Obserwatorzy

Obserwują mnie

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Świadomość konsumenta

Cześć,

dzisiaj przychodzę do Was z całkiem innym postem, niż dotychczas.

Jakiś czas temu, podczas robienia porządków kosmetycznych zaczęłam się zastanawiać, jak przez ostatnie kilka lat zmieniał się mój sposób kupowania, a raczej wybierania czy to kosmetyków, czy odzieży czy żywności i doszłam do wniosku, że chciałabym napisać o tym parę zdań.



Nie wiem jak Wy, ale ja przez bardzo długi okres czasu dokonywałam zakupów krótko mówiąc BEZMYŚLNIE.

Żywność - w koszyku lądowało to, na co miałam chęć w danej chwili, nie czytałam składów, dat ważności. Chciałam -wkładałam do koszyka i szłam dalej, nie poświęcając temu praktycznie żadnego większego zainteresowania.

Ubrania - podobało mi się wszystko i nic. Na pewno wiele z Was miało w swoim życiu okres poszukiwania własnego stylu, bądź też szukało tego, w czym czułybyście/czulibyście się najlepiej.. I ja tak miałam.. Wystarczy, że dana rzecz pasowała rozmiarowo. Reszta: kolor, fason, czy też materiał nie miała znaczenia. 

A kosmetyki?

Kolejne lekceważenie z mojej strony. Szukając kremów, nie czytałam etykiet, czy składów. Wybierając szampon kierowałam się tylko atrakcyjną dla mnie szatą graficzną, bądź też ew. typem włosów, do których dany produkt miał być przeznaczony. Ale na tym koniec..

Po pewnym czasie coś zaczęło się samoistnie zmieniać.
Podejrzewam, że ma to związek z dorastaniem, dojrzewamy nie tylko zewnętrznie ale i wewnętrznie, o ile mogę to tak nazwać.
Stopniowo zaczęłam interesować się tym, co kupuję, jak kupuję i gdzie kupuję.

Na chwilę obecną jestem tak wybredna, że nie mam już problemu czy obaw, że po wejściu do drogerii czy sklepu odzieżowego nie będę wiedziała na co się zdecydować.
Czasem zdarza się i tak, że po pobieżnym zerknięciu na asortyment po prostu wychodzę.

Nie kupuje ot tak, dla kaprysu czy chwilowej przyjemności.

Wchodząc do marketów - czytam, wchodząc do drogerii - czytam.
Wiem już na co zwracać uwagę szukając interesujących mnie kosmetyków, na co zwracać uwagę w przypadku zakupów żywności. Jeśli planuję większy (droższy) zakup - najpierw czytam opinie o danym produkcie, czy to kosmetycznym czy całkowicie z innej grupy (drukarka,aparat,itp), staram się nie kupować takich rzeczy w ciemno, pod wpływem chwili.
Kupując ubrania zwracam uwagę nie tylko na rozmiar, cenę czy wzór, liczy się wszystko. Gatunek materiału, z jakiego zrobiona jest dana rzecz, możliwości prania i dwa razy się zastanowię, czy aby na pewno "tego" potrzebuje:)

Mówiąc szczerze ja z tej zmiany jestem niezmiernie zadowolona. Panuję nad tym, co kupuję i dlaczego to robię. Oczywiście jak większość kobiet lubię czasem pochodzić po sklepach dla relaksu, bez specjalnego powodu ku temu ale teraz to wszystko wygląda inaczej. Nie tracę pieniędzy na rzeczy, których tak naprawdę w ogóle nie potrzebuje.
Jedyną sferą kosmetyczną, co do której ciężko mi się ograniczyć są włosy:) Obecnie mam 4 szampony, 2 maski, 3 odżywki.. i wiem, że to więcej niż potrzebuję ale przynajmniej zużywam kosmetyki po kolei:)

Jestem też świadoma wielu chwytów marketingowych, mających na celu skuszenie potencjalnego klienta, promocje, rabaty to wszystko jest wokół i czasem każdy ulega pokusie. Rzecz w tym, żeby odróżnić zakupy, które nam się przydadzą od tych totalnie zbytecznych, gdzie już po powrocie do domu żałujemy dokonanego zakupu.

