Obserwatorzy

Obserwują mnie

sobota, 30 listopada 2013

Recenzja porównawcza: Babydream vs. Nivea - szampony dziecięce


Hejka,

wiem, że miałam być i mnie znowu nie było.. ale niestety jak nie szkoła to choroba.. walczę z anginą i dopiero wracam do "świata"....
Mam nadzieję, że w końcu uda mi się ogarnąć pewne kwestie blogowe..

W każdym razie, dziś przychodzę do Was z recenzją porównawczą.
Stwierdziłam, że skoro dysponuje dwoma produktami o bardzo podobnym działaniu, nawet szacie graficznej, jedynie cena jest różna - chociaż kolosalnej różnicy to tu nie ma, to pokuszę się o zrobienie recenzji na ich temat, na zasadzie porównania i wyłonienia ew. zwycięzcy.






Wyszczególnienie
BABYDREAM - szampon
NIVEA Baby – łagodny szampon i płyn do kąpieli 2 w 1
Dostępność
Cena
Rossmann
Ok. 4-5zł
Rossmann (pewnie także w innych drogeriach, marketach)
Ok. 14zł
Pojemność
 Opakowanie;
 Szata graficzna

250ml
Plastikowa, błękitna butelka.
Otwarcie wg mnie nie do końca sprawdzone – nie domyka się dokładnie, nie jest w 100% szczelne.
Butelka dobrze trzyma się w dłoni.

500ml
Plastikowa, błękitna butelka.
Wygodne, solidnie wykonane otwarcie, nic się nie wylewa. Butelka dobrze trzyma się w dłoni.
Konsystencja
Zapach
Kolor

K. lejąca
Z. typowy dla kosmetyków dziecięcych, niedrażniący
K. bursztynowy

K. lejąca, lecz dosyć gęsta
Z. typowy dla kosmetyków dziecięcych, niedrażniący
K. bezbarwny
Skład:
AQUA, LAURYL GLUCOSIDE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, COCO-GLUCOSIDE, GLYCERYL OLEATE, SODIUM LACTATE, TRITICUM VULGARE GERM EXTRACT, PANTHENOL, GLYCERYL CAPRYLATE, LACTID ACID, CHAMOMILLA RECUTITA FLOWER EXTRACT, PARFUM.

AQUA, DECYL GLUCOSIDE, SODIUM MYRETH SULFATE, PEG-200 HYDROGENATED GLYCERYL PALMATE, COCAMIDOPROPYL BETAINE, CHAMOMILLA RECUTITA FLOWER EXTRACT, BISABOLOL, GLYCERIN, SODIUM CHLORIDE, CITRIC ACID, POLYQUATERNIUM-10, SODIUM BENZOATE, PARFUM.

Co pisze producent?
Szampon myje i pielęgnuje włosy i skórę głowy niemowlęcia szczególnie delikatnie i dokładnie. Wyciąg z kiełków pszenicy umożliwia łatwe rozczesywanie.
- bez środków barwiących i konserwujących
- pH neutralne dla skóry
- z rumiankiem i pantenolem
- nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego

Łączy w sobie funkcje dwóch produktów: płynu do kąpieli i szamponu – delikatnie myje ciało i włosy dziecka.
Działanie: Dzięki formule wzbogaconej wyciągiem z rumianku łagodzi skórę i pomaga zapobiegać podrażnieniom. Pozostawia skórę i włosy czyste, gładkie i zadbane.
- pH przyjazne dla skóry
- nie zawiera parabenów, alkoholu i barwników

Działanie
 Moja opinia

To już moja czwarta butelka. Zakupiony z myślą o czymś łagodnie myjącym włosy, bez nadmiernej ilości chemii.
Przez pierwsze kilka użyć z rzędu spisuje się całkiem dobrze, jednak później włosy zaczęły mi się strasznie plątać, były szorstkie i tępe w dotyku. Oczywiście po myciu używam odżywki, jednak po tym szamponie mam wrażenie wysuszenia.
Wg mnie dobrze spisuje się co jakiś czas (żeby włosy się nie przyzwyczaiły i nie było uczucia tępych włosów).
Używam go też do mycia pędzli i do tego spisuje się fenom elanie – bez problemu zmywa resztki cieni i innych produktów z pędzli, gąbek.


