Obserwatorzy

Obserwują mnie

poniedziałek, 28 października 2013

Recenzja: Batiste - suchy szampon

Cześć:)
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją suchego szamponu Batiste Original - clean&classic.
Długo się zabierałam za zrobienie jego recenzji, mimo zakochania od pierwszego użycia :) Nie mogłam zrobić zdjęć, które w jakikolwiek sposób oddawałyby różnicę "przed" i "po". 
Ale w końcu się udało - wydaje mi się, że widać ową różnicę, więc do rzeczy.






Zdjęcie po lewej oczywiście "po" użyciu szamponu. Wybaczcie brak makijażu, ale zdjęcie z rana - jak tylko zobaczyłam dobre światło - nie czekałam:)

Suchy szampon kupiony w Drogerii Hebe. Zapłaciłam za niego 6,99zł, pojemność 50ml.

Co pisze producent:

Natychmiast odświeża włosy bez użycia wody, absorbując sebum i zanieczyszczenia oraz sprawiając, że włosy są puszyste, jedwabiście miękkie i uniesione u nasady.

Skład:

BUTANE, ISOBUTANE, PROPANE, ORYZA SATIVA (RICE) STARCH, ALCOHOL DENAT., PARFUM (FRAGRANCE), LIMONENE, LINALOOL, GERANIOL, BENZYL BENZOATE, DISTERYLDIMONIUM CHLORIDE, CETRIMONIUM CHLORIDE

Moja opinia:

UWIELBIAM!!!


  • + Cena wg mnie niska jak na produkt tej marki i o tak dobrym działaniu!
  • + DZIAŁANIE. Podchodziłam do niego z małą rezerwą, nie licząc na cuda - a jednak! Robi to, co obiecuje producent. Odświeża włosy, absorbuje sebum i unosi je u nasady. Oczywiście po czasie włosy robią się "oklapnięte", jednak wystarczy rozetrzeć palcami i znowu lekko się unoszą. 
  • * Wydajność. Teoretycznie to "tylko" 50ml, ale miałam wrażenie, że szybko mi się skończyła pierwsza buteleczka.
  • * Bielenie włosów. Nie jest to tragedia i idzie się tego "pozbyć". Jestem posiadaczką ciemnych włosów i owe bielenie widać, dlatego staram się nie aplikować szampony bezpośrednio na przedziałku. Przy dłuższym i precyzyjniejszym wcieraniu być może można całkowicie pozbyć się białawego nalotu. Ja na to nie narzekałam, jednak dla niektórych może to stanowić mały problem.
  • - Dostępność. Niestety ja jak do tej pory stacjonarnie spotkałam się z nim tylko w Hebe. Wydaje mi się, że zakup online samego szamponu raczej nie zachęca. Podejrzewam, że cena przesyłki przewyższałaby cenę szamponu.






Zdjęcie u góry "przed", na dole "po" - mam nadzieję, że Wy również widzicie różnicę:)
Włosy "przed" miały dwa dni od ostatniego mycia. Rozczesane (bez rozczesania prezentowały się lepiej).
"Po" - jak widać są uniesione, odświeżone i nie świecą sebum i przetłuszczeniem:)
Aplikacja tylko u nasady - włosy na długości pozostają bez zmian.

To moja druga buteleczka miniaturki i z pewnością nie ostatnia.
Szampon jest genialny. Idealnie sprawdza się w celu odświeżenia włosów, bo nie może być to zamiennik normalnego mycia - z szamponem i wodą. W ten sposób do niego nie podchodziłam. Chodziło mi o szybkie odświeżenie włosów i sprawdza się IDEALNIE.
Nagłe wyjazdy, uczelnia - mój niezbędnik w torebce :)

Gorąco polecam wypróbować. Myślę, że Ci, którzy nie próbowali w zdecydowanej większości będą zadowoleni :)
A Wy używacie? Jesteście zadowoleni?

