Obserwatorzy

Obserwują mnie

piątek, 3 stycznia 2014

Tangle Teezer - mój oprawca i włosowy zestaw ratunkowy :)

Cześć:)

Chciałam, żeby pierwszy post tego roku był dla mnie w jakiś sposób wyjątkowy, dlatego też po raz pierwszy przychodzę do Was z moim ulubionym - włosowym tematem.
Nie wstawiałam jeszcze nigdy stricte włosowego posta, ale teraz czas najwyższy:)




Ponad trzy lata temu ogarnęła mnie obsesja na punkcie moich włosów i rozpoczęłam walkę o zdrowe, piękne kłaczki.
Zaczęłam namiętnie czytać posty o tej tematyce, zainteresowałam się tym, co tak naprawdę kupuję.
Przetestowałam wiele odżywek, szamponów, olejów czy wcierek.
A efekt - znikomy:(
Można się podłamać i to solidnie. Po tych 3 latach oczekiwałabym, żeby włosy prezentowały się dużo lepiej, ale niestety nie jestem w stanie zmienić ich struktury - natury nie oszukam.
Mam bardzo cieniutkie włosy, delikatne, proste z natury, całkowicie nie podatne na stylizacje. Próbowałam wielu sposobów na poprawę ich wyglądu, ale jedyne, co udało mi się uzyskać - to gładkie, lśniące włosy.
Choćbym próbowała je zakręcić (różnymi sposobami) to po 5 minutach.. klapa.. dosłowna.. przez to, że są cienkie, gładkie, śliskie wydają się przyklapnięte i smętnie zwisające.

Oczywiście jak wiele "włosomaniaczek" skusiłam się na zakup Tangle Teezera.
Wybrałam wersję kompaktową, z której byłam bardzo zadowolona. Właśnie BYŁAM. Słowo klucz.
Początkowo miałam wrażenie, że szczotka naprawdę "robi" coś z moimi włosami, ale chyba tylko to sobie wmawiałam. Nikt oczywiście nie widział żadnej różnicy w moich włosach, co było dla mnie bardzo demotywujące.

Jednak kilka miesięcy temu zauważyłam znaczne pogorszenie stanu moich włosów.
Zaczęły się rozdwajać w ekspresowym tempie, pomimo systematycznego zabezpieczania końcówek (olejkiem, jedwabiem). Po podcięciu w ciągu zaledwie kilku dni pojawiały się MASOWO rozdwojone, a nawet roztrojone końcówki!
Pomyślałam, że skoro je zabezpieczam to wina leży po stronie nożyczek. Zakupiłam więc nożyczki fryzjerskie, pewna, że pozbędę się kłopotów. Jakże się myliłam!

Włosy nadal rozdwajały się kilka dni po podcięciu, co mnie powoli dobijało. Nawet osoby postronne zauważyły, w jakim opłakanym stanie są moje włosy - głównie końcówki, ale nie tylko. Włosy od połowy długości wyglądały jak szopka:( Były ostro cieniowane 3 lata temu i ciągle wracają do siebie..

Na jakiś czas zostawiłam ten temat, bo miałam wiele innych spraw na głowie i te "włosowe" odłożyłam na później.
Jednak przy jednej z ostatnich wizyt w Rossmannie rzuciła mi się w oczy promocja na szczotkę z włosiem dzika. Oczywiście już dawno czytałam wiele na ich temat, ale z racji zakupu online, nie zdecydowałam się wtedy na zakup i  zapomniałam o tym.
Po powrocie do domu wróciłam do postów na temat tych szczotek. Natknęłam się na ich różne porównania - między innymi z ww. TT.

Ostatecznie postanowiłam kupić szczotkę online (szczotkarnia, khaja), jednak jak na złość (a raczej koniec roku) w jednym sprzedaż była zawieszona do nowego roku, w drugim brakowało asortymentu. Nie wiem jak Wy, ale ja bywam bardzo niecierpliwa - dlatego też, na drugi dzień pojechałam do Rossmanna i zakupiłam ową szczotkę z włosia dzika.



Dwa dni czytania postów dalej - zamówiłam drewniany grzebień The Body Shop, jako "idealne" uzupełnienie szczotki, której nie chce męczyć bardziej, niż to konieczne. (nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że jest bardzo delikatna i krucha)


 

Samą szczotką czeszę się od przeszło 2 tygodni. Podcięłam też rozdwojone końcówki, żeby móc ocenić, czy rzeczywiście TT był winowajcą i przyczyną ich powstawania.

Nie chce oceniać już teraz, czy szczotka spełnia swoje zadanie, bo o tym przekonam się za kilka miesięcy, jednak już teraz muszę powiedzieć, że nie pojawiła się żadna nowa rozdwojona końcówka!! Co dla mnie już jest bardzo dużym zaskoczeniem i dodało mi skrzydeł do dalszej walki o zdrowe, piękne włosy!

