Obserwatorzy

Obserwują mnie

niedziela, 15 września 2013

Recenzja: Sun Ozon - samoopalacz w sprayu do normalnej i ciemnej karnacji

Hej,

dzisiaj zapraszam Was na recenzję samoopalacza w sprayu firmy Sun Ozon.




Jest to marka dostępna w ROSSMANNIE, ja swój kupiłam za cenę ok. 9zł. Pojemność 150ml.

Co pisze producent:
Przed zastosowaniem zaleca się wykonanie peelingu. Obficie, równomiernie i nieprzerwanie rozpylić środek z odległości 30 cm na umytą skórę i odczekać, aż się wchłonie. Tekstura wysycha natychmiast. Po zastosowaniu starannie umyć ręce. Zbrązowienie skóry następuje po 2-3 godzinach i po jednorazowym zastosowaniu środka utrzymuje się do 3 dni. Intensywność zbrązowienia zależy od typu skóry. Regularne stosowanie pogłębia opaleniznę.

Skład:
AQUA, DIMETHYL ETHER, DIHYDROXYACETONE, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PROPYLENE GLYCOL, GLYCERIN, PARFUM, PANTHENOL, PHENOXYETHANOL, TOCOPHERYL ACETATE, METHYLPARABEN, CITRIC ACID, ETHYLPARABEN, BUTYLPARABEN, PROPYLPARABEN.

Moja opinia:
Niestety nie jest zbyt pochlebna. Kupiłam ten produkt zachwycona jego pozytywnymi opiniami na YT. Przyznam się szczerze, że nawet nie spojrzałam na skład, tylko momentalnie do koszyka i do kasy. I to był błąd.
Zacznę od plusów, bo te są po prostu mniej znaczące.
  • + Cena jak dla mnie ok. Tzn. wydaje mi się, że nie jest wygórowana jeśli idzie o tego typu produkty.
  • + Produkt jest w sprayu, co znacznie ułatwia aplikację.
  • + Nie brudzi ubrań. Wystarczy odczekać, aż się wchłonie i tu kolejny plus - szybko się wchłania.
  • * Dość specyficzny zapach, przypuszczam, że jakiegoś składnika niezmiernie potrzebnego dla uzyskania produktu brązującego skórę, więc się nie czepiam.
Niestety na tym koniec dobrego.
  • - DZIAŁANIE !!!! A więc najważniejsze.
  • - Skład. Niestety tak jak wspomniałam wyżej, nie spojrzałam na skład i to był mój błąd. Ma w składzie parafinę, która strasznie zapycha mi skórę, w konsekwencji czego wyskakują mi krostki.
Zgodnie ze wskazówkami przed rozpyleniem sprayu skóra była wypeelingowana i nawilżona Z początku myślałam, że to może wina oliwki, którą stosuję po kąpieli, że może ma ona jakieś składniki, uniemożliwiające wnikanie sprayu - zmieniałam ją więc tymczasowo na masło ale niestety w niczym to nie pomogło.
Mam za sobą 6 aplikacji po oliwce i 3 po masełku. Obecnie zostało mi go na maxymalnie 2 użycia, ale nie liczę na cud. Jestem bardzo rozczarowana tym produktem. Miałam co do niego wielkie wymagania a niestety nie zrobił totalnie nic. Jak dla mnie to WIELKI BUBEL.

Być może jest to kwestia tego, iż mam bardzo jasną skórę, która ma trudności przy opalaniu się. Mogę chodzić całe lato w spodenkach i koszulce i nic się nie stanie. Jedyne co, to mogę spalić ramiona, bądź poparzyć wystawioną na działanie słońca część ciała. Nic poza tym.

Podsumowując: NIGDY WIĘCEJ TEGO PRODUKTU.
Używam żeby zużyć, wywalić i zapomnieć!

Miłego wieczoru,

Jola



2 komentarze:

  1. Nigdy nie używałam samoopalaczy - bałabym się, że narobię sobie nimi niesamowitych plam ;)

    Szkoda, że produkt ten nie spisał się u Ciebie dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do samoopalaczy podchodziłam dość sceptycznie... ale spróbowałam.. i wiem, że szybko nie wrócę:)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :)

Na Wasze pytania odpowiadam pod postami, pod którymi zostały one zadane:)
Staram się odpowiadać na każdy komentarz pod postem:)

Jeśli mój blog Cię zaciekawi zachęcam do "obserwowania" - byłoby mi bardzo miło:)