PS. Kubek termiczny spisał się bardzo dobrze. Nic się nie wylało i herbata po sześciu godzinach nadal była ciepła !

Miłego tygodnia :)

Jola

czwartek, 24 października 2013

Kuchennie ☻

Cześć Wszystkim:)

Dzisiaj przychodzę z kolejnym postem "kuchennym" a w zasadzie małymi zakupami kuchennymi. Stwierdziłam jednak, że nie będę dla 3 rzeczy robić "haul'a", stąd ten post.

Wszystkie zakupy poczynione w miniony poniedziałek - w Lidlu i Biedronce :) Jakże mogłoby być inaczej :D



Książka to nie planowany zakup. Było kilka tematycznych, bodajże: makarony, tapas, wok, muffinki.
Oczywiście korciło mnie, by wziąć właśnie muffinki, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że w sumie sporo mam już przepisów na ciasta i desery i nie potrzebuje ponad 200 nowych, na same babeczki.
Padło więc na tę: Szybka kuchnia.


Tutaj przykład, przepis przypadkowy, ot akurat na tej stronie książka się otworzyła. Jak widzicie do każdego przepisu dołączone jest zdjęcie gotowego dania - co ja osobiście uwielbiam! Nie lubię książek z przepisami bez zdjęć, wolę widzieć jak dana potrawa czy ciasto ma finalnie wyglądać.
Dodam, że wszystkie książki były zabezpieczone, dlatego nie mogłam zobaczyć zawartości przed zakupem. 

Znajdziemy w niej przepisy posegregowane tematycznie:
przekąski i sałatki
ryby i owoce morza
mięso
drób
makarony
dania jarskie
desery i wypieki

Oraz oczywiście spis wszystkich przepisów oraz kulinarne ABC, czyli kilka naprawdę fajnych porad w kuchni, w jaki sposób przechowywać niektóre produkty spożywcze i jaka jest ich przydatność do spożycia. Niby nic a jednak coś :)
Ilość stron: 256, ponad 180 przepisów.
Cena książki: 12,99zł (LIDL)
Jak tylko zrobię jakiś przepis i wyjdzie to się z Wami podzielę:)




Kolejnym i w zasadzie głównym powodem, dla którego w poniedziałkowe popołudnie koniecznie chciałam znaleźć się w Lidlu była tortownica:)
Co ciekawsze, planowałam od dobrego tygodnia zakup innej - silikonowej z szklanym dnem. Jednak na żywo owa silikonowa prezentowała się mało zachęcająco. Rozumiem, że silikon to określone tworzywo, jednak w połączeniu z ruchomym szkłem może i prezentowało się bardzo fajnie, to jakoś nie widziałam tego w praktyce.
Dlatego zdecydowałam się za zakup tortownicy z powłoką ceramiczną:)
Nic luźno nie lata, po zamknięciu jest zwarta, także czuję, że dobrze będzie mi się z nią współpracować.
Cena: 24,99zł (LIDL)




Będąc przypadkowo w Biedronce natknęłam się na coś, co chciałam kupić od ponad roku - kubek termiczny.
W Empiku można było kupić owe kubki, jednak bez pokrywy, bez zamknięcia. A zależało mi na kubku, który mogę spokojnie wziąć ze sobą na uczelnie czy do pociągu, zwłaszcza, że ten zimowy okres zbliża się wielkimi krokami.
Kubek ze stali nierdzewnej, pojemność 380ml, podwójna ścianka utrzymująca ciepło, szczelne zamknięcie, antypoślizgowe, gumowe denko z praktycznym przyciskiem otwórz/zamknij.
Podczas wyparzania sprawdziłam - otwieranie i zamykanie działa bez zarzutu. Nic się nie wylewa:) Oby tak zostało:)
Cena: 16,99zł (BIEDRONKA)



Mój kubek będzie miał okazję w najbliższy weekend się wykazać:) 
Oby nie zalał mi torebki:)