Przez całość użytkowania dobrze mył włosy, nie miałam poczucia żadnego nawilżenia, ale niczego takiego nie oczekiwałam, nie jest z pewnością tak wysuszający jak Babydream.
Nie plącze moich włosów, nie powoduje „skrzypienia” podczas mycia.
Przy myciu włosów naprawdę fajnie się spisał.
  
Konkretne różnice pomiędzy produktami są podkreślone.
A moja opinia na temat danego produktu wyszczególniona.





 
Podsumowując tabelką cenowo wygrywa Nivea, jednak pojemnościowo jest dwa razy większa od Babydream.
Konsystencja, kolor - wydaje mi się, że to nie ma większego znaczenia.
Jak idzie o skład preferuje te krótsze i mniej chemiczne, także tutaj bardziej przemawia do mnie Babydream.
Czy mogę wskazać zwycięzcę?
W codziennym użyciu lepiej spisuje się Nivea, jednak jest droższa i bardziej chemiczna.
Babydream jest tańszy, mniejszy i "składowo" jak dla mnie lepszy. Niestety ma gorszą zatyczkę i działanie po kilku użyciach pozostawia trochę do życzenia, jednak zakup szamponu Nivea jak dla mnie = zakupowi każdego innego szamponu (pod względem składu), a mi chodzi o coś w miarę delikatnego.
Wydaje mi się, że warto wypróbować obu wersji, jednak ja mimo wszystko ponownie na pewno zakupię Babydream.

A Wy używacie tych szamponów?
Jak je oceniacie?

Miłego wieczoru,
Jola

piątek, 15 listopada 2013

Haul zakupowy #4 - Real, Empik, Chiński, Papierniczy

Hejka,

znowu wracam do blogowania po kilku dniach nieobecności. Nie było mnie w domu przez tydzień i nie miałam możliwości komentowania, itp.
Dlatego też dzisiaj z pewnością odpowiem na komentarze oraz zajrzę do osób komentujących u mnie.
Nie jestem w stanie nadrobić ponad 7 dni, dlatego będę komentować Wasze posty na bieżąco.

Ale do rzeczy.
Dziś przychodzę do Was z kolejnymi zakupami, chociaż w zasadzie nie ma tutaj nic stricte kosmetycznego (nie licząc pasty, czyli podstawy)




1. Pasta do zębów Blend-a-med 3D White
- Real, cena 9,89zł
- pojemność 150ml
- pasta jak pasta. Trzeba było kupić i trafiło na nią.

2. Nici (włóczki) jak zwał tak zwał..
- Chiński, cena większej 7,90zł ; mniejszej 3,00zł
- coś mnie od pewnego czasu brało w stronę szydełkowania itp, dlatego postanowiłam zakupić parę rzeczy i spróbować swoich sił w tym temacie:)




3. Szydełka i igły (druty na żyłce)
- Chiński, cena szydełek 3,60zł ; drutów 3,90zł
- niestety nie wiem jak, ale nie zauważyłam żyłek przy drutach.. a z żyłkami to póki co dla mnie za ciężko starcie, dlatego też koniec końców, pożyczyłam druty od mamy:)





4. Książki kucharskie :)
- Empik, cena 11,99zł/za sztukę
- w każdej po165 przepisów
- podobnie jak w przypadku książki z Lidla tutaj również przy każdym przepisie mamy zdjęcie gotowego dania, wszystko opisane w fajny, zrozumiały sposób i momentalnie chce się spróbować:)





5. Gazetka "Szydełkowanie jest proste":)
- Empik, cena 4,99zł
- w gratisie szydełko i dwie włóczki
- normalnie bym gazetek nie pokazywała, ale ta jest czymś, co naprawdę teraz wpisuje się w moje aktualne zainteresowania:)
- jako, że akurat wypuścili tę gazetkę w momencie, kiedy mnie te sprawy zaczęły interesować musiałam kupić:) Wszystko fajnie opisane i naprawdę można od podstaw nauczyć się szydełkować:)
Z tego, co wiem, to cenowo numer drugi - ok 10zł a kolejne ok 15zł.
Nie wiem, czy będę dalej kupować z racji, że to dwutygodnik, ale zobaczymy:)








