Obserwatorzy

Obserwują mnie

środa, 8 stycznia 2014

Recenzja: Płyn dezynfekujący do pędzli INGLOT

Cześć:)

Dzisiaj zamierzam powiedzieć Wam parę słów odnośnie płynu dezynfekującego do pędzli z firmy Inglot.


Swój kupiłam w sklepie stacjonarnym tej firmy, za 150 ml płynu zapłaciłam 16 zł.

Co pisze producent:

Nic.. nie licząc informacji, co zawiera butelka i składu nie znajdziemy żadnych szczególnych informacji.



Skład:

ISOPROPYL ALCOHOL, WATER/AQUA, SODIUM COCOYL GLUTAMATE, PHENOXYETHANOL, CAPRYLYL GLYCOL, POTASSIUM SORBATE, HEXYLENE GLYCOL.



Moja opinia:

TRAGICZNY !!!

+ cena, które wg mnie nie jest wygórowana jeśli mówimy o płynie dezynfekującym
+ dostępność, jest wiele sklepów Inglota, więc z tym raczej większego problemu nie ma

-  nieszczelna butelka. Pierwszy niekontrolowany upływ zawartości nastąpił już kilka minut po zakupie. I do tej pory zdarza mu się wylać. Wystarczy, że butelka nie stoi a leży
-  ulatnia się, mam wrażenie, że go ubywa, mimo, że nie jest używany.
- zapach - koszmar! Czysty alkohol! Co gorsza zapach ten utrzymuje się na "zdezynfekowanych" pędzlach.. więc umycie ich jest koniecznie! Wiem, że zawiera alkohol i nie mam się co dziwić zapachowi, ale naprawdę zapach jest tak wyczuwalny, wręcz duszący!
- DZIAŁANIE!! Ma dezynfekować pędzle? Wątpliwe! Skoro pędzle pozostają niesamowicie brudne to ciężko mi sobie wyobrazić, że nie niszcząc zwykłych pozostałości cieni itp. jest w stanie zniszczyć mikroorganizmy. Zwyczajnie w to nie wierze. 

Ja z pewnością NIGDY WIĘCEJ DO NIEGO NIE WRÓCĘ !!

Po jego użyciu pędzle pozostają brudne, wymagają wyprania, śmierdzą przeokropnie (zapach nie znika) i są nieprzyjemnie szorstkie w dotyku!

Płyn nie dość, że nie robi nic z pędzlami to jeszcze mam wrażenie, że je niszczy. Teraz staram się zużyć ten płyn żeby tylko to wywalić i zapomnieć!

NIE POLECAM, a wręcz ODRADZAM !!

Jola

45 komentarzy:

  1. A to bubel... Nie pamietam kiedy kupowałam coś z Inglota, ostatnio zastanawialam się nad Dura Line, podobno mozna dzięki temu przedłużyć świeżość kosmetyków. Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam kilka cieni z tej firmy i jestem z nich raczej zadowolona: dobra pigmentacja i trwałość.. ale ten płyn to jakieś nieporozumienie! No chyba, że wszystkie płynu tego typu mają tak się zachowywać... Też myślałam o Duralinie, ale stwierdziłam po namyśle, że tak mało się maluje, że na razie mi nie potrzebne:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała, że efekty są z pewnością tysiąc razy lepsze:)

      Usuń
  3. Dlatego ja używam zwyczajnego szamponu dla dzieci do mycia pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po pierwszych użyciach tego płynu też z szamponem dziecięcym się polubiłam:) Gdyby nie on to miałabym pędzle brudne, śmierdzące i szorstkie w dotyku.. a fee!

      Usuń
  4. Pierwszy raz słyszę, żeby coś z inglota było bublem... szkoda bardzo:( Jednakże już wiem, czego nie kupić;) Sama polecam najzwyklejszy szampon bambino, myje i nie niszczy pędzli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o tym płynie w zasadzie nie słyszałam ani nie czytałam nic... Gdybym wylała na pędzle zwykły spirytus to efekt byłby pewnie ten sam!
      Ja też pędzle myje szamponem:) Bo Inglot.. tylko ręce można załamać..

      Usuń
  5. No masakra w takim razie. Tyle minusów, a niby taka porządna marka -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie tej firmy są ok.. wg mnie niech zostaną tylko przy kolorówce i będzie git:)
      Lepiej być w jednej dziedzinie mistrzem niż dodawać kolejne kategorie produktów i obniżać jakość..

      Usuń
  6. powiem szczerze ze szkoda by mi bylo wydac na taki produkt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podczas zakupu byłam zachwycona:)
      Koniecznie chciałam kupić płyn dezynfekujący do pędzli (w zamyśle żeby oczywiście o nie należycie dbać).. a tu zonk..

      Usuń
  7. a ja miałam go kupować, po Twojej recenzji z pewnością tego nie zrobię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie spisałby się lepiej:)
      U mnie to totalna katastrofa... Babydream witaj:) Inglocie żegnaj:)

      Usuń
  8. A to bubel, a ja dzisiaj pisałam o jednym z moich ulubionych pędzli Hakuro, ale piorę je póki co w szamponie lub czyszczę w mydle antybakteryjnym. Specjalnego płynu do czyszczenia jeszcze nie miałam z żadnej firmy, ale tego będę unikać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ten płyn po zakupie moich pierwszych pędzli:) Chciałam od samego początku o nie dbać, żeby posłużyły mi latami... ale przekonałam się, że dużo lepszy jest dla nich szampon Babydream i odżywka niż to..
      No ale wywalać mi żal, więc co jakiś czas spsikam... i tak potem muszą natychmiast iść się przywitać z szamponem:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy jeszcze kiedyś jakiś płyn do pędzli kupię.. chyba przy szamponie zostanę już do końca..