Jola

poniedziałek, 21 października 2013

Przepis na: Pierniczki

Hejka,

dzisiaj przychodzę do Was z przepisem na pierniczki:) Ciekawa jestem czy taka forma przypadnie Wam do gustu, jeśli tak to tego typu posty będą się pojawiać co jakiś czas, a jeśli nie - to będzie to jednorazowy epizod:)







Co prawda do Bożego Narodzenia jeszcze dobre dwa miesiące, ale postanowiłam znaleźć fajny, smaczny przepis na małe pierniczki. W pierwotnym zamyśle zamierzam udekorować je w jakiś fantazyjny sposób i powiesić na choince, żeby siostrzeńcy i siostrzenice miały radochę ze ściągania:D

Na początku października znalazłam właśnie ten przepis i muszę przyznać, że za pierwszym razem trafiłam na pierniczki idealne:) Przepis pochodzi z tej strony.
Oczywiście to już rzecz gustu, smaków, ale te idealnie wpasowują się w moją koncepcję.
Polecam robić je kilka dni przed planowaną degustacją, bo to ten rodzaj ciasta/ciastek, które im dłużej postoją - tym są smaczniejsze!




Przepis:
- 125g KASI
- 500g mąki tortowej 
- 200g cukru pudru
- 200g miodu (ja używam miodu sztucznego płynnego, bardzo dobrze sprawdza się u mnie w pieczeniu i do tego jest tani i łatwo dostępny)
- 1 jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 opakowanie przyprawy do piernika
- 15g kakao
* opcjonalnie dekoracja: lukier, polewa czekoladowa, itp.

Jak widzicie proste, zwyczajne składniki, które przeważnie każdy/każda z nas ma w domu praktycznie zawsze.



1) Miękką KASIĘ ucieramy z jajkiem. 



2) i 3) Mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia. Stopniowo dodajmy do masy.




4) Mieszamy cukier pudem z przyprawą do piernika i kakao. Dodajemy stopniowo do masy. Na końcu wlewamy miód.




5) Tak wygląda nasze ciasto. Na posypanej mąką stolnicy/blacie zagniatamy ciasto do momentu, aż stanie się gładkie i jednolite. Formujemy kulę, zawijamy w folię i odkładamy na co najmniej godzinę do lodówki. (Masa na pierniczki może być przechowywana w lodówce nawet kilka dni)



6) Ciasto dzielimy na części,rozwałkowujemy i wykrawamy dowolne kształty. Jeśli nie mamy wykrawaczek z powodzeniem można użyć szklanki czy czegokolwiek, co pozwoli na oddzielenie ciasta. Jeśli chodzi o grubość ciastek, to tu również pełna dowolność. W zależności od tego, co kto lubi. Ja wolę, gdy pierniczki są grubsze i mięciutkie, nie przepadam za cienkimi i chrupiącymi - jak dla mnie to nie ten rodzaj ciastek.



7) Blachę wykładamy papierem do pieczenia/papierem śniadaniowym. Ja niczym nie natłuszczałam. Pieczemy w temp. 180 st.C przez około 8 minut. W zależności od piekarnika, termoobiegu itp, obserwujemy jak się pieką, kiedy stwierdzamy, że to jest TO, wykładamy:) Jak widzicie pierniczki lekko rosną, także trzeba zachować odstępy pomiędzy ciastkami. Radziłabym też odczekać kilka minut po wyłożeniu blachy z piekarnika. Im bardziej ostygłe, tym mniejsza ryzyko połamania ich podczas zdejmowania z pergaminu.
I dekorujemy wedle uznania:)



Jak widzicie przepis banalnie prosty, w zasadzie wystarczy tylko połączyć składniki. Pewnie dla wielu z Was stopniowe łączenie jest bezcelowe, jednak naprawdę to ma sens. Składniki lepiej się połączą. Suche składniki zawsze ze sobą mieszam i przesiewam przez sitko przed dodaniem do masy.

