Obserwatorzy

Obserwują mnie

wtorek, 14 stycznia 2014

Recenzja: Korund mikrokrystaliczny

Cześć:)

Muszę przyznać, że po dłuższej nieobecności zawsze ciężej mi się wraca do "normalności", ale wczoraj po powrocie do domu i dzisiaj zebrałam się i przez wiele godzin nadrabiałam zaległości na Waszych blogach:) I czuję nie małą satysfakcję, że dałam radę nadrobić te 4 dni:) W każdym razie mogę teraz spokojnie przejść do pisania nowego postu.

Dzisiaj zamierzam przedstawić Wam korund mikrokrystaliczny. Pewnie wiele z Was miało do czynienia z tym produktem, dla mnie swego czasu była to nowość. I nie żałuję, że kupiłam w ciemno:)
Ale do rzeczy:




Swój korund zakupiłam na stronie paatal i zapłaciłam za niego 5,50 zł:)

Waga - 100 g
Termin ważności upływa w lutym tego roku, jednak z pewnością nie zdążę go wykorzystać do tego czasu. Nie mam wielkiego problemu, by używać produktu takiego jak ten, tzn. "suchego" po terminie ważności. Jeśli coś będzie się z nim działo niedobrego, z pewnością to zauważę i zaprzestanę używania.

Co pisze producent:

Korund mikrokrystaliczny znajduje zastosowanie w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych a także w domowych peelingach. Systematyczne stosowanie peelingów zwiększa wchłaniania substancji czynnych przez skórę, pobudza mikro-krążenie, oczyszcza i wzmaga odnawianie skóry.



Przykładowe zastosowanie korundu:

- z kwasem hialuronowym 1%:  do 30 ml porcji kwasu hialuronowego dodać około 5 ml korundu
- z olejem: do 30 ml porcji wybranego oleju dodać około 5 ml korundu
- z żelem do mycia ciała: do 30 ml porcji wybranego żelu dodać około 5 ml korundu

Otrzymany produkt należy dokładnie wmasować w skórę twarzy/ciała i następnie spłukać.



 Skład:

Nie mamy jasno podanego składu, ale śmiem sądzić, iż jest to 100% naturalny korund.

Moja opinia:

Kocham !! :)

+ Cena. Wg mnie śmiesznie niska za tak dobry produkt.
+ Pojemność. 100g to naprawdę sporo produktu, zwłaszcza, że nie potrzebujemy go dużo w celu wykonania jednorazowego peelingu.
+ Opakowanie. Szczelne, nic się nam nie wysypuje, nic nie dostanie się do środka, nic nie zawilgnie. Duży plus za to.
+ Wygląd. Jak dla mnie wygląda jak sproszkowany diament:) Naprawdę:) Niestety mój aparat tego nie uchwycił, ale korund to w zasadzie błyszczące, małe kryształki. Ostre kryształki:)
+ Data ważności. Biorę to na plus z racji, że już ponad rok minął od momentu zakupu i gdybym stosowała tylko ten jeden peeling i nie tylko do twarzy to z pewnością dziś pozostałoby mi tylko puste opakowanie.
+ Działanie! Ja swój korund łączę "na oko" z żelem do mycia twarzy, mieszam i gotowe. Działa rewelacyjnie. Zdziera bardzo dobrze, dla osób z wrażliwą cerą mógłby być nawet za mocny. Intensywność ścierania sami poniekąd wybieramy, poprzez intensywniejsze masowanie twarzy/ciała. Nie robi krzywdy mojej buzi, jednak nie mam żadnych mocnych zmian, które mogłabym dodatkowo rozbabrać. Nie ma problemu ze zmywaniem z twarzy. Sam w sobie jest bezzapachowy, więc wszystko zależy od tego, co dodamy. Nigdy jeszcze nie dostał mi się do oka, więc w tej kwestii się nie wypowiem. Mnie nie podrażnił, ani nie uczulił, ale nigdy nie miałam z tym problemu.
+ Możliwość zrobienia własnego peelingu, z dowolnym żelem/olejkiem, itp. To fajna sprawa, bo możemy stworzyć bardzo dobrze działający i naturalny peeling. Wystarczy przecież dodać miód czy trochę mleka i sama natura;)

- Dostępność. Nigdzie stacjonarnie nie widziałam żadnego korundu, także wydaje mi się, że można go zakupić jedynie online. Jeśli się mylę - poprawcie:)

Jak sami widzicie w moim odczuciu zdecydowanie przeważają plusy. Zanim go wykończę minie pewnie jeszcze parę tygodni i w kolejce czeka puder peelingujący ale myślę, że z pewnością do niego powrócę. 

Jestem nim zachwycona. Serdecznie POLECAM !!

Miał ktoś z Was do czynienia z takim produktem? 
Jakie jest Wasze zdanie?
Możecie mi polecić jakiś dobry peeling do twarzy? Ale enzymatyczny?
Nigdy takowego nie stosowałam i zastanawiam się, jaki byłby najlepszy:)

Miłego wieczoru:)

Jola




38 komentarzy:

  1. Ja wlasnie nigdy nie mialam z nim do czynienia, ale chetnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam takiego czegoś. Jeszcze...:) z peelingów fajny jest enzymatyczny Organique, ale dosyć drogi - ponad 70zl, online taniej. A jeszcze dobry jest bielenda w saszetkach efekt oxybrazji czy jakoś tak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za podpowiedź:))
      A co do korundu to warto wypróbować:) Nie jest drogi, więc w razie, gdyby skórze nie przypasował nie będzie wyrzutów z powodu zakupu:)

      Usuń
    2. No właśnie myśle czy się nada bo mam raczej wrażliwa skórę i jeszcze trochę do zużycia eh!