 
Wydaje mi się, że świadomość naszych własnych potrzeb jest niezmiernie istotna.
Musimy być świadomi siebie, tego, czego potrzebuje nasz organizm, nasze ciało, skóra, włosy. 
Musimy nauczyć się słuchać własnego ciała, ono powie nam czego tak naprawdę potrzebuje.(tutaj bardziej mam na myśli odżywanie czy dobór kosmetyków, każdy ma inną skórę etc. więc tylko nasze ciało powie nam, czy dokonaliśmy właściwego wyboru przy zakupie danego kosmetyku czy nie) Nie ma sensu kupować całych tuzinów kosmetyków, których nota bene nie potrzebujemy. Nie ma sensu kupować siatek ubrań, które będę jedynie zapełniać miejsce w szafie - ja od kilku lat stawiam na klasyczne wzory, stonowane kolory, po prostu rzeczy uniwersalne, który można ze sobą łączyć na wiele sposobów.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Też mieliście/miałyście taki okres w swoim życiu, że do koszyka trafiały wszystko po drodze jak leci?;)

Jola

72 komentarze:

  1. mialam faze ze kupowalam ciuchy bezmyslnie, buty za 5euro -kupuje, koszulka za 3euro - okazja, plaszcz za 20 - taniocha. teraz bardziej mysle nad swoimi zakupami :)

    co powiesz na wzajemna obserwacje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przez to przechodziłam:) Ale z pewnych rzeczy człowiek chyba wyrasta:) Na szczęście:)

      Usuń
  2. Podpisuję się pod tym, co napisałaś prawą i lewą ręką ;) Kiedyś też nie przywiązywałam większej wagi do składów, a teraz to mój konik - i w jedzeniu, i w kosmetykach, to naprawdę ważne, żeby nauczyć się żyć świadomie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem nie jest to najprostszym zadaniem, jednak po czasie wchodzi w krew i wszystko naturalnie się odbywa:)
      Jedynie nad żywnością mogłabym jeszcze popracować:)

      Usuń
  3. świadome kupowanie to prawdziwa sztuka, a raczej lekcja, której trzeba się nauczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietny post, masz racje mysle ze to dotyczy wiekszosci z nas :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele rzeczy nas dotyczy, jednak często nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy:)
      Z pewnością zajrzę:) Zawsze staram się odwiedzać i komentować u osób, które do mnie zawitają:)

      Usuń
  5. Też tak kiedyś miałam, teraz bardziej uważam na to co kupuje. Jestem bardziej świadoma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie świadomość świadomości bardzo cieszy:) Daje mi to z pewnością swego rodzaju kontrolę:)

      Usuń
  6. Ja nie lubię postanowień noworocznych, ale właśnie niedawno coś we mnie pękło patrząc i na liczbę moich zapasów, w których tonę i na to ile mam kosmetyków o tragicznych składach- właśnie tym postanowieniem jest kupowanie mało i dobrych składowo kosmetyków;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki:) Na pewno Ci się uda:)
      Pierwsze kroki są najtrudniejsze, ale bez pierwszego nie ma kolejnych:) A samo uświadomienie sobie, że ma się z czymś jakiś problem czy po prostu chęć zmiany już jestem wg mnie wielkim krokiem w dobrym kierunku:)

      Usuń
  7. Jeśli chodzi o ubrania- ostatnio rzadko je kupuje, jesli już to w internecie (mam sprawdzone sklepy), albo chodzę na zakupy z mamą- ona zawsze mi dobrze doradzi ;)
    Jeśli chodzi o kosmetyki- no cóż, przyznam się bez bicia- dzięki blogowaniu mam ich tyle, że nie kupuje nowych, bo już nie mam miejsca :D
    A jedzenie- najczęściej gotuje mi babcia, ale czasem jak mam na coś ochotę to idę i to kupuje. Ale nie bezmyślnie- wiem co lubię, dlatego zwykle sięgam po moje "sprawdzone" produkty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z ubraniami już nie mam problemu i ostatni ciuszek kupiłam wiele miesięcy temu:) I bardzo mi z tym dobrze:) Jak kupuję to rzeczy, które totalnie mnie zachwycą i wiem, że wykorzystam, wynoszę a nie będą smętnie wisieć w szafie:)
      Zazdroszczę w kwestii jedzenia:) Ja, z racji mieszkania jeszcze z rodzicami nie mogę sobie pozwolić na samodzielność w tej kwestii a myślę, że właśnie niezależność i konieczność robienia wszystkiego samemu wiele by mnie nauczyła:)