To by było chyba na tyle:) Dajcie znać czy podobają się Wam takie posty?
A może Wy macie swój ulubiony przepis na pierniczki? :)

Miłego dnia:)

Jola

niedziela, 20 października 2013

Leniwa niedziela

Hejka,

dzisiaj mam jakąś taką leniwą niedzielę, ale i taka czasem jest potrzebna.. Do odreagowania pewnych spraw minionego tygodnia.

Powoli zabieram się za pisanie pracy inżynierskiej, w minionym tygodniu obchodziłam 23 urodziny.. Nie wiem jak Wy, ale ja coraz mniej lubię "obchodzić" ten dzień, bo w sumie niczym szczególnym nie różni się od pozostałych. Jedynie inni tego dnia mają do nas inne podejście ☻






Bukiet od ukochanej osoby ♥
Dziękuję Kochanie ♥

Spokojnej reszty niedzieli i udanego tygodnia ☻

Jola

czwartek, 17 października 2013

Denko #2 - czyli kolejni wykończeni

Hejka,

dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym Denkiem:) Więc bez zbędnego wstępu - zaczynamy:)

Małe przypomnienie:

Na "czerwono" zaznaczać będę produkty, które mnie zachwyciły, które się u mnie sprawdziły i do których będę powracać !
Na "niebiesko" te, które nie przypadły mi do gustu i do których zdecydowanie nie powrócę ponownie.
A na "zielono" takie, które pewnie zakupię ponownie ale najpierw chce wypróbować czegoś innego z danego zakresu pielęgnacji.

1. Żel pod prysznic CreamOil z naturalnymi olejkami pielęgnującymi DOVE - (Rossmann, cena regularna ok.16zł, ja kupiłam go w promocji za 8-9zł) jestem zachwycona. Robi wszystko to, czego od żelu oczekuje. Myje, jest łagodny, nie podrażnia, nie wysusza skóry a wręcz przeciwnie, w moim przypadku powiedziałabym nawet, że delikatnie ją nawilżał. A do tego bardzo wydajny produkt o pięknym zapachu, kremowej konsystencji. Żel - marzenie ! Gorąco polecam, zwłaszcza na promocjach:)
2. Profesjonalny szampon z witaminami z grupy B i ekstraktem z papi do włosów suchych i zniszczonych Cece, SALON - (Super-Pharm, cena regularna ok 16zł, na promocji 8-9zł) byłam z niego bardzo zadowolona. Mył włosy, dobrze się pienił, nie podrażniał skóry głowy, nie powodował u mnie plątania ani wrażenia szorstkich, tępych w dotyku włosów. Producent zapewnia, że szampon odżywia i nawilża włosy oraz chroni je przed przesuszeniem. Tego nie wiem, ponieważ używam regularnie odżywek, masek a to one w głównej mierze wg mnie odpowiadają za poziom nawilżenia włosów. Ja byłam z niego zadowolona, siostra gdy go używała zachwycała się nim już od pierwszego użycia, więc myślę, że za taką cenę warto wypróbować. Ja na pewno do niego wrócę:)
3. Kuracja do włosów przetłuszczających się, skłonnych do wypadania Lotion SEBORADIN - (Apteka, 23zł) być może nie używałam go zbyt systematycznie, bo w zasadzie dopiero od połowy opakowania zmobilizowałam się, by używać go codziennie przez 3 tygodnie. Całość opakowania wystarczy na 2,5-3 kuracje. Niestety być może był to za krótki okres czasu (1,5 kuracji) żeby mogło zadziałać.. Bo z moimi włosami nie zrobiło kompletnie nic, a przynajmniej ja nie zauważyłam ani zahamowanego wypadania włosów ani zmniejszenia przetłuszczania. 
4. Samoopalacz w sprayu do normalnej i ciemnej karnacji SUN OZON - (Rossmann, 9zł) jego recenzję pisałam TUTAJ NIGDY WIĘCEJ !!



