Obserwatorzy

Obserwują mnie

niedziela, 29 grudnia 2013

Postanowienia noworoczne - czy mają sens?

Cześć :)

Dzisiaj przychodzę z kolejnym luźnym tematem.



Mówiąc szczerze z jednej strony rozumiem tą całą ideę... coś się kończy, coś zaczyna, idealny moment na zmiany.. ale czy na pewno? Czy to jest krótkotrwały, słomiany zapał? Czy prawdziwa chęć zmiany?

Można powiedzieć, że każdy powód, by coś zmienić (na lepsze) jest dobry, ale ja nie byłabym tego taka pewna.
Przecież takie nagłe, szybkie postanowienia, formujące się w naszej głowie podczas oglądania porannej telewizji śniadaniowej mogą się jeszcze szybciej skończyć niż się zaczęły.

Dla jednych słuchanie wszem i wobec o robieniu postanowień, o zmianach, planach na nadchodzący rok jest motywujące, ale wydaje mi się, że dla niektórych to pewnego rodzaju pułapka.
Niejednokrotnie decydujemy się na jakieś zmiany pod wpływem chwili, nie przemyślimy danej sprawy a później zadręczamy się myślą, że się nie udało, przeżywamy ew. porażkę.. A przecież musimy się z tym liczyć, że nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak planujemy.

Myślę, że jednymi z najpopularniejszych postanowień noworocznych jest "odwyk".. od wszystkiego i niczego.
Jedni postanawiają przestać palić, inni decydują się na walkę ze zbędnymi kilogramami. Wszystko pięknie, fajnie. Ale w mojej opinii decydowanie się ot tak na takie poważne zmiany nie zawsze dobrze wychodzi.
Jeśli dana osoba jest zdeterminowana i przede wszystkim CHCE to wszystko jest możliwe. Ale jeśli na pomysł odchudzania wpada pod wpływem reklamy i tak naprawdę nie przemyśli, z czym to się wiąże, z jakimi wyrzeczeniami, to jest ryzyko, że sobie nie poradzi i podda się przy pierwszych trudnościach.

Oczywiście to tylko moje zdanie w tym temacie.
Tak jak wspomniałam każda okazja jest dobra do zmian, ale róbmy to z głową, bo czasem pozornie dobre postanowienie może stać się naszym wrogiem, możemy wpaść w błędne koło i zamiast zyskać - stracimy.


Jeśli chcesz rzucić palenie czy zgubić nadprogramowe kilogramy to czy potrzeba do tego zmiany daty z 31 grudnia na 1 stycznia?
Przecież każdego dnia bezpowrotnie zmienia się data, co sekundę zmienia się godzina..
Więc zacznij od dziś:)

Z drugiej jednak strony, jeśli dane postanowienia są solidnie przemyślane, to cała sprawa z Nowym Rokiem może być dodatkową determinacją i może pomóc wytrwać w swojej decyzji... Więc koniec końców mam mieszane uczucia jak idzie o postanowienia:)

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Robicie postanowienia noworoczne czy data raczej nie ma dla Was znaczenia?
Ja pierwotnie nie chciałam robić żadnych postanowień, bo zwyczajnie nie wierzyłam w ich sens.. co za różnica czy zamierzam coś zmienić teraz czy za 2 tygodnie.. jednak po przeczytaniu paru postów na tematy, które bardzo mnie interesują (czyt. włosy) to może warto zmobilizować się chociażby do regularnego stosowania olei?:)


Jola

32 komentarze:

  1. lepsza taka motywacja niż żadna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle fenomenalny post! Jesteś mistrzynią! :*
    Ja uważam że to dobra rzecz. Takie postanowienia przede wszystkim skłaniają do myślenia nad przyszłością i planami swojego dalszego życia! Dzięki za podzielenie się tym ze mną :-*

    Obserwuję :-*


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      W sumie coś w tym właśnie jest. Tyle, że sprawa wygląda inaczej u osoby, która robi coś na zasadzie podsumowania, planuje to, co będzie w sposób racjonalny a inaczej u osoby, która w ciągu minuty rzuca się z "motyką na słońce":)

      Usuń
  3. W sumie to ja raczej nie patrzę na daty ,czasem sobie coś tam postanawiam i staram się realizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo:) Chociaż, jak czytam co, kto sobie postanawia to skłania mnie to do większych refleksji niż normalnie w ciągu roku:)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie myślałam o nowych postanowieniach :) a i tak nie dotrzymuje słowa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz tego świadomość a to już 80% sukcesu:))