      Usuń
  8. Na moją świadomość, zwłaszcza tą kosmetyczną, duży wpływ miała i wciąż ma blogosfera.
    Jeśli zaś chodzi o żywność, ogromną rolę odegrały u mnie wszelkie programy dotyczące składów, otworzyły mi się wtedy oczy i zaczęłam bardzo uważnie selekcjonować to, co wrzucam do koszyka.
    Generalnie chodzi w tym wszystkim o edukację i dociekliwość, im większa jest nasza wiedza, tym większa świadomość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z ostatnim zdaniem w 100% :)
      Sporą rolę w kwestii jedzenia odgrywają również programy typu "wiem, co jem", itp:) I to racja - blogosfera to skarbnica wiedzy:) Trzeba jeszcze umiejętnie i z rozwagą z niej korzystać:)

      Usuń
  9. staram się robić zakupy roztropnie - jeśli chodzi o jedzenie to nie ma dyskusji, jako podwójna mama muszę dbać o to czym karmię dzieci ;) co do kosmetyków zdarza mi się popłynąć, choć ostatnio bardzo się pilnuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super:) Dzieci z pewnością będą z Ciebie brały dobry przykład:)

      Usuń
  10. ciekawy post :)
    przy kupowaniu jedzenia zwracam uwagę na składy, datę ważności obowiązkowo. oczywiście zaczęłam się tym interesować, gdy sama zaczęłam gotować :)
    też jestem z tego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba leży pewien klucz do sukcesu w kwestii gotowania:) Pewnych rzeczy człowiek uczy się zwłaszcza wtedy, gdy zostanie "rzucony" na głęboką wodę:)

      Usuń
  11. ja jak kupuję jedzenie zawsze sprawdzam składy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Składów może i nie analizuję słowo w słowo, ale mniej więcej wiem, co będzie dla mnie dobre, a co nie. Również czytam opinie o danym produkcie przed zakupem. Warto zwracać uwagę na to, co się wybiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak idealnie to chyba mało kto jest w stanie rozszyfrować składy, ale właśnie po czasie i obserwacji wiemy, co nasze ciało/włosy/skóra lubi a co nie:)

      Usuń
  13. Zwykle najważniejsze informacje napisane są małym druczkiem z tyłu opakowania. Też zawsze czytam składy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda:) Chociaż ja niestety bywam bardzo naiwna i wierzę, że jeśli coś jest złe czy w jakiś sposób szkodliwe to producent nie byłby w stanie tego sprzedać (chociażby przeterminowana żywność) a jednak dla niektórych liczy się tylko zysk, dlatego czytanie to podstawa:)

      Usuń
  14. Ja zazwyczaj spisuje na kartce co mi potrzebne i kupuje, ale zdarzy mi sie że kupie cos, bo promka była :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio też próbowałam pisać na kartce ale kupiłam i to z karki i to, czego na niej nie było:) Promocje czasem jednak są opłacalne:)

      Usuń
  15. Zgadzam się z Tobą :) Odkąd zaczęłam pracować w branży reklamy zaczęłam też odróżniać to czego potrzebuję od tego co wydaje mi się że potrzebuję. Wiem, że wszystkie kosmetyki zachwalane w czytywanych przez nas czasopismach to reklama za którą firmy płacą grube pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Uświadomienie sobie tego w mojej ocenie to już połowa sukcesu do stania się świadomym konsumentem:)

      Usuń
  16. Nigdy nie kupowałam żywności i ubrań w sposób nieprzemyślany. Wręcz przeciwnie - często szukam konkretnej rzeczy i nie jestem w stanie znaleźć takiej, która w pełni by mi odpowiadała. Zupełnie inaczej wyglądało to w kwestii kosmetyków. Przez dość długi czas zupełnie nie znałam się na składach (jak i większość osób) i kupowałam kosmetyki w sposób losowy. Teraz oczywiście wygląda to zupełnie inaczej.
    Mam jednak zupełnie inne podejście do promocji i ofert specjalnych - bardzo często z nich korzystam i kupuję kosmetyki na zapas. Można w ten sposób zaoszczędzić dużo pieniędzy. Trzeba tylko umieć oszacować czy zdążymy daną rzecz zużyć przed upływem terminu ważności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gratuluję:) I podziwiam:)
      W moim przypadku na promocjach kupuję wtedy, gdy wiem, że dana rzecz/kosmetyk i tak trafiłaby w moje ręce i byłabym nią zainteresowana:) Kiedyś bardzo łatwo nabierałam się na wiele promocji, ale trzeba też odróżnić jedną od drugiej. Czym jest wybieranie produktów na zapas w sposób przemyślany a czym innym ładowanie wszystkiego jak leci do koszyka, tylko dlatego, że "jest promocja" :)

