani grzebieniem, ani szczotką;) Chociaż w moim domu do dziś królują TYLKO grzebienie:)
      Na szczęście mama mnie nie zmuszała (tylko w wyjątkowych sytuacjach) to nie mam żadnego urazu:D A teraz to wręcz uwielbiam:)

      Usuń
  3. Nie spotkałam się wcześniej z tego typu grzebieniem, ale sam kształt i "szerokie zęby" są bardzo kuszące :) Gratuluję wygranej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam go kiedyś w TBS, ale stwierdziłam, że jest mi totalnie zbędny (wtedy używałam TT).. teraz jak go mam, to nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego:)
      W moim przypadku stanowi idealne uzupełnienie szczotki:)

      Usuń
  4. Znam go, ale nie mam w swoich zbiorach. Jak na razie skusiłam się na Tangle Teezer i jestem po wstępnych testach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnioskuję, że u Ciebie TT sprawdza się bardzo dobrze?:)

      Usuń
  5. zostanę jednak wierna TT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde włosy lubią co innego:) Moje TT lubiły, nawet bardzo.. do czasu:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja też za nimi nie przepadałam:) Ale chyba po prostu te zwykłe, które zawsze mnie szarpały tak mnie nastawiły:)

      Usuń
  7. Może sobie go kupię :) Chociaż ciężko będzie mi zdradzić moje Tanglee Teezery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak TT służą to nie ma czego zmieniać:) Trzeba patrzeć na to, jak nasze włosy reagują i co lubią, żeby nie zmieniać na siłę czegoś, co im służy;)

      Odpukać, ale mi szczotka i grzebień służą bardzo dobrze:)

      Usuń
  8. cieszę się z Twojej radości :)
    ja od zawsze używam szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))

      Ja całe dzieciństwo i wczesną młodość miałam do czynienia tylko z grzebieniami, zwykłymi plastikowymi.. później szczotka Syossa, TT i teraz to:)

      Usuń
  9. Nie używam grzebieni... Mam tyle włosów,że nie poradziłabym sobie z ich rozczesaniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też robi różnicę.. ja mam tych włosów mało, są cieniutkie i nigdy nie miałam z nimi większych problemów.. podejrzewam, że nawet nie czesane w ogóle nie wyglądałyby bardzo źle i same by się rozprostowały..:)
      Ale przy grubych włosach to właśnie mógłby się nie spisać..

      Usuń
  10. Zaciekawiłaś mnie, nigdy nie miałam tego typu grzebienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam bardzo ciekawa tego grzebienia:) Ale miałam ogromną chęć na wypróbowanie.. wiedziałam, że sama szczotka z włosia nie zawsze będzie dobrym rozwiązaniem.. i włosów na pasma nie rozdzieli:)

      Usuń
  11. Bardzo lubię grzebienie z szeroko rozstawionymi zębami i praktycznie nigdy nie sięgam po szczotki. Drewnianego nigdy jeszcze nie miałam, ale wydaje mi się, że moje włosy polubiłyby go!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w domu zawsze były grzebienie, więc szczotka była dla mnie czymś nowym:)
      Ten grzebień z pozoru pewnie wydaje się normalny i zwyczajny, ale naprawdę to, że jest drewniany robi różnicę w porównaniu z tymi "normalnymi":)

      Usuń
  12. Wow cóż za fajny gadżecik :) Na co dzień używam szczotki (moje włosy są bardzo długie więc grzebieniem bym nie dała rady, próbowałam), ale za to grzebień używam np do przedziałka itp. i bardzo widzi mi się ten opisywany prze Ciebie z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy długich włosach to też myślę, że mógłby nie dać rady:)
      Ale do przedziałków jest idealny - sama tak go eksploatuje :D

      Usuń
  13. Do moich włosów nie nadają się żadne grzebienie - jedyne, co jest w stanie je bezboleśnie i szybciutko rozczesać to Tangle Teezeer :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde włosy są inne:) Ale fajnie, że masz swój sposób na bezproblemowe rozczesywanie:))

      Usuń
  14. Właśnie takie grzebyki są idealne do moich włosów, chętnie bym przygarnęła ten z The Body Shop :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze przyznać, że jeśli wziąć pod lupę ten z TBS i zwykły plastikowy - to jest spora różnica.. tutaj włosy o nic się nie ocierają.. nie niszczą.. naprawdę to zwykły, niezwykły grzebień;)

      Usuń
  15. Lubię takie grzebienie, zaraz obok TT są niezbędne w codziennym ogarnianiu moich włosów. Ten z TBS wydaje się naprawdę świetny, jeśli tylko kiedyś będę miała okazję do stacjonarnych zakupów, chętnie go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam:) Skoro normalny grzebień Ci nie straszny, to ten możesz wręcz pokochać tak jak ja:D