 5. Ajurwedyjska pasta do zębów z Neem (miodlą indyjską) DABUR - (Helfy.pl, 15,00zł) była dosyć wydajna i to koniec jej plusów. Zapach bardzo drażniący, po umyciu zębów miałam wrażenie ich nie wystarczającego wyczyszczenia, ponadto ten drażniący zapach utrzymywał się w ustach, więc zero odświeżenia, które zapewnia nam zdecydowana większość past. Może tak miało być, w końcu to pasta indyjska, ma troszkę inny skład niż nasza tradycyjne pasty, ale mi jakoś w ogóle nie podpasowała. Nie zamierzam do niej wracać.

6. Żel pod prysznic FA - (prezent) dostałam go kiedyś, nie wiem czy jest dostępny w Polsce. Wykorzystałam i pewnie bym do niego wróciła, bo miał fajny zapach, kremową konsystencję i mył. Nie będę się o nim więcej rozpisywać, z racji, że na półkach w sklepach nigdzie go nie widziałam.

7. Wodoodporna emulsja ochronna do opalania SPF50 CELEBRIN SUN - (Apteka, 17zł) resztę musiałam wycisnąć do kosza, bo data przydatności do użytku właśnie minęła. Używałam przez dwa sezony. Miał teoretycznie sporą ochronę, bardzo bielił skórę, miał charakterystyczny zapach. Jakoś mi nie podpasował i w kolejnym sezonie zaopatrzę się w coś innego. 






8. Chusteczki do demakijażu, skóra normalna i mieszana CLEANIC - (Super-Pharm, 3,99zł) jestem z nich bardzo zadowolona. Na co dzień nie używam tego typu produktów, jednak zdarza mi się zabierać je na wyjazdy i wtedy okazjonalnie od czasu do czasu spisują się fenomenalnie. Zmywają ew. makijaż, nie podrażniają, nie uczulają, nie ściągają skóry. Robią to, czego ja od nich oczekuje. Więc pewnie kupię ponownie.

9. Próbka PALMERS - (dodatek w jakiejś gazecie) fajny zapach, ale nic ponad to. To nie produkt dla mojego typu skóry, świeciłam się po nim jakbym sobie oliwkę na twarz nałożyła. Dobrze, że to tylko próbka, którą szybko zużyłam.

10. Olejek do włosów SESA (Helfy.pl, 25,00zł) może to nie wina olejku, ale złego sposobu olejowania, bo olejuje włosy już ponad 2,5 roku (różnie z regularnością) ale nie widzę żadnych spektakularnych efektów, mimo zmiany olei, więc od kilku tygodni zmieniłam sposób olejowania z "suchego" na "mokry". Zobaczymy czy teraz będą efekty. Ten olejek nic nie zrobił z moimi włosami, być może z mojej winy, jednak za tę cenę raczej nie kupię go ponownie. Chyba, że trafię na promocję.


No to by było na tyle:)
Do połowy wykończonych zdecydowanie nie wrócę, ale człowiek uczy się na błędach:)
Dajcie znać czy używałyście/liście któryś z tych produktów i jakie jest Wasze zdanie na ich temat:)

Miłego piątku ♥

Jola

poniedziałek, 14 października 2013

Haul zakupowy #3 - Empik, Rossmann, Super-Pharm, Biedronka, Castorama, Hebe

Hejka,

coś długo mnie nie było i mam zaległości zarówno w postach jak i w komentowaniu u Was, ale staram się nadrobić zaległości:)
Byłam poza domem i w zasadzie dopiero wczoraj wróciłam a już w pociągu myślałam, którą notkę dodać jako pierwszą:D
Padło na kolejny haul... zakupy poczynione na przestrzeni ostatnich trzech tygodni.. najnowsze z dnia dzisiejszego:)
Więc zaczynam:)
   

Nie mogłam się powstrzymać, by nie uwiecznić torby z Empiku:) Bardzo lubię torby materiałowe a ta wyjątkowo pozytywnie mnie nastraja już od momentu zakupu:)

Więc zaczynam od zdobyczy empikowych:) Fajnie, że można tam znaleźć produkty/rzeczy marki FLO. 
Uwielbiam też piec i wszystkie akcesoria kuchenne, które mogą się przydać w kuchni a i są przyjemne dla oka z chęcią oglądam:) Czasem jedynie cena odstrasza... Ja trafiłam na promocję artykułów kuchennych -50% i to było pewne, że z niej skorzystam!