Nie chce zapeszać, bo jeszcze skończy jak TT, ale wydaje mi się, że mogę śmiało stwierdzić, że TT na moich włosach przestał się sprawdzać, a wręcz obwiniam go o radykalne pogorszenie stanu moich włosów.
TT to szczotka, może innowacyjna, ale jednak plastikowa.. pokładam ogromne nadzieje w związku z nowymi nabytkami.
I oczywiście za kilka miesięcy zdam Wam relację, czy moje podejrzenia i nadzieje okazały się płonne czy nie.

Na koniec kilka informacji technicznych:



Szczotka z włosia dzika zakupiona w Rossmanie w promocyjnej cenie 24,99zł.
Sprawdzałam w domu, czy włosie jest naturalne czy nie - JEST:) Podpalony włos "śmierdzi" i kopci się identycznie co nasz - ludzki:)
Włoski ułożone są spiralnie w stosunku do rolki, nie wiem czy to "wada" mojej sztuki czy normalna cecha szczotek tej firmy, ale stwierdziłam, że ma to sens i w moim przypadku się sprawdza. Włosy nie są czesane "prosto" i mam wrażenie, że rozczesuje je lepiej, nie przyklepując ich nie potrzebnie.
Początkowo elektryzowała mi włosy.. oj bardzo.. ale poradziłam sobie i z tym:)
Nadaje objętości, naprawdę! Chyba przez to, że bardzo delikatnie rozczesuje włosy. Niektórzy twierdzą, że szczotki z włosia dzika suną po włosach i nie są w stanie dokładnie ich rozczesać - być może. Ja mam proste włosy i nie mam problemów z ich plątaniem. U mnie jak na razie sprawdza się IDEALNIE. Oby tak dalej!





Drewniany grzebień The Body Shop kupiony online, przez Allegro, za cenę 21zł + przesyłka.
Jestem zaskoczona solidnością jego wykonania. To naprawdę gruby grzebień, który niesamowicie pachnie drewnem:D Sama przyjemność:)
Nigdy nie rozczesywałam odżywek na włosach (byłam przekonana, że czesanie na mokro to samo zło), ale przy tym grzebieniu postanowiłam spróbować. Nie jest źle, ale muszę dojść do wprawy:)



Dam znać za kilka miesięcy jak spisuje się mój zestaw ratunkowy:)

Dzięki temu, że końcówki (na chwilę obecną) są w ryzach, mam chęci i motywację do dalszego dbania o włosy - zamierzam systematycznie je olejować i stosować wcierki:) A co:)

Widzę, że ten post jest bardzo długi pod kątem treści.. ale to tylko dowodzi, że włosy to temat, na który mogłabym rozmawiać i pisać godzinami:)
Mam nadzieję, że Was tak strasznie nie zanudziłam i dobrnęliście do końca:)


 Jak może niektórzy zauważyli zmieniłam nagłówek bloga. Zachciało mi się zmiany:)
Każde zdjęcie prezentowane na blogu jest mojego autorstwa, nigdy nie dodaję zdjęć z innych źródeł, dlatego też zapragnęłam stworzyć jedno właściwe dla mnie logo:)


Miłego wieczoru:)

Jola


35 komentarzy:

  1. ten grzebień wydaje się być ciekawym :) ja używam teraz drewnianej szczotki z Rossmanna która też spisuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mogę o nim jedynie powiedzieć, że jest naprawdę solidnie wykonany i pokładam zarówno w nim jak i w szczotce ogromne nadzieje:)

      Usuń
    2. życzę by oba sprawdziły się w 100 %

      Usuń
    3. Bardzo bym tego chciała:)

      Usuń
  2. Mam taką szczotkę :) Dostałam ją od szefowej gdy jeszcze odbywałam praktykę w salonie fryzjerskim :) Również mam cienkie i pozbawione objętości włosy... Pogodziłam się już z tym, bo na własne życzenie sobie je zniszczyłam ciągłym prostowaniem, rozjaśnianiem, suszeniem itp. Nie dawałam im odpoczynku.. Głupie lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczotkę z włosia dzika*

      Usuń
    2. Najważniejsze, że po latach człowiek doszedł do tego, że robił "źle":)
      Ja nigdy bujnych, gęstych włosów raczej nie miałam.. prostować nie musiałam, kręcić też (kilka prób w całym życiu), z suszeniem podobnie.. ale powoli się godzę z tym, że genów nie da się zmienić:)

      Usuń
  3. mam drewnianą szczotkę i taką co ty też :D
    BLOG-klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zachwycona, mam nadzieję, że Ty ze swoich również:)

      Usuń
    2. tak :)) na razie się świetnie sprawdzają :D
      ♥blog♥

      Usuń
    3. To super:) Oby tak dalej:)