      Usuń
  5. ja postanowiłam wrócić do regularnych ćwiczeń od Nowego Roku, ale po tym jak wczoraj weszłam na wagę to zaczęłam już dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Ja musiałabym sporo sobie pozmieniać, ale nie jestem jeszcze na to wszystko gotowa i wiem, że po kilku dniach wszystko poszłoby w kąt:) Dlatego się wstrzymam z większością i poczekam na mój, odpowiedni moment:) Jedyna zmiana na jaką mnie stać, to właśnie systematyczność w kwestii pielęgnacji włosów:)

      Usuń
  6. ja jeszcze nie mam żadnych postanowień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ważne kiedy, ważne by, jeśli się pojawią były systematycznie realizowane:)

      Usuń
  7. Ja jeszcze sobie niczego nie postanowiłam na nowy rok i raczej tego nie zrobię, bo i taki mi to nigdy nie wychodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie.. patrząc na lata wstecz, zawsze postanawiałam coś na "już" i nie minął tydzień jak zapał się kończył.. Dlatego teraz poczekam na odpowiedni moment:)

      Usuń
  8. Dla mnie jak najbardziej mają sens. Tobie również tego życzę :))/.
    BLOG-klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby osoba robiąca postanowienia się z nimi dobrze czuła;)
      Dziękuję:)

      Usuń
  9. a ja nie mam postanowień bo i tak nigdy ich nie spełniałam ;)
    ale tobie życzę wytrwałości :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze przy tej regularności co do pielęgnacji włosów wytrwam, bo to jest coś co kocham:)) A kiedy postanowienie jest czystą przyjemnością to chyba łatwiej w tym wytrwać:)

      Usuń
  10. ja jeszcze nie spisałam postanowień.
    zapraszam do mnie.
    + obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem wystarczy mieć je w głowie:) A czasem spisanie i tak "czarno na białym" daje lepszą motywację:)

      Usuń
  11. Nie robię sobie takich postanowień, bo nigdy mi nie wychodzą ;) Albo dziś i teraz postanawiam, bo tego chcę, nie odkładam, bo nic z tego nie wyjdzie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:) Jeśli się naprawdę chce to data nie ma znaczenia:)

      Usuń
  12. Ja nie robię żadnych postanowień, bo uważam, że to nie kompletnego sensu. Walkę o swój cel można zacząć w każdym momencie, wystarczy po prostu motywacja i silna wola :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sobie już napisałam postanowienia ;D
    crazy-life-by-angelika.blogspot.com | zapraszam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę wytrwałości i siły woli w ich realizowaniu:)

      Usuń
  14. U mnie jest różnie z postanowieniami, ponieważ czasami najzwyczajniej w świecie nie mam motywacji, a to podstawa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja:) Ale skoro jest sama świadomość o tym, to widzę, że jak już coś postanowisz to na bank wytrwasz:)

      Usuń
  15. W tym roku nie zrobiłam sobie żadnych postanowień. Nie zrobiłam w sensie praktyczny. W sensie teoretycznym jest ich całkiem sporo. M.in. wrócić na dobre torty odżywiania, bo ostatnio się u mnie pogorszyło, powrócić także do blogowania, poprawić swoje oceny. Tym razem nie piszę tego na kartce, w zeszycie lub gdzieś w internecie. Po prostu to wiem i do tego dążę. Mam nadzieję, że się uda :) Tobie również życzę powodzenia i wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę wytrwałości i będę trzymać za Ciebie kciuki:)) Na pewno się uda:))
      Ja mogę rozpisać coś dopiero, jeśli w 100% jestem pewna, że CHCE coś zrobić:) Inaczej..:)

      Usuń
  16. Już od dawna nie robię postanowień noworocznych. Myślę, że nie ma to sensu. Jeżeli, np. będę chciała schudnąć, to Nowy Rok nie jest mi do tego potrzebny ;) Ważniejsza jest motywacja i samozaparcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam:)
      Chociaż każdy jest inny i wiem, że są osoby, dla których to solidny bodziec do zmian:)
      U mnie niestety jeśli sama nie zechcę zmiany to żadna data tego nie zmieni:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)