      Usuń
  10. Świetny post i cały blog! :D

    Zapraszam do komentowania, obserwowania za obserwacje i lajkowania mojego fotograficznego bloga
    http://ugphoto.blogspot.com/
    https://www.facebook.com/UndergroundPhotography1

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda kasy na takie coś ja bym nie kupiła nawet jakby było super rewelacyjne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko nie żałuję, że wypróbowałam..

      Usuń
  12. dobrze wiedzieć, ze to bubel ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale Ci się bubel trafił ;x
    A ja już myślałam, ze może kupię do pędzli ale Twoja recenzja skutecznie mi odradziła.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się chyba definitywnie zraziłam do tego typu produktów.. nie ma to jak szampon:)

      Usuń
  14. Myślę, że on ma dezynfekować pędzle, a nie je myć. Żeby wyczyścić pędzle najlepszy jest szampon, a płyn na bazie alkoholu - dlatego tak paruje - ma pozbyć się bakterii, które sobie bytują na nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zapachu i parowania to rozumiem. Odnośnie zabijania bakterii to wydaje mi się, że mimo wszystko w pozostałościach cieni, pudrów itp takowe istnieją, więc to wszystko mija się z celem.. może je częściowo usuwa, ale na pewno zostają te w resztkach produktów. Gdyby zastosować go z kolei po wypraniu w szamponie, pędzle stałyby się śmierdzące i szorstkie.. i koło się zamyka.
      Cieszę się mimo wszystko, że miałam z nim do czynienie, bo prędzej czy później jakiś płyn bym kupiła.. ale jak dla mnie to w ogóle nie spełnia swojej roli i jest to zwyczajnie produkt całkowicie zbyteczny..

      Usuń
  15. A ja nawet nie znam tego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No ja nie wiem czy to jest dobry pomysł taki płyn. Przede wszystkim to zwykły alkohol isopropylowy więc można takie preparaty kupić za grosze :)
    Wszystkie cleanery (używane przez stylistki paznokci) to właśnie woda i izopropylen - a są 5 razy tańsze.
    Po drugie alkohol fatalnie działa na naturalne włosie pędzli (to tak jakbyśmy myły włosy wódką - będą szałowe trociny po takim myciu).
    Po trzecie alkohol rozpuszcza klej którym sklejono włosie - wpływa pod obsadkę i rozpuszcza.

    Idiotyczny pomysł jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszłam do podobnych wniosków, ale dopiero w trakcie użytkowania płynu:)
      W mojej opinii bakterii to nie zabija, a włosie niszczy:) Więc nie warto tracić na to pieniędzy i lepiej je spożytkować:)

      Usuń
  17. Ja używam specjalnego szamponu do pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używam Babydrama do pędzli, bo do moich włosów ten szampon się nie nadaje ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo ja też:D Do włosów jest ok ale tylko na kilka pierwszych umyć.. później plącze niesamowicie;/ ale do pędzli - ideał:)

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przy takim składzie bakterie nie mają szans;) Alkohol izopropylowy jest wykorzystywany do dezynfekcji stołów laboratoryjnych, więc nie obawiałabym się mikroorganizmów. Szkoda, że na pędzlach pozostają resztki kosmetyków, ponieważ jesteś zdana na tradycyjne mycie.

      Usuń
    2. I właśnie przez te resztki kosmetyków nie wierzę, że tak wszystko ładnie usuwa..
      Robiąc na uczelni różne doświadczenia, również te z powstawaniem i rozmnażaniem bakterii itp, widząc jak to "działa" to teraz mam w głowie zakodowane, że skoro zostają te resztki produktów to nie ma siły.. bakterie itp również z nimi zostają..
      Może się mylę, ale dla mnie ten produkt to totalny bubel.. i już nigdy do niego nie wrócę:)

      Usuń
  20. No to się producent postarał...pewnie tylko przelał alkohol z jednej flaszki do drugiej...;D
    Szkoda że zdarzają się takie beznadziejne produkty...
    Dzięki że je dla mnie testujesz i piszesz prawdę, a nie to co chce producent! :-*

    Przy okazji zapraszam Cię do wzięcia w moim małym giveaway’u!
    Do wygrania wymarzona sukienka warta 200$, a dla pozostałych nagrody gwarantowane!


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to bubel, który chcę jakoś wykończyć i wywalić:)
      Z tego, co widzę to u mnie wiele produktów się nie spisuje (mam na myśli te hity) :)
      O TT też nie mam najlepszego zdania:) A już szykują się kolejne mało pochlebne recenzje:)

      Usuń
  21. ja myję szamponem, żelem do twarzy albo płynem micelarnym - ostatnio koleżanka mi poleciał ;) ogólnie wydaje mi się, że te 16 zł lepiej przeznaczyć na coś tak totalnie dla siebie niż na coś dla pędzli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przy zakupie swoich pierwszych pędzli miałam w głowie zakodowane, że od samego początku chce o nie zadbać.. "profesjonalnie", ale z praktyką człowiek uczy się na błędach:) Teraz wybieram szampon:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)