      Usuń
  17. I ja miałam podobnie, ale masz rację z wiekiem trochę się zmienia podejście do wszystkiego, w tym do zakupów także. Wydaje mi się, że teraz robię je rozsądniej niż kiedyś, a może tylko tak mi się wydaje... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością coś w tym musi być:)
      Co to będzie za 10 lat ? :)

      Usuń
  18. Teraz staram się kupować rozsądnie, czytam etykiety, sprawdzam opinie w necie, no i ceny - bo tutaj często jest bardzo duża różnica. Korzystam z promocji - jeśli faktycznie czegoś często używam, a cena jest dużo niższa kupuję na zapas (ostatnio np. w Rossmannie zrobiłam takie zapasy ;)
    Czasem jednak coś człowieka skusi i zakupi pod wpływem impulsu, ale staram się z tym walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam identycznie:)) Nie chodzi przecież o to, by zakupy stały się pewnego rodzaju ograniczeniem, w wielu przypadkach to wielka przyjemność:) Trzeba tylko umiejętnie i z rozwagą ją sobie dozować:) Co za dużo to nie zdrowo:)

      Usuń
  19. ja miałam to samo, ze wszystkim - żywnościa, ciuchami itd. a teraz w szafie milion rzeczy, których bym nie ubrała. Ale nauczyłam się już kupować z głowa;-)
    www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam więc w klubie:)
      Ja nawet zastanawiałam się nad wyprzedażą nie noszonych przeze mnie rzeczy na chociażby allegro, ale jakoś pomysły odeszły w zapomnienie..

      Usuń
  20. Kiedyś kupowałam bardzo impulsywnie, teraz postawiłam na minimalizm. Wolę mieć mniej rzeczy, ale muszą być dobrej jakości. I jakoś mi z tym dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym:) I podziwiam, że Ci się udaje:) To jest cel, do którego dążę:)

      Usuń
  21. Kupując ubrania szukam takich, które pasują mi do tych które juz mam w szafie i z lepszego materialu, aby nie tracic kasy, ale niestety z jedzeniem nadal wpadam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miewam z tym problemy, ale liczę, że wszystko da się naprawić:)

      Usuń
  22. Wow! Co tu dużo mówić... onieśmielasz mnie! Fenomenalne porady!
    Jak zwykle rewelacyjnie skomponowany post!
    Zawsze wiesz jak zwrócić na siebie moją uwagę :-*
    Ciągle muszę tu wracać po więcej :*

    U mnie pomysły na DIY fryzury – może i Ty znajdziesz coś dla siebie ? :-)


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo fajny post :) ja teraz jak kupuję ciuchy to patrzę na materiał żeby nie stracić kasy na darmo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zwracam na to uwagę i wielu ubrań nawet nie przymierzam, bo sam materiał je dyskwalifikuje..

      Usuń
  24. ja staram sie jaknajrzadziej robic zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ostatnio jakoś tak wyszło, że chyba z miesiąc nie robiłam zakupów kosmetycznych:) A ciuchowe.. to liczę w wielu miesiącach:)

      Usuń
  25. Czytanie składu na żywności to dla mnie podstawa, z reszta jest już różnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale żywność to podstawa, więc to już bardzo dużo:)

      Usuń
  26. Identycznie mam z kupowaniem żywności i niestety nie umiem się od tego odzwyczaić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko przyjdzie czas:) Czasem potrzeba odpowiednich bodźców czy sprzyjających warunków, by coś zmienić:) Ale jeśli się tego chce to prędzej czy później tak się stanie:)

      Usuń
  27. Dobrze napisane - najważniejsze jest to, by nasze ciało było zadowolone z danych kosmetyków. Przyznam się, że czytam składy tylko tych kosmetyków, które stosuje się do pielęgnacji twarzy. Co do żeli pod prysznic czy szamponów - większość z nich mi odpowiada, na szczęście :)

    Co do ciuchów - zazwyczaj wybieram się na zakupy w okresach promocyjnych. A i tak kupuję niewiele ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z ciuchów też ostatnimi miesiącami mało kupuję, bo praktycznie nic:)
      Na kosmetyki staram się patrzeć, bo wiem na co moja skóra po prostu źle reaguje.. jak np. na parafinę.. jeśli kupię żel pod prysznic i parafina u góry w składzie na 2,3 miejscu.. to na bank wiem, że pojawią się bolące krosty..