      Usuń
  3. Ciekawy produkt, ale osobiście wolę peelingi do ciała z PaT&Rub a do twarzy Lush'owe czyściki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korundu do ciała nie stosowałam ani razu:) A o czyścikach z Lush'a jeszcze nie słyszałam:) Ale brzmi ciekawie:)

      Usuń
  4. Ja też bardzo lubię ten składnik, mam maseczkę z korundem i bardzo ją sobie cenię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktycznie korund odwala całą robotę:) I to dobrze i konkretnie:) Jak dla mnie, to dzięki niemu mam 100% mocno zdzierający peeling:)

      Usuń
  5. Do bardzo wrażliwej cery niestety nie jest zalecany, a właśnie z taką przyszło mi żyć ;) Na szczęście pozostają jeszcze peelingi enzymatyczne, które sprawdzają się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie domyślam się, że posiadaczki wrażliwej cery raczej z nim nie zadziałają, bo kryształki są ostre.. Ja czaje się na wypróbowanie jakiegoś dobrego peelingu enzymatycznego:)

      Usuń
  6. Bardzo pozytywna opinia, muszę się rozejrzeć za tym produktem. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę fajny:) Ale dla posiadaczek normalnej skóry z racji ostrości drobinek:)

      Usuń
  7. Brzmi intrygująco, szkoda, że dopiero pierwszy raz o nim słyszę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno niż wcale:)

      Usuń
    2. Zgadzam się z tym stwierdzeniem :]

      Usuń
  8. Pierwszy raz słyszę, co to jest korund :D
    A czym różni się peeling enzymatyczny od zwykłego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enzymatycznego nigdy nie miałam, więc mogę powiedzieć czysto teoretycznie. Mi się wydaje, że tradycyjny zdziera martwy naskórek mechanicznie poprzez drobinki ostrzejsze lub łagodniejsze zawarte w takim peelingu. Enzymatyczny jak nazwa wskazuje eznzymy wnikające w skórę, które rozpuszczają połączenia międzykomórkowe i w ten sposób usuwają martwy naskórek:)
      Jak wypróbuję obu to pewnie zrobię jakieś porównanie;)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Polecam:) Tania alternatywa dla drogeryjnych peelingów, a naprawdę sprawdza się dużo lepiej:) Przynajmniej w moim przypadku:)

      Usuń
  10. Kusisz ;) myślę że kiedyś go zakupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością warto wypróbować:) Każda skóra lubi coś innego, jednak trzeba poszukać i wypróbować żeby się o tym przekonać:)

      Usuń
  11. Słyszałam o mikrodermabrazji korundowej, ale czegoś takiego jeszcze nie spotkałam. Jeśli chodzi o peeling enzymatyczny ja używam tego z Bielendy z linii profesjonalnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę dobrze sobie radzi z martwym naskórkiem w moim przypadku:)
      Będę musiała się za nim rozejrzeć:)

      Usuń
  12. Korund jest świetny i bardzo wydajny. Przez długi czas używałam go regularnie, a nadal została mi prawie połowa. Teraz używam go tylko od czasu do czasu, też jest już po terminie ważności, ale przy produktach tego typu nie ma to większego znaczenia.
    Jednak opcji mieszania go z olejkiem nie polecam. Sama po pełniłam te błąd raz czy dwa. Taka mieszanka jest praktycznie niemożliwa do zmycia z twarzy. Część kryształków zostaje na skórze i trudno je usunąć. Jednak zmieszany z żelem sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wydajność ma niesamowitą:) Do tego tani i świetnie się sprawdza, więc czego chcieć więcej:))
      Ja mieszam go tylko z żelem:) Olejków na twarz jeszcze nigdy nie stosowałam:)

      Usuń
    2. Ja sobie już nie wyobrażam życia bez olejków do twarzy :) Bardzo dobrze się u mnie sprawdzają i wiele zmieniły w wyglądzie mojej skóry.

      Usuń
    3. Ja z pewnością też w pewnym momencie się na nie zdecyduję:) Jednak teraz o dziwo jestem dość zadowolona ze stanu mojej twarzy no i chce wykorzystać wszystko to, co mam zakupione:)

      Usuń
  13. zdecydowanie wole pilingi od maseczek .
    bezxpomyslu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wg mnie raz na jakiś czas przyda się i jedno i drugie:) Najlepiej po sobie:)

      Usuń
  14. Nigdy nie miałam tego produktu, ale widzę, że warto się na niego skusić :) Zapewne również używałabym go z żelem, jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wypróbować:) Z żelem spisuje się bardzo dobrze, nie ma problemu ze zmyciem:)

      Usuń
  15. Pierwsze słyszę o tym produkcie D:
    ♥blog-klik♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że w pewien sposób ten post jest przydatny:)

      Usuń
  16. Ciekawy produkt. Może się na niego skuszę w przyszłości :D

    OdpowiedzUsuń
  17. raczej się nie skuszę, wolę zwykłe maski .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako peeling jest bardzo dobry:) Myślę, że po czymś takim maski zdecydowanie lepiej się wchłaniają - przynajmniej tak jest w moim przypadku:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)