Większy zestaw:



 Mniejszy zestaw:





1. Dwa zestawy do pieczenia
- Empik, cena większego po rabacie 30,00zł (cena regularna 59,99zł) cena mniejszego po rabacie 12,50zł (cena regularna 24,99zł)
- w skład większego zestawu wchodzi: forma do ciasta (duże serce), patera na muffiny, 12szt. foremek na muffiny, szpatułka, wałek do ciasta i trzepaczka
- w skład mniejszego zestawu wchodzi: szpatułka, pędzel, łyżka i wyciskacz do kremu
- kupiłam, bo bardzo lubię tego typu rzeczy a po 50% obniżce wg mnie naprawdę było warto:)





2. Rękawica silikonowa w kształcie krowy:)
- Empik, cena po rabacie 4,50zł (cena regularna 8,99zł)
- już prędzej ją widziałam, ale przy tej wizycie się skusiłam.. jak zobaczycie później dokupiłam jeszcze drugą sztukę (nie wiem czemu na początku nie wzięłam dwóch)

3. Słuchawki 
- Empik, cena 12,90zł
- to raczej z konieczności, bo akurat wtedy w pociągu moje przestały działać.. Już od pewnego czasu nie kupuję "lepszych" pod względem marki, bo zawsze i tak kończy się tak samo.. jakiś kabelek w środku się urywa i słuchawki do niczego się nie nadają.. 





Skoro był Empik to idąc tym tropem..

4. Rękawica silikonowa w kształcie świni:)
- Empik, cena 8,99zł
- jak widać zakupiona później, więc i bez rabatu

5. Płatki peelingujące LILIBE
- Rossmann, cena 8,99zł
- 35 sztuk
- akurat potrzebowałam, ponadto chcę porównać te płatki z płatkami do peelingu Cleanic

6. Intensywne serum modelujące z efektem powiększenia i podnoszenia biustu BIELENDA
- Rossmann, cena 18,19zł
- pojemność 125ml
- to moje drugie serum i tak samo jak w przypadku poprzedniego z Eveline również od tego nie oczekuje bynajmniej powiększenia, bo to zwyczajnie nie możliwe. Fajnie, jeśli dobrze nawilży skórę i ją ujędrni - nic więcej od niego nie oczekuje:)


 

 7. Suplement diety SILICA
- Super-Pharm, cena 31,49zł
- 100 tabletek
- słyszałam o niej wiele dobrego i gdy natknęłam się na nią w promocyjnej cenie w stosunku do ilości tabletek to wzięłam. Póki co to 1,5 lista zużyte, jeśli zauważę jakiekolwiek efekty to podejrzewam, że zrobię osobnego posta na blogu

8. Maszynki GILETTE Blue III
- Super-Pharm, cena 9,99zł
- 3 sztuki
- to moje czwarte opakowanie tych maszynek.. spisują się bardzo dobrze, nie zacinają i jak dla mnie nr jeden wśród jednorazówek:)

9. Kremowy żel pod prysznic DOVE
- Super-Pharm, cena 5,99zł (kupowany w promocyjnej cenie przy zakupie za nim. 35zł)
- pojemność 200ml
- lubię żele DOVE i z tego jestem bardzo zadowolona

10. Krem EMOLIUM
- Super-Pharm, cena 9,99zł (podobnie jak żel DOVE kupowany w cenie promocyjnej)
- pojemność 75ml
- znam firmę Emolium przez produkty do pielęgnacji ciała maluchów, dlatego za taką cenę skusiłam się na krem, który patrząc na obietnice producenta ma nawilżyć skórę suchą i bardzo suchą, podrażnioną, szorstką i wrażliwą. Wydaje mi się, że mógłby się sprawdzić zimą o ile w ogóle się spisze:) 






-






11. Skrzynka 
- Biedronka, cena 6,49zł
- pojemność 15l
- były większe i mniejsze pod względem pojemności jak i różne wersje kolorystyczne. 