      Usuń
  16. Uwielbiam takie grzebienie :)
    Zapraszam do siebie i do obserwacji :) + http://veneaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wolę szczotki, aczkolwiek tyle pozytywów się o nim naczytała, że gdyby nadarzyła się okazja, to chętnie bym go kupiła :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja niestety nie potrafie obchodzic sie z grzebieniami, chociaz kiedys uzywalam tylko ich, teraz juz jednak jestem wierna wylacznie szczotkom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam etapy:) Najpierw same grzebienie.. później sam TT.. teraz dziczek i TBS:)

      Usuń
  19. Od dłuższego czasu poszukuje wlasnie takiego grzebienia ! Cena wydaje sie bardzo atrakcyjna, moze jak wybiorę sie na większe zakupy to dorwie go stacjonarnie ;) myślałam tez zeby stosować go po nałożeniu odzywki na włosy i wtedy nim rozczesywac włosy, zeby odżywka równomiernie sie rozłożyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo warto:) Na pewno stacjonarnie można go dorwać za 20 zł, a więc taniej niż przez internet, gdzie trzeba doliczyć jeszcze koszty przesyłki...

      Co do odżywki to próbowałam, ale jakoś mam zbyt mocno zakorzenione, że czesanie na mokro włosów to samo zło.. złem nie jest, tylko trzeba się do tego przekonać:) Na wszystko przyjdzie czas mam nadzieję;)

      Usuń
  20. Już parę razy widziałam ten grzebień - głównie na blogach ;)

    U mnie sklepy TBS zlikwidowano i sama nie wiem czemu :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nigdy żadnych nie było:D
      Najbliższy mam w Bdg (120-130km ode mnie), a właściwie miałam, bo też sklep zlikwidowali i teraz stacjonarnie to już w ogóle nie ma opcji...;/

      Usuń
  21. Przez chwilę myślałam, że to grabie ;p Fajnie wygląda ten grzebień i super, że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HAHA :D:D
      Jestem z niego bardzo zadowolona:)

      Usuń
  22. Fajnie, że przypadł Ci do gustu, ja grzebieni jakoś nie lubię - co szczota to szczota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne upodobania:)
      Mi w sumie na chwilę obecną nie robi różnicy czy grzebień czy szczotka, ale to chyba dlatego, że użyję prawie wszystkiego, byleby te włosy były lepsze niż są:D

      Usuń
  23. uwielbiam produkty z the body shopu i na szczescie u mnie w Warszawie mam sklep stacjonarny. Polecam tobie rowniez inne plyny do kapieli szampony itp. bo sa naprawde rewelacyjne! Chyba skusze sie rowniez na grzebien:)
    buziaki
    ankagrzanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety stacjonarnie nie mam możliwości:( Kiedyś miałam TBS w Bdg (120-130km) ale go zlikwidowali.. także teraz tylko ew. sklepy online...;/

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Więc możemy sobie przybić piątkę :D

      Usuń
  25. Wolę grzebienie niż szczotki, ale nie wiem czy taki drewniany by mi odpowiadał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie trzeba by samemu się przekonać, bo upodobania to jedno a też każde włosy lubią co innego;)

      Usuń
  26. Też mam ten grzebień już od ponad roku i podzielam Twoją opinie, jest świetny;) Poza tym to jedyny grzebień, którym mogę prostować sobie włosy suszarką i nigdy się nie stopi;) Tak jak moje pozostałe plastikowe... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Piątka :D To naprawdę najlepszy grzebień wśród grzebieni:)

      Usuń
  27. powtórzę się bo pamiętam że pisałam to jak go prezentowałaś po zakupie - wygląda rewelacyjnie!
    jeśli do tego spisuje się tak dobrze jak piszesz to z pewnością wart jest swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wart, wart :)
      Polecam:)
      Z tego, co czytam to osoby, które go mają też go sobie bardzo chwalą:)

      Usuń
  28. Bardzo długo już poszukuję porządnego, drewnianego grzebienia, ale oczywiście nie mogę go znaleźć. Z pomocą przyszłaś Ty :) Jeszcze nie wiem czy się na pewno na niego zdecyduję, bo bardziej póki co potrzebuję szczotki ze szczeciny, która n zaufanej strony kosztuje niestety aż 80 zł. Czekam z niecierpliwością na recenzję własnie tej szczotki i mam nadzieję, że mnie ona zachęci ostatecznie :) Co do TT zakupiłam go sobie na święta jako mały prezent, bo moja rodzina uważała, że 50 zł za 'głupią szczotkę' jest wyrzuceniem pieniędzy. Uwierz mi: mieli rację. Nie jesteś jedyną osobą, która jest niezadowolona :) Okropnie drapie i szoruje nasadę włosów. Okropna! Kupiłam i nie wiem co z nią zrobić. Nie używam, a kupca póki co nie widać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz szczotki ze szczeciny dzika to polecam udać się do Rossmanna:) Ja w grudniu kupiłam tam właśnie ową szczotkę i jest naturalna - sprawdzałam:) Wyrwałam włoska i podpaliłam.. to sprawdzony sposób na sprawdzenie autentyczności włosia..
      Zapłaciłam nie całe 30zł chyba na promocji. Ale taniej niż online (plus koszty przesyłki).

      Ooo mało jest osób, które za TT nie przepadają:) Witam w małym klubie:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)