      Usuń
  28. ja tak miałam :) Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Od kiedy prowadzę bloga i więcej czytam opinii i zdrowo się odżywiam naprawdę zanim coś kupię zastanawiam się milion razy i obojętnie co to będzie, czy bluzka, spodnie inne ubranie dodatek czy artykuł spożywczy lub kosmetyki. Świetny post ! :)

    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że są osoby, które myślą podobnie:)
      Takie zastanawianie to bardzo fajna sprawa i pozwala uniknąć wielu zakupów, których później byśmy żałowali:)

      Usuń
  29. Ja również tak miałam. Trafne jest spostrzeżenie, że to kwestia dorastania - poznajemy wartość pieniądza. Spostrzegłam, że gdy nie ma się własnych zarobków, to łatwo się wydaje kasę mamy, taty etc. - wtedy bierzemy byle co, byle żeby coś kupić, nie zastanawiając się czy jest to nam potrzebne (przynajmniej ja tak miałam). Teraz czytam kilka razy opis produktu, zastanawiam się czy aby na pewno mam na to ochotę (jedzenie), czy ten ciuch na pewno jest mi potrzebny itd... Dorastamy, to fakt :) Choć niektórzy, którzy mają za dużo kasy, robią tak dalej, brnąc w to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, swoją kasę zdecydowanie ciężej się wydaje i przemyśli się sprawę kilka razy.. zwłaszcza, jeśli to większy, droższy zakup..
      Co do osób, które mają za dużo kasy.. z jednej strony nie chce ich wrzucać do jednego worka, bo nie każdy bogaty jest w tym bogactwie zatracony, jednak pewna część tych osób nawet nie ukrywa jak postrzegają pieniądz, co w mojej ocenie często jest brakiem poszanowania dla niego - a ja z takimi osobami nie chce mieć nic wspólnego:)

      Usuń
  30. fajnie, że zrozumiałaś swoje błędy i teraz kupujesz z głowąl; ja chyba nigdy nie miałam z tym problemu
    ♥blog-klik!♥

    OdpowiedzUsuń
  31. Rzadko bywam w stacjonarnych sklepach więc spontaniczne wkładanie rzeczy do koszyka raczej mi się nie zdarza. Kosmetyków siłą rzeczy mam tony i wszędzie się walają ale to już taki life jak się ma sklep z takimi rzeczami. Ciuchy kupuję seriami :D czyli wpadam na Tchibo.pl albo Bonprix, Awanti itd.. i kupuję z 5-10 ciuchów naraz :)
    Ale potem znów przestój na miesiąc albo dwa :)

    Ciekawy wpis! Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jest w tym równowaga, więc nie jest źle:))
      A Tchibo uwielbiam, szkoda, że w sklepach stacjonarnych nie ma ich pełnej oferty:(

      Dziękuję:)

      Usuń
  32. Zgadzam się z Toba, fajny i przydatny post :)

    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    WIELKA WYPRZEDAŻ KSIĄŻEK u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  33. w liceum przeżywałam to samo :) na studiach zmądrzałam ale nadal kupowałam dużo i to chyba już mi do końca zostanie :) ale skąłdy czytam i nie zwracam uwagi na kuszące szaty graficzne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to też zadziało się w tym okresie:) Mnie szata graficzna czasem skusi, żebym podeszła bliżej:) Ale po przeczytaniu składów niejednokrotnie odchodzę bez żalu:)

      Usuń
  34. Rodzice nauczyli mnie mądrego kupowania. Zanim coś kupię, długo się nad tym zastanawiam. Niestety w sferze paznokci, czytaj lakierów lubię eksperymentować :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swoją pasję, a tak odbieram Ciebie, czytając Twoje posty w tematyce chociażby lakierowej:)
      A każda pasja jest dobra:) To sposób na wyrażenie siebie i nie popadasz przez to w długi, komornik nie wisi Ci nad głową - więc koniec końców to raczej nie groźne :)

      Usuń
  35. mądrze napisane. ja dopiero nauczyłam sie swojego błedu z kupowaniem kosmetyków przy przeprowadzce do UK. Mam tak olbrzymie zapasy, że mnie to przeraziło. Obiecałam sobie zuzyc to co mam, zanim kupię coś nowego. mimo 2 miesięcy tutaj jeszcze nic nie kupiłam, choć pokusy sa wielkie. Mam jednak takie zapasy, że do czerwca mi starczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy przeprowadzce zwłaszcza za granicę to pewnie bym się zachłysnęła tymi wszystkimi nowościami, także rozumiem:)
      Ale dobrze, że przyszło zastanowienie i są konkretne plany zakupowe:) i na pewno przy zakupie czegoś nowego po uprzednim zużyciu starego kosmetyku będziesz czuła ogromną satysfakcję:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)