12. Tarka obrotowa, tarka z wymiennymi ostrzami i dozownikiem oraz krajacz do owoców i warzyw
- Biedronka, cena 14,99zł za sztukę
- krajacza używałam i spisuje się fantastycznie. Wiem, że można kupić "ręczne" krajacze ale zależało mi na antypoślizgowym uchwycie, naprawdę krojenie tym to przyjemność a dzięki rączkom to wygoda w czystej postaci. Tarka obrotowa z zamiarem "mielenia" twardszych bakalii a normalna - no cóż:) 






13. Organizer mały
- Castorama, cena 5,98zł
- kupiłam w celu uporządkowania nici, igieł itp... poluje ciągle na fajny zestaw krawiecki, ale to, co widzę w sklepach nie do końca mnie zadowala, więc to etap przejściowy, żeby mi się wszędzie nie walało po półkach czy przypadkowych pojemniczkach.. 


14. Olej BIO OIL
- Hebe, cena regularna 31,99zł  (u mnie z rabatem - 6,42zł)
- pojemność 60ml
- zbliżają się moje urodziny, więc miałam sobie kupić coś dla siebie (od rodziców:)) ale jak to bywa.. jak chce to akurat nic takiego nie ma... olej kupiłam z racji tego, że słyszałam o nim wiele dobrego a mam bliznę, którą chciałabym zminimalizować.. zobaczymy..

15. Suchy szampon do włosów BATISTE Original
- Hebe, cena regularna 6,99zł (u mnie z rabatem -1,40zł)
- pojemność 50ml
- to moje drugie opakowanie:) Pierwsze zużyte. Jestem zachwycona, planowałam zrobić recenzję łącznie ze zdjęciami "przed" i "po".. niestety zawsze kiedy mam czas, światło jest jakie jest i zdjęcia nie wychodzą tak, jakbym chciała.. ale recenzja prędzej czy później się pojawi:)

16. Chusteczki do higieny intymnej TAMI Sensitive
- Hebe, cena regularna 2,49zł ( z rabatem - 0,50zł)
- 10 sztuk

17. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu NIVEA
- Hebe. cena regularna 11,99zł ( z rabatem - 5,28zł)
- pojemność 125ml
- poprzedni płyn dwufazowy kończy swój żywot, więc musiałam kupić następcę:)

Plus próbki: szamponu i odżywki NIVEA nadającej blask i objętość Diamond Volume


No to to by było na tyle:)
Miałyście/mieliście któryś z zakupionych przeze mnie produktów? A może planujecie zakup któregoś z nich?

W tym tygodniu planuje wrzucić też post z drugim denkiem, bo już zbieram trzecie:D

Miłego wieczoru ☻

Jola






czwartek, 3 października 2013

Recenzja: Sylveco - brzozowa pomadka ochronna z betuliną

Hej,

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pomadki, której używam od kilku miesięcy (z przerwami), jednak po wykończeniu 2/3 produktu mogę się już na jej temat nieco wypowiedzieć.
Zapowiedziałam, że recenzje póki co planuję robić odnośnie produktów, które mnie albo zachwyciły albo totalnie rozczarowały. No chyba, że dojdzie do takiego momentu, że same średniaczki będą:)
Ta pomadka klasyfikuje się do pierwszej grupy!



Swoją pomadkę zakupiłam przy okazji robienia pierwszych i jak na razie jedynych zakupów na stronie HELFY.  Zapłaciłam za nią 9,00zł. Waga 4g.