      Usuń
  4. To bardzo ciekawe jak lubiany TT "spisał się" na twoich włosach. Mam TT od jakiegoś 1,5 mca, ale nie zauważyłam specjalnie jego działania. Fakt, że rzadko czeszę włosy- w sumie to przed myciem i ewentualnie po, ale to nie zawsze.
    Super wygląda szczotka z włosiem dzika:) też bym się niecierpliwiła i kupiła stacjonarnie ;)
    Koniecznie informuj o swoich obserwacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że "doszłam" do tego, że to właśnie TT tak niszczył mi włosy, bo inaczej zmieniałabym wszystko, przez pielęgnację i wieczne podcinanie a włosy ciągle byłyby narażone na uszkodzenia:(
      Mój TT przez te ponad dwa lata nic nie zrobił z włosami.. a TYLKO nim czesałam włosy.. może sprawdza się u innych, ale na moich cieniutkich, delikatnych włosach zdecydowanie NIE!
      Na pewno będę pisać jak się dalej sprawy mają:)

      Usuń
  5. wiele osób zachwala TT, nie próbowałam, ale trudno mi uwierzyć, że ta szczotka ma jakieś cudowne właściwości :)
    chyba pierwszy raz słyszę, że się nie sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie przez ponad dwa lata nie zrobiła NIC. Ułatwiała rozczesywanie, ale nigdy nie miałam z tym większych problemów, więc dla mnie to był znikomy plus. Ale zniszczenia włosów to już zdecydowany MINUS!
      Ja też z negatywnymi opiniami na jej temat się chyba nie spotkałam:)

      Usuń
  6. Spotykałam się już z opiniami, że TT może trochę niszczyć włosy. Na sobie nic takiego nie zauważyłam. Też mam wersję kompaktową i jestem z niej bardzo zadowolona.
    Szczotka z włosia też na pewno kiedyś do mnie trafi :)
    Widziałam te szczotki w Rossmannie, one chyba wszystkie mają włosie ułożone w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja TT czesałam się ponad dwa lata, ale prędzej nie widziałam żeby niszczyła mi włosy.. dopiero kilka miesięcy temu rzuciło mi się to w oczy..
      Dobrze, że u Ciebie się spisuje:)
      Skoro włosie tak ma być, to naprawdę plus jak dla mnie:)

      Usuń
  7. Kiedyś bardzo chciałam mieć TT, ale po namyśle postawiłam właśnie na szczotkę z włosia dzika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U większości TT się sprawdza:) Ja już nie wrócę, chyba, że tylko po to, żeby za jakieś kilka miesięcy zrobić konkretne porównanie:D
      U mnie szczotka z włosia dzika póki co spisuje się rewelacyjnie:) Jak miło po czesaniu nie musieć "urabiać" włosów ręcznie, tylko po to, żeby jakoś ujarzmić szopkę i zmniejszyć widoczność brzydkich końcówek:)

      Usuń
  8. Mnie od początku ta szczotka TT nie kusiła i teraz się z tego cieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U wielu osób się spisuje:)
      Ja mimo wszystko ciesze się, że ją miałam. Nie spotkałam się z negatywnymi opiniami, królują zachwyty bądź neutralne podejście, więc pewnie do dziś bym za nią wodziła oczami i w końcu i tak by do mnie trafiła.. A teraz - już "po bólu" :)

      Usuń
  9. jestem ciekawa jak sprawdzi się szczotka, sama chętnie bym się w taką zaopatrzyła bo moje włosy też nie są w zbyt dobrej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chce jej chwalić, żeby nie przechwalić i zapeszyć:) Ale ja widzę poprawę w stanie moich włosów, tzn. nie powiem, że zmiana o 160 stopni, efekt wow, itp. Po prostu podcięte końcówki są w takim samych stanie jak 2 tyg temu po podcięciu a dla mnie samo to jest wielkim pozytywnym zaskoczeniem:)

      Usuń
  10. Ciekawe. Ja z TT jestem z kolei bardzo zadowolona. Wcześniej używałam podobnego zestawu, co Ty teraz- szczotka z naturalnego włosia+ szeroki grzebień, ale w porównaniu z TT wypadały u mnie słabo. Taka szczotka nie dawała nic prócz wygładzenia, do rozczesywania się u mnie nie sprawdzała. Ale wiadomo- każdym włosom służy coś innego i to jest ok :). Podziel się wrażeniami po dłuższym czasie stosowania! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że u Ciebie TT się sprawdza:)
      U mnie wprost przeciwnie, ale z pewnością to też kwestia tego, że mam proste włosy i nie mam żadnego problemu z ich plątaniem.. toteż problemy z rozczesywaniem nigdy mnie nie dotyczyły.. więc TT nic nie robił, bo nota bene nie musiał... Gdyby tylko nie niszczył byłoby ok.. ale coś nie zadziałało:)
      Zobaczymy jak będzie z tą szczotką:) Z pewnością za kilka miesięcy napiszę aktualizację:)

      Usuń
    2. Ja też mam włosy proste jak druty :). Ciekawe od czego to zależy. Dodaję Twojego bloga do obserwowanych- z przyjemnością!