6. Tuba do rysunków
- papierniczy, cena32,00zł
- plastikowa, z regulowaną wysokością 75-135cm, średnica 13,5cm
- mam do przechowywania trawy do rozpoznawania, które będę elementem zaliczenia, więc chciałabym żeby jakoś mi przetrwały.. z racji wysokości (ponad metr) ciężko mi z nimi podróżować pociągami, trzymając w ręce.. stąd tuba:)
Wiem, że na allegro można kupić tuby tekturowe za kilka zł (plus przesyłka), ale zależało mi na czymś trwalszym.. zbliża się zima, śnieg, deszcz, wilgoć.. i zdecydowałam się na plastikową.


To by było na tyle z moich ostatnich zakupów:)
Nie wiem jak u Was, ale ja na nic nie mam czasu, dni przelatują dosłownie między palcami.. a jak robi się ciemno to mój mózg automatycznie kojarzy to ze snem, a przynajmniej ciepłą herbatką, kocykiem i dobrym filmem:)

Miłego wieczoru,

Jola



czwartek, 7 listopada 2013

Recenzja: Dermo Pharma - maska kompres 4D (intensywne nawilżenie i dotlenienie)

Cześć Wszystkim.

Jako, że jutro wybywam na uczelnie postanowiłam przed wyjazdem wrzucić jakiegoś posta i padło na recenzję maseczki do twarzy, którą robiłam na początku tygodnia.


Pokazywałam ją w tym haul'u.
Zakupiona w Biedronce, za cenę 6,25zł.
Niestety, były to zmarnowane pieniądze.
Ale po kolei.



Co pisze producent:

Rewolucyjna maseczka kompres 4D, nasączona aktywnymi składnikami, idealnie dopasowuje się do kształtu twarzy, równomiernie rozprowadza skoncentrowaną formułę oraz skutecznie działa w kierunku skóry.
Profesjonalny zabieg na twarz do samodzielnego wykonania w domu.
4D: Równomierne działanie na całą twarz, wnikanie w głębokie warstwy skóry, odnowienie wieku biologicznego i ochrona przed upływającym czasem.
Problem skóry: odwodnienie, utrata elastyczności, szorstkość, napięcie, podrażnienie
Skoncentrowane działanie substancji aktywnych - precyzyjne działanie w problem:
Kwas hialuronowy - utrzymuje prawidłową wilgotność naskórka i skóry właściwej. Chroni skórę przed wysychaniem i wzmacnia jej właściwości ochronne.
Gliceryna - regeneruje wilgotność przez 24h w głębokich warstwach rogowych naskórka.
Witamina E - antyoksydant, chroniący komórki przed utleniaczami. Nawilża i uelastycznia skórę, skutecznie wspiera proces odnowy komórkowej.
Krystaliczna woda z lodowca Alaski - zapewnia optymalne nawilżenie skóry oraz natychmiastowe uczucie świeżości. Zawartość minerałów (wapno, sód, potas, magnez) wpływa na poprawę jakości skóry.
Alantoina - pochodna mocznika. Działa nawilżająco i wygładzająco, eliminuje podrażnienia.
D-Panthenol - działa leczniczo, łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia.
Ekstrakt z alg - zawiera witaminy z grupy B oraz E i C a także B-karoten. Wykazuje działanie antyrodnikowe, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, poprawia koloryt.
Ekstrakt z aloesu - odżywia i regeneruje skórę, stymuluje procesy odnowy naskórka. Pobudza fibroblasty do produkcji włókien kolagenu i elastyny odpowiedzialnych za jędrność i sprężystość skóry.
Rezultaty:
- wyraźny wzrost nawilżenia i elastyczności we wszystkich warstwach skóry
- wzmocnienie naskórka i spłycenie drobnych zmarszczek
- eliminacja podrażnień skóry

Skład:

WATER (AQUA), GLYCERIN, PEG/PPG-18/4 COPOLYMER, PANTHENOL, PHYTO COLLAGEN (NATTO GUM), ERYTHRIDOL, XANTHAN GUM, HYALURONIC ACID, FUCUS VESICULOSUS (SEAWEED) EXTRACT, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE (ALOE EXTRACT), TOCOPHERYL ACETATE (VITAMIN E ACETATE), PEG 40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PEG 60 HYDROGENATED CASTOR OIL, ALLANTOIN, DOPOTASSIUM GLYCYRRHIZATE, PEG-14M, DISODIUM EDTA, METHYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, FRAGRANCE (PARFUM)