Co pisze producent:

Brzozowa pomadka ochronna z betuliną jest hypoalergiczna i zawiera tylko naturalne składniki. Masło Shea (karite ) i masło kakaowe wygładzają i uelastyczniają usta, natomiast olej sojowy , jojoba i wiesiołkowy nawilżają je oraz zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu.  Pomadka stanowi doskonałą barierę ochronną przed mrozem, wiatrem i promieniami słonecznymi. Aktywny składnik - betulina - działa kojąco i regenerująco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.



Uwielbiam różnorakie produkty do pielęgnacji, zwłaszcza ust, więc chciałam kupić jakieś fajne mazidełko, a skład mnie po prostu zachwycił!

Skład:
MASŁO KARITE, WOSK PSZCZELI, OLEJ SOJOWY, OLEJ JOJOB, OLEJ Z WIESIOŁKA, MASŁO KAKAOWE, BETULINA, WOSK CARNAUBA.


Moja opinia:

Jestem ZACHWYCONA !!

  • + Cena powiedziałabym w normie jak idzie o tego typu produkty. Ale niesamowicie niska jeśli wziąć pod uwagę działanie, skład i wydajność !
  • + Wydajność. Używam jej od kilku miesięcy, a została mi jeszcze 1/3 produktu
  • + Skład. Tak naturalnego, natłuszczającego składu o działaniu nawilżającym to ja jeszcze nie widziałam:)
  • + Działanie. Jestem zachwycona. Robi wszystko, co obiecuje producent!!

Jak idzie o minusy:
  • - Jedynym minusem dla niektórych może być dostępność. Co prawda dla chcącego nic trudnego i w dzisiejszych czasach zakupy on-line są czymś zupełnie naturalnym, jednak ja bardzo lubię chodzić po drogeriach i w stacjonarnych sklepach móc zobaczyć dany produkt, poczytać etykietki (uwielbiam to) i na miejscu zdecydować o zakupie. 

Ale jak wspomniałam. Dla chcącego nic trudnego i zakupy na tej stronie to czysta przyjemność. Kontakt bardzo dobry, szybka dostawa i przede wszystkim dostęp do produktów z bardzo dobrymi, bogatymi i naturalnymi składami ! 

To jedna z lepszych pomadek, z którymi miałam styczność. Sporo od niej oczekiwałam i nie zawiodłam się! Może w jakimś stopniu działanie pomadki jest kwestią indywidualną, w zależności od naszej skóry, jej potrzeb, stopnia nawilżenia, innych zabiegów na nich wykonywanych (peeling) czy też pogody (zmiana temperatury, wiatr) - ale moje usta były i są w bardzo dobrym stanie!
Przed stosowaniem tej pomadki inne radziły sobie w sposób doraźny. Po posmarowaniu było ok, ale sam produkt bardzo szybko znikał, w efekcie czego nawet latem mogłam mieć spierzchnięte usta (przy teoretycznym nawilżaniu).

Producent zapewnia, że naturalna pielęgnacja ust wrażliwych, spękanych i przesuszonych i ja się z tym ZGADZAM W 100%. Odkąd jej używam nie mam problemu z przesuszeniem.


Gdyby ktoś z Was był zainteresowany jej zakupem to zapraszam TUTAJ. Ja naprawdę mogę ją serdecznie polecić!


Ostatnio troszkę próbowałam udoskonalać bloga i w końcu mogę Was zaprosić do "obserwowania" :)
Do tej pory byłam pewna, że mam tę funkcję dostępną i nie wiedziałam, czemu u mnie wygląda to inaczej w porównaniu z resztą blogów. W poniedziałek wszystko stało się jasne - nie miałam tego nawet włączone:(
Całkiem przypadkiem na to trafiłam i jestem z tego niezmiernie zadowolona ☻

Dlatego serdecznie zapraszam do obserwowania bloga, by być na bieżąco z nowymi postami :)


Udanego zbliżającego się weekendu:) Ja swój spędzę na Uczelni..


Jola