      Usuń
    3. Miło mi:)
      Wydaje mi się, że to kwestia genów - rodzice mają proste włosy:) I w rodzinie nie ma żadnych kręconowłosych:) A szkoda:/

      Usuń
  11. Kochana, jesteś w 100% pewna że to TT zaczął niszczyć ci włosy? Aż ciężko mi uwierzyć, bo ja po prostu sobie życia nie mogę wyobrazić bez tej szczotki i patrząc na to jak bardzo ułatwia mi ona rozczesywanie, nie mogę sobie wyobrazić jak ona mogłaby się przyczyniać do rozdwajania włosów... ? Miejmy nadzieję, że teraz z zakupionych szczotek będziesz zadowolona i że włosy się szybko zregenerują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak... wszystko inne sprawdziłam.. Od pielęgnacji, która wg mnie zła nie jest po całą resztę. Włosów nigdy na mokro nie czesałam, nie używam gumek z metalowymi złączeniami, nie suszę, nie prostuję, nie używam lokówki, nie farbuję od kilku lat, zmieniłam nożyczki do podcinania.. wydaje mi się, że wszystko inne sprawdziłam, starałam się zmienić (mam tu na myśli zakup nożyczek fryzjerskich, bo byłam pewna, że to w nich leży wina, że zamiast ucinać miażdżą włos, ale niestety nowe nic nie zmieniły.. kilka dni po podcięciu miałam efekt sprzed podcięcia;/), końcówki też zabezpieczałam.. po odstawieniu TT problem na razie zniknął (wiem, że rozdwajanie końcówek nie jest możliwe do całkowitego wyeliminowania), ale "odpukać" naprawdę widzę różnicę.
      Ja z rozczesywaniem problemów nie miałam, także w tej kwestii się raczej nie wypowiem, dobrze czesała "do czasu", ale włoski nigdy mi się nie plątały.. jak zaczęła tworzyć szopkę i niszczyć to czas było coś z tym zrobić..

      U mnie po odstawieniu TT wygląd włosów (mam na myśli końce) znacznie się poprawił, także niestety to on był winowajcą:(
      Ale ciesze się, że u Ciebie się sprawdza :))

      Mój plan regeneracyjny dopiero zacznę wcielać w życie:) Olejki, wcierki, napary - witajcie:)

      Usuń
  12. Podniosłaś mnie na duchu tym postem i łączę się w bólu, bo widzę, że odkąd regularnie używam TT też zaczęłam mieć problemy z końcówkami... Czytałam też o tym na kilku blogach i to nie może być przypadek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne włosy, które inaczej reagują...
      Mi TT na początku krzywdy nie robił, był zwyczajnie neutralny. Ale po odstawieniu go widzę różnicę, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że on naprawdę działał destrukcyjnie na włosy...
      Podejrzewam, że za kilka miesięcy przy okazji aktualizacji wstawię również zdjęcie włosów rozczesanych TT i szczotką/grzebieniem, bo różnica jest widoczna gołym okiem..

      Usuń
  13. Na przykładzie Twoich włosów widać, że nie wszystko co jest nowe i m ogromny rozgłos i opinię wręcz świetną, sprawdza się znakomicie jak u innych. Ja zawsze przy rozczesywaniu po myciu szarpię włosy, bo nie idzie ;D mój stan się pogorszył.. Ta szczota chyba by się u mnie nie sprawdziła, bo mam kręcone kłaki. Grzebień - już bardziej. Jestem ciekawa efektu "zestawu ratunkowego" na Twoich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam proste, także z rozczesywaniem nigdy problemów nie miałam:)
      Przy tej szczotce mamy informację, że szczotka jest "do włosów długich lub kręconych".
      Nie ma się co bardzo sugerować, nie wiem jak by się spisywała w przypadku włosów kręconych, ale może nie byłaby taka zła:)

      Na pewno za kilka miesięcy pojawi się wpis aktualizujący:)

      Usuń
  14. Również posiadam TT, ale tradycyjną i moje włosy mimo podcinania u fryzjera, nadal się rozdwajają. Muszę nabyć ten drewniany grzebień The Body Shop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to już taka tendencja włosów, bo sama brałam taką możliwość pod uwagę, ale odkąd nie stosuję TT to moje końcówki cieszą się i żyją w jedności:)
      Miałam mocno cieniowane włosy, także te krótsze ciężko będzie podciąć, żeby nie było żadnej rozdwojonej końcówki i to wymaga czasu, ale jest dużo lepiej niż przy TT :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)