Moja opinia:

+ Cena. Niby plus, chociaż dość mizerny, zważywszy na efekty, a raczej ich brak.
+ Wygląd. To pierwsza maska w formie maski. Nie rwała się, nie rozwarstwiała i była solidnie namoczona w tych wszystkich obiecywanych "cudownościach".
+ Nie odczepiała się, nie spadała, zero problemu z nakładaniem, zdejmowaniem. Chociaż co do jej dopasowania do twarzy - z tym bym dyskutowała. Naciągałam ją wedle uznania, inaczej "usta" miałabym na brodzie itp.

I na tym koniec "dobrego"

- Dostępność. Widziałam ją tylko w Biedronce i to nie w stałej ofercie, także nie wiem, gdzie można dostać ją stacjonarnie. Dostępna jest online (ok.7,00zł)
- Działanie. Nie zrobiła totalnie nic. Jedyne co, to po niej twarz miałam zaczerwienioną. Jestem posiadaczką jasnej, żeby nie powiedzieć bardzo jasnej karnacji i każde zaróżowienia się na niej odznaczają.Dodatkowo "dzięki" niej, na drugi dzień wyskoczyło parę krostek, które jak podejrzewam zawdzięczam olejowi mineralnemu przy końcu w składzie :/



Samo stosowanie maski było ok. Tak jak wspomniałam - zero problemu.
Może latem sprawdziłaby się lepiej, chłodząc dodatkowo twarz.
Po użyciu maski oprócz wspomnianego lekkiego zaczerwieniania nie zaobserwowałam totalnie nic.
Skóra była dziwna w dotyku, taka, której nie lubię.
Nie była nawilżona, raczej lepka. O elastyczności też nie było mowy. Co do wzmocnienia naskórka czy spłycenia zmarszczek się nie wypowiadam, bo to dla mnie równoznaczne z gruszkami na wierzbie.
Moja skóra nie była podrażniona przed stosowaniem, ale wątpię, by miała zadziałać w tym aspekcie.

Podsumowując: 
Jeśli się na nią natknę - ominę szerokim łukiem!
Moja skóra było w dużo lepszym stanie jak idzie o elastyczność czy nawilżenie PRZED zastosowaniem maski.
Jeden, wielki bubel i pic na wodę.

Nie polecam.


Miłej reszty tygodnia i weekendu:)

Jola

wtorek, 5 listopada 2013

Barwniki spożywcze

Hejka, 

Przepraszam za zaległości u Was na blogach, ale teraz mam jakiś "gorący okres".. masa stresów, wyjazdów, spraw do załatwiania..
Ale staram się komentować wszystkie zaległe posty u osób, które i u mnie zostawiają ślad po sobie:)
Nie mniej jednak postaram się w miarę systematycznie komentować wszystkie obserwowane przeze mnie blogi:)

Dziś znowu temat "pieczeniowy":)

Nie wiem jak Wy, ale ja miałam wielki problem jak idzie o zakup stacjonarnie barwników spożywczych. Nie liczę "kolorowych pisaków".
Wiem, że barwniki można spokojnie kupić online, jednak zdziwiło mnie, że chociażby w Bdg nigdzie nie mogłam ich znaleźć... 
Ostatecznie jedynym sklepem stacjonarnym, w którym zakupiłam owe barwniki był Lewiatan. 
Gdyby ktoś był zainteresowany niebieski barwnik - 3,69zł; czerwony - 4,29zł.






Niebieski barwnik w szklanej buteleczce jest zdecydowanie mocniejszy, ale oba dają fajne efekty.




Siostrzeniec w akcji:) 
Robienie zygzaków na zwykłych ciasteczkach to świetna zabawa :D
To moje pierwsze, ciężko upolowane barwniki, ale z pewnością nie ostatnie. W większą ilość planuje się zaopatrzyć jakoś za miesiąc - już online, żeby mieć większy wybór.

A Wy używacie barwników spożywczych? Czy jesteście zwolennikami naturalnego barwienia chociażby lukrów?:)

Miłego